Jak zarządzać oszczędnościami? Skuteczny plan dla Twoich finansów.

16

W ostatnim wpisie na blogu, który dotyczył kosztu zwlekania z oszczędzaniem, zostałem poproszony przez Radka o pomoc z uporządkowaniem procesu oszczędzania. Ogromnie się cieszę, że u kolejnego czytelnika narodziła się chęć do oszczędzania pieniędzy, ale pojawia się pytanie jak zarządzać oszczędnościami? Dlatego przygotowałem dziś skuteczny plan dla naszych finansów, który pomoże nam opanować proces oszczędzania.

Jak zarządzać oszczędnościami, pytanie od czytelniaNa początku jeszcze zanim przejdziemy do omawiania jak zarządzać oszczędnościami, chciałbym wyjaśnić jedną rzecz. Od czasu do czasu czy to w komentarzach pod wpisami czy w wiadomościach od Was, otrzymuje następujące pytania: „Mam 5 000 zł / 10 000 zł / 15 000 zł. W co najlepiej byłoby je zainwestować?”. Oczywiście dziękuję Wam bardzo za te pytania, ale pamiętajcie, że dopóki nie zbudujemy sobie odpowiednich funduszy (fundusz awaryjny, fundusz wydatków nieregularnych i poduszki bezpieczeństwa) to musimy zapomnieć o inwestowaniu.

Czasami mam wrażenie, a nawet obserwuję, że niektóre osoby zachowują się tak, jakby pieniądze “parzyły je w ręce”. Za wszelką cenę starają się gdzieś je zainwestować. A za chwilę okazuje się, że te środki są im potrzebne na życie. Dlatego proszę Was bardzo, abyście inwestowanie zawsze rozpoczynali dopiero po zbudowaniu funduszy, które zaraz będę omawiał.

 

Jak zarządzać oszczędnościami?

 Częściowo do zarządzania oszczędnościami starałem się Was „zmusić” (przekonać 😉 ) przy wpisie o budżecie domowym. Bo jaki jest sens w oszczędzaniu, skoro potem nie będziemy wiedzieli co zrobić ze zgromadzonymi środkami? A jak już powiedziałem nie możemy myśleć o inwestowaniu pieniędzy już od naszych pierwszych oszczędności. Dlatego prowadzenie budżetu domowego to nie tylko spisywanie dochodów i wydatków, ale przede wszystkim ciągła nauka jak zarządzać oszczędnościami i optymalizowanie tego procesu.

Jak zarządzać oszczędnościami w budżecie domowym

Jak widzicie już wtedy po raz pierwszy pojawiły się wspomniane fundusze: awaryjny, wydatków nieregularnych i bezpieczeństwa. W pierwszej kolejności powinniśmy skupić się na przeznaczeniu oszczędności właśnie na te fundusze. Dopiero w dalszej kolejności możemy myśleć o oszczędzaniu długoterminowym jakim na przykład może być IKE/IKZE czy zbieraniu środków na fundusze celowe. Takim funduszem celowym może być oszczędzanie pieniędzy na studia dzieci czy na zakup samochodu itd. 

Do racjonalnego zarządzania oszczędnościami niezbędne jest całościowe uporządkowanie finansów osobistych. Postanowiłem więc stworzyć krótki plan, a właściwie model porządkowania finansów osobistych. Oczywiście nie jestem autorem tego modelu, a jest to suma doświadczeń i wniosków wielu osób czy też analizy pracy innych blogerów, na przykład Michała Szafrańskiego czy Marcina IwuciaZapewne spotkacie bądź już spotkaliście wiele mutacji tego modelu, dlatego przyjmijcie mój plan jako szablon, który pomoże Ci zadbać o własne finanse osobiste. Każdy z Was powinien indywidualnie dostosować go do swojej sytuacji.

 

Skuteczny plan dla Twoich finansów:

  1. Przychody muszą być większe niż wydatki.
  2. Prowadź budżet domowy, czyli wskaż drogę swoim pieniądzom.
  3. Zbuduj fundusz awaryjny w wysokości 1 000 – 2 000 zł.
  4. Spłać długi.
  5. Zbuduj fundusz wydatków nieregularnych.
  6. Zbuduj fundusz bezpieczeństwa, który stanowić będzie równowartość Twoich 6-miesięcznych kosztów.
  7. Zacznij lokować nadwyżki.

Nie wygląda to na aż tak trudny plan 🙂 ? A może ktoś już kieruje się podobnym planem i zdradzi nam na jakim etapie obecnie się znajduje? Okej, przejdźmy do szczegółowego omówienia poszczególnych punktów.

 

1. Przychody muszą być większe niż wydatki.

Tak naprawdę finanse osobiste są na tyle proste, że moglibyśmy sprowadzić je do tego równania:

ZAROBKI – WYDATKI = OSZCZĘDNOŚCI

Jeśli wydajemy więcej niż zarabiamy, to nigdy nie zaczniemy gromadzić oszczędności, a co gorsza wpadniemy w spiralę zadłużenia. Wspominałem o tym równaniu już w pierwszym wpisie na blogu. Jeśli Twoje finanse nie sprowadzają się do tego równania, musisz to po prostu zmienić. Nie ma innego rozwiązania.

Zarówno zwiększanie zarobków, jak i ograniczanie wydatków powinno pomóc Ci w każdym miesiącu cieszyć się oszczędnościami. Oczywiście będą miesiące, w których przytrafią się większe wydatki i nie uda nam się nic oszczędzić. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest analizować oszczędności w dłuższej perspektywie, na przykład w okresie jednego roku.

 

2. Prowadź budżet domowy, czyli wskaż drogę swoim pieniądzom.

Kilka tygodni temu zacząłem cykl wpisów o budżecie domowym. Bez prowadzenia budżetu domowego, ciężko będzie Ci zarządzać swoimi oszczędnościami. Robiąc to, otrzymasz na tacy informację ile pieniędzy jesteś w stanie oszczędzać w każdym miesiącu. Albo Ty przejmiesz kontrolę nad swoimi pieniędzmi, albo ich brak przejmie kontrolę nad Twoim życiem.

W budżecie domowym wcale nie chodzi o żmudne spisywanie wydatków, tylko świadome planowanie ich. Jak to pewnego razu powiedział John C. Maxwell:

Zrobić budżet to wskazać swoim pieniądzom, dokąd mają iść, zamiast się zastanawiać, gdzie się rozeszły.

 

3. Zbuduj fundusz awaryjny w wysokości 1 000 – 2 000 zł.

Zbudowanie funduszu awaryjnego powinno być dla Ciebie absolutnym priorytetem. Czym właściwie jest fundusz awaryjny? Jak wskazuje jego nazwa, pomocny jest on nam w sytuacjach awaryjnych. Bez względu jak skrupulatnie planujemy swój budżet domowy, niestety czasem przytrafiają się nam nieprzewidziane sytuacje. Zepsuta lodówka bądź pralka? Awaria samochodu? Zwykłe, drobne awarie, które nie powinny w ogóle Cię dziwić. Niestety takie wydatki, dla wielu rodzin, które nie posiadają oszczędności, mogą zakończyć się poważnym kryzysem finansowym. Bo jak inaczej nazwać rozwiązanie, gdy biegniemy po cholernie oprocentowaną pożyczkę bądź chwilówkę?

Fundusz awaryjny powinien być podstawą, a nawet fundamentem, który każdy z nas musi zbudować. Czy wspomniane 1 000 bądź 2 000 zł uratują Ci życie? Nie, na pewno nie, ale pomogą chronić Cię przed nagłym, irracjonalnym zadłużaniem się w przypadku wspomnianych awarii. Oczywiście kwota funduszu awaryjnego może się różnić w zależności od Twojej indywidualnej sytuacji. Czy mieszkasz sam czy z rodziną, gdzie fundusz ten powinien być on nieco większy. A może mieszkasz jeszcze z rodzicami, gdzie przypuszczam, że zapewnienie funduszu awaryjnego powinno być na ich głowie 😉 Możesz się ich spytać czy posiadają takowy.

Gdzie przetrzymywać środki z funduszu awaryjnego? Najlepiej odłożyć te pieniądze na zwykłym rachunku oszczędnościowym. Opcjonalnie możesz skorzystać z wyżej oprocentowanej lokaty, ale licz się z tym, gdy nagle będziesz potrzebował wypłacić środki, stracisz zarobione odsetki za zerwanie lokaty. 

Fundusz awaryjny jest Twoja żelazną rezerwą, dlatego nie korzystaj z tych środków pod żadnym pozorem. Sięgniesz po nie naprawdę w podbramkowych sytuacjach. Nie możesz używać ich jako dodatkowych środków, gdy zabraknie Ci na rachunki bądź na paliwo.

 

4. Spłać długi.

Mam nadzieję, że jak najmniej osób ma problem z długami, ale dla tych którzy są w nie uwikłani, jest to najważniejszy ze wszystkich kroków w naszym planie. Jak najszybciej pozbywamy się wszystkich kredytów i pożyczek konsumenckich. To one strasznie drenują Twoją kieszeń. Są one największym wrogiem na drodze osiągnięcia bezpieczeństwa finansowego. Spłacanie ich zapewni Ci osiągnięcie ogromnej stopy zwrotu. Ciężko znaleźć jakąkolwiek inwestycję, która da Ci zbliżone korzyści. Musisz pozbyć się ich jak najszybciej. Po uzbieraniu fundusz awaryjnego, od teraz każdą nadwyżkę w budżecie domowym w pierwszej kolejności musisz przeznaczyć na spłatę długów.

Jak już wspominałem na blogu są również tzw. dobre kredyty, na przykład kredyt hipoteczny, kredyt studencki czy pożyczka u pracodawcy. Ich oprocentowanie jest relatywnie niskie, więc nie ma potrzeby ich spłacać od razu. W pewnych przypadkach może okazać się, że nie opłaca się ich spłacać. Bo jaki sens byłoby nadpłacać pożyczkę u pracodawcy oprocentowaną na 1,5 %, gdy w tym samym czasie środki te można przeznaczyć na lokatę oprocentowaną 2,5%? 😉 

Te złe długi, którymi mogą być chwilówki są jak kamień u szyi. Owoce Twojej ciężkiej pracy zamiast przybliżać Cię do bezpieczeństwa finansowego, musisz przeznaczyć na spłatę odsetek. Ich oprocentowanie w skrajnych przypadkach, wliczając wszystkie prowizje, kary umowne itd., potrafi sięgać kilku tysięcy procent rocznie. Już wiesz dlaczego musisz się ich pozbyć natychmiast.

 

5. Zbuduj fundusz wydatków nieregularnych.

Ten fundusz ma na celu odkładanie pieniędzy na sporadyczne wydatki. W odróżnieniu od fundusz awaryjnego, jesteśmy w stanie przewidzieć je, ale występują one sporadycznie, na przykład raz w roku. Mogą to być podatki od nieruchomości, ubezpieczenie mieszkania czy samochodu, wyprawka szkolna dla Twoich dzieci itd. Prowadząc budżet domowy będziesz w stanie szybko oszacować ile ponosisz takich kosztów w skali roku. I właśnie tę kwotę powinieneś przeznaczyć na ten fundusz.

W tym funduszu chodzi o to, by w każdym miesiącu odkładać konkretną kwotę na wydatki, o których wiemy, że będą nas czekały w przyszłości. Jak to wygląda w praktyce?

Jeśli wiesz, że za kilka miesięcy musisz opłacić ubezpieczenie samochodu, podziel tę sumę przez ilość miesięcy, które jeszcze zostały i odkładaj właściwą kwotę. Gdybyś tego nie robił, to zapewne wymagana jednorazowa należność, nadszarpnęłaby Twój budżet domowy. Dlatego gdy koszt ubezpieczenia wynosi 2 000 zł, warto zaplanować sobie „harmonogram wpłat” te kilka miesięcy wcześniej. Jeśli zabierzesz się za to od razu po opłaceniu poprzedniego ubezpieczenia, będziesz miał cały rok na odbudowanie tej wartości. W tym przypadku rata miesięczna będzie wynosić około 167 zł. Gdybyś przeznaczył na ten cel tylko pół roku, wtedy musisz odkładać aż 333 zł. Różnica jest znacząca, prawda 🙂 ?

 

6. Zbuduj fundusz bezpieczeństwa

Fundusz bezpieczeństwa, zwany inaczej poduszką bezpieczeństwa to pieniądze, które mamy na czarną godzinę. Środki, które paradoksalnie powinny być jednocześnie łatwo i trudno dostępne. Trudno, kiedy chcemy sobie kupić kawę czy inny drobiazg. Łatwo, jeśli jesteśmy w sytuacji podbramkowej. To tarcza chroniąca nas przed problemami finansowymi. Chodzi o to, aby w trudnej sytuacji odłożone pieniądze, zapewniły nam czas na otrząśnięcie się i powrót do normalnego działania.

Odpowiedz sobie szczerze na jak długo starczy Ci oszczędności, gdy stracisz pracę? A może wychodzisz z założenia, że nigdy Ciebie to nie spotka? To, że do tej pory omijały Cię takie nieszczęścia, nie znaczy, że to samo będzie w przyszłości. Fundusz bezpieczeństwa jest potrzebny każdemu z nas. Musimy go zbudować kosztem nowego laptopa, telewizora, roweru itd. Nie możemy zasłaniać się zarobkami czy wiekiem, a po prostu zbudować go. Największą zaletą funduszu bezpieczeństwa jest fakt, że uchroni Cię on przed wpadnięciem w długi. Zwłaszcza, że w sytuacji podbramkowej dużo łatwiej popełniać błędy i działać irracjonalnie. Fundusz uchroni Cię przed tym.

Dlatego na tym etapie kluczowe nie jest zbieranie środków na emeryturę, a właśnie na fundusz bezpieczeństwa. Jeśli nie posiadasz takiego funduszu, a uparłeś się na odkładanie na emeryturę, albo co gorsza, pieniądze Cię parzą i chcesz inwestować, to zapamiętaj, że w razie potrzeby i tak sięgniesz po te środki. A co jeśli inwestycje się nie powiodą i środki stopnieją? Dlatego bez funduszu bezpieczeństwa, nie możesz lokować nadwyżek w budżecie na inne cele, a tym bardziej na inwestycje.

Ile powinien wynosić fundusz bezpieczeństwa? Moim zdanie taki bufor bezpieczeństwa powinien stanowić 6-ścio krotność naszych miesięcznych wydatków. Jeśli wiec wydajecie miesięcznie 3 500 zł, Wasz fundusz bezpieczeństwa powinien wynosić około 21 000 zł. Wiem, że to spora kwota i aż prosi się by chociaż połowę z niej zainwestować, ale wtedy sami piszemy się na kłopoty w razie niepowodzenia.

Gdzie powinniśmy trzymać środki zgromadzone w tym funduszu?

Według mnie takie miejsce powinno spełniać 3 poniższe kryteria:

  • Ograniczony bieżący dostęp. Najlepiej by takie środki nie były pod ręką, gdyż pokusa ich wykorzystania byłaby spora. Tak naprawdę powinny być one poza naszym polem widzenia.
  • Szybki dostęp w sytuacji podbramkowej. Gdy już taka sytuacja nadejdzie, to zapewne pieniędzy będziesz potrzebować „na wczoraj”. Pieniądze muszą więc być z jednej strony poza polem widzenia jak wspomniane zostało w powyższym punkcie, ale dostępne od razu. I wcale ta zasada nie musi wykluczać się z tą pierwszą 🙂 
  • Zachowanie wartości w czasie. Dobrym rozwiązaniem byłoby gdyby te pieniądze nie traciły na wartości, a więc były odporne na inflacje. Z drugiej strony nie mogą być one narażone na większe ryzyko i duże wahania.

To gdzie w takim razie trzymać środki w funduszu bezpieczeństwa? Najlepiej na koncie oszczędnościowym.

Nie są wtedy tak łatwo dostępne jak środki na ROR, ale jednocześnie w razie potrzeby jesteśmy w stanie uzyskać do nich dostęp w miarę błyskawicznie. Możemy wypłacić je w oddziale czy przelać na nasz rachunek główny i wypłacić w bankomacie. Oprocentowane konto oszczędnościowe pozwala nam na zachowanie wartości tych pieniędzy w czasie.

Modelowym rozwiązaniem byłoby posiadanie takiego konta oszczędnościowego w innym banku niż nasze główne konto. Nie widzimy tych środków na co dzień, co pomaga nieco zapomnieć o nich i ogranicza pokusę sięgania po nie.

 

7. Zacznij lokować nadwyżki

Brawo!

Jesteś na etapie, w którym można powiedzieć, że wiesz jak zarządzać oszczędnościami i osiągnąłeś poczucie bezpieczeństwa finansowego. Dzięki zbudowaniu fundamentu finansowego w poprzednich 6 krokach, teraz masz pełną swobodę na co przeznaczać swoje nadwyżki w budżecie domowym. Co więcej, dzięki zgromadzonym już oszczędnościom, będziesz działał dużo odważniej. I to nie tylko w lokowaniu swoich pieniędzy, a na przykład łatwiej Ci będzie podjąć decyzję o zmianie pracy.

 

Dlatego pamiętaj proszę, że inwestowanie powinieneś zacząć dopiero po spełnieniu 6 powyższych kroków.

 

Jeśli będziesz trzymał się konsekwentnie tego planu, Twoje oszczędności będą regularnie rosły. Na co więc przeznaczać kolejne nadwyżki w budżecie?

  • Oszczędzanie długoterminowe na emeryturę – nie ma co się łudzić i liczyć na państwowy system emerytalny. Twoje dochody będą o 70% niższe, dlatego zdecydowanie warto zadbać o dodatkowe oszczędności. Wyobrażasz sobie przeżycie za 30 % obecnego wynagrodzenia? A koszty życia na emeryturze wcale nie muszą być niższe. Dlatego zadbaj o oszczędności na ten cel. Dobrym pomysłem jest oszczędzanie dzięki IKE/IKZE, które nie tylko pozwalają gromadzić oszczędności, ale mają korzyści podatkowe. Szczegółowo omówię IKE/IKZE w najbliższym czasie w oddzielnym wpisie.
  • Fundusze celowe – studia dzieci, zakup samochodu, wesele dziecka itd. Tutaj sprawa jest oczywista. Jeśli wiesz, ze studia dzieci będą kosztować Cię 30 tys. zł, to zacznij kilka lat wcześniej powoli odkładać pieniądze. W swoim wpisie gościnnym miesięczna rata – odkładaj dziś na lepsze jutro, pokazywałem ile musimy odkładać dziś, żeby za kilka/naście lat uzbierać określoną kwotę. Oczywiście w zależności gdzie trzymamy nasze środki i jakie jest ich oprocentowanie.

Ile muszę odkładać na konkretny cel

  • Nadpłata kredytu hipotecznego – każdego długu warto pozbyć się szybciej, niż wymaga tego od nas harmonogram spłat. Nawet tych dobrych długów i relatywnie nisko oprocentowanych, jakim jest bez wątpienia kredyt hipoteczny. Mimo, że są osoby, który nie widzą sensu w nadpłacaniu kredytów, gdyż środki te wolą przeznaczyć na dalsze inwestycje, to nie zapominajmy, że finanse to również emocje. Nie ma chyba wspanialszego uczucia niż wolność od zobowiązania jakim jest kredyt hipoteczny. Ostatnio na blogu zacząłem cykl wpisów o kredycie hipotecznym i w jednym z wpisów, który pojawi się w przyszłości, będę pokazywał ile korzyści daje nadpłacanie kredytu hipotecznego. I to nie będą tylko te korzyści emocjonalne, ale konkretne liczby 😉 

 

Wiem jak zarządzać oszczędnościami, i co dalej?

Jeśli będziesz trzymać się opisanego powyżej planu, to w pełni zapewnisz sobie i swojej rodzinie bezpieczeństwo finansowe. A z kolejnymi nadwyżkami, tak naprawdę możesz zrobić cokolwiek sobie zażyczysz. Bardzo podoba mi się podejście, które propaguje, i z którym utożsamia się Marcin Iwuć. Po osiągnięciu i zrealizowaniu skutecznego planu dla naszych finansów, wyznaje on następujące zasady „Ciesz się życiem, mądrze inwestuj oraz pomagaj innym”. Bo tak naprawdę pieniądze nigdy nie powinny być niczyim celem, a jedynie środkiem do realizacji wyższych celów. Co Ci dadzą miliony na koncie, jeśli całe życie będziesz przeliczał wszystko na pieniądze czy zamkniesz się sam w sobie, albo ze swoją firmą?

Rzeczy materialne niszczeją i starzeją się, dlatego gdy już osiągniesz bezpieczeństwo finansowe, po prostu ciesz się życiem. Nie zapominaj o inwestowaniu, bo warto wciąż dbać o swój majątek, który pozwolił Ci być właśnie w tym miejscu. A skoro już osiągnąłeś ten sukces, to warto dzielić się swoją wiedzą z innymi. Zawsze będą osoby potrzebujące pomocy i wskazówek, zwłaszcza w finansach. Chociaż chciałbym osobiście by coraz mniej było takich osób, ale niestety jak to mówi świata nie da się zmienić, ale zawsze można zmienić siebie 😉 

Gratuluję jeśli udało Wam się doczytać do końca. Jest to jeden z najdłuższych wpisów na moim blogu 🙂

Radek, mam nadzieję, że udało mi się w pełni zaspokoić Twoje oczekiwania i artykuł pomoże Ci nieco uporządkować cały proces oszczędzania pieniędzy. A może masz, a właściwie czy macie, bo zwracam się z tym pytaniem do wszystkich czytelników, pomysły jak udoskonalić taki plan zarządzania oszczędnościami? A jeśli zarządzacie swoimi oszczędnościami w całkowicie inny sposób, to chętnie usłyszę jaką strategię Wy stosujecie 🙂 

 

 

(Visited 682 times, 64 visits today)

16 KOMENTARZY

  1. Michał,

    Zgadzam się, ze wszystkim w 95% 😉

    Ostatnio był jeden dobry kredyt a teraz już są 3. Do hipotecznego dodałeś kredyt studencki i pożyczkę u pracodawcy… Mam nadzieję że ta lista nie będzie się rozrastać.

    „Inwestowanie” jedynych oszczędności w kwotach – 5,000 – 20,000 nie ma sensu. To się powinno trzymać na koncie, lokacie, Ja osobiście rekomenduję minimum 12 miesięcy poduszki finansowej zanim zacznie się narażać kapitał na ryzyko.

    • Co do dobrych kredytów to najpowszechniejszym jest kredyt hipoteczny, dlatego głównie o nim wspominałem do tej porym. Niemniej jednak, kredyt studencki czy pożyczka u pracodawcy są jeszcze korzystniejszymi produktami ze względu na niższe oprocentowanie. Dziwi mnie bardzo małe zainteresowanie kredytami studenckimi, chyba głównie z powodu, że w tym wieku wiele osób ma co innego w głowie niż finanse osobiste 😉 Nie ukrywam, że sam z niego nie korzystałem, ale gdybym mógł cofnąć czas, na pewno bym to zrobił.

      A co do pożyczek w pracy, to u mnie na przykład oprocentowanie takiej pożyczki wynosi 0,75%, grzech nie skorzystać 😉 Co prawda tylko na konkretny cel, zakup mieszkania bądź remont, ale są pracodawcy gdzie nie ma takich obwarowań.

      Oczywiście jeśli ktoś jest osobą, której pieniądze przeciekają przez palce, to nawet nieoprocentowana pożyczka będzie niewskazana i szkodliwa dla jego finansów.

      To prawda, im większa poduszka bezpieczeństwa tym lepiej. Ale też w dużej mierze zależy to po prostu od tego jaki ktoś ma stosunek do pieniędzy i finansów. Są osoby co mogą jakimś cudem dysponować nawet 24-miesięczną poduszką (np. otrzymane środki w spadku), a i tak ją roztrwonią 😉 Generalnie przyjmuje się, że powinna ona wynosić od 3 aż do 12 miesięcy. Ale chyba każdy sam sobie powinien odpowiedzieć przy ilu krotności swoich wydatków będzie czuł się w pełni zabezpieczony. Dzięki za komentarz, pozdrawiam 🙂

  2. Kredyt studencki fanie się bierze. Oprocentowanie nie jest duże ale jego spłata to kupa czasu. Ja już szósty rok płacę i płacę jeszcze dwa zostało. Jak nie musimy brać to nie bierzmy te pieniądze za młodu łatwo się wydaje.

    • Marcin, zgadza się, jeśli ktoś korzysta z kredytu studenckiego w celach konsumpcyjnych, na przykład na zakup samochodu, to nie jest to najlepsze rozwiązanie. Ba, jest to kiepskie rozwiązanie 🙂 No może, że ktoś tak bardzo się uparł na zakup samochodu, że kupi go za wszelką cenę, posiłkując się kredytem samochodowym. To wtedy paradoksalnie kredyt studencki „mu się opłaci”. Celowo napisałem te opłacanie w cudzysłowie, bo jednak mądrzej byłoby przeznaczyć te środki na inny cel niż na konsumpcję…

      Na przykład jeśli ktoś przeznaczy je na zbudowanie swojej poduszki finansowej, to zobaczmy o ile łatwiej będzie mu podejmować różne decyzje finansowe już po studiach. Czy to z szukaniem odpowiedniej pracy zgodnej z nabytymi kwalifikacji, a nie pierwszej lepszej czy przy tej jednej z najważniejszych decyzji finansowych w życiu, jakim jest wzięcie kredytu hipotecznego. Najważniejsze by nie przehulać tych środków 😉

  3. Michał, wszystko pięknie, tylko zabrakło mi konkretów co do zarządzania oszczędnościami- np. w stylu kupna kawalerki pod wynajem. Ja bym dołożył do tego ze kredyt hipoteczny jest dobry, jeśli jest wzięty nie na nieruchomość, w której mieszkamy, ale na taką, z której czerpiemy dochody najmu- a te są wyższe niż rata kredytu. Czego każdemu czytającemu życzyć pozostaje. Pozdr

    • Hej Finedu,

      Dzięki za uwagę, ale pozwól, że się usprawiedliwię. Gdybym miał pisać w jednym artykule jeszcze o inwestowaniu, to wyszłoby 2 razy tyle tekstu. Komu by to się chciało czytać 😉 ? A będąc poważnym, to chciałem pokazać, że zanim zaczniemy inwestować, musimy nauczyć się zarządzać naszymi oszczędnościami. Doskonale sobie zdaję sprawę, że Ci co podchodzą do finansów z głową, raczej nie znaleźli w tym wpisie nic odkrywczego. Co więcej cały dzisiejszy wpis można było skrócić do kilku zdań w stylu odłóż kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy złotych (w zależności od Waszych wydatków) aby zapewnić sobie bezpieczeństwo finansowe 🙂

      Mimo wszystko są osoby, które nigdy nie będą inwestowały, bo albo nie są tym zainteresowane albo boją się ryzyka i wolą trzymać środki na lokacie czy koncie oszczędnościowym. Co też jest jakąś inwestycją 😉 Dlatego nie chciałem mieszać zarządzania oszczędnościami z inwestowaniem, bo wiem, że są osoby, które wolą skupiać się na gromadzeniu oszczędności i odpowiednim nimi zarządzaniu, a nie będą dążyć do inwestowanie. Chociaż gromadzenie oszczędności na emeryturę w formie IKE/IKZE można powiedzieć, że jest inwestycją 🙂

      Co do Twojej sugestii finedu odnośnie kupna mieszkania na wynajem to bardzo szczegółowo opisałem to w artykule:
      -> Jak zgromadzić 628 tys. zł więcej, mając taką samą pensję?

      Jest to jeden z najpopularniejszych wpisów na blogu, wiec warto rzucić na niego okiem, bo jest co analizować 🙂 I masz rację kredyty pod wynajem, to super rozwiązanie. Będę w przyszłości to szczegółowo omawiał w cyklu o kredycie hipotecznym, gdzie jeden artykuł będzie właśnie o tym -> „Czy warto kupić mieszkanie na wynajem na kredyt?”

      Pozdrawiam ciepło! 🙂

    • Cześć Jan,

      Dzięki za komentarz i jeżeli uważnie czytałeś artykuł to podkreślałem to o czym mówisz.

      „Oczywiście nie jestem autorem tego modelu, a jest to suma doświadczeń i wniosków wielu osób czy też analizy pracy innych blogerów, na przykład Michała Szafrańskiego czy Marcina Iwucia. Zapewne spotkacie bądź już spotkaliście wiele mutacji tego modelu, dlatego przyjmijcie mój plan jako szablon, który pomoże Ci zadbać o własne finanse osobiste.”

      Ciężko byłoby wymyśleć na nowo finanse osobiste, dlatego gdy pojawiają się takie terminy jak fundusz awaryjny, wydatków nieregularnych itd., to znajdziesz mnóstwo treści na ten temat w Internecie. I to nie tylko u innych blogerów 😉 Chociaż jak dokładnie przeanalizujesz modele, to znajdziesz różnice, pozdrawiam 🙂

  4. Fundusz awaryjny, poduszka bezpieczeństwa i fundusz na wydatki nieregularne mam. Dodatkowo w inne miejsce odkładam pieniądze na wydatki typu wakacje, lekarz, naprawa auta. Prócz tego systematycznie zbieram na emeryturę (długoterminowe konto oszczędnościowe). Jak widać nie mam problemu z oszczędzaniem, gorzej jest jednak z wiedzą na temat najbardziej korzystniejszego lokowania tych pieniędzy. Z niecierpliwością czekam na wpis o emeryturze i IKE/IKZE.

    • Super Aga, czyli można tak naprawdę powiedzieć, że osiągnęłaś etap, w którym czujesz się bezpieczna finansowa! Bardzo się cieszę gdy słyszę, że ktoś jest w takiej sytuacji, gratuluję 🙂 W najbliższych tygodniach na blogu planuję wpis o IKE/IKZE, postaram się nieco szybciej go opublikować! Co prawda sam nie korzystam jeszcze z tej formy oszczędzania jeszcze, o czym też będę pisał dlaczego, ale jak najbardziej polecam ją każdemu kto szuka fajnej opcji na długoterminowe oszczędzanie. Pozdrawiam! 🙂

  5. To prawda. Żeby zacząć w ogóle inwestować trzeba mieć spore zaplecze finansowe, chociażby po to, że gdyby inwestycje nie wypaliły zupełnie, zawsze jeszcze jest z czego żyć. Ja jak na razie tylko czytam, odkładam pieniądze i obserwuję, na działanie jeszcze zdecydowanie za wcześnie.

    • A niestety dla wielu osób to jest niezrozumiałe i przy pierwszych oszczędnościach np. 5 tys. zł już szukają inwestycji 🙂 Póki jest praca, mamy stałe dochody, jesteśmy w tak zwanej strefie komfortu, to raczej nie zakładamy czarnych scenariuszy, a jednak przezorny zawsze ubezpieczony. Po to właśnie są te wszystkie fundusze, by w razie najgorszej katastrofy byśmy byli zabezpieczeni i działali świadomie, a nie pod wpływem emocji. Trzymam kciuki za oszczędności, z Twoim świadomym podejściem na pewno już niedługo będziesz mógł przejść na następny etap, a więc inwestowania. Ale spieszyć się nie ma co, powodzenia 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: