Jak oszczędzać na prądzie? Kalkulator do obliczania kosztu zużycia energii!

20

W dzisiejszym artykule zajmiemy się tematyką prądu. Mam nadzieję, że Waszą pierwszą myślą nie było, że najlepiej byłoby siedzieć po ciemku w domu i wyciągnąć z szafek świeczki. Oczywiście nie będę nikomu doradzał takich wyrzeczeń i w taki sposób nie będziemy oszczędzać 🙂 Chodzi przede wszystkim o zmianę nawyków, dzięki czemu będziemy w stanie zaoszczędzić parę złotych. O ile dokładnie zmniejszą się Wasze rachunki za prąd? 10, 20 a może 30%? To wszystko zależy od obecnych nawyków. My (ja z bratem) dla przykładu w 2017 roku za prąd zapłaciliśmy łącznie 1013,56 zł, przy czym jeszcze kilka lat temu ta kwota wyniosłaby około 30-40% więcej. Co ważne, zmiana nawyków bądź sprzętu na bardziej energooszczędny, bo o tym też będę pisał w dalszej części, nie spowodowała jakiejkolwiek utraty komfortu 🙂 Na początku przeanalizujemy szczegółowo rachunek za prąd.

Wpis ten jest pierwszą częścią z cyklu jak oszczędzać na prądzie, gdzie pokazuje wiele praktycznych sposobów jak właśnie to robić.

 

Rachunek za prąd – jak to rozgryźć?

W Polsce na chwilę obecną schemat naliczania opłat za prąd jest następujący:

  • Opłata za faktycznie zużyty prąd (iloczyn ilości zużytych kilowatogodzin i stawki za 1 KWh, obliczany zgodnie z cennikiem sprzedawcy)
  • Opłata za dystrybucję, obliczana zgodnie z taryfą Operatorów Systemów Dystrybucyjnych, za usługi dostarczania (transportu) prądu do naszych domów i firm:
    • Koszty stałe (niezależne od zużycia energii elektrycznej) – opłata abonamentowa, opłata przejściowa, opłata przesyłowa stała.
    • Koszty zmienne (zależne od ilości zużytej energii elektrycznej) – opłata jakościowa, opłata przesyłowa zmienna.

Strukturę cen i opłat na rachunku za energię elektryczną określają przepisy Prawa Energetycznego, dlatego u wszystkich dostawców powinno to tak wyglądać.

Tak jak już nie raz wspominałem przy moich miesięcznych raportach finansowych, gdzie dzielę się z Wami zużyciem mediów, problematyczny jest sposób ich rozliczania. Chodzi o pobierane zaliczki na poczet przyszłego zużycia, które rozliczane są okresowo. Co miesiąc, raz na dwa miesiące, raz na kwartał, raz na 6 miesięcy a nawet raz na rok! To właśnie fakt jaki okres rozliczeniowy wybierzemy, wpływa na ostateczną wysokość rachunku

W moim przypadku dostawcą prądu jest Innogy (dawniej RWE). Poniżej stawki jakie są doliczane do rachunku w postaci miesięcznej opłaty handlowej w zależności od wyboru okresu rozliczeniowego.

Prąd. Cykl rozliczeniowy.

Jak widać, różnica pomiędzy skrajnymi wariantami wynosi aż 22,03 zł miesięcznie (24,85 zł – 2,82 zł). W skali roku daje to różnicę aż 264,36 zł. Sporo! Polecam więc sprawdzić jak to wygląda u Twojego dostawcy.

 

Ceny prądu w Polsce

Średnia cena prądu 1kWh w Polsce w 2017 roku wynosi 0,55 zł, i jak widzicie z poniższej tabeli jest ona najniższa od 2011 roku. Patrząc historyczne jeszcze 10 lat temu średnia cena prądu wynosiła 0,45 zł, co powoduje, że na przestrzeni 10 lat jego cena wzrosła o 22 %.

średnia cena prądu w Polsce

W zależności od regionu cena prądu za 1 kWh może różnić się o kilka groszy dla taryfy G11. W najdroższych miejscach takich jak województwo Pomorskie czy Warmińsko – Mazurskie cena wynosi 0,60 zł za 1 kWh, a w najtańszych regionach kształtuje się na poziomie 0,52 zł – Zachodnio – Pomorskie, Lubuskie, Dolnośląskie i Opolskie.

cena 1 kWh w Polsce

Taryfa G11 jest podstawową taryfą dla odbiorców indywidualnych, dostępna u większości sprzedawców prądu. Bardzo często określa się ją również mianem taryfy uniwersalnej, całodobowej lub jednostrefowej. Charakteryzuje się ona stałą ceną prądu w każdej godzinie doby. Nie ma znaczenia w jakich godzinach i dniach tygodnia następuje pobór prądu, cena energii elektrycznej jest zawsze na tym samym poziomie.

Alternatywą jest taryfa G12, w której doba jest podzielona na dwie strefy czasowe, a cena prądu zależy od strefy.

Strefa z niższą stawką cenową obowiązuje przez 10 godzin w ciągu doby, w godzinach:

  • 22:00-6:00 (tzw. dolina nocna),
  • 13:00-15:00 (tzw. dolina dzienna).

Wyższa stawka za zużycie prądu obowiązuje przez 14 godzin w ciągu doby, w godzinach:

  • 6:00-13:00 (tzw. szczyt przedpołudniowy),
  • 15:00-22:00 (tzw. szczyt popołudniowy).

U części sprzedawców strefy czasowe mogą być przesunięte, dlatego najlepiej sprawdzić to indywidualnie.

Taryfę G12 głównie polecam osobom zdyscyplinowanym. Wtedy faktycznie można zaoszczędzić sporo pieniędzy na prądzie. Jeśli potrafisz umiejętnie zaplanować użytkowanie sprzętów elektronicznych w tańszych godzinach, to wtedy ta taryfa będzie dla Ciebie dobrym rozwiązaniem. Przykładowo jeśli potrafisz wstrzymać się i poczekać z włączeniem zmywarki czy pralki do godziny 13.00 lub 22.00 wtedy będziesz miał niższe rachunki za prąd. Również gdy przebywasz większość dnia poza domem, a z energii elektrycznej korzystasz głównie w godzinach nocnych, to taryfa G12 będzie dobrym wyborem.

 

Co składa się na rachunek za prąd?

Warto wiedzieć, co faktycznie składa się na ostateczną cenę 1 kWh prądu. Jeżeli przyjmiemy cenę prądu na poziomie 0,55 zł/kWh, to wartości poszczególnych składowych prezentują się następująco:

  • Koszt zakupu energii elektrycznej – 0,18 zł / kWh
  • Podatek VAT – 0,10 zł / kWh
  • Akcyza – 0,04 zł / kWh
  • Podatki i opłaty lokalne – 0,02 zł / kWh
  • Koszty własne spółki dystrybucyjnej – 0,11 zł / kWh
  • Marża spółki dystrybucyjnej – 0,01 zł / kWh
  • Koszty usług przesyłowych – 0,09 zł / kWh Ile prądu zużywamy?

Skoro wiemy już tak dużo, wydaje mi się, że możemy przejść do wyliczeń, które będą pierwszym krokiem w walce z rachunkami za prąd 🙂 

 

Ile prądu zużywamy?

Zanim obniżymy nasze rachunki, musimy po pierwsze dowiedzieć się co i ile w Twoim domu zużywa energii. Tutaj będziemy posługiwali się matematyką, ale na szczęście jest to poziom szkoły podstawowej 🙂  

Będziemy działali na poniższym wzorze:

 

Zużyta przez urządzenie energia = Moc urządzenia * Czas pracy urządzenia

 

Energię mierzymy w kilowatogodzinach (w kilowatach jest wyszczególnione na Twoim rachunku zużycie prądu) z czego moc w kilowatach (pamiętaj, że 1 kW = 1000 watów 🙂 ), a czas w godzinach.

Najprościej to zrozumieć na konkretnym przykładzie. No to do dzieła 🙂 

Czy wiesz ile energii zużywa czajnik elektryczny o mocy 800 W (0,8 kW) w czasie jednej godziny?

Rozwiązanie (liczymy z wzoru): 

moc urządzenia * czas pracy urządzenia = Zużyta energia przez urządzenie

                           800 W (0,8 kW)  *  1 godzina   =   0,8 kWh

Jak teraz policzyć jaki to jest koszt? Wiemy, że średnia cena za 1kWh w Polsce w 2017 roku wynosi 0,55 zł, a więc 0,8 kWh * 0,55 zł = 0,44 zł.

 

Gotowy kalkulator – jak przeliczyć W na kWh

Przygotowałem gotowy kalkulator, który pozwoli Ci obliczyć koszt zużytego prądu.

 

POBIERZ: Kalkulator W na kWh

 

Wystarczy, że podasz moc urządzenia oraz czas jego działania, a następnie otrzymasz informację o zużyciu energii przez Twoje urządzenie. W arkuszu podając czas, możesz wybrać spośród różnych jednostek, takich jak minuty, godziny, dni.

Energia zużyta przez urządzenia

Drugim krokiem jest uzupełnienie kosztu jednej kilowatogodziny. Tutaj wystarczy, ze wstawisz wartość jaką obciąża Cię Twój dostawca energii. Excel następnie automatycznie policzy koszt zużytego prądu, który w naszym przypadku wyniósł 10 groszy.

Koszt zużycia energii

 

Mniejsza moc urządzenia = recepta na sukces?     

Wiedząc już jak obliczyć zużycie energii danego urządzenia, skupmy się teraz na kluczowym składniku, a więc mocy. Jak zmiana urządzenia na inne z mniejszą mocą, wpłynie na nasze oszczędności? Zacznijmy od klasyka, a więc wymiany żarówek na bardziej energooszczędne. Odnośnie żarówek LED będzie oddzielny wpis w przyszłości 😉

Załóżmy w naszej analizie, że żarówki są włączone średnio przez 4h dziennie i 300 dni w roku (zimą dłużej, latem krócej, dlatego średnio 4 h dziennie).

Zwykła żarówka o mocy 60 W, zużycie tyle energii: 

0,06 Kw * 4 godz. * 300 dni = 72 kWh.

Przy cenie 0,55 zł za prąd, koszt zużycia energii w skali roku jest na poziomie 39,6 zł.

Natomiast żarówka LED o tej samej jasności co zwykła żarówka zużywa jedynie 1/10 jej energii, czyli 12 kWh, co kosztować nas będzie 3,96 zł w skali roku. Oszczędność wynosi około 35,64 zł!

Oczywiście już rzadko kto posiada tradycyjne żarówki, bo nawet jakby ktoś się uparł i nakupował ich na zapas, to pewnie już dawno się przepaliły. A jak to jest z żarówką halogenową?

 

Jedna żarówka halogenowa o mocy 50W świecąca przez 3 godziny dziennie to koszt około 30 zł rocznie.

 

Żarówki LED obecnie są bardzo tanie, jest to wydatek rzędu kilku bądź kilkunastu złotych, więc zwrot z inwestycji nastąpi bardzo szybko. Dodatkowo pamiętajmy, że żarówki LED to nie tylko niskie zużycie energii, ale również wysoka ich trwałość liczona w tysiącach godzin świecenia.

Żeby nie było jednak tak kolorowo pokażę Wam teraz, że nie zawsze zmiana sprzętu jest opłacalna. Tym razem porównanie będzie dotyczyć starego i nowego sprzętu. Czy posiadając telewizor kineskopowy o mocy 150W opłaca się wymienić go na nowy telewizor LED zużywający 40W gdy oba z nich będą włączone przez 3 godziny dziennie i 300 dni w roku? Cena telewizora LED wynosi 1800 zł. A więc liczymy 🙂 

 

Telewizor kineskopowy: 0,15kW * 3 godz. = 0,45 kWh dziennie, czyli 135 kWh rocznie (0,45 kWh * 300).

 

Telewizor LED: 0,04kW * 3 godz. = 0,12 kWh dziennie, czyli 36 kWh rocznie (0,12 kWh * 300).

 

Oszczędność na poziomie 99 kWh rocznie przełoży się na rachunki za prąd niższe o niecałe 55 zł (54,45 zł). Inwestycja zwróci się nam dopiero po 33 latach przy niezmienionych cenach prądu przez ten okres oraz takim samym zużyciu prądu przez obydwa telewizory. A więc jak widzicie nie warto.

Chociaż ten przykład jest oczywisty, tak naprawdę w wielu przypadkach trzeba by było dokonać porównania i dokładnych wyliczeń. A może zamiast wymieniać urządzenie na inne z mniejszym poborem mocy, powinniśmy lepiej eksploatować te, które już posiadamy? Na przykład robiąc pranie ustaw niższą temperaturę, a w zmywarce włącz tryb „Eko”. Odkurzając mieszkanie nie musisz zawsze mieć ustawionej maksymalnej mocy odkurzacza. W przypadku telewizora bądź monitora sprawdź czy nie są zbytnio rozjaśnione. Ich przyciemnienie pozwoli zmniejszyć zużycie energii o około 30-40 %. Dlatego zanim podejmiesz pochopną decyzję i zdecydujesz się na wydatek na nowy sprzęt, w pierwszej kolejności zoptymalizuj pracę obecnego.

 

Pozwól swoim urządzeniom oszczędzać 

Jak widzimy na niektórych przykładach wymiana sprzętu nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Do tej pory analizowaliśmy moc urządzenia, teraz skupimy się na optymalizacji działania naszych urządzeń. Przedstawiam kilka wskazówek, które pomogą zaoszczędzić Wam parę groszy 🙂 

    • Czajnik elektryczny – wlewaj do gotowania tylko tyle wody ile potrzebujesz. Jak często gotując wodę tylko dla siebie zalewacie cały czajnik? 🙂 Pamiętaj, że czas gotowania i zużycie energii są proporcjonalne do ilości gotowanej wody.
    • Pralka – codzienne pranie kilku rzeczy nie jest najlepszym rozwiązaniem. Uruchamiaj pralkę, wtedy kiedy będzie pełna.
    • Zmywarka – Jak wyżej. Uzbieraj komplet naczyń. Nie uruchamiaj zmywarki dla dwóch talerzy po obiedzie. Chociaż wielu czytelników twierdziło we wpisie o zmywarce, że jej codzienna praca to norma 😉 
    • Żelazkozastanów się czy prasując ubrania musisz wykorzystywać maksymalną moc żelazka. Zawsze ustawiaj moc do odpowiedniego poziomu, oszczędzając w ten sposób dużo energii.
    • Suszarka do włosów – Staraj się suszyć włosy ręcznikiem. Dopiero następnie (w ostateczności) używaj suszarki.
    • Telewizor – nie raz pewnie zasnąłeś z pilotem w ręku 😉 Warto ustawić automatyczne wyłączanie się telewizora po pewnym czasie. Ogólnie jeśli możesz, to ogranicz w jak największym stopniu wpatrywanie się w telewizor. Jest to jeden z większych pożeraczy naszego czasu, o czym będę jeszcze pisał w przyszłości. Skorzysta na tym nie tylko Twój portfel!
    • Radio niektóre osoby mają włączone radio tylko po to, by coś „brzęczało” w tle. Niestety za przyjemność się płaci 🙂 
    • Oświetlenie – gaś światło w pomieszczeniach w których aktualnie nie przebywasz. Oczywistość ale wiele osób o tym zapomina 😉 

A Wy macie jakieś inne pomysły jak oszczędzać na prądzie? Ciekawe czy po dzisiejszym wpisie u kogoś pojawią się refleksje dotyczące niektórych urządzeń domowych „a może nie jest mi ono wcale potrzebne”? Dokonaj takiej analizy, wystarczy kilkuminutowy audyt po swoim mieszkaniu bądź domu. Na pewno coś się znajdzie. Na przykład ja kilka lat temu zrezygnowałem z budzika elektronicznego, bo zdecydowanie wolę telefon, gdzie dużo krócej trwa ustawianie bądź modyfikowanie tej porannej katorgi 😉 Co do pozostałych urządzeń, których nie zamierzasz się pozbywać, postaraj się wdrożyć optymalizację ich działania.

To nie wszystko jeśli chodzi o oszczędności na prądzie. Jest jeszcze „cichy złodziej”, który niestety nie pomaga w obniżaniu rachunków za prąd. Chodzi o oczywiście o Standby, czyli tryb czuwania urządzenia. W jednym z następnych wpisów omówię szczegółowo oraz pokażę na moim przykładzie jaki jest koszt takiej przyjemności.

Dziękuję Ci, że poświęciłeś swój czas na przeczytanie tego artykułu i gratulacje jeśli dotarłeś aż tutaj 😉 Jeśli był on dla Ciebie przydatny, to zachęcam Cię gorąco do zapisania się na mój newsletter – możesz wykorzystać pole umieszczone poniżej albo z prawej strony bloga.

Proszę Cię także o „polubienie” mojego bloga na Facebooku. Bardzo mi zależy by zarażać ideą oszczędzania pieniędzy i dbaniem o finanse osobiste jak największą ilość osób. Z góry Ci bardzo za to dziękuję 🙂 

 

(Visited 665 times, 1 visits today)

20 KOMENTARZY

  1. Ja w sumie mam podobny rachunek za prad tylko ze rodzina 4 osobowa i jestem w najdrozszym regionie nalezacym do Energi.Za 2 miesiace place okolo 170 zl.Wszedzie Ledy,telewizory i inne sprzety w miare nowe max 4 lata ze wzgledu ze mieszkamy 7 lat w tym mieszkaniu.W kuchni kaloryfer zakrecony a lodowka ma zmniejszona temperature chlodzenia przez co zuzywa mniej pradu.staramy sie tez otwierac i brac konkretna rzecz niz otworzyc i patrzec co wybrac.Czesto laduje tel gdyz duzo przesiaduje dlatego nosze ladowarke ze soba i b.czesto laduje tel w pracy moze nie duzo oszczednosci ale w ciagu roku sie uzbiera

    • Tomasz, dobry wynik jak na 4 osobową rodzinę, super!

      Ja jeszcze jak mieszkałem z bratem przekleństwem był komputer stacjonarny, który był bardzo często włączony i telewizor (tutaj brat się nie popisuje… 🙂 )
      W nowym mieszkaniu zrezygnowaliśmy właśnie z kaloryfera w kuchni, bo i tak jest ciepło (1 piętro, sąsiad od dołu grzeje), a tak jak piszesz Tomasz, na pewno przyczyni się to na dobre lodówce, która niestety jest najbardziej prądożernym urządzeniem.
      Super pomysł z ładowaniem telefonu w pracy 🙂 Tylko oby żaden pracodawca tego nie czytał 😉

      A zimą wykorzystujecie balkon? 🙂 Bo my do tej pory głównie jak coś się nie mieściło w lodówce, ale skoro natura sprzyja, to czemu bardziej tego nie wykorzystać i zaoszczędzić parę złotych 🙂 ?

  2. Ja telewizor najchętniej bym sprzedał. Zdarza się że kilka dni nikt go nie ogląda. Ale niestety, dziecko czasem chce bajkę. Po za tym często przypominam rodzinie o gaszeniu świateł. Swego czasu, tata mnie o to upominał.

    • Mariusz, ja mam odwrotny problem, stoimy teraz z dziewczyną przed dylematem czy właśnie kupić telewizor 🙂 I dochodzimy do wniosku, że tak naprawdę prawie w ogóle nie jest nam potrzebny. I nie o to chodzi, że nie ma żadnych ciekawych treści w telewizji, ale kompletny brak czasu na jego oglądanie 😉

      To prawda, z dziećmi jest troszkę inaczej, ale wiem, że niektórzy wykorzystują na przykład YouTube do pokazywania czy wspólnego oglądania bajek. Chociaż jak dzieci się uprą na konkretną bajkę, która leci tylko w telewizji, to nie ma zmiłuj 😉 Pozdrowienia dla Twojej rodzinki!

  3. Ja zawsze staram się przed wyjściem z domu, czy przed jakimkolwiek wyjazdem wyłączać wszystko z kontaktu (oprócz lodówki). Z telewizora korzystamy naprawdę rzadko, częściej słuchamy płyt z muzyką z komputera. Dużo jeszcze do poprawy przed nami, ale małymi kroczkami osiągniemy to, co chcemy 🙂

    • Dziękuję Darek za komentarz! 🙂
      Zgadza się, odłączanie wszystkiego co możliwe z gniazdek to też spora oszczędność. W jednym z przyszłych wpisów będę właśnie pisał o tym ile urządzenia pożerają prądu w trybie standby – trybie czuwania.

      Spytam z ciekawości, przy normalnym codziennym wyjściu (nie mówię o dłuższych wyjazdach / wakacjach) też odłączasz telewizor? Czy samą listwę od telewizora?

      Ja podliczyłem koszt czuwania naszych urządzeń i wyszło około 110 zł rocznie. Dlatego teraz staram się kiedy to tylko możliwe odłączać wszystkie urządzenia z gniazdek (naładowany telefon, laptop itd.)

      Niby tylko (dla mnie aż!) około 10 zł miesięcznie oszczędności, ale mała rzecz a cieszy 😉

  4. Nie mam telewizora. Filmy można obejrzeć w internecie 😉
    Wyłączam światło w pomieszczeniu, gdzie nikogo nie ma.
    Ładowarka od komputera czy telefonu podłączona jest tylko, gdy trzeba naładować dany sprzęt.
    W sumie jedynym sprzętem, który podłączony jest non stop to lodówka.
    Piorę, gdy pralka jest pełna.
    W sumie nie robię nic nadzwyczajnego, a rachunki za prąd są dość niskie.

    • Dokładnie Aga, też wychodzę z takiego założenia odnośnie telewizora, a właściwie nie posiadania go 🙂

      Super to opisałaś, właśnie chodzi o to by takie zachowania przekuć w nawyk. Wtedy nie robimy nic nadzwyczajnego, co dla innych może być szokujące, dla nas to jest codzienność i wcale nie obniżamy sobie przy tym jakiś standardów. I najlepiej postępować tak ze wszystkimi mediami, wodą, gazem itd., nie tylko z prądem 🙂

      Ja też piorę tylko gdy pralka jest pełna, ale jak rozmawiam z różnymi osobami, to u nich pralka potrafi chodzić codziennie. Rozumiem duża rodzina, ale w wielu przypadkach tak nie jest 😉
      Może jak ktoś uwielbia gotować i spędza mnóstwo czasu w kuchni, są osoby co lubią ten czas spędzać w łazience? Oczywiście tutaj żartuję i mam nadzieję, że nikt się nie obrazi 🙂

      • Ja bez telewizora żyję 6 lat. Kiedyś włączałam go często, ciągle coś „ciekawego” leciało, a ja byłam gdzieś obok i robiłam inne rzeczy. Czasami bez sensu się w niego gapiłam oglądając mało wartościowe programy. O nieposiadaniu telewizora zdecydowałam się ze względu oszczędności, ale nie pieniędzy tylko czasu. Nie żałuję! Zyskałam sporo czasu, a przy tym pieniędzy 😉

        Wcześniej nie wspomniałam o suszarce. Używam codziennie rano. Zwykle myję włosy, owijam w ręcznik, później chodzę bez i szykuję się do pracy. Na końcu dosuszam. Dopiero teraz sobie uświadomiłam, że to także oszczędność energii 😉 Gdybym suszyła od razu, gdzie z włosów kapie woda 😛 pewnie zużyłabym na to więcej czasu, a przy tym prądu.

        • 6 lat, wow, gratuluję 🙂
          Mimo, że coraz więcej osób rezygnuje z telewizora, to z tak dobrym wynikiem jeszcze się nie spotkałem, brawo!
          Ja z każdym kolejnym dniem jestem coraz bardziej przekonany by telewizora jednak nie kupować. Dam znać za kilka tygodni na czym w końcu stanęło, ale jestem dobrej myśli 😉

          Odnośnie sposobu suszenia włosów ostatnio dywagowaliśmy z moją dziewczyną, bo… co może wydawać się śmieszne, ja nigdy z suszarki nie korzystam 🙂 Nawet na basenie, zawsze ręcznikiem wycieram 😉
          A dokładnie tak jak opisałaś robi moja dziewczyna, a czasem nawet obchodzi się całkowicie bez suszarki, zwłaszcza wieczorem jak się nie spieszy i jest troszkę więcej czasu 😉
          Co prawda przy okazji tej rozmowy dostałem lekcję, że po suszarce włosy są ładniejsze, mają troszkę więcej objętości i lepiej układają się (chociaż to oczywiście zależy od włosów u każdej kobiety), więc więcej nie miałem nic do powiedzenia 😉

          • Czyli nadal są dylematy dotyczące zakupu telewizora?! Zrobiłabym taki eksperyment i wstrzymałabym się 2 miesiące i dopiero wtedy podjęłabym decyzję i zobaczyła, „czy faktycznie brakuje mi telewizora?”. Filmy można ściągnąć, pożyczyć, obejrzeć w internecie. Jak ktoś jest fanem jakiegoś serialu, to też go można obejrzeć przez internet.

            Jeśli miałabym możliwość mycia włosów wieczorem – robiłabym to i czekałabym, aż same wyschną. Niestety w takim przypadku moje włosy następnego dnia po południu wyglądałyby na „nieświeże” dlatego robię to rano. Rano nie wchodzi jednak w grę suszenie samym ręcznikiem, ponieważ wyjście z niedosuszoną głową mogłoby grozić poważnymi chorobami.

  5. Jeśli coś zużywa nam dużo prądu a nie wiemy dokładnie, co to wart na jakiś czas po te bardziej energochłonne urządzenia podłączyć miernik zużycia energii elektrycznej. Kosztuje kilkadziesiąt złotych a będziemy mogli sprawdzić co najwięcej pożera nam prądu – komputer, lodówka czy telewizor.

    • Dzięki Karol za komentarz 🙂
      Będę o mierniku energii pisał w artykule o trybie czuwania urządzeń – Standby. Ale wydaje mi się, że bez tego też może się obejść, wcale nie trzeba kupować. Wystarczy poczytać w internecie ile prądu orientacyjnie jakie urządzenie zużywa, albo zerknąć w dane od producenta.
      Głównie nacisk bym postawił na zmianę nawyków i rozsądne gospodarowanie energią elektryczną 😉

  6. Ja ostatnio próbuję żyć bez czajnika elektrycznego. Mój ma 2000W i pracował kilka razy dziennie, jedno gotowanie to 5 minut. Jak patrzyłem na licznik prądu to ten obracający się krążek latał niemal jak śmigiełko.

    Zrobiłem mały eksperyment z elektryczną płytą grzewczą i wyszło mi że zużywa dużo mniej prądu i gotuje tyle samo wody w 10 minut – więc jak mam czas to używam tego. A potem robię zapas herbaty w termosie i mam gorącą przez cały dzień.

    Z moich eksperymentów z kuchenką elektryczną wynika że zużycie prądu (szybkość obrotów licznika) jest niemal takie same czy chodzi 1 grzałka czy wszystkie 4 i nawet z piekarnikiem. Bardzo dziwne i nieintuicyjne. Ale dzięki temu wiem że jak już włączam płytę to najlepiej używać jak największej liczby grzałek na raz.

    • Dzięki Opiekun Finansów za komentarz 🙂

      Pomysł z termosem rewelacyjny! I w sumie też spora oszczędność czasu jak ktoś pije dużo herbaty, robimy raz i mamy z głowy 🙂

      U mnie na szczęście gaz jest w ryczałcie, więc mógłbym nawet cały dzień gotować wodę. Chociaż ja nie jestem miłośnikiem herbaty, a tym bardziej kawy, więc czajnik rzadko jest w użyciu 🙂 Za to gotując coś innego sporo oszczędzamy dzięki temu ryczałtowi.

      A odnośnie tego zużycia prądu na Twojej płycie elektrycznej to faktycznie ciekawe 🙂

    • Tomek, dzięki za komentarz i powodzenia w blogowaniu 😉
      Bardzo lubię tematykę kredytową i w przyszłości też będę ją intensywnie poruszał na blogu, ale w międzyczasie chętnie będę śledził Twoje publikacje 😉

    • Wow, gratuluję Karolu wyniku 🙂
      Powiem szczerze, że rzuciłeś mi niemałe wyzwania, bo przeprowadziłem się właśnie z dziewczyną właśnie do 40m2 mieszkania. Jest nas dwójka, więc tym bardziej powinniśmy zbliżyć się do Waszego wyniku 😉 Pierwszy mini sukces już mamy, rezygnacja z telewizora. Dodatkowo nie ma już komputera stacjonarnego, więc powinniśmy dać radę 😉
      Pozdrowienia dla rodzinki i tak trzymać! 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: