Inauguracja kanału YouTube. Dlaczego nigdy nie będziesz bogaty!

41

Zapewne jesteście nieco zaskoczeni tytułem tego wpisu? Tak, dzisiaj inauguruję nowy kanał komunikacji z Wami jakim będzie kanał YouTube. Będzie to takie uzupełnienie mojej dotychczasowej „oferty” jaką są wpisy na blogu, które serwuję od kilku miesięcy. Mam nadzieję, że pozwoli Wam to nieco bliżej mnie poznać. Dzięki wideo będzie to zdecydowanie łatwiejsze, niż w formie tekstu pisanego jak do tej pory 🙂 Bez dwóch zdań jest to dla mnie nie lada wyzwanie, gdyż nigdy do tej pory nie występowałem przed kamerą. Ale do odważnych świat należy 🙂 

A może znajdą się wśród Was osoby, które będą preferowały taką formę mojego dzielenia się z Wami informacji i przemyśleniami? Dlatego jak to mówi powiedzenie, wszystkiego trzeba w życiu spróbować 🙂 Nie do końca się z nim utożsamiam, ale w tym przypadku wyszedłem właśnie z takiego założenia. Poszedłem trochę na żywioł, podejmując tę decyzję raptem kilka tygodni temu. Pozostawiam więc Wam mój debiut filmowy do oceny. Choćby nie wiem jak źle to wyszło, wierzę, że z każdym kolejnym nagraniem efekty będą coraz lepsze.

 

Dlaczego nigdy nie będziesz bogaty!

Jaka jest tematyka pierwszego filmu 🙂 ? Pokażę jakie zachowania z naszego życia powodują, że nigdy nie będziemy bogaci. Zebrałem do kupy moje osobiste doświadczenia (jak już wiecie nie zawsze byłem święty jeśli chodzi o moje finanse 🙂 ), kilkumiesięczne doświadczenia odkąd piszę bloga, a także obserwacje z życia codziennego.

Jesteście ciekawi co miałem do powiedzenia? Zapraszam do obejrzenia 🙂 

 

Dlaczego zdecydowałem się na kanał YouTube?

Przede wszystkim wideo ma to coś, czego nigdy nie będzie miał tekst pisany na blogu. Chodzi o emocje jakie można przekazać w takiej formie. Jakkolwiek bym się nie starał używać wykrzykników, pogrubień i innych sposobów edytowania tekstu, w żaden sposób nie będę w stanie przekazać w pełni swoich emocji. Jak głosi popularne powiedzenie obraz jest wart więcej niż tysiąc słów 🙂 To samo dotyczy właśnie wideo, które pozwala na budowanie zdecydowanie trwalszych relacji z odbiorcami, a więc z Wami 🙂

Niedawno wpadł w moje ręce artykuł dotyczący marketingu w Internecie i jego przesłanie mógłbym streścić dosłownie do jednego zdania. Użytkownicy serfujący po sieci z roku z rok stają się coraz bardziej leniwi. Mam nadzieję, że Wy nie 😉 Zapewne chodzi tu o przeogromną ilość treści w Internecie, gdzie nie jesteśmy w stanie wszystkiego konsumować. Badania twierdzą, że nikomu nie chce już się czytać długich tekstów na stronach internetowych, w sklepach online, a nawet na blogach. Z tym ostatnim bym polemizował 🙂 Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem wyczerpania tematu niż dzielenia jednego artykułu na 3-4 części…

Powstał nawet skrót podsumowujący to zjawisko: tl;dr – too long, didn’t read – za długie, nie przeczytałem. Dlatego większość z nas w Internecie szuka prostszego i przede wszystkim szybszego sposobu na zdobycie informacji. I tutaj idealnym rozwiązaniem jest właśnie wideo 🙂 YouTube ponadto jest kolejną po Google niezwykle ważną wyszukiwarką internetową. Wierzę, że uda mi się z moimi treściami dotrzeć do nowych potencjalnych odbiorców. I obie te formy będą nieco się uzupełniać, bo część osób, które preferują formę wideo, będzie zaglądać z bloga na YouTube i vice versa.

Obiecałem sobie, że nie będę się rozpisywać w dzisiejszym wpisie. To właśnie mój debiut na YouTube ma przykuć Waszą uwagę, a nie kolejny rozwlekły (mam nadzieję, że nie nudny 😉 ) tekst. Dlatego zapraszam Was niezmiernie serdecznie do obejrzenia mojego pierwszego filmu… i przy okazji zachęcam Was gorąco do skomentowania moich aktorskich popisów 🙂 Oczywiście zależy mi również na merytorycznej ocenie treści samego filmu, jestem otwarty na wszelką krytykę. Możecie to zrobić zarówno tutaj na blogu czy bezpośrednio pod filmem na kanale YouTube. Z góry bardzo Wam dziękuję 🙂 

Wszystkiego dobrego!

 

 

(Visited 676 times, 4 visits today)

41 KOMENTARZY

    • Temat bardzo mocny, wiem… ale na niektórych nie działa żadna inna metoda jak tylko mocno nimi potrząsnąć 🙂 Na tym mi najbardziej zależy, by jak najwięcej osób zaczęło dbać o swoje finanse osobiste. Może nie każdy z nas będzie bogaty, ale samo bezpieczeństwo i stabilizacja finansowa to ogromny sukces indywidualny każdej osoby! Pozdrawiam 🙂

  1. Jeśli o mnie chodzi, zdecydowanie wolę czytać. Zwłaszcza o finansach, gdzie potrzebne są czasem liczby i wykresy.

    A do Ciebie, Michał, mam pytanie. Czytałem twoje bilanse. Wynika z nich, przynajmniej dla mnie, że jesteś całkiem dobrze opłacanym pracownikiem jakiejś warszawskiej korporacji. Czy kiedy mówisz np. o inwestowaniu w nieruchomości, zdajesz sobie sprawę z tego, że mogą Cię czytać ludzie spoza Warszawy, dla których takie zarobki na etacie jak Twoje to nieosiągalny kosmos? Ludzie, którzy nigdy w życiu nie dostaną kredytu hipotecznego. Ludzie, którym radzisz, że by dorabiali, wyprowadzając psy sąsiadom i kosząc trawniki.

    Powiedz, myślisz czasem o tym, kto Cię czyta i jak reaguje na Twoje niektóre rady?

    • Hej Marek,

      Dzięki za opinie. Też się zgadzam, że jeśli chodzi o wyliczenia, analizy, to tekst jest lepszy. Ale są pewne rzeczy i sytuacje, które można ciekawiej przekazać w formie wideo. Dlatego mam nadzieję, ze oba kanały komunikacji będą się uzupełniały 🙂

      Co do drugiej części Twojego komentarza, to jak najbardziej czytelnicy są osobami, które tworzą tego bloga i dla nich właśnie pisze artykuły. Ale nie da się stworzyć bloga o oszczędzaniu i finansach osobistych, który będzie uniwersalny dla wszystkich. Dlatego staram się artykuły tworzyć w taki sposób aby każdy znalazł coś dla siebie.
      Jest wiele osób, którym starałem się doradzać i pomagać rozwiązywać różne problemy osobiście, część przypadków opisywałem na blogu. Dlatego nie za bardzo rozumiem Twój komentarz…. Wydaje mi się, że bloga powinno oceniać się przez jego treści, a nie czy osoba prowadząca go zarabia 1 czy 3 średnie krajowe… A co do zarobków, to polecam Ci je przeanalizować wnikliwie, bo opisuje dochody całego gospodarstwa domowego, a nie jednej osoby.

      Dobrego wieczoru życzę i więcej optymizmu w życiu 🙂

    • Marek, też mi się rzuciły w oczy ostatnio te porady, które przy zarobkach Michała podpadają trochę pod nabijanie się z innych, mimo że pewnie są szczerze napisane, ale ja tak często krytykuję, że wolałam zmilczeć. Szczególnie, że uważam, że w kwestii dorabiania uznaję tylko polecanie prac, które sami (szczerze wobec siebie) bylibyśmy w stanie podjąć. Niby żadna praca nie hańbi, ale jestem pewna, że grono osób, które używają tego hasła w życiu nie wyszłoby w pomarańczowej kamizelce sprzątać centrum miasta ani nie rozdawałoby w tym samym centrum ulotek szkół policealnych.

      • A ja uważam, że nie jest miłe ocenianie kogoś nie znając go bliżej, a tym bardziej krytykowanie czyjejś pracy. Nie chcę się wybielać na blogu, udawać inną osobę czy tworzyć nieprawdziwych historii, a zdecydowanie wolę transparentność. Ale najłatwiej kogoś skrytykować.
        Polecam Ci Marku poczytać komentarze we wpisie o wartości netto, tam znajdziesz nieco więcej szczegółów na temat mojej osoby i przekonasz się, że nie zawsze miałem w życiu lekko.
        A co do prac zawodowych, to sam zaczynałem od wszelakich dorywczych, czy to w drukarni, na budowie czy McDonaldzie i wszędzie fajnie mi się pracowało 🙂

        • Michał – ani Cię nie oceniam, ani nie krytykuję. Chcę Ci tylko uświadomić, że opowiadasz amerykańskie mity w kraju, w którym nijak nie pasują one do rzeczywistości. Absorbujesz te legendy zza oceanu, te mądrości a la Kiyosaki, wraz z ich absurdalnością (np. „moja wartość netto” – nie ma czegoś takiego, człowieka nie da się wycenić. Można wycenić to, co on posiada, ale nie jego, nie Ciebie!) i bezwiednie przenosisz na polski grunt. Dobrze, że wskazałeś mi te komentarze – z nich widać jeszcze wyraźniej, że należysz do absolutnej mniejszości.

          Chcę tylko jednego: żebyś o tym pamiętał, pisząc i nagrywając kolejne teksty. Czyli: albo żebyś wyraźnie zaadresował swój blog do ludzi Tobie finansowo podobnych, albo zszedł na ziemię, pisząc dla zwykłych ludzi. Tych, co to „powinni się wziąć za siebie, zmienić pracę i wziąć kredyt”, jako to doradzał nieodżałowany Bronek K.

          Pozdrawiam Cię serdecznie.

          • Marku, przychodzisz do kogoś innego na bloga i pouczasz jak ma go prowadzić? Jeśli nie podobają Ci się moje treści to przecież nikt Cię nie zmusza tu zaglądać, skoro i tak nic wartościowego tu nie znajdziesz 🙂 Nie łatwiej po prostu kliknąć czerwony krzyżyk w prawym górnym rogu i oszczędzić sobie czasu i nerwów? A może to Twoja metoda na promocję swojego bloga? 😉
            Całkowicie nie rozumiem po co te uszczypliwości z Twojej strony. Mimo wszystko życzę powodzenia ze swoim blogiem i wszystkiego dobrego 🙂

        • Kurczę, nie komentuję często, ale teraz to zrobię. Michał, osobiście uważam, że właśnie twoja transparentność jest jedną z najcenniejszych wartości na tym blogu. Nie udajesz kogoś kim nie jesteś. Z niecierpliwością czekam kolejne podsumowanie kwartalne – mam nadzieję, że z nich nie zrezygnujesz. Nie wydaje mi się, żeby Twoje dochody odstawały bardzo od przeciętnego gospodarstwa domowego w dużym mieście, przynajmniej kiedy porównuję ze swoim otoczeniem. I nie, ani nie mieszkam w Warszawie, ani nie pracuję w korpo.

          • Dzięki Justyna 🙂 Oczywiście nic się nie zmienia i raporty będę cały czas publikował. W 1 tygodniu lipca zapewne pojawi się kolejny za 2 kwartał.

            A co do dochodów to jestem podobnego zdania jak Ty Justyna. Nie ukrywam tego, że dla mnie są bardzo dobre, ale jak na rynek w Warszawie czy ogólnie większych miast w Polsce to nasze gospodarstwo plasuje się w średniej, ewentualnie ciut wyżej.
            Pozdrawiam!

      • „jestem pewna, że grono osób, które używają tego hasła w życiu nie wyszłoby w pomarańczowej kamizelce sprzątać centrum miasta ani nie rozdawałoby w tym samym centrum ulotek szkół policealnych” Masz na myśli całe grono czy tylko jego część? Bo jeśli to pierwsze – absolutnie bezpodstawnie, przynajmniej o sobie wiem, że gdybym musiał to bym to zrobił – na pewno wolałbym najgorszą pracę od wyciągania łapy po socjal (przy czym nie krytykuję tu osób, które z przyczyn obiektywnych jak niepełnosprawność pracy podjąć NIE MOGĄ, tylko o tych, którym się nie chce/”nie opłaca” pracować). Natomiast, jeśli ma się inne opcje, lepiej płatne i/lub lżejsze, to niepodjęcie ciężkiej pracy za minimalną krajową nie jest niczym złym, bo w imię czego? Chorej idei samobiczowania się, źle pojętej solidarności (skoro inni nie mają takich możliwości jak ja, to nie mogę z nich korzystać)…? Serio, nie rozumiem – uważasz że to stwierdzenie jest nieprawdziwe, czy że jest prawdziwe, ale akurat wszyscy którzy je wygłaszają to hipokryci?

        • A zaglądał ktoś na bloga Marka? Rozumiem, czemu mu się u Ciebie nie podoba – inny poziom 😉 myślę że nie ma sensu karmić trolla.

          • Ja przeczytałem zakładkę „O mnie” i to mi wystarczy. Rozwalenie własnej firmy, dług do spłacenia i granie na forexie. Hmmm …🤔. Zdecydowanie wolę porady a’la Kiyosaki, którego swoją drogą uwielbiam.

            Michał – nic nie zmieniaj w zawartości bloga.

            Pozdrawiam,
            Eryk

  2. Super pomysł, zajrzę w wolnej chwili 🙂

    Przykre jest to, że w dzisiejszych czasach mało kto czyta, bo mało kto posiada jeszcze taką umiejętność. Dla mnie długie wpisy jak najbardziej ok.

    Pozdrawiam!

    • Dziękuję Bea 🙂

      No niestety statystyki dotyczące czytania Polaków są delikatnie mówiąc bardzo kiepskie… a jeszcze tak jak napisałaś sztuką jest czytać ze zrozumieniem 😉 Dzięki za opinię, też lubię długie wpisy na innych blogach! :)Pozdrawiam!

    • Bea, ja uwielbiam długie wpisy! Zarówno te tutaj Michała, jak i Michała z JOP. Bezsensem są dla mnie wpisy, które ledwie zacznę od razu się kończą, bo ktoś może wystraszyć się ilości tekstu. Takie zaniżanie poziomu w stronę analfabetów, leni i innych tego pokroju zanim podnoszenie go i utrzymywanie wysoko, żeby odciąć się od tych, którzy nie mają nic ciekawego do zaoferowania.

  3. bardzo fajnie,
    jakaś nowość wśród blogów finansowych;
    od podcastów zdecydowanie wolę czytać; ale video zdecydowanie do mnie przemówiło, powiało nowością w sferze blogów finansowych !
    video motywujące; czekam na więcej
    od początku czytam Twojego bloga, to mój pierwszy komentarz, ale jest coraz lepiej z każdym postem, a teraz z video; jest świeżo !

    • Dzięki Wojtek za bardzo miłe słowa! 🙂
      I gratuluję przełamania się z pierwszym komentarzem, brawo! 🙂 Mi też to bardzo dużo czasu zajmowało na różnych innych blogach.

      Fajnie przeczytać, że powiało nowością… bo przyznam szczerze, że właśnie od kilku tygodni robiąc analizę co się dzieje na YouTube (a właściwie co się nie dzieje 😉 ), nie znalazłem typowego kanału o finansach osobistych. Nawet wielu starszych kolegów z blogosfery finansowej nie raz podkreślało, że nigdy nie miało pomysłu jak ugryźć YouTube… 🙂 Dlatego tym bardziej się cieszę, że wideo się podobało.
      Jeszcze raz wielkie dzięki! Pozdrawiam 🙂

  4. Michal,
    super ze dodajesz nowe medium chociaz ja, jak niektorzy przedmowcy, wole czytac 😁. jezeli nie czytac to sluchac w samochodzie podcastow a dopiero na koncu ogladac.

    temat fajny. rowniez sie zgadzam ze stwierdzeniem, ze „ja nie mam z czego oszczedzac” to bardzo czesto wymowka. czesto mowia to osoby, w ktorych rodzinach 2 osoby pala papierosy, pod blokiem stoja 2 samochody a reszte wyplaty po prostu trzeba wydac. dla mnie wizyta w sklepie to koniecznosc. jak musze to ide. nie chodze dla rozrywki. wole spacer albo rower 😋

    Nie za bardzo rozumiem delikatną krytyke pod adresem Michala sytuacji finansowej. Chlop sie stara i pnie się w górę wiec dla mnie tym bardziej jest dobrym przykladem i wlasciwa osoba do prowadzenie takiego bloga i dawania rad.

    A zarobki w Polsce (nie tylko w Wawie) rosną i tak dobrej sytuacji w Polsce nie bylo nigdy. bezrobocie szczatkowe, praca szuka czlowieka. jak nie teraz to kiedy oszczedzac? a, ze sa osoby w Polsce w gorszej sytuacji niz Michala to fakt. tylko co z tego? jak przestanie pisac bloga to im sie polepszy?

    • Dzięki funboy za opinię 🙂

      By rozwiać wątpliwości to blog pozostaje głównym źródłem mojej działalności, jeśli tak to można nazwać 🙂 Kanał YouTube traktuję jako uzupełnienie i taką wartość dodaną do tego wszystkiego. Dlatego na pewno nie jest moim zamiarem zaniedbanie bloga. Jeśli miałbym to określić w proporcjach, to widzę to tak: Blog 70%, kanał YouTube 30%.

      Oczywiście, ludzie mogą oszczędzać, ale po prostu nie jest to ich priorytetem. W hierarchii ważności są inne wydatki, pytanie czy mądre i tak naprawdę potrzebne 😉 Analogiczna sytuacja gdy ktoś odpowiada, że nie ma na coś czasu. Ma, tylko woli go przeznaczyć na coś innego…

      Dzięki za miłe słowa i że stanąłeś w mojej obronie 🙂 Oczywiście są osoby co mają dużo trudniej i ciężej, to bez dwóch zdań. Tak naprawdę sytuacja każdego jest inna. Ale ja zawsze wychodzę z założenia by patrzeć na siebie, a nie na innych. Patrząc na innych na pewno nam sytuacja się nie poprawi 😉 I najważniejsze by mieć poukładane w głowie, bo nawet jeśli mamy trudniejszy start niż inni, dojście do fajnych wyników finansowych zajmie nam po prostu nieco więcej czasu. Ale dzięki ciężkiej pracy, wszystko jest możliwe do osiągnięcia 🙂 Dzięki jeszcze raz Funboy! 🙂

  5. Cześć Michał,

    Mój pierwszy komentarz na Twoim blogu. Czytam Twoje teksty i znajduje tutaj dużo fajnych porad, tym bardziej, że już od kilku lat bacznie przyglądam się tematyce finansow osobistych i jak na razie stwierdzam, że prowadzenie budżetu domowego + poduszka finansowa to niesamowity komfort i poczucie kontroli. To miła odmiana szczególnie po tym, jak już kilka dni po wypłacie trzeba się było zapożyczać, żeby dożyć do końca miesiąca. Miło, że zacząłeś kręcić filmy i popularyzować swoją wiedzę, mam nadzieję, że będą się pojawiały regularnie 🙂

    Pozdrawiam

    MM

    • Hej Michał 🙂
      Dzięki za miłe słowa i gratuluję pierwszego komentarza 🙂

      W pełni się zgadzam, komfort jest PRZEOGROMNY. O wiele łatwiej podejmować różne decyzje, które przy braku oszczędności nawet by nie wchodziły w grę. Ja najbardziej nie rozumiem ignorancji finansowej osób, które naprawdę mają z czego oszczędzać. Bo mimo że w filmie stwierdziłem, że brak oszczędzania to wymówka, ale zdarzają się ciężkie przypadki gdzie bardzo trudno jest cokolwiek oszczędzić.

      A co do filmów póki co planuję wrzucać raz w tygodniu 🙂
      Dzięki jeszcze raz!
      Pozdrawiam!

  6. Hej Michał,
    Myślę, że pojawienie się na Youtube to jest bardzo dobry ruch z Twojej strony. Właściwie to o czym mówisz można śmiało przeczytać we wszystkich znanych nam książkach :), ale… tak jak powiedziano – NIE KAŻDY lubi czytać, na pewno łatwiej się ogląda – i to jest właśnie znakomita oferta dla tych osób. Natomiast dla tych co lubią czytać będzie rzeczą dodatkową, taką ciekawostką (ale też ważną!)- którą masz do przekazania. Życzę sukcesów na 2 levelu 🙂

    Pozdrawiam!

    • Hej Michał!

      Dziękuję bardzo! 🙂
      Dokładnie, nie wymyślimy na nowo finansów osobistych i Ci co siedzą w tej tematyce na pewno już nie raz o jednej rzeczy słyszeli / czytali czy to ma moim blogu czy innych. A co do wideo to tak jak napisałeś, są osoby, do których przemówi właśnie taka forma 🙂 Teraz moje zadanie i ciężka praca by do nich dotrzeć 🙂 Dzięki jeszcze raz!
      Pozdrawiam!

  7. Ja z założenia wideo nie oglądam – za dużo czasu zabiera i nie dopasowuje się do mojego tempa, czytając mogę łatwo się cofnąć, łatwo odnieść do czegoś co było wcześniej, zwolnić przy cięższym fragmencie lub jak jestem po prostu zmęczony. Fajnie że pozostajesz głównie przy blogu, bo niestety ze względu na marketingową chwytliwość wideo (niestety osób które nie umieją się skupić przez 5 minut na tekście jest coraz więcej i to one przynoszą coraz większy udział zysków) coraz mniej powstaje treści pisanych. A to boli, szczególnie jak się jest wzrokowcem 😉

    • Dzięki Krzysztof za swoją opinie! 🙂

      Internet właśnie zmierza w tym kierunku, że to wideo w ostatnich latach stało się dużo popularniejsze. Nawet Facebook bardziej promuje treści w formie wideo, a zasięgi suchych tekstów obcina. Trzeba się odnaleźć w tej rzeczywistości, ale przede wszystkim zachować rozsądek. Wychodzę z założenia, że dobre treści zawsze się obronią, więc nie jest moim celem pójść w kierunku chwytliwych (clickbait’owych) filmów 🙂
      Tak jak wspomniałem już wyżej w komentarzach, jeśli miałbym określić moją przyszłość w proporcjach, to widzę to tak:
      Blog 70%, kanał YouTube 30% 🙂
      Pozdrawiam!

  8. Michał, gratuluję podjętej decyzji, że nie bałeś się wejść na nowe wody. To ważne w drodze do bogactwa – gromadzić nowe doświadczenia, wychodzić poza strefę komfortu, nie bać się błędów. Dajesz swoim odbiorcom dobry przykład 🙂

  9. Wiele osób, w tym ja, woli jednak formę do odsłuchania i zobaczenia, niż czytania długich tekstów – moja uwaga po chwili jest rozpraszana. A tak to włączy się wideo w tle i będzie się chłonęło wiedzę 🙂 Mi pasuje 🙂

  10. Ja zdecydowanie wolę tekst pisany 😉 Chętnie jednak od czasu do czasu obejrzę jakiś filmik finansowy. Gratuluję pomysłu i odwagi!

  11. Michał, wszystko fajnie, ale nawet jak odłożysz, to jak masz rodzinę, zawsze wydasz odłożone pieniądze, a to jakas wycieczka, a to buty potrzebne. Ja z tym sobie nie poradziłam przez 23 lata, wszystko, co zarobiłam albo oszczędziłam, wydałam na dzieci. Teraz tak myślę, że może chodzi o odkładanie na inwestycje, np odłoże ileś tam tysięcy i założe, np sklep. Ale co z pracą na etacie?

    • Agata, zgadzam się, że koszty życia są spore i bardzo często nawet nie wiemy kiedy cała nasza wypłata poszła na różne wydatki. Dlatego wydaje mi się, że kluczowym jest budować oszczędności, które będą absolutnie nietykalne. Nawet odkładając chociażby 50 – 100 zł miesięcznie. Przelewamy je na konto oszczędnościowe i zapominamy o tych pieniądzach.
      Ma to być oszczędzanie długoterminowe. Czy to na Twoją emeryturę, czy na zapewnienie lepszego startu w życiu Twoim dzieciom czy wnukom, bo przecież nie zabierzemy ze sobą wszystkich pieniędzy do grobu 😉

      A co do Twojego ostatniego pytania, wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest próbowanie rozkręcenia małymi krokami biznesu jeszcze będąc na etacie. Jest to niestety o wiele trudniejsze, bo często w tej fazie przejściowej okazuje się, że pracujemy tak jakby na 2 etatach. Mamy mniej czasu dla rodziny, znajomych itd. Ale przynajmniej minimalizujemy ryzyka związane z brakiem stałych dochodów, gdy od samego początku porzuciliśmy etat na rzecz tego właśnie biznesu 🙂
      Pozdrawiam!

  12. Jak długo przygotowywałeś się do nagrania tego wideo? Mam tu na myśli zarówno przygotowanie merytoryczne typowo do tego materiału jak i typowo techniczne nakręcenie, zmontowanie itp.?

    • Hej Michał,

      Powiem tak, na pewno przygotowania do nagrywania wideo zajęły mi dużo mniej czasu, niż do rozpoczęcia bloga 🙂 Dlaczego?
      Po pierwsze dużo pomaga mi mój kolega, który jest odpowiedzialny za sprawy techniczne (nakręcenie, zmontowanie, przygotowanie sprzętu… chociaż materiał ja analizuję), a „grafikę”, czyli te piękne rysunki pomaga mi przygotować moja dziewczyna. Ja piszę jak kura pazurem, wiec zapewne nic byście nie rozszyfrowali z moich rysunków 🙂

      Co do merytoryki to do pierwszego filmu zajęło mi to kilka wieczorów, ale bardziej chodziło tu o obycie z obiektywem i wyeliminowanie zacięć czy dłuższych przerw w czasie mówienia (ale z tym o dziwo nie było tak tragicznie), niż przygotowanie tego co powiedzieć. Z drugim filmem poszło już szybciej, dziś będę publikował, ale mam wrażenie, że nieco gorzej mi wyszedł 😉
      Ale żeby nie zabrzmiało, że nagrywanie jest lekkie, łatwe i przyjemne i można to wszystko ogarnąć w 2-3 godziny, bo zdecydowanie tak nie jest. Na pewno pomaga mi dobra organizacja, którą nabyłem przy pisaniu bloga 🙂 Pozdrawiam!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: