Czy warto kupić zmywarkę? Koszty eksploatacji zmywarki!

29

Dzień dobry! 🙂 Dziś będzie pierwszy eksperyment na blogu. W życiu często stoimy przed wyborami, łatwiejszymi, trudniejszymi, to samo tyczy się oszczędzania. W tym aspekcie, na szczęście jest trochę łatwiej. Bo jeśli nie wiemy co wybrać, to siadamy, liczymy i mamy odpowiedź co będzie lepsze dla naszego portfela. To samo uczynimy dziś gdzie dzięki wyliczeniom przekonamy się czy warto kupić zmywarkę. No właśnie, zmywarka czy mycie ręczne? Sprawdzimy ile dokładnie obydwie czynności nas kosztują i po jakim czasie, jeśli w ogóle, zwraca się zakup zmywarki?

Niektórzy wciąż poddają wątpliwości sens zakupu zmywarki. Czy mają rację? Zapewne spór pomiędzy zwolennikami mycia ręcznego a tymi, którzy używają się zmywarki nigdy się nie skończy. Dlatego aby rozwiać wątpliwości, jak w przypadku odpowiedzi na pytanie czy pierwsza była kura czy jajko, po prostu to policzymy 🙂

Przeprowadziłem pełną analizę, która pozwoli nam rozwiać dylemat czy warto kupić zmywarkę, a przy okazji poznamy odpowiedzi na poniższe pytania:

  • Jaki jest koszt jednego cyklu mycia w zmywarce?
  • Ile kosztuje umycie takiej samej liczby naczyń w zlewie?
  • Po jakim czasie zwraca się koszt zakupu zmywarki i czy w ogóle się zwraca?

Jak to jest u mnie?

Na początku jeszcze kilka słów odnośnie mojej sytuacji. Sam osobiście nie używam zmywarki, ze względu na fakt, że kilka lat temu gdy dokonywaliśmy remontu kuchni nie byliśmy do końca przekonani co do faktu jej zakupu (przyznaje się bez bicia, wtedy jeszcze decyzja nie była oparta na obliczeniach 🙂 ). Czy teraz bym ją kupił? Na razie nie będę tego zdradzał, powiem o swoich przemyśleniach czy warto kupić zmywarkę na koniec artykułu. Wygospodarowanie miejsca na zmywarkę nie byłoby problemem. Innym problemem jaki widzę, to po prostu brak podłączenia pod zmywarkę. Niestety nie zostawiliśmy sobie otwartej furtki w tej sprawie, dlatego musielibyśmy ingerować w zabudowę kuchenną. I teraz mogę zadać sobie pytanie czy zakup zmywarki i jej używanie jest na tyle opłacalne, że warto jednak ponieść ten koszt? A może błąd logistyczny przy remoncie okazuje się zbawienny dla mojego portfela? Przejdźmy do wyliczeń czy warto kupić zmywarkę!

 

Zmywarka – koszt zakupu

Najtańsze zmywarki można nabyć w przedziale cenowym 800-900 zł. Z drugiej strony po krótkiej analizie znalazłem modele, które kosztują nawet 10 tyś. zł. Najwięcej modeli w sprzedaży (przejrzałem oferty kilku większych graczy e-commerce na rynku RTV i AGD) jest w widełkach cenowych 1000-1500 zł. Do eksperymentu przyjąłem cenę zakupu zmywarki na poziomie 1250 zł. Wydatek początkowy nie jest mały, ale musimy pamiętać, że na samym zakupie sprzętu się nie kończy. Podłączenie zmywarki nie jest najtrudniejszą sztuką, ale nie każdy potrafi to zrobić. Fachowiec weźmie za taką usługę około 100 zł. Polecam mimo wszystko samemu spróbować albo poprosić o pomoc sąsiada a te pieniądze przeznaczyć na zakup akcesoriów do zmywarki o których napiszę później.

 

Czy warto kupić zmywarkę – analiza

Tutaj chciałbym serdeczne podziękować najemcom mieszkania, którzy zgodzili się pomóc mi i wziąć udział w eksperymencie. Jak już wspomniałem sam nie posiadam zmywarki, ale na szczęście jest ona w drugim mieszkaniu. Przekonajmy się kto lepiej na tym interesie wychodzi 🙂 

Koszty jednostkowe, które używam w obliczeniach, są następujące (koszty z mojej spółdzielni mieszkaniowej):

  • Koszt 1 m3 zimnej wody – 11,47 zł
  • Koszt 1 m3 ciepłej wody24,82 zł – (11,47 zł zimna woda + 13,35 zł, które jest opłatą za podgrzanie wody) – zachęcam do przeanalizowania kalkulatora zużycia mediów, gdzie więcej pisałem na ten temat.
  • Koszt 1 kWh prądu – 0,55 zł

Żeby eksperyment był wiarygodny dokładnie taką samą ilość naczyń i sztućców myliśmy ręcznie oraz w zmywarce. Spokojnie, nie przenosiliśmy ich pomiędzy mieszkaniami, a po prostu umówiliśmy się ile orientacyjnie ich będzie. Poziom zabrudzenia był podobny, czyli średni.

 

Koszt zmywania ręcznego

W przypadku ręcznego mycia naczyń musimy wziąć pod uwagę dwa aspekty:

  • koszt zmywania naczyń
  • czas poświęcony na tę czynność

Dylemat jaki się pojawia to jaką przyjąć ilość zużytej wody aby test był w pełni wiarygodny? Jak przypuszczacie, naczynia i nie tylko (ten sam problem dotyczy mycia zębów) można myć w sposób oszczędny jak i rozrzutny. Jedni użyją korka i naleją wody do pełna, w której następnie umyją naczynia ewentualnie dokonają dwóch bądź trzech płukań zlewu w zależności od stopnia zabrudzenia naczyń. Inni natomiast będą robić to pod bieżącą wodą. Dlatego najlepiej będzie jeśli przyjmiemy wariant pośredni do naszego testu.

Wariant pośredni oznacza, że połowę naczyń zmyłem pod bieżącą wodą gdzie ciśnienie strumienia wody było na poziomie nisko – średnim. Drugą połowę naczyń umyłem za pomocą wody, którą nalałem do zlewu z zamkniętym korkiem. Umycie naczyń w taki sposób łącznie zajęło mi dokładnie 16 minut. Jakie wyniki zużycia wody otrzymałem? Tutaj potrzebny był odczyt liczników:

  • Ciepła woda – zużycie na poziomie 0,035 m3, czyli 35 litrów wody. Koszt ciepłej wody wyniósł 0,87 zł.
  • Zimna woda – zużycie na poziomie 0,02 m3, czyli 20 litrów wody. Koszt zimnej wody wyniósł – 0,23 zł.

Łączny koszt mycia ręcznego naczyń w wariancie pośrednim wyniósł 1,1 zł.

Ale to nie wszystko! Oprócz kosztów zużycia wody przy myciu ręcznym należy doliczyć pozostałe koszty, . Jest to zakup płynu do mycia naczyń oraz niezbędnych akcesoriów, czyli gąbki i druciaka w przypadku cięższych zabrudzeń. Ja zakupów dokonuje w Lidlu i orientacyjne koszty są następujące:

  • Płyn do mycia naczyń – 3,5 zł za 500 ml. Przy myciu w eksperymencie zużyłem około 50 ml, a więc jak szybko policzymy to okazuje się, że taki płyn wystarczy nam na około 10 myć. To daje nam koszt mycia jednostkowego na poziomie 35 groszy. Tę właśnie kwotę musimy doliczyć.
  • Gąbki do mycia naczyń – zestaw składający się z 10 sztuk kosztuje 2 zł. Stopień ich zużycia jest duży ze względu na szybkie osadzanie się bakterii na gąbkach. Dla uproszczenia załóżmy, że na takie większe mycie naczyń zużyliśmy 1 gąbkę, a więc koszt 0,20 zł. A może jestem zbyt drobiazgowy? 🙂 
  • Gąbka druciana – nie każdy używa, ale przydają się w przypadku większych zabrudzeń. Ich koszt to około 2 zł za 3 sztuki. Dla uproszczenia załóżmy, że 1 druciak wystarcza na 3 większe zmywania, czyli przy jednym myciu koszt wynosi 0,22 zł.
  • Zmywanie jako zabawa? – brzmi absurdalnie?

Całkowity koszt jednego mycia ręcznego można przedstawić za pomocą wzoru, który widzicie poniżej:

Koszt jednorazowy mycia ręcznego = koszt zużytej wody + koszt płynu do mycia naczyń + koszt akcesoriów + koszt naszego czasu

 

Czas – jak to policzyć?

Jest to istotny aspekt, który pozwoli nam odpowiedzieć na pytanie czy warto kupić zmywarkę. W oddzielnym artykule szczegółowo pokazywałem ile jest wart czas, a więc nasz najcenniejszy zasób. 

Przykładowo dla osoby zarabiającej średnią krajową, tj. około 3 200 zł netto, koszt czasu 1 godziny wynosi 4,38 zł (38 400 zł netto zarobione w roku / 365 dni / 24 godziny).

W przypadku naszego pełnego mycia ręcznego, czyli 16 minut, koszt tej czynności wynosi więc 1,17 zł. Taką właśnie kwotę musimy doliczyć do kosztu zmywania ręcznego. Jaką wartość finalną otrzymujemy?

Koszt jednorazowy mycia ręcznego = 3,04 zł

Na pierwszy rzut oka wydaje się sporo. Przejdźmy w takim razie do zmywarki.

 

Zmywarka – koszt zmywania

W przypadku zmywarki sytuacja jest trochę inna, bo koszt naszego czasu sprowadza się jedynie do włożenia i wyjęcia naczyń. Założyłem 5 minut na tę czynność. Dodatkowo musimy doliczyć koszt prądu podczas 1 cyklu mycia.

Pytanie jakie przychodzi mi do głowy, to jaki program mycia powinniśmy wybrać? To jest temat rzeka na który można by było poświęcić oddzielny artykuł, ale to nie jest naszym celem. Są programy krótkie, 30 minutowe, a są też pełne trwające 2-3 godziny. Ja wybrałem program normalny, który w przypadku mojej zmywarki wyniósł 110 minut i taki właśnie uwzględniłem w eksperymencie.

Wyniki prezentują się następująco:

  • Licznik zużycia zimnej wody – 0,014 m3, czyli 14 litrów wody. Koszt zużycia wody to 0,16 zł.
  • Licznik energii elektrycznej – zużycie na poziomie 1,215 kWh, co daje koszt prądu 0,67 zł.

Całkowity koszt mycia zmywarki w jednym cyklu wynosi około 0,83 zł.

Jednak w przypadku zmywarki nie możemy zapomnieć o dodatkach w postaci detergentów, które niestety kosztują. Jak je wyceniłem?

  • Sól nabłyszczająca – 5 zł za opakowanie, które starcza na pół roku pracy zmywarki. Jest to sprawa groszowa, ale dla świętego spokoju założyłem 5 groszy.
  • Tabletki do zmywarki – ich cena to 15-20 zł za 40 sztuk. Uśredniłem więc ich cenę do 17,5 zł, co daje koszt jednej tabletki na poziomie 0,44 zł.
  • Nabłyszczacz – jego stosowanie nie jest niezbędne, ale warto go dodawać. Naczynia wyglądają dużo lepiej. Litrowa butelka kosztuje około 8 zł, która spokojnie starczy na 3 miesiące. W tym przypadku dodajmy 0,25 groszy do jednego mycia.

Koszt jednego mycia zmywarki = koszt zużytej wody + koszt prądu + koszt akcesoriów + koszt naszego czasu

Koszt naszego czasu jaki musimy doliczyć to wspomniane właśnie 5 minut na włożenie i wyjęcie naczyń. Daje to wartość 0,36 zł. Spójrzmy na finalną wartość.

Koszt jednego mycia zmywarki = 1,93 zł.

Jak widzimy różnica na korzyść zmywarki wynosi dokładnie 1,11 zł (3,04 zł – 1,93 zł) i tyle jesteśmy w stanie oszczędzić przy powyższych założeniach. Tak naprawdę przy myciu ręcznym powinniśmy jeszcze doliczyć koszt czasu jaki poświęcamy następnie na wytarcie naczyń, ale nie chciałem już być zbyt drobiazgowy 🙂 

Jako ciekawostka dodam, ale pewnie jesteście tego świadomi, że w przypadku wzrostu cen wody (a to się niestety często zdarza) ta różnica na korzyść zmywarki będzie rosnąć.

Jeśli jesteście czujni i zwróciliście uwagę, to różnica zużycia wody wyniosła około 40 litrów. To jest bardzo dużo.

 

Czy warto kupić zmywarkę – kiedy zwróci się jej zakup?

To wszystko zależy od tego jak często jej używamy. Czy dużo gotujemy w domu czy jemy na mieście (mam nadzieję, że to pierwsze 🙂 ). Załóżmy, że 4 osobowa rodzina korzysta w pełni zapełnionej zmywarki 2 razy tygodniowo. W takim przypadku zakup zmywarki zwróci się dopiero po prawie 11 latach… Przepraszam, nie zwróci się, bo pewnie do tego czasu przestanie działać i rodzina będzie korzystać już z następnej 🙂 

Jak to policzyłem?

1250 zł / 1,11 zł = 1 126 przebiegów zmywarki potrzebne jest, by nam się zwrócił jej zakup!

1 126 przebiegów / częstotliwość pracy zmywarki (zakładamy 2 razy w tygodniu) = 563 tygodnie, czyli 10,82 lata.

Sam nie wiem co powiedzieć, oszczędność na 1 cyklu wydawała się spora, ale jeśli odniesiemy to do ceny zakupu zmywarki to niestety wygląda to już bardzo niekorzystnie. Biorąc jeszcze pod uwagę fakt, że dzisiejsze sprzęty AGD to nie te same sprzęty, które wytrzymywały kiedyś po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat (wciąż działająca lodówka mojej babci ma 35 lat 🙂 ) to niestety dochodzę do wniosku, że z punktu ekonomicznego zakup zmywarki się nie opłaca.

Na koniec przygotowałem jeszcze krótką listę wad jakie przychodzą mi do głowy w przypadku posiadania zmywarki.

Wady zmywarki

  • Ruch to zdrowie – spędzając te kilkanaście minut myjąc naczynia przy zlewie wyjdzie to nam na plus. Pracując rękoma wykonujemy aktywność fizyczną, którą w innym wypadku robi za nas zmywarka. Chociaż tutaj znajdą się przeciwnicy, którzy powiedzą, że wkładając i wyjmując naczynia ze zmywarki też sporo ćwiczymy 🙂 
  • Nie wszystko umyjesz w zmywarce – niektóre naczynia, na przykład patelnie i garnki teflonowe nie można włożyć do zmywarki. W takim wypadku tak czy siak jesteś skazany na ich ręczne mycie.
  • Naczynia szybciej się niszczą – zmywarka powoduje, że naczynia niszczą się o wiele szybciej niż te, które są poddane zmywaniu ręcznemu. Środki myjące stopniowo niszczą „lustrzaną” powłokę naczyń. Dodatkowo powodują zarysowania czy blednięcie. To wszystko poprzez działanie chemii.
  • „Puste zmywania” – posiadając zmywarkę od czasu do czasu musimy dokonać „pustych” myć w celach czyszczących. Pieniądze uciekają…
  • Zmywarki nie radzą sobie z cięższymi zabrudzeniami – powszechny problem posiadaczy zmywarek. W przypadku cięższych zabrudzeń i tak musimy dodatkowo je wcześniej porządnie opłukać w zlewie.
  • Syndrom dokupywania naczyń – posiadając większą zmywarkę odnosimy wrażenie, że posiadamy mało naczyń. To powoduje, że dokupujemy kolejne komplety aby zmywarka była pełna. Z jednej strony można pochwalić takie podejście, gdyż oszczędzamy włączając zmywarkę dopiero gdy jest pełna. Z drugiej strony ponosimy jednorazowy wydatek związany z zakupem dodatkowych naczyń.
  • Problem ekologii – używając zmywarki zużywamy o wiele więcej chemii niż w przypadku zmywania ręcznego. To samo dotyczy prądu, chociaż mycie ręczne wieczorami tez wymaga światła. Skoro problemy środowiskowe i ekologiczne są dla nas ważne, zostańmy przy myciu ręcznym.
  • Potraktuj mycie ręczne jako zabawę brzmi absurdalnie? Dla wielu zmywanie ręczne to udręka, ale jeśli masz dzieci postaraj się obrócić to w dobrą zabawę. Możesz przy tym wprowadzić fajne nagrody. Mimo wszystko samą nagrodą już będzie czas wspólnie spędzony z rodziną, a w przypadku zmywarki tego nie uświadczymy 🙂

 

Czy warto kupić zmywarkę? Werdykt!

Na szczęście życie to nie tylko liczby i Excel i mimo wspomnianych wad uważam, że warto posiadać zmywarkę. Ja w obecnej sytuacji, czyli mieszkania z bratem nie widzę takiej potrzeby, bo na bieżąco myjemy naczynia. Zanim byśmy zapełnili całą zmywarkę pewnie naczynia już dawno by pokrył grzyb 🙂 Dlatego im większa rodzina tym posiadanie zmywarki jest korzystniejsze. Przede wszystkim chodzi o czas, który możemy poświęcić na inne czynności zamiast spędzenia go przy zlewie (może, że będzie to wspomniana zabawa i integracja rodzinna 🙂 ). Jako przykład posłużę się żartem, który usłyszałem od moich znajomych. Od czasu kiedy posiadają zmywarkę zakończyły się kłótnie w domu o zmywanie naczyń. Szkoda w takim razie, że jeszcze nie wynaleziono urządzenia, które samo segreguje i wynosi śmieci 🙂 

A jakie jest Wasze zdanie? Czy warto kupić zmywarkę? A może macie inne pomysły jak oszczędzać zmywając naczynia? Jeśli tak to proszę podzielcie się nimi w komentarzach!

 

Aktualizacja:

Na fanpage’u bloga pod linkiem do tego wpisu powstała długa dyskusja, za którą z góry bardzo Wam dziękuję. Pojawiło się wiele głosów, że częstotliwość używania zmywarki, którą przyjąłem w założeniach (2 razy w tygodniu) jest zbyt mała. Większość osób twierdzi, że zmywarka jest włączona codziennie, albo przynajmniej raz na dwa dni.

Wtedy jeśli dokonamy obliczeń, koszt zakupu zmywarki zwraca się po następującym czasie:

3 lata (zmywarka używana codziennie)

5-6 lat (zmywarka używana raz na dwa dni)

Biję się w pierś i przyznaje szczerze, że czynnikiem, który spowodował, że przyjąłem częstotliwość używania zmywarki 2 razy w tygodniu jest po prostu jej brak w domu. Jeszcze kilka lat temu używanie zmywarki kojarzyło mi się z dużym obiadem rodzinnym czy inną imprezą w domu, a jak widać teraz stało się codziennością.

Dziękuję bardzo za gorącą dyskusję: Miłce Kołakowskiej, Kamili Kochańskiej Olczak, Ewie Romanowskiej i Martynie Matuszak 🙂 

Jednak kobiety rządzą w kuchni i to one powinny decydować czy warto kupić zmywarkę do Waszych mieszkań 😉 Niestety żaden głos płci męskiej nie pojawił się. Panowie, powinniśmy się wstydzić 🙂 Chociaż przepraszam, na blogu rządzą faceci 🙂  

 

 

(Visited 1 469 times, 2 visits today)

29 KOMENTARZY

  1. Cześć Michale!

    Nieźle musiałeś się napocić przy tym eksperymencie 🙂 Szacunek!
    Twój wniosek jest najtrafniejszą odpowiedzą czy warto czy nie warto. Można wszystko policzyć i wykalkulować, ale tak czy siak wygoda i komfort powodują, że zmywarki się sprzedają i to z roku na rok coraz więcej!

    • Cześć Maciej!

      Dzięki za komentarz 🙂
      Zgadza się, wiele osób uznaje zmywarkę za produkt pierwszej potrzeby 🙂
      Dlatego nawet jeśli ten sposób mycia naczyń byłby 2-3 razy droższy i tak będzie miał mnóstwo zwolenników. I wcale się temu nie dziwię!

      Mimo wszystko warto być świadomym, że ta inwestycja zwraca się dopiero po 11 latach jeśli będziemy stali przed dylematem zakupu zmywarki.

      Dobrego wieczoru! 🙂

  2. Cześć. Zmywarka, fajna rzecz, przede wszystkim z powodu wygody. Mieszkając z rodzicami, korzystałem i sobie chwalę. Teraz, po wyprowadzce niestety jej nie mamy. Największym minusem ręcznego zmywania jest czas, i wątpliwa przyjemność z tej czynności. To co z żoną pobrudzimy, w ciągu dnia, ktoś musi wieczorem pozmywać. Koszt dla mnie jest porównywalny, bo ja zmywam oszczędnie. O ile dla 2-3 osób w domu, nie ma wielkiej różnicy, to przy większej rodzinie, a tym bardziej rodzinnych spotkaniach zmywarka jest bardzo pożyteczna.

    • Super Cię znów widzieć Mariusz! Dziękuję bardzo za kolejny wartościowy komentarz! 🙂

      Zgadzam się, zmywanie do przyjemnych nie należy. Ja jak jestem u dziewczyny, to staramy się robić to razem. Jedna osoba zmywa, druga natomiast wyciera i od razu chowa naczynia do szafek. Zawsze raźniej i rozmową umilamy sobie ten czas.

      W domu z bratem mamy ociekacz w szafce nad zlewem i przyznam szczerze nie jest to najlepsze rozwiązanie. Dlaczego? Wcale nie wycieramy naczyń, umyte lądują tam, co powoduje, że często trzeba dodatkowo ten ociekacz czyścić…

      Masz rację, im większa rodzina, tym zapotrzebowanie na zmywarkę większe, ale pytanie czy w przypadku singla bądź dwóch osób warto ją kupować? Samo zapełnienie zmywarki by trwało cały tydzień 🙂 Pozdrawiam!

        • Pytanie tylko czy ktoś przy montażu kuchni zostawił sobie miejsce na tę zmywarkę, nawet tą wąską. Bo zazwyczaj jak ktoś nie zrobi tego od początku, to rzadko się zdarza by przerabiał potem szafki w kuchni.

          Ale to prawda, pomysł super i warto rozważyć mniejszą zmywarkę dla mniejszej ilości osób, na pewno będzie ona dużo bardziej oszczędna jeśli chodzi o ilość pobieranej wody! 🙂

          • Ja przerabiałam. Miałam zestaw szafek 80cm pod zlewozmywakiem +
            40 cm z szufladami (razem 120 cm).

            Wymieniłam ten zestaw na szafkę (60 cm, zlewozmywak), zmywarkę (45 cm), cargo (15 cm), całość zabudowana blatem.
            3 osoby w domu, zapełniamy tę zmywarkę i chodzi codziennie.

          • Super Anika, najważniejsze, że jesteś zadowolona i zmywarka pracuje codziennie, a więc szybko się zwróci 😉

            Ja u siebie widzę jeszcze taki problem, że już teraz brakuje miejsca na naczynia, więc jeśli zdecydowalibyśmy się na zmywarkę, kosztem jednej szafki, nie wiem gdzie byśmy je trzymali 🙂 A mówimy tylko o 2 osobach!
            Teraz wiem z pespektywy czasu, że mogliśmy inaczej urządzić kuchnię, tj. zrobić więcej szafek w kształcie litery L, wtedy by nie było problemu. Polak mądry po szkodzie 😉 A tak nie będziemy przerabiali całej kuchni dla zmywarki, poczekamy aż któryś z nas założy rodzinę i wtedy zmywarka będzie niezbędna 🙂 Pozdrawiam!

  3. Powiem tak – ja mam zmywarkę i myję recznie, szczerze jak mam czas i chęci to i ręcznie sobie zmyję, ale niestety gdy tego czasu nie mam – to wrzucam do zmywarki i się nie martwie.

    • Dziękuję Agato za komentarz 🙂

      To prawda, czasem gdy nie mamy na coś ochoty albo po prostu czasu, a niestety to częsty problem u wielu osób, to korzystamy z wygodniejszej opcji i się niczym nie martwimy.
      Nawet gdyby coś miało być mniej ekonomiczne, to nasz czas jest bezcenny i po to właśnie jest zmywarka by dawała nam jak najwięcej wolnego czasu 🙂

  4. Kiedyś czytałam żartobliwy artykuł o tym, że odkąd skonstruowano zmywarki jest mniej rozwodów 😉 I dla mnie oszczędność czasu, który można poświęcić dla rodziny jest bezcenny.

    Dodajmy, że z chemią nie jest tak źle, sporo osób tworzy swoje, ekologiczne tabletki, ale to kwestia chęci i stylu życia. Osobiście „swojej” zmywarki jeszcze nie mam, ale w rodzinnym domu to zbawienie. Każdy też wybieraj model pod siebie – duży lub mały, a częstotliwość potwierdzam, że pełen załadunek każdego dnia bądź co drugi to nie problem. Kolejna kwestia (ile chaosu w moim komentarzu!), może ciekawostka, przydaje się też zmywarka w okresie robienia przetworów – nic tak nie odparzy słoików i zakrętek przed ponownym użyciem/leżeniem w piwnicy jak zmywarka. A ręcznie to trzeba się naszorować, pozbyć zapachu… 😉

    • Dobre odniesienie do tych rozwodów, chociaż z tego co się orientuję i widziałem ostatnio statystyki to liczba rozwodów w Polsce w ostatnich latach rośnie 🙂 Trzeba by było zrobić analizę w ilu z tych rodzin była zmywarka w domu! 🙂

      Mama mojej dziewczyny jest miłośniczką przetworów, a wiem, że nie posiada zmywarki, dlatego już spieszę się jej to doradzić (dodatkowo zaplusuje, a właściwie Ty Klaudia zaplusujesz bo to Twój pomysł, dziękuję 🙂 )

      Ja też wiem, że jak będę zmieniał mieszkanie, to chciałbym mieć w nim zmywarkę. Chociaż potrafię żyć bez niej, bo robię to od 27 lat 😉

  5. Taaak 2 razy w tygodniu to zdecydowanie za mało 😛 u nas zmywarka chodzi prawie codziennie. Mając małe dziecko jest to duże ułatwienie i masz pewność, że wszystko się dokładniej umyje i wyparzy w 60 stopniach. Widząc u rodziców naczynia myte ręcznie (z osadem, plamami czy zaciekami) w porównaniu do naszych już bym nigdy się nie zamieniła 😊

    • Dobry wieczór Aniu 🙂

      Tak, tak, już dostałem nauczkę od innych czytelników, że troszkę nie doszacowałem, ale dziękuję bardzo za Twój komentarz 🙂 Z drugiej strony współczuję tym wszystkim zmywarkom, że tak codziennie je męczycie 🙂

      Ja jak jestem u mojej dziewczyny to od razu po myciu wycieramy naczynia, bo tak jak wspomniałaś, potem w oczy kłują te wszystkie zacieki i plamy. Oczywiście używamy ścierek wielokrotnego użytku, bo kiedyś robiłem to papierowymi ręcznikami kuchennymi i niestety mnóstwo się tego zużywało. Na szczęście ich zużycie w skali miesiąca zmalało kilkukrotnie 🙂

      Pozdrawiam! 🙂

  6. Piszesz o tym że do zmywania ręcznego nie dołączyłeś czasu wycierania naczyń. W zmywarce byłby to czas ładowania i rozładowania zmywarki, więc też podobnie by wyszło pewnie. U nas (rodzina 2+2, przy czym córa dopiero zaczyna cokolwiek innego niż mleko z „naturalnego pojemnika” ;)) zmywarka chodzi raz na dwa dni, chyba że w ciągu dnia robimy jakieś posiłki wymagające wielu rzeczy albo mamy znajomych, wtedy codziennie. Zawsze są jeszcze rzeczy, jakie trzeba ręcznie umyć, więc zmywarka całkowicie nie zwalnia z mycia. Ale nadal uważamy za dobry i potrzebny zakup, bo inaczej to jednak jedna osoba z górą naczyń to 30 min jak nic. 16 min to w teście wyszło ale to dla dużo mniejszej liczby naczyń myślę.

    • Cześć Dominik,

      Dziękuję za komentarz 🙂 W przypadku zmywarki akurat doliczyłem te 5 minut na włożenie i wyjęcie naczyń, musiało Ci to umknąć 😉

      Starałem się jak najwięcej aspektów uwzględnić w obliczeniach, ale i tak wiem, że tak naprawdę nie ma idealnego modelu. Ktoś może powiedzieć, że przy myciu ręcznym wieczorem, też trzeba doliczyć koszt zapalonego światła w kuchni itd 🙂

      To fakt, w 16 minut dość szybko się uwinąłem, ale to chyba dlatego, że jestem dość energiczną osobą. Na pewno komuś innego może to zająć troszkę więcej czasu, nawet i drugie tyle.

      Po przemyśleniu wszystkich komentarzy, za które oczywiście dziękuję, dochodzę do wniosku, że trzeba by było jakiś zaawansowany kalkulator zrobić, który uwzględniłby wszystkie aspekty 🙂 Podsumowując, też się zgadzam, że zmywarka to jak najbardziej opłacalny zakup, i z punktu ekonomicznego i z punktu naszej wygody.

      Pozdrowienia dla całej rodzinki 🙂

  7. Cieszę się, że trafiłam na Twój blog. Twój tok myślenia oraz analiza jaką wykonałeś jest naprawdę solidna.
    Ja dodam od siebie (nie mam jeszcze zmywarki ale w przyszłości na pewno kupię), że patrząc na moich znajomych, który mają 2/3/4 dzieci zmywarka to naprawdę dobra sprawa jeśli chodzi o oszczędność czasu.
    Dla par bezdzietnych, czy osób starszych, które mieszkają same taki zakup na pewno nie będzie się opłacał ze względu na małą ilość zużywanych naczyń. Co innego, gdy w domu jest trójka dzieci, które bez końca coś piją/jedzą z różnego rodzaju szklaneczek , kubeczków czy talerzyków.

    Zainteresowana faktem niszczenia zastawy przez zmywarkę, zapytałam kilku osób czy potwierdzają. Nie zauważyli różnicy. Być może wynika to z rodzaju zastawy jaką posiada się w domu (różne rodzaje szkła itp).

    Jako biolog chciałabym dodać jeszcze coś w kwestii czystości i ekologii. Temperatura zmywania w zmywarce jest zawsze wyższa niż ta, którą myjemy ręcznie- wpływa to na eliminowanie większej liczby drobnoustrojów.
    Natomiast jeśli chodzi o ekologię, to dość duża liczba domów jednorodzinnych w Polsce na przełomie ostatnich kilku lat dostała dofinansowanie do założenia przydomowych oczyszczalni, które spokojnie radzą sobie z takimi detergentami jakie używane są w zmywarce. Podobnie w miastach, większość sieci kanalizacyjnych ma już swoje oczyszczalnie i stacje uzdatniania wody i to tak naprawdę tam idą największe ilości chemikaliów.

    • Cześć Marta, miło mi to słyszeć i dziękuję za komentarz 🙂

      Dokładnie, im większa rodzina tym konieczność posiadania zmywarki drastycznie rośnie! Ja do tej pory z bratem nie odczuwaliśmy potrzeby jej posiadania. Biorąc pod uwagę, że mało gotujemy, tym bardziej zakup zmywarki zwracałby się bardzo długo. A może wcale by się nie zwróciła, bo już dawno by się zepsuła 🙂

      Z temperaturą masz 100 % rację. Tak jak Klaudia wyżej napisała, nic nie odparza tak dobrze słoików jak właśnie zmywarka 🙂 Pozdrawiam!

  8. I ja powiem, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego artykułu. Kawał dobrej roboty! On z kolei utwierdził mnie w przekonaniu, że zmywarka to u mnie dobra rzecz. Ja jestem nauczona zatykania zlewu i mycia w jednym, płukania w drugim, ale Pan Mąż z kolei ma wręcz odwrotnie. Dlatego spodziewam się, że koszt mycia ręcznego byłby jeszcze wyższy.

    • Dziękuję Madame Malonka! 🙂

      No właśnie każdy ma inne nawyki i tak naprawdę do obliczeń, jeśli chodzi o mycie ręczne, najlepiej podstawić nawyki konkretnej osoby . Mam nadzieję, że nie przy wszystkich czynnościach związanych z wodą, mąż nie jest rozrzutny 😉 Mam na myśli na przykład golenie się czy mycie zębów, gdzie przy tej drugiej czynności są osoby co robią to z odkręconą cały czas wodą. Jakby to podliczyć w skali roku też by się parę złotych uzbierało 😉
      Pozdrawiam! 🙂

  9. U nas jest zmywarka – i w 90% do jej opróżniania wykorzystuję tanią siłę roboczą 😉 czyli dzieci. Choć jak popatrzeć na wyliczenia ile nas kosztują 😉 to taka tania to siła nie jest 🙂 Ale w ramach treningu posiadania obowiązków domowych zmywarka należy do dziewczyn. Napełniamy z reguły wszyscy. Choć dziwnym trafem i tak zlew zwykle jest bardziej kuszącym miejscem przechowywania brudnych naczyń dla córek. Ale pracujemy nad tym 🙂 Pozdrawiam
    Ps. gratuluję wpisu. Kawał dobrej roboty wykonałeś

    • Dziękuję Ci Ulu 🙂

      Fajnie, że od samego początku udaje Wam się wspólnie zajmować i dzielić obowiązkami domowymi 🙂 Ja po przeprowadzce w końcu dysponuję zmywarką, zaraz minie pierwszy miesiąc i do tej pory tylko 3 razy ją włączyliśmy 🙂
      Dużo nie gotujemy z dziewczyną, to fakt, ale raczej wolimy na bieżąco zmywać w zlewie, niż czekać jak się uzbiera większa kupka naczyń. Wciąż podziwiam osoby, którym w jeden dzień udaje się w pełni zapełnić zmywarkę. Chociaż z dziećmi to już jest inna historia i pewnie też tak częste użytkowanie zmywarki przed nami 🙂
      Pozdrawiam! 🙂

  10. Zmywarka super oszczędza czas – nie musisz stać przy zlewie i szorować, szorować, szorować. Z drugiej strony, jak słusznie zauważyłeś, zmywarka nie poradzi sobie z większymi zabrudzeniami. Sama nie posiadam (jeszcze :P), moi rodzice zaś mają – i tutaj przed włożeniem do zmywarki i tak pojawia się konieczność namoczenia talerza czy innego naczynia, żeby sos/bógjedenwiecojeszcze nie przyschło i się zmyło w zmywarce (a więc dochodzi, pewnie niewiele, ale zawsze, koszt wody zużytej na to pierwsze spłukanie talerza 😉 ). Niemniej z kolei po większej imprezie czy po prostu gotowaniu (a nie odgrzaniu kotleta czy zupy) zmywanie staje się katorgą – tyle talerzy, miseczek, kubeczków, sztućców, garnków… że tylko zmywarka ratuje życie. A więc może trochę jednego i trochę drugiego? 😉

    • Ewelina, jasne, oszczędzamy mnóstwo czasu, ale co zanotowałem ze swoich obserwacji już po przeprowadzce jako posiadacze zmywarki, że mocno rozleniwia i stajemy się takimi lekkimi brudaskami 🙂 Oczywiście żartuję, ale tak jak przy zlewie szoruje się zazwyczaj na bieżąco po każdej konsumpcji (no może poza większymi imprezami), to przy zmywarce często czekamy aż się trochę tego nazbiera. Gdy to jest 1 dzień jak większość robi czytając komentarze, to jeszcze ok, ale czasem nie ukrywam naczynia potrafią stać 2 dni 😉

      A co do nieradzenia sobie z większymi zabrudzeniami to przyznam szczerze, jestem pozytywnie zaskoczony. Myślałem, że będzie gorzej, a o dziwo zmywarka daje sobie z tym radę. Jedynie z czym zauważyliśmy radzi sobie nieco gorzej to patelnia po jajecznicy, ale też nie ma tragedii. Jako posiadacz pierwszej zmywarki w życiu i czytając wcześniejsze opinie, bałem się, że będzie z tym gorzej. I co więcej model jaki posiadamy to jeden z tańszych. Przypuszczam, że przy tych lepszych sprzętach skuteczność byłaby jeszcze lepsza.

      Ale tak jak już zdążyłem odszczekać swoje słowa, że nie opłaca się kupować zmywarki, to teraz tym bardziej podpisuję się w pełni pod tym co napisałaś, że zmywarka ratuje życie 🙂 I z ekonomicznego punktu widzenia też źle na tym nie wychodzimy 😉

  11. Witam,
    trafiłam na ten artykuł szukając co prawda informacji o tym, czy przy zmywarce da się zaoszczędzić na detergentach nie spuszczając z jakości mycia i przy lekturze przyszło mi do głowy, że może warto poruszyć jeszcze jeden aspekt, a mianowicie koszt wywozu szamba. Nie wszyscy, niestety, mogą w XXI wieku cieszyć się kanalizacją. Mieszkam na wsi, która co prawda położyła już kostkę betonową wszędzie, gdzie się da, ale kanalizacji ni widu ni słychu. Biorąc pod uwagę, że dziś za wywóz 10m3 nieczystości trzeba zapłacić 287 zł brutto (stawka jest zmienna w zależności od gminy ale też odległości od zlewni!)- a przy dość oszczędnym zużyciu wody to operacja raz na 5-6 tygodni czyli około 2500 zł – to każdy litr wody zaoszczędzony dzięki zmywarce to dar od niebios i naprawdę spore oszczędności zakładając, że zmywanie ręczne ogranicza się do minimum. 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

    • Tak, można doliczyć koszt szamba, ale wtedy trzeba zaktualizować koszt wody i jej podgrzania ponieważ woda na wsi (bez kanalizacji) to koszt jedynie 3,50 zł.

  12. Jak ktoś jest w stanie uzbierać taką ilość naczyń aby w 100% zapełnić miejsce w zmywarce to może to być lepsze rozwiązanie niż stanie godzinę przy zlewie i przelewanie litrami wody. Ale taka sytuacja może mieć miejsce przy dużej rodzinie, albo w gastronomii. Osobiście mieszkając w bloku nie widzę sensu zakupu zmywarki nawet na 3 osoby.

  13. W końcu poważne wyliczenia, które będę mógł pokazać mojej tesciowej bo ona nadal nie wierzy w to, że zmywarka jest ekonomiczna i słuzy naszemu portfelowi.

  14. Dla mnie mycie ręczne nie jest mordęgą. Naczynia myję na bieżąco i nie mam problemów z zaschnietumi naczyniami.
    Ze względów estetycznych (ładnie wyglada) w kuchni mam zlew okrągły 1-komorowy z ociekaczem i nie jest tam urzadzane całodniowe zbieractwo.
    Dodam, że rodzina jest 2 + 2 i obiady są gotowane codziennie. Jedynie po imprezach trzeba więcej czasu na zmywanie i odnoszenie naczyń i sztućców ale wtedy robimy to z żoną.
    Nie jestem ani przeciwnikiem, ani zwolennikiem zmywarek. Po prostu dla mnie jest to urządzenie zbędne.
    Co do artykułu, to fajnie przeprowadzona analiza, gdzie każdy może wprowadzić sobie swoje wartości kosztów jednostkowych. Ja wolę np. droższe zmywaczki (dla profesjonalistow 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: