Moja wartość netto! Ile tak naprawdę jestem wart?

22

Jest to druga część z cyklu poświęconego tematyce wartości netto. Jak już pewnie pamiętacie wartość netto to jedyna miara zamożności, którą należy się posługiwać. Mówiąc w skrócie, jest ona obiektywnym wskaźnikiem naszej sytuacji finansowej. W pierwszej części obiecałem, że podzielę się z Wami moją wartością netto. A że lubię dotrzymywać słowa, to dlatego tu się spotykamy 🙂 Przyznam szczerze, że miałem dylemat i długo się zastanawiałem czy ujawniać te wartości. Taki sam zresztą jak przed podjęciem decyzji o regularnym publikowaniu na blogu miesięcznych zestawień finansowych. Obawiałem się co mogą pomyśleć osoby, które zarabiają niedużo i ciężko im przeżyć od pierwszego do pierwszego. Z drugiej strony chcę być w 100 % transparentny i wiarygodny. Co więcej, na swoim przykładzie chcę pokazać Wam, że można oprzeć się inflacji stylu życia oraz pokazywać środkowy palec konsumpcjonizmowi 🙂 Mając wgląd w moje finanse jesteście w stanie zobaczyć jak procentuje i jak ogromne korzyści daje regularne oszczędzanie pieniędzy. Przy odrobinie wytrwałości, systematyczności i ciężkiej pracy można osiągać naprawdę solidne rezultaty. Pokazywałem to na przykładach we wpisie ile daje systematyczne oszczędzanie pieniędzy. Jeśli jeszcze nie czytałeś, to gorąco zachęcam, bo liczby robią wrażenie 🙂 

Poniżej możesz pobrać arkusz Excela, z wszystkimi wyliczeniami, które będą przedstawione w dzisiejszym wpisie:

 

Pobierz arkusz Excela: Moja wartość netto

 

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Na początku przypomnę ważną zasadę, którą wyjaśniałem na przykładach w pierwszym wpisie. Przykładowo można posiadać kilka mieszkań, które są finansowane kredytem hipotecznym, więc majątek takiej osoby jest spory, ale jego wartość netto może być w okolicach 0 czy nawet na minusie. O jakiej zasadzie mowa?

Nie każdy majątek i wartość netto są sobie równe

Przy analizowaniu wartości netto dodatkowo powinniśmy analizować pewną zależność i wskaźnik. Rzadko kiedy jest to wspominane, a tak naprawdę wskaźnik ten pokazuje naszą prawdziwą „siłę finansową”.

Porównajmy składniki majątku dwóch gospodarstw domowych, przy założeniu, że na dzień dzisiejszy ich aktualne wartości netto oraz dochody z pracy są na takim samym poziomie. Dokładna wysokość dochodów z pracy nie ma znaczenia, po prostu są na takim samym poziomie przyjmijmy 100 000 zł rocznie.

Czy możliwym jest w takim razie, że przy podobnych wartościach netto, jedna z rodzin będzie dysponowała dodatkowymi 30 000 zł rocznie? A co za tym idzie za kilka lat, np. 5 lat, będzie miała o 150 000 zł większą wartość netto?

Odpowiedź jest prosta. Oczywiście, że tak! Co to za głupie pytanie? Myślicie, że chcę Was wpuścić w maliny? Nie, po prostu chcę zwrócić uwagę na ważny wskaźnik, który lubię analizować gdy obliczamy wartość netto:

 

Jaki % majątku netto jest dochodem pasywnym?

 

Żeby lepiej to zrozumieć spójrzmy na poniższy przykład dwóch gospodarstw domowych o takiej samej wartości netto. Zaznaczyłem kolorami po dwie pozycje ze składników majątków, które różnią się w przypadku obydwu gospodarstw domowych. Mają one kluczowe znaczenie dla ich sytuacji finansowej. Nie rozumcie mnie proszę źle, ale to tylko przykład, bez żadnego ukrytego podtekstu, że dom jest zły i powinniśmy tylko inwestować. Jest to przykład, który przyszedł mi do głowy 🙂 Dobitnie wyraziłem swoje zdanie we wpisie jak zgromadzić 628 tys. zł więcej mając taką samą pensję? Przytoczę fragment: „Jeśli Twoim marzeniem jest posiadanie domu, to nawet chwili nie zastanawiaj się nad tym. Ważniejsze w życiu przecież jest to, byś był szczęśliwy i życie sprawiało Ci przyjemność, a nie chodzi o to by chodzić z kalkulatorem w ręku, bo można by było zwariować 🙂 ” Tym co nie czytali to naprawdę warto przestudiować tamtą analizę. Jest to jeden z najczęściej komentowanych wpisów na moim blogu 😉 

Okej, przejdźmy do dzisiejszych przykładów i skupmy się na istotnej różnicy, czyli jaki % majątku netto jest dochodem pasywnym w przypadku obydwu rodzin.

majątek netto pierwszego gospodarstwa domowego

Wartość netto drugiego gospodarstwa domowego

W przypadku pierwszego gospodarstwa aż 57 % aktualnego majątku generuje dochód pasywny. Taka sama wartość netto, a sytuacja finansowa obydwu rodzin jest zupełnie inna (patrząc tylko na wartości netto w życiu byśmy o tym nie pomyśleli). To samo można powiedzieć o całkowicie innym komforcie psychicznym i poczuciu bezpieczeństwa finansowego. Gdyby na obecną chwilę którejkolwiek z rodzin powinęła się noga, czego oczywiście nie życzymy, to w dużo bezpieczniejszym położeniu będzie ta pierwsza. Wszystko dzięki faktowi, że duża część majątku jest ulokowana w formie inwestycji i tworzy dochód pasywny. Mam do Was prośbę byście poświęcili kilka minut by dokładnie przeanalizować jeszcze raz powyższy przykład.

Rozmiar (dochodu pasywnego albo jego braku) ma znaczenie 🙂

Sami widzicie jak bardzo istotny wpływ przy ocenianiu wartości netto ma fakt, jaki procent majątku w gospodarstwie domowym tworzą inwestycje, czyli dochód pasywny. Im wyższy ten wskaźnik tym lepiej dla nas.

wskaźnik dochodu pasywnego przy wartości netto

Te 57 % majątku pierwszej rodziny, tj. 600 tys. zł, przeznaczone na inwestycje, przyjmując stopę zwrotu z wynajmów na poziomie 5 % netto daje 30 000 zł rocznie, czyli 2 500 zł miesięcznie. Jeżeli nic się nie zmieni, a nawyki finansowe obydwu rodzin będą podobne, to właśnie za około 5 lat, ta pierwsza będzie miała wartość netto o 150 000 zł większa. To jest ogromna różnica!

Teraz mała zagadka. Czy jest możliwość, że wartość tego wskaźnika będzie na poziomie 100 %? Jak myślicie? Coś Wam przychodzi do głowy? Dajcie znać w komentarzach 🙂 

 

Moja wartość netto

Zanim spojrzymy na liczby, w kilku zdaniach wyjaśnię moją obecną sytuację, którą stali czytelnicy bloga powinni znać 🙂 Jeszcze kilka miesięcy temu gdy przygotowywałem sobie wstępnie ten wpis, mieszkałem z bratem i liczyłem naszą wspólną wartość netto jako jednego gospodarstwa domowego. Ze względu, że na początku stycznia przeprowadziłem się z moją dziewczyną do zakupionego kilka miesięcy temu mieszkania, musiałem dokonać aktualizacji. Tak więc w tabeli znajdziecie dwie wartości, wartość netto liczoną jeszcze wspólnie z bratem i teraz moją osobistą wartość netto. Działanie było dość proste, wystarczyło, że podzieliłem wartości przez 2.

moja wartość netto

Suma aktualnego majątku w moim przypadku wynosi 672 100 zł. Jak widzicie w tabeli główną część majątku stanowią nieruchomości, około 91%. Nie spodziewałem się, że wskaźnik ten będzie aż tak wysoki 🙂 Posiadamy trzy mieszkania (mój udział to 1/2), z czego jedno jest obecnie wynajmowane i działkę leśną o niedużej wartości. Przypominam, że podane wartości są aktualną wartością rynkową, a nie ceną zakupu danych nieruchomości. Niestety sporo osób ma tendencję do zawyżania wartości składników swojego majątku. Musimy pamiętać, że podajemy wartości na ile coś wycenia rynek, a nie my sami (a szkoda 😉 ) Prostym potwierdzeniem tego jest rynek nieruchomości. Ceny ofertowe a transakcyjne to dwa różne światy 🙂 Więc jeśli kupiłeś swoje mieszkanie za 500 000 zł, a w międzyczasie wybudowali obok ruchliwą trasę, poprzez co spadła jego wartość do 400 000 zł, to przy szacowaniu swojej wartości netto, należy podać właśnie tę drugą kwotę.

Nie zapominajcie też proszę, że poza śledzeniem zmian swojej wartości netto (najlepiej raz na rok), warto również aktualizować składniki majątku i ich aktualną cenę. Zmieniające się ceny dóbr materialnych powodują, że z czasem te wartości mogą nam się znacząco rozjechać. Najlepszym przykładem są tutaj samochody. Kupując nowy za 100 000 zł, spodziewaj się, że za 3 lata może być on wart jedynie połowę tej kwoty, co znacząco wpłynie na obniżenie Twojej wartości netto.

Wracając do naszych składników majątku netto, co jeszcze ważne jest podkreślenia, to staram się jak najmniej pieniędzy trzymać na koncie ROR oraz w gotówce. Nadwyżki nad kwotę 10 000 zł, lokuję na rachunkach oszczędnościowych, alternatywnie na lokatach, chociaż jak widzicie teraz nie dysponuję takowymi.

Teraz przejdźmy do tej mniej przyjemnej części, a wiec zobowiązań 🙂 

Nasze zobowiązania

Zadłużenia mamy dwa, a największą jego część stanowi kredyt hipoteczny. Na dzień dzisiejszy pozostały kapitał do spłacenia to około 216 000 zł. Drugim zobowiązaniem, na szczęście mniejszym jest pożyczka od znajomego (którego przy okazji serdecznie pozdrawiam 🙂 ) w wysokości 60 000 zł. Dzieląc obie te wartości przez 2, wartość moich aktualnych zobowiązań wynosi 138 000 zł.

Po odjęciu moich aktualnych zobowiązań w wysokości 138 000 zł, okazuje się, że moja wartość netto wynosi około 534 100 zł.

Wartość netto

Uważam ten wynik za bardzo dobry, zwłaszcza, że przez ostatnie kilka lat moja wartość netto rośnie, co zaraz Wam pokażę. Jedyne co mnie martwi, to % aktualnego majątku, który generuje dochody pasywne. W moim przypadku jest to niecałe 20 %, a dokładnie 18,7 %. Chciałbym w ciągu najbliższych lat przesunąć tę wartość w granice 40-50 %. Będzie piekielnie ciężko, ale jestem w dobrej myśli 🙂

 

Zmiana wartości netto w czasie – jak dojrzewaliśmy finansowo

Na koniec pokażę Wam zmianę mojego majątku w czasie, tj. na przestrzeni ostatnich kilku lat. Co bardzo cieszy, regularnie ona rośnie. O ile dokładnie? Około 5-6 % rocznie, co jest bardzo dobrym wynikiem. W 2013 roku moja wartość netto była nieco powyżej 400 tys. zł., więc na przestrzeni urosła ona o około 120 tys. zł.

zmiana mojej wartości netto w czasie

Ostatnio robiąc swoją coroczną aktualizację wartości netto, pomyślałem sobie, a czemu by nie wybiec w przyszłość 🙂 ? Postanowiłem zabawić się we wróżkę i przewidzieć swoją wartość netto w perspektywie kilkudziesięciu lat. Czy to w ogóle możliwe? Ja podszedłem do tego następująco. Wiem, że jestem pragmatykiem, więc nie będę wróżył z fusów. Postanowiłem, że przyjmę średnią przyszłą wartość wzrostu rok do roku. Jaką wartość przyjąłem? Równe 3%. Dlaczego tylko tyle, skoro w ostatnich latach było zawsze więcej? Głównie z tego względu, że koszty życia w najbliższych latach i generalnie w przyszłości wzrosną (powiększająca się rodzina). Dodatkowo będą pojawiać się większe wydatki jednorazowe, na przykład na ślub i wesele (jest na co oszczędzać 😉 ). Dlatego twardo stąpam po ziemi i wychodzę z założenia, że wolę miło się rozczarować, niż odwrotnie. Chociaż mam jeszcze wątpliwości czy wspomniane 3% wzrostu też nie jest zbyt optymistycznym założeniem? Pożyjemy, zobaczymy 🙂 

Jak myślicie jaka będzie wartość mojego majątku na przykład w 2050 roku? Ktoś odważny zgadnąć? Okej, już nie przedłużam, przekonajmy się 🙂 

prognoza wartości netto

Wygląda na to, że na emeryturę przejdę jako milioner 🙂 Z drugiej strony pomimo, że liczby wyglądają obiecująco, życie potrafi pisać różne scenariusze. Więc nawet jeśli te wartości będą o 20-30 % niższe, to też byłbym zadowolony i wziąłbym taki wynik w ciemno 🙂 Ktoś z Was zapędził się tak daleko z wyliczeniami jak ja? A może uważacie, że poniosła mnie fantazja i jest mało prawdopodobne by mi się udało?

 

Nie zapomnij o pierwszym kroku

Jeśli po pierwszym wpisie nie udało mi się Ciebie przekonać, że warto policzyć swoją wartość netto oraz śledzić jej zmiany w czasie, to mam nadzieję, że teraz to uczynisz 🙂 Wiem, że tabelki mogą początkowo wyglądać przytłaczająco, ale uwierz mi to nic trudnego i taka analiza zajmie Ci kilkanaście minut. Wypisz tylko te składniki majątku, które posiadasz oraz wszystkie zobowiązania.

Pamiętaj, że w finansach jest podobnie jak w życiu, nawet gdy posiadasz dobrą mapę, to jest ona bezużyteczna, jeśli nie wiesz gdzie jesteś. Zrób proszę ten krok w celu określenia swojego finansowego punktu. Nie przejmuj się niskim czy po prostu niezadawalającym Cię wynikiem. Lepszy minus bądź wynik w okolicy 0, a dobre nawyki finansowe, niż na odwrót. Dzięki Twojemu rozsądkowi i systematyczności w oszczędzaniu za kilkanaście lat wynik ten na pewno będzie nie do poznania. Najważniejsze to wiedzieć w jakim kierunku chce się zmierzać i to realizować. Wydaje mi się, że temat wartości netto w pełni wyczerpaliśmy. Sporo liczb i wyliczeń, ale znacie mnie i wiecie, że lubię w ten sposób pokazywać i objaśniać różne aspekty ze świata finansów. Mam nadzieję, że jest to chociaż w minimalnym stopniu dla Was pomocne 😉 

 

 

Podobne artykuły:

  1. Policz swoją wartość netto i przekonaj się ile jesteś wart!
  2. 9 toksycznych przekonań finansowych!
(Visited 1 046 times, 2 visits today)

22 KOMENTARZY

    • Hej Strootman! 🙂

      Wiedziałem, że padnie pytanie o to 🙂 Tak, bo gdyby nie ta pożyczka, to środki byłyby w okolicach 0 na ROR. A nie chciałbym się znaleźć w takiej sytuacji 😉 Na szczęście termin oddania pożyczki jest odległy, wiec zdążę do tego czasu zwiększyć swoje środki.

      Będę pisał o tym w przyszłości na blogu, ale pierwszym krokiem w zarządzaniu finansami powinno być pozbycie się wszelkich długów (poza kredytem hipotecznym), a następnie zbudowanie funduszu bezpieczeństwa. Czyli uzbieranie odpowiedniej kwoty, która jest takim buforem bezpieczeństwa w życiu codziennym. Wiele ekspertów uważa, że powinna to być kwota równa 6-krotności miesięcznych wydatków rodziny, chociaż mi bliżej i wyznaje zasadę, że powinna to być 12-krotność 🙂 Te pieniądze na ROR i koncie oszczędnościowym są właśnie moją poduszką bezpieczeństwa. Śpię spokojnie i mam ten komfort psychiczny, że nawet gdyby stało się coś nieprzewidzianego, to jest zabezpieczenie w postaci tych środków.

      A teraz z pespektywy czasu, przyznam szczerze, że powinniśmy wziąć ciut większy kredyt hipoteczny, wtedy obyło by się bez pożyczki. Ale to mądry Polak po szkodzie 😉

  1. Żyjemy biedni a umieramy bogaci 😉

    Fajny artykuł, życzę powodzenia w drodze do wolności finansowej. Z mojego skromnego doświadczenia powiem, że najlepiej to osiągnąć wyjeżdżając za granicę i pracując tam przez kilka lat.

    • Dzięki Łukasz 🙂

      Ja nigdy nie myślałem o emigracji, dobrze się czuję w Polsce i chyba jakoś bym po prostu nie potrafił (rodzina, znajomi itd.). Znam osoby co mogą jednego dnia spakować plecak i wyjechać na drugi koniec świata, więc to też właśnie kwestia osobowości. Ale zgadzam się, zwłaszcza jeśli ktoś będzie żył oszczędnie, to faktycznie sporo pieniędzy jest w stanie przywieźć. Z drugiej strony rynek pracy w Polsce znacznie się poprawił i są zawody, które dają naprawdę godziwe zarobki. Dokładając do tego zdrowe podejście do finansów, wolność finansowa w Polsce jest jak najbardziej możliwa 🙂

  2. Cześć Michał!

    Wow, naprawdę imponujące, pół miliona w tak młodym wieku, godne naśladowania! Czy mógłbyś tylko, żeby dopełnić obraz, podzielić się informacją, z jaką wartością netto zaczynałeś samodzielne życie? W sensie, ile z tego majątku rzeczywiście sam wypracowałeś? Skąd dwudziestokilkulatek w 2013 roku dysponował 400tys złotych? Bo zgodzisz się, że ważniejsza od samej wartości majątku jest tendencja, co z tego, że ktoś jest milionerem, jeżeli zaczynał jako miliarder. 😉

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    • Cześć Justyna! 🙂

      W wieku 20 lat, czyli dokładnie w 2010 roku, 8 lat temu, moja wartość netto wynosiła około 350 tys. zł. Można zadać pytanie jak to możliwe? Nasi rodzice zmarli dość wcześnie, co rzadko się zdarza, dlatego już w tak młodym wieku dysponowałem taką wartością netto. W całej tej sytuacji jedyne dobre jest to, że rodzice nas zabezpieczyli i po prostu mieliśmy „łatwiejszy start” (tylko z punktu finansowego). Nie musieliśmy kupować mieszkania dla siebie posiłkując się kredytem hipotecznym.

      Więc nie ukrywam, że była to ogromna pomoc na start, ale też nie można powiedzieć, że kwota 350 tys. zł pozwoli komukolwiek nigdy nie pracować. Jest to równowartość niedużego mieszkania w Warszawie. A powiem szczerze, że w całej tej sytuacji, pieniądze nie miały dla nas jakiegokolwiek znaczenia…

      Szczęście w nieszczęściu cała ta sytuacja mocno nas ukształtowała, wiele spraw we wczesnym wieku spadło na naszą głowę i jakkolwiek to zabrzmi na pewno bardzo wzmocniła nas. Dużo wcześniej niż nasi rówieśnicy dorośliśmy finansowo (życiowo chyba też 🙂 )

      Więc nie, milionerem się nie urodziłem 🙂 Nie ukrywam tego, że na pewno z łatwiejszym startem niż inni. Ale mogę powiedzieć, że ostatnie kilka lat to nasze dobre decyzje finansowe, rozsądne zarządzanie finansami, oszczędzanie i powiększanie majątku. Nie zmarnowaliśmy tego co otrzymaliśmy, bo znam przypadki gdzie ludzie dużo większe pieniądze brzydko mówiąc „przepuszczali”.

      Pozdrawiam serdecznie i dzięki, że zadałaś to pytanie 🙂

  3. Pieniądze pieniędzmi, ale to bardzo przykre, że w tak młodym wieku straciłeś rodziców. Świetnie sobie radzisz mimo takiej traumy i jest to naprawdę godne podziwu, że zaszedles tak daleko i nie dałeś się złym emocjom.

    • Dzięki Askadasuna za miłe słowa 🙂 Ja wychodzę w życiu z założenia, że zawsze może być gorzej i są osoby, które mają dużo trudniej! Więc co by się nie działo, zawsze trzeba wyciągać z tego pozytywy 🙂

  4. Nawiązując do Twoich poprzednich postów, bo w jedym pisałeś o zamieszkaniu z narzeczoną, jest szansa na jakiś cykl o finansach w świeżym gospodarstwie domowym? Jaki podział wydatków, zmiany w kategoriach, zmiany struktury wydatków itp. itd. To ciekawe zagadnienie dla wielu młodych ludzi – jak ogarnąć finanse po wspólnym zamieszkaniu. Mnie osobiście też ciekawi, bo jak pozbede się zadluzenia i ogarne moje finanse na plus, też chce się przeprowadzić i zamieszkać z moim partnerem.

    • Tak, w miesięcznych raportach finansowych wspomnę co nieco na temat. Jak ja odnalazłem się w nowej sytuacji po przeprowadzce i jak z moją dziewczyną dzielimy się wydatkami 🙂 Co prawda nie będzie to żadna rewolucja czy coś odkrywczego, bo wygląda mniej więcej tak, że dzielimy się wydatkami po połowie. Co do grosza sobie nie wyliczamy, chociaż ktoś mógłby tak o mnie pomyśleć 😉 Oczywiście zmieniły się troszkę kategorię wydatków, ale to już w raporcie będę dokładnie pokazywał.

      Kluczowym jest mieć plan na finanse po wspólnym zamieszkaniu. Ustalić jak się dzielimy wydatkami, kto za co płaci. Nawet jeśli to ma wyglądać tak, że jedna osoba będzie płacić więcej (bo może więcej zarabia?). Jak na początku się szczerze o wszystkim porozmawia to nie powinno być problemów. A może właśnie przez to, że niektórzy boją się poruszyć tematykę pieniędzy i omówić wspólne zarządzanie finansami, to mogą występować potem zgrzyty.

      I chyba najważniejsze w tym wszystkim to podobne podejście do finansów. A nawet jak trafi się na rozrzutnego partnera, to starać się go edukować i chociaż po części wpajać swoją filozofię myślenia. Ale oczywiście do niczego nie zmuszać i dać sobie trochę czasu w tym wszystkim 😉

  5. Twój wynik netto zaskakuje. U mnie jest on znacznie niższy. Różnica jest taka, że mieszkanie obecnie wynajmuje, a swoje będę nabywać dopiero w tym roku. Cieszę się jednak, że nie mam żadnych zobowiązań. Posiadam jedynie oszczędności, które pozwalają mi spać spokojnie. Oczywiście systematycznie je powiększam 😉

    Szacunek dla Ciebie i dla brata za mądre dysponowanie pieniędzmi… nie jedna osoba załamała by się po stracie rodziców i wszystko by „straciła”. Podziwiam 🙂

    • Dzięki Aga 🙂
      Super, gratuluję braku zobowiązań, bo co by nie było zawsze jest to dyskomfort psychiczny 🙂 Chociaż ja już z kredytem się oswoiłem i może to dziwnie zabrzmi jest mi z nim dobrze. Więcej na ten temat napiszę w cyklu o inwestowaniu w nieruchomości. Bo też należy rozróżnić kredyty, inną sytuacją jest posiadać kredyt na własne mieszkanie, a inną na cele inwestycyjne, ale zobowiązanie to zobowiązanie 🙂

      I dzięki za miłe słowa, łatwo nie było, ale daliśmy radę, a to najważniejsze! 🙂

      Cieszę się, ze udaje Ci się systematycznie powiększać oszczędności. Im więcej osób to robi i słyszę, że komuś się udaje, tym naprawdę duma mnie rozpiera 🙂 Dzięki za komentarz i powodzenia w przechodzeniu na swoje 😉 Oby dobrze się mieszkało!

      • Napisałam skrótem myślowym. Te zobowiązania to miałam na myśli pożyczki w bankach, długi itp., myślę, że kredyt hipoteczny to trochę inna para kaloszy 😉

        • To prawda 😉 Ale szkoda, że nie wszyscy o tym wiedzą. A najgorsze chyba co może być to jak ktoś jest tego świadomy, a mimo wszystko korzysta z takich produktów, by utrzymać swój konsumpcyjny styl życia 🙂

    • Hej Finedu 🙂

      Też słyszałem o tym wzorze i jak sobie na szybko podliczyłem, wyszło mi 333 200. Wydaje mi się, że całkiem dobry wynik. Chociaż najlepiej byłoby mieć odnośnik w postaci median wartości netto wg. tego wzoru dla Polskich gospodarstw domowych w różnych przedziałach wiekowych 🙂 Spotkałeś się kiedyś z czymś takim?

      Planuję przygotować kolejny wpis, bo też spotkałem się z innymi wzorami (np. z Sekretów Amerykańskich Milionerów), które pokazują ile tak naprawdę jesteśmy warci. Taka wartość dodana do wartości netto :)Pozdrawiam!

    • Dzięki Finedu 🙂

      Przeleciałem wczoraj po slajdach na szybko, dziś wieczorem usiądę do głębszej analizy. Każdemu polecam przeanalizować ten przypadek ze strony 27 🙂 Robi wrażenie!

      Wysoki majątek ≠ sytuacja finansowa ≠ wysoka jakość życia

      Martwi mnie troszkę, że jedynie 23 % gospodarstw domowych regularnie oszczędza 🙁 Ale w tym już nasza rola by jak najwięcej osób zarażać oszczędzaniem i zwiększaniem świadomości finansowej! Dzięki jeszcze raz 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: