Jak mądrze zarabiać pieniądze? Czego nie nauczą nas w szkole! [YouTube]

21

Dziś nadszedł czas na mój drugi występ na Youtube. Pokażę Wam jak mądrze zarabiać pieniądze, czyli to czego nie nauczono nas w szkole! Jak większość z nas zarabia pieniądze? Zazwyczaj wygląda to tak, że słyszymy od swoich rodziców czy w szkołach, że musimy dobrze się uczyć, skończyć studia, a następne znaleźć dobrze płatną pracę. Ale czy na pewno jest to najlepsze rozwiązanie jeśli chcemy mądrze zarabiać pieniądze? Kilka tygodni temu przedstawiałem na blogu sposoby na dodatkowy zarobek pieniędzy i bez dwóch zdań są one bardzo pomocne jeśli chcemy poprawić swoją sytuację finansową, wyjść z długów czy pozyskać dodatkowe środki na jakiś cel. Ale czy w dłuższej perspektywie zamienianie swojego czasu, a więc naszego najcenniejszego zasobu, na pieniądze jest najlepszym rozwiązaniem? Swego czasu Warren Buffet powiedział:

„Jeśli nie znajdziesz sposobu na zarabianie pieniędzy kiedy śpisz, będziesz musiał pracować do końca swojego życia”

Zgadzacie się z tymi słowami? 🙂 No właśnie, to jak musimy postępować byśmy nie musieli zawsze zamieniać swojego czasu na pracę, która daje nam pieniądze?

 

W tym odcinku dowiesz się:

  • Jak mądrze zarabiać pieniądze,
  • O sposobach na zwiększanie naszych zarobków,
  • Czym jest dochód aktywny a dochód pasywny,
  • O równaniu / modelu według którego większość z nas zarabia pieniądze,
  • W jakim stopniu zarabiam pieniądze przy wykorzystaniu różnych metod zarabiania pieniędzy

 

Jak mądrze zarabiać pieniądze?

Zapraszam do obejrzenia filmu poniżej 🙂 

 

Jeśli podobał Ci się film, to proszę daj mi o tym znać 🙂 Wciąż uczę się nagrywania i występowania przed obiektywem. Dlatego liczę na Wasze zrozumienie wszelkich przerw, zacięć, pomyłek itd 😉 

Filmy na YouTube będą pojawiały się raz w tygodniu w środy wieczorem.

Zachęcam Cię do subskrypcji mojego kanału poniżej! Bardzo Ci dziękuję! 🙂 

Dobrego wieczoru! 🙂 

(Visited 938 times, 2 visits today)

21 KOMENTARZY

  1. Hej Michał,
    Jeżeli chodzi o twoje początki na YT to jak najbardziej oceniam na duży plus. W pierwszym filmie bardzo widać twoje zdenerwowanie, natomiast w tym drugim jest już dużo lepiej. Tak więc super :).
    Co do finansów, to nie ukrywam, że od dłuższego czasu również czytam różne blogi, książki o tej tematyce i każdy powtarza jedno, że złotym środkiem jest dochód pasywny. Pomijam fakt, że taki prawdziwy dochód pasywny, gdzie nasze zaangażowanie czasowe jest zerowe, niemal nieistnieje. Brakuje mi natomiast inspiracji co do „dochodów pasywnych” gdzie nasze zaangażowanie byloby niemal minimalne. Jak już pisałem kiedyś w komentarzu, obecnie mamy straszną bańkę związaną z nieruchomościami, co obecnie staje się już moim zdaniem mało opłcalne. Ciąglę szukam, alternatywy do tego i nie ukrywam, że ciężko coś znaleźć. Jedynie pozostaje założyć własną firmę i tak ją rozwinąć, żeby ludzie na nas pracowali. Niestety na dzień dzisiejszy nie widzę innego rozwiązania, czy masz inne zdanie? 🙂

    • Hej Marcin 🙂 Super, dzięki za miłe słowa!

      Bez dwóch zdań dochód pasywny jest coś do czegoś powinniśmy dążyć. Nawet jeśli nie w 100%, to przynajmniej dywersyfikować źródła naszego dochodu. O wiele korzystniej i rozsądniej mieć 5 tys. zł dochodu z dwóch źródeł (np. 3 tys. z pracy + 2 tys. zł z wynajmu mieszkania), niż z jednego źródła, tylko z pracy. Kiedyś w jednej z książek, już nie pamiętam tytułu, przeczytałem fajne słowa gdzie biznesmen odpowiadał na pytania studentów i padło jedno takie pytanie: „Co jest największym ryzykiem wg Pana w życiu”, jego odpowiedź „Posiadanie 1 źródła dochodu” 🙂

      Co do dochodu pasywnego to niestety bardzo ciężko znaleźć taki o 0 zaangażowaniu czasowym. Tak pół żartem, pół serio, lokata może być czymś takim, ale po pierwsze nie takich źródeł pasywnych szukamy, a po drugie najpierw by trzeba było mieć kosmiczny kapitał by taka lokata coś nam dawała 🙂 Dla mnie najbliższe temu są nieruchomości, ale tak jak napisałeś teraz jest bańka i ciężko znaleźć mieszkanie w sensownej cenie. Ewentualnie można spróbować podnajmu, bez angażowania własnego kapitału, no może w minimalnym stopniu. Ale wiem, że również jest bardzo duże zainteresowanie tym tematem, a więc konkurencja spora 🙂

      Zgadzam się z Tobą, że własna firma albo dodałbym biznes internetowy to chyba najlepsze rozwiązanie. Blog, kanał YouTube, Podcast, sklep internetowy a może sklep na Allegro, Amazonie? Chociaż w przypadku sklepu na pewno potrzebny jest większy kapitał na start. Tylko nie możemy zapominać, żeby zacząć osiągać fajne dochody pasywne to przez pierwsze kilka miesięcy, a nawet lat, trzeba włożyć 2-3 razy więcej pracy (CZASU 🙂 ), niż pracując spokojnie na etacie. I oczywiście trzeba lubić to robić, bo na siłę to nawet jakbyśmy całymi dniami przy czymś siedzieli, będzie piekielnie ciężko.
      Pozdrawiam!

    • Dzięki Askadasuna 🙂
      Z tą naturalnością to chyba najtrudniejsze, bo wiele osób opowiadając o finansach robi to w sposób „kołczingowy”. Na pewno taka forma może być ciekawsza, ale czy na pewno „dobra dla dobra” dla słuchaczy? 🙂
      Nie bądź taka pesymistyczna, założenie bloga było już dla Ciebie wyjściem poza strefę komfortu 🙂 Najważniejsze to próbować coś robić. Więc jeśli na jednej płaszczyźnie nam się nie uda, to miejmy nadzieję, że przy następnej 🙂

  2. Hej Michał, Twój film obejrzany dziś rano do kawy 🙂 również czytałam słynną książkę o bogatym i biednym ojcu i pamiętam jakie wrażenie na mnie zrobiła. Fajnie, że tworzysz filmy konkretne, bez zbędnego lania wody 🙂 Dochód pasywny to moje marzenie, ale ciągle szukam najlepszej drogi do jego osiągnięcia 🙂 pozdrawiam i czekam na kolejne filmy!

    • Hej 🙂 dzięki za komentarz!
      Cieszę się, że taka forma przekazywania informacji się podoba 🙂
      Ja również jestem na etapie poszukiwania, mam kilka pomysłów, ale na wszystko jak już zostało wspomniane potrzeba dużo czasu. Jednak wierzę, że z cierpliwością i konsekwentną pracą, prędzej czy później efekty przyjdą. A ja nie ukrywam, że będę zaglądał do Was na bloga szukając inspiracji do taniego podróżowania, zwłaszcza, że wakacje za pasem 🙂 Pozdrawiam!

  3. Cześć Michał!
    No bardzo fajnie się ogląda Twoje filmiki. Czuje, że będą to niezłe dopełniacze do „słowa pisanego”. Bardzo przystępnie to wszystko opowiedziane. Tak 3maj!

    A co do treści filmiku – ja osobiście wolałbym 5k PLN dochodu pasywnego niż 10 aktywnego – za bardzo lubię swój czas 🙂
    Może kiedyś uda się to zrealizować…

    • Hej Michał,
      Dzięki za miłe słowo! 🙂 Tak właśnie traktuję kanał YouTube jako takie trochę za kulisami bloga. Będą pojawiać się rozwinięcia tego co już było pisane na blogu, a również całkowicie inne tematy 🙂

      Dzięki za szczerą odpowiedź. Sporo osób w ciemno wzięłoby większe zarobki, ale cieszę się, że mamy podobne zdanie co do czasu. Powodzenia! 🙂

  4. Lepszość jednego sposobu zarabiania nad innymi zależy od indywidualnej oceny, preferencji i predyspozycji danej osoby.
    Gdyby każdy zarabiał wyłącznie pasywnie, doszłoby do sytuacji, że przychodzi pięciu milionerów do spożywczaka po bułki, czekają godzinę, drugą… 5 minut przez zamknięciem podjeżdża sprzedawca (jedyny w mieście), otwiera bagażnik i mówi „mam 10 bułek do sprzedania w pakiecie za co łaska, ale może je kupić tylko jeden z Was. Ten, który zaoferuje najwyższą cenę”. Po chwili odjeżdża bez bułek, za to z bagażnikiem pełnym pieniędzy. Jeden z milionerów traci źródło dochodów pasywnych, a pozostali giną z głodu.
    Taka tam utopia 😉

    • Dokładnie o tym pomyślałem. Wszystko co wytworzył człowiek wzięło się z jego pracy. Tak naprawdę praca w pewnym sensie jest sensem życia. Nie mówie tu o nudnej 8 godzinnej tej samej przez 40 lat. Bardziej o pracy jako o zajęciu. Ale czy jest możliwe żeby ludzie nie pracowali? Czy jest możliwe żeby wszystko za nas robiły roboty lub programy? Co byśmy wtedy robili? Wszyscy na wolontariacie w Afryce, lub wszyscy nauczyliby się w końcu grać na tej gitarze?

      • Słucham? to już nie można prowdzic otwartej dyskusji? Wszystko musi się zamykać w sztywnych ramach i dotyczyć tylko własnego JA, zamiast patrzeć na społeczeństwo? Człowiek żyje w (i może dzięki?) społeczeństwie, więc globalne spojrzenie na dowolne zagadnienie zawsze jest ciekawe. A globalnie dochód pasywny dla wszystkich jest pewna utopią. Coś do czego wiele osób dąży (i powinno dążyć, to sprzyja rozwojowi), ale patrząc globalnie, jest to trudne do wyobrażenia. Nie umniejsza to znaczenia dążeń do osiągnięcia wolności finansowej (bo tym w zasadzie jest osiągnięcie pewnego poziomu dochodu pasywnego). Nie umniejsza też znaczenia wysiłku, który jest wkładany w popularyzację idei dochodu pasywnego, wolności finansowej lub chociaż stabilizacji finansowej czy po prostu finansowej edukacji.

        Wracając do twojego kpiącego komentarza, on wniósl dużo mniej. Niewiele wnoszą też liczne pochwały „super filmik”, „super materiał” itd. Oczywiście niewiele wnoszą do dyskusji, bo na pewno potrzebne są autorowi w celu utrzymania motywacji.

    • Marek, masz racje 🙂

      Analogicznie do twojej historii można napisać, że gdyby każdy miał kanał YouTube, to nikt by nikogo nie oglądał, bo wszyscy czekaliby aż widzowie przyjdą do niego 🙂 Tu w 100% się zgadzam, że nie jest możliwym aby wszyscy robili to samo, wszyscy inwestowali w nieruchomości, wszyscy posiadali biznesy itd. Przy zarabianiu pieniędzy jak to w naturze również musi być zachowana równowaga.

      Oczywiście inną kwestią jest, że wiele osób po osiągnięciu satysfakcjonującego poziomu dochodów pasywnych, nawet takiego dającego wolność finansową i tak pracuje dalej. Czy robią to bo lubią czy dlatego bo chcą dalej gromadzić kapitał, to już kwestia indywidualna.

      Według mnie idealnym rozwiązaniem (być może, że komuś faktycznie uda się stworzyć fajny biznes) jest hybryda między 2 a 3 sposobem jeśli chodzi o zarabianie pieniędzy. Wiem, że film mógł mieć wydźwięk jakbym krytykował pracę na etacie i to ile czasu w niej spędzamy. Ale nie zapominajmy o innych ogromnych korzyściach, które daje nam etat… emerytura w przyszłości, ubezpieczenie, płatny urlop itd., to wszystko daje nam ogromne poczucie bezpieczeństwa.

      I zgadzam się z Wami, że praca jest sensem życia 🙂 Nie chodzi przecież o to by osiągnąć wolność finansową by potem tylko leżeć na słońcu i sączyć drinka, a powinniśmy dalej rozwijać się i pracować. Chociażby dla własnego dobra 😉

    • Marek,
      twoj opis nawet fajny bo zmusza do myslenia ale tak jest z kazdym utopijnym zalozeniem. Zalozmy, ze kazdy konczy szkole z samymi 6 i idzje na studia prawnicze. bez sensu. po co nam tylu prawnikow? to moze zalozmy, ze kazdy bedzie inwestowal w mieszkania na wynajem. to kto od nich wynajmie? znowu bez sensu 😉

      na szczescie ludzie sa inni. nie kazdemu sie chce rownie ciezko pracowac. nie kazdy ma te same predyspozycje, umiejętności … ja od kilku lat inwestuje w nieruchomosci i juz kilka razy ze znajomymi prowadzilem rozmowy na ten temat. efekt?: nadal jestem jedynym, ktory to robi.

      te utopijne modele ladnie wygladaja jak sie o nich opowiada ale koniec koncow sa utopijne 😉

  5. jak już pisałem w komentarzu po pierwszym filmie – blog jest coraz lepszy, a śledzę wszystkie finansowe od kilku lat i fajnie jest w końcu zobaczyć i posłuchać kogoś, kto myśli podobnie

    a odnośnie dyskusji powyżej to wydaje mnie się, że kluczowe w życiu jest to by pracować po to żeby żyć, a nie żyć po to żeby pracować; a jeżeli, ktoś żyje pracą (bo to jego pasja) to jest już w ogóle najszczęśliwszy

  6. pytanie o wybranie konkretnego źródła dochodu wcale nie jest takie łatwe 🙂
    1. Jeśli mamy fajną pracę, którą lubimy i zarabiamy 10k, do tego generujemy kupę oszczędności /co pozwoli nam w przyszłości wygenerować dochód pasywny/ to mozemy spokojnie dalej pracować, lub przejść na 1/2 etatu i pracować sobie po 4h lub po 3 dni w tygodniu za 5 tys i cieszyć się z pół emerytury czując się ‚potrzebnym’ i mając ‚cel’ w życiu.
    2. pracujemy za 10k i żyjemy tak, że konsumujemy te pieniądze = zmiana tego na 5k dochodu pasywnego spowoduje że będzie nam brakowało kasy i możemy czuć się nieszczęliwi
    3. mamy 5k dochodu pasywnego = i co dalej ? realizujemy swoje pasje ? dorabiamy ? leżymy i oglądamy TV ?

    • Armi, jasne, że ciężko odpowiedzieć na to pytanie nie znając więcej szczegółów 🙂 Może nie zaakcentowałem tego w pytaniu, ale chodziło mi przede wszystkim o CZAS WOLNY jaki dają nam dochody pasywne.
      Dlatego ja bez dwóch zdań zdecydowałbym się na tę opcję. A znając siebie na pewno bym dalej pracował. Czy na etacie czy w jakiejś innej formie, to właśnie dzięki dochodom pasywnym miałbym o wiele łatwiejszy wybór.

      Jak już zostało powiedziane nie chodzi przecież o to, żeby osiągnąć wolność finansową, a potem nic nie robić 🙂 Tak zazwyczaj myślą osoby leniwe i mało ambitne, które łudzą się, że dzięki wygranej w lotka będę mogli leżeć i nic nie robić. A utrzymanie majątku, nawet już bez jego powiększania, co może zabrzmieć nieco śmiesznie, to też ciężka i odpowiedzialna praca 🙂

  7. Michał wszystkie 3 modele są mi znane.
    Masz rację trzeci jest tym najlepszym, ale nie zupełnie.
    Żeby móc sobie pozwolić na dochód pasywny trzeba mieć pieniądze, które można zainwestować.
    Jak zarabia się np. 2000 zł netto w Warszawie to nie są duże pieniądze zwłaszcza dla osoby, która sama się utrzymuje i musi wynająć pokój. Ceny pokoi do wynajęcia w Warszawie są bardzo wysokie, nawet w odległych dzielnicach od centrum. Załóżmy, ze ktoś płaci za wynajem 800,00 zł wraz z opłatami (to bardzo tanio, nawet na obrzeżach Warszawy) 110 zł karta miejska + opłata za telefon i internet – jakieś plus minus około 90 zł. To razem daje 1000 zł kosztów stałych z których nie da się za bardzo już ograniczyć/ciąć.
    Na życie zostaję 1000 zł dużo i nie dużo. Z tej pozostałej sumy dużo nie da się oszczędzić, bo trzeba sobie kupić jedzenie, czasem jakieś ciuchy, buty, bieliznę, najgorzej jak trzeba iść do dentysty bo sytuacją awaryjna, to można zapomnieć, ze z tej kwota można cokolwiek zaoszczędzić.
    Z tej kwoty trudno coś oszczędzić, a już na pewną nie da się oszczędzić na mieszkanie, ani zaciągnąć kredytu. Nie oszukujmy się wiele osób zarabia takie pieniądze nawet w Warszawie.
    W życiu trzeba mieć trochę szczęścia, miałam nad sobą głupszych kierowników od siebie i tylko dlatego że byli zatrudniani po znajomości, a wiedzę mieli mniejszą ode mnie, a pieniądze kilka razy większe. W tych czasach wiedza jest ważna, ale najważniejsze są znajomości, bo można nie wiele umieć, a być kierownikiem bo ma się znajomości, a prace (obowiązki) przerzucić na podwładnych.
    O teorii zawsze się fajnie mówi z praktyka już gorzej.
    Ogólnie nie lubię komentować jak czytam blogi, ale zdecydowałam się dodać swój komentarz jak wspomniałeś o Robercie Kiyosaki, ja uważam go za oszusta. Czytałam jego książę „Biznes XXI” pierwsze 40 stron to treść marnej jakości pozostałe coś około 120 stron to ciągłe powtarzanie treści z pierwszych 40 stron i oczywiście nawiązywanie do książki „Bogaty ojciec, bogaty ojciec”, która też przeczytałam szału nie ma. Nie wiem czy wiesz na czym dorobił się majątku Kiyosaki, na sprzedaży swoich książek, które drukował w swojej drukarni, a wypromował się w programie Oprah`y Winfrey. Nie dorobił się wcale na nieruchomościach, on tylko pisał tak swoich książkach, że niby tak inwestował, on inwestowaniu ma akurat niewielkie pojęcie.

    • Hey Lopezka, dzięki za komentarz 🙂

      Nie do końca się z Tobą zgadzam, żeby pozwolić sobie na dochody pasywne trzeba mieć kapitał. W przypadku nieruchomości możemy wybrać model podnajmu nieruchomości, gdzie kapitał nie jest wymagany, za to na pewno potrzebna jest wiedza jak się za to zabrać. Tak samo można podjąć się innego zajęcia, jak kanał na YouTubie, blog, podcast, cokolwiek związanego z Internetem. A tutaj na rozpoczęcie „działalności” nie trzeba prawie wcale kapitału, a raczej bardzo dużo czasu 🙂 Tak samo jest mnóstwo innych biznesów, które udawało się rozkręcać bez dużych nakładów pieniężnych, a wygrywał ciekawy pomysł. Zgodzę się natomiast, że łatwiej zbudować dochody pasywne mając jakiś kapitał, czy chociażby zdolność kredytową w przypadku inwestowania w nieruchomości. To bez dwóch zdań.

      Co do znajomości to zawsze były, są i będą. Tego nie da się wyeliminować. Z drugiej strony są dobre i złe znajomości. Jeśli sam miałbym kiedyś możliwość budowania swojego zespołu w pracy czy to przy innym projekcie, to też na pewno w pierwszej kolejności wziąłbym osobę, którą znam, wiem jakie ma kompetencje i której mogę zaufać. A abstrachując od znajomości według mnie w dzisiejszych czasach młode osoby naprawdę mają przeogromne możliwości jeśli chodzi o rynek pracy czy o działanie na własną rękę.

      Co do cen wynajmu w Warszawie to masz rację, nie jest tanio, ale jest to skorelowane z cenami nieruchomości. Ostatnio zdecydowanie poszły w górę. Ale spójrz na to z drugiej strony. Jakbyś sama miała mieszkanie na wynajem, ryzykowałabyś wynająć je za pół darmo np. 400-500 zł? Raczej nie, każdy chce zarobić jak najwięcej i to rynek ustala ceny.
      A podam ciekawy przykład, mój kolega z pracy wynajmuje wspólny pokój w akademiku i płaci 350 zł. W Warszawie! Dla wielu coś niewyobrażalnego, wspólne mieszkanie z innymi? A co z naszą strefą komfortu? No właśnie, jedni wolą wygodę i płacą najwięcej za kawalerkę i całkowitą prywatność, inni wynajmą pokój, a ktoś kto szuka oszczędności i nie przeszkadza mu wspólne mieszkanie, zaakceptuje akademik.

      Co do Kiyosakiego to wiem, że historia z biednym i bogatym Ojciem była zmyślona. A to głownie tak jak napisałaś, umiejętności sprzedażowe pozwoliły mu osiągnąć taki światowy sukces. Ale nie ma co ukrywać, że wartości które ma on do przekazania, np. w książce Kwadrant Przepływu Pieniędzy, mają sens i zmieniły świadomość finansową niejednej osoby.

      Odnośnie szczęścia to się zgodzę, lepiej je mieć, niż nie mieć. Ale na to niestety nie zawsze mamy wpływ. Dzięki jeszcze raz za komentarz i do usłyszenia 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: