Koszt zwlekania z oszczędzaniem, czyli dlaczego nie warto odkładać oszczędzania na później.

22

W dzisiejszym artykule po raz kolejny będę starał się zachęcić Was do oszczędzania pieniędzy. Pewnie pomyśleliście „Znowu… ile można?” 😉 Okej, dziś będzie nieco inaczej. Jeśli do tej pory argumenty słowne jeszcze nie przemówiły do Ciebie, to mam nadzieję, że zrobią to cyferki i konkretne wyliczenia. Przygotowałem kalkulator, który pokaże Wam jaki jest koszt zwlekania z oszczędzaniem pieniędzy. Liczby naprawdę są imponujące, dlatego do dzieła. Nie ma na co czekać, bo przecież czas to pieniądz 🙂 

Wiele osób twierdzi, że nie ma z czego oszczędzać pieniędzy. A może musimy inaczej na to spojrzeć? Takie osoby po prostu źle zarządzają swoimi pieniędzmi? W poprzednim wpisie dotyczącym moich finansów napisałem, że bez względu na to czy się zarabia 1800 zł / m-c, czy 15 000 zł / m-c, podstawowe zasady oszczędzania są takie same dla każdego. Wiesz ile pieniędzy przechodzi przez Twoje ręce w ciągu życia? Zgadnij? Milion złotych? Dwa miliony? Nie, dużo więcej! 🙂 

 

Każdy w życiu jest milionerem

Kto nie marzył nigdy o wygraniu na loterii kilku milionów złotych? No właśnie, ale po co marzyć, skoro tak naprawdę sami w naszym życiu zarobimy takie pieniądze. Jedyne czego potrzebujemy, to trochę czasu i cierpliwości. Nie wierzysz?

Załóżmy, że w wieku 25 lat małżeństwo zaczyna pracę zarobkową. Wiem, że jest różny wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn, ale zanim przejdziemy na emeryturę, to zapewne jeszcze kilka razy to się zmieni. Dlatego uśrednijmy okres zawodowy do 40 lat dla obu płci. Średnia płaca w Polsce wynosi obecnie około 4500 zł brutto, czyli mniej więcej 3 200 zł netto. Co miesiąc małżeństwo otrzymuje więc łączne wynagrodzenie w wysokości 6 400 zł, co daje rocznie 76 800 zł.

Dodatkowo załóżmy, że przez cały okres pracy zarobkowej ich pensja będzie rosła w takim samym tempie jak inflacja, tj. 2,5 % rocznie. Czy wiesz ile pieniędzy wpłynie na ich konto przez 40 lat 🙂 ? Ponad 5 mln złotych! Przecierasz oczy ze zdumienia? Wcale Ci się nie dziwię, ale naprawdę możesz ogłosić swojemu partnerowi, że w swoim życiu będziecie milionerami 😉 Musimy pamiętać, że jest to model mocno uproszczony, a większość z tych pieniędzy co zarobimy i tak przeznaczymy na koszty życia. Ale tu pojawia się promyczek nadziei. Są osoby co wydadzą 100% (a nawet więcej) tego co zarobią, a są tacy co zaoszczędzą jakąś część tej kwoty.

ile zarobisz na etacie przez całe życie

Takie i podobne obliczenia możemy szybko dokonać używając funkcji FV w Excelu. Szczegółowo omawiałem tę i inne funkcje finansowe w kalkulatorze kredytowym.

Można spokojnie przypuścić, że spora część z nas przez cały okres aktywności zawodowej zarobi zbliżone pieniądze. To wszystko zależy więc od Was, co z tymi pieniędzmi zrobicie 🙂 Im większą część tego tortu rozsądnie zagospodarujecie i zaoszczędzicie, tym spokojniejsza będzie Wasza przyszłość finansowa. A więc wcale nie musisz liczyć na niezłą sumkę w spadku czy wygraną na loterii. Wystarczy, że weźmiecie sprawy w swoje ręce i zaczniecie patrzeć na co wydajecie pieniądze. Wierzę, że działając konsekwentnie może nawet 15-20 % z tej kwoty uda się odłożyć, a następnie cieszyć się bezpieczeństwem finansowym.

Spójrzmy jeszcze na powyższy przykład nieco inaczej. Wyobraź sobie, że przechodzisz na emeryturę i masz odłożoną tę większą część, a więc 20 % tej kwoty, czyli 1,05 mln. Zakładając średnią długość życia w Polsce na poziomie 78 lat, to przez następne 13 lat będziesz miał 6 730 zł dodatkowej emerytury. I nawet nie musisz potem na emeryturze kiwnąć palcem wokół tych pieniędzy i wysilać się aby je zainwestować. Bo po co jeszcze się przemęczać mając prawie 7 tys. zł co miesięcznej ekstra emerytury. A jeszcze nie zapominajmy, że będzie kilka złotych z państwowej emerytury 🙂 Brzmi utopijnie? Trochę może i tak, ale magia pieniądza i siła procentu składanego powoduje, że w tak długim okresie, regularnie oszczędzane nawet małe kwoty, mogą spowodować, że będą dziać się cuda!

A nawet jeśli jesteś już w nieco starszy, to uwierz mi, nigdy nie jest za późno na oszczędzanie. Jeśli nie my, to milionerami mogą stać się nasze dzieci. Pod warunkiem, że przekażemy im tę wiedzę oraz wykształcimy w nich nawyk oszczędzania i inwestowania 🙂 

 

Koszt zwlekania z oszczędzaniem, liczymy!

Korzyści oszczędzania już nie raz poznawaliśmy, ale co jeśli mimo wszystko wciąż nie robimy tego? Jaki jest koszt zwlekania z oszczędzaniem? Często jest tak, że temat oszczędzania odkładamy na później. Uważamy, że wciąż mamy na to dużo czasu, a rok czy dwa zwłoki nie mają żadnego znaczenia. Niestety prawda jest brutalna. Każdy rok zwłoki to utracone dziesiątki tysięcy złotych w przyszłości. Przygotowałem dla Was kalkulator, który pozwala szybko policzyć ile kosztuje decyzja o odkładaniu oszczędzania. Pokażę Wam to na konkretnym przykładzie.

 

Pobierz arkusz Excela: Koszt zwlekania z oszczędzaniem

 

Załóżmy, że mamy osobę w wieku 30 lat, która dopiero teraz rozpoczyna oszczędzać pieniądze. Planuje odkładać środki na spokojną emeryturę, a więc będzie to robić przez kolejne 35 lat. Mimo wszystko uświadomiła sobie ostatnio, że mogła zacząć oszczędzać dużo wcześniej, np. w wieku 20 lat? Ile kosztowała ją ta 10 letnia zwłoka? To wszystko zależy od tego czy planowaliśmy tylko oszczędzać pieniądze, czy również je inwestować. Poniższa tabela dokładnie to pokazuje dla obu wariantów.

Koszt zwlekania z oszczędzaniem 300 zł

Osoba która nie planuje inwestować, a jedynie zwleka z oszczędzaniem pieniędzy, traci rocznie wielokrotność kwoty 3600 zł (300 zł * 12 miesięcy). W tabeli jest to kolumna ze zwrotem inwestycji 0 % – kolor różowy.

Dużo ciekawiej to wygląda, gdy spojrzymy na pozostałą część tabeli. W przypadku gdy dana osoba oprócz oszczędzania, inwestowałaby te środki, to wartości są dużo większe. Przyjmijmy wariant ostrożny, a więc trzymamy środki na koncie oszczędnościowym z oprocentowaniem 2,5%. Jak widać, 3 lata zwłoki to utracone 25 631 zł, które mielibyśmy w przyszłości. 10 lat jak w naszym przypadku, to utracone 85 435 zł.

Są jednak osoby, których inwestowanie w niskoprocentowe lokaty nie interesuje i szukają wyższych stóp zwrotu. Super. Tu cyferki są jeszcze większe. 5 lat zwłoki przy stopie zwrotu z inwestycji 7,5 %, daje nam utracone 226 240 zł. Tak, tyle właśnie w przyszłości dałoby nam regularnie oszczędzane 300 zł przez 35 lat. Oczywiście jeśli dobrze byśmy je inwestowali. Już wiesz dlaczego czas to pieniądz 😉 Tylko 5 lat zwłoki, powoduje, że w przyszłości moglibyśmy dysponować tak ogromną kwotą.

 

Większe oszczędności… utracone.

A to było „tylko” 300 zł. Wiem, że dla wielu osób to dużo. Dla mnie oczywiście też, ale co w przypadku gdy już nasza sytuacja finansowa się polepsza i możemy oszczędzać nieco więcej? Na przykład 1 000 zł miesięczne? Aby urealnić ten przykład załóżmy, że zostało nam do emerytury jedynie 25 lat, więc z racji wieku jesteśmy dużo cenniejszymi pracownikami na rynku pracy. Ile wtedy kosztowałby nas każdy rok zwłoki w oszczędzaniu?

Koszt zwlekania z oszczędzaniem 1000 zł

W tym przypadku widzimy, że nie są to dziesiątki, a już setki tysięcy złotych, straconych poprzez fakt, że zwlekaliśmy z oszczędzaniem. Dla przykładu 10 lat zwłoki w oszczędzaniu i przelewaniu 1 000 zł na konto oszczędnościowe z 2,5% oprocentowaniem, daje koszt zwłoki w wysokości 222 473 zł. Tyle te środki byłyby warte po kolejnych 25 latach. Ale niestety nie będą, bo przecież jak wiele osób twierdzi, z odkładaniem pieniędzy nie ma co się spieszyć? Dlatego może już nie będę analizował dalszych, nieco wyższych wartości po prawej stronie 🙂

Wierzę, że powyższe wyliczenia spowodowały, że nie będziesz już zwlekał z oszczędzaniem. Doskonale widzisz, że to nie muszą być duże kwoty. Magia czasu i siła procentu składanego spowodują, że przy odrobinie wysiłku i gospodarności, zostaniesz jeśli nie milionerem, to przynajmniej osobą w pełni zabezpieczoną finansową 🙂 

 

Zadbaj o swoją gospodarność

Przy okazji dzisiejszego artykułu chciałbym polecić Wam książkę „Sekrety Amerykańskich Milionerów” Thomasa J. Stanleya i Williama D. Danko. Możecie ją znaleźć w zakładce Czytelnia, gdzie polecam różne pozycje. Wracając do tej, to mówiąc krótko, genialna książka. Nie tyle motywuje, co pokazuje fakty potwierdzone wieloletnimi badaniami wspomnianych autorów. Tytuł dla wielu może wydawać się populistyczny, ale sama książka to cierpliwe i precyzyjne studium amerykańskich milionerów z lat 90-tych. Obowiązek dla każdego, kto pragnie zacząć budować własny majątek. Obala ona mit na temat bycia bogatym i jak wygląda życie milionera. A przede wszystkim o tym jak dochodzi się do majątku. Co może być zdziwieniem, dla wielu duży majątek i bogactwo, są najczęściej owocem ciężkiej pracy, uporu, gospodarności, systematyczności i samodyscypliny. A to nie spadek czy wygrana na loterii jak wiele osób myśli powodują, że ktoś staje się zamożny.

Bardzo spodobało mi się jedno pytanie, które pada w tej książce. „Czy wiecie jakie są trzy cechy, które czynią człowieka zamożnym?”

 

Gospodarność, gospodarność i jeszcze raz gospodarność.

 

Zapamiętaj proszę, że gospodarność to kamień węgielny większości fortun, czy po prostu bezpieczeństwa finansowego. Tymczasem bardzo często, zwłaszcza w lubiących sensacje mediach, propaguje się rozrzutny i pełen konsumpcjonizmu styl życia.

Wybór więc należy do Ciebie.

A Tobie bliżej do jakiego typu człowieka? Gospodarnego czy wyznającego zasadę YOLO? (You Only Live Once– żyję się tylko raz). Jak to mawia wielu ekspertów, w świecie finansów ludzie dzielą się na dwa rodzaje. Na tych, którymi steruje życie, i na tych, którzy sterują życiem. Odkładanie pieniędzy to wolność. Brak długów i własne oszczędności spowodują, że to właśnie Ty zaczniesz sterować życiem. I jak pokazałem Ci dziś na liczbach, licząc koszt zwlekania z oszczędzaniem, nie jest to coś, co może jest na wyciągnięcie ręki, ale przy odrobinie wysiłku i gospodarności, jest do osiągnięcia dla większości z nas.

A jak wygląda oszczędzanie u Was? Na jakim etapie jesteście? A może sami sobie dobrze radzicie, a macie znajomych nieprzekonanych do oszczędzania? Podzielcie się proszę z nimi tym artykułem. Dziękuję bardzo i życzę Wam jak najmniej okresów bez oszczędzania pieniędzy 😉

 

Podobne artykuły:

  1. Proste metody jak systematyczne oszczędzać pieniądze.
  2. Systematyczne oszczędzanie? Policzmy korzyści!
  3. Procent składany – jak działa? Poznaj jego prawdziwą moc!

 

 

(Visited 653 times, 8 visits today)

22 KOMENTARZY

  1. Kolejny bardzo fajnie motywujący wpis. Po przeczytaniu każdego kolejnego aż chce się właściwie oszczędzać jak najwięcej. Najgorsze jest właśnie uporządkowanie tego całego oszczędzania. Ustalenia sobie jakiejś właściwej kolejności.. najpierw wypadałoby zgromadzić jakiż tam fundusz awaryjny, w miarę przewidzieć wydatki nieregularne jakie nas spotkają w każdym roku i je zabezpieczyć, zbudować solidną poduszkę bezpieczeństwa na jakąś przykrą sytuację losową, no i jeszcze coś na emeryturę.. No i z tym właśnie akurat ja mam największy problem.. Chodzi mi to, że nie do końca wiem, a może raczej nie do końca mi to wychodzi, jakie proporcje ustalić w kwocie przeznaczonej na całe ‚oszczędzanie’.. Wiadomo najgorsze początki.. bo potem rozpędza się śnieżna kula i jakoś to pędzi z góreczki.. Masz jakiś sprawdzony pomysł na fajny podział pomiędzy wszystkie zaplanowane fundusze składające się na nasz proces oszczędzania?

    • Dzięki Radek 🙂

      Wiem, że wyliczenia mogą trafić w czuły punkt i po ich analizie chęć do oszczędzania jest ogromna, nie ukrywam, że taki jest po części mój cel 🙂

      Co do uporządkowania tego wszystkiego, to właśnie w następnych wpisach planowałem zacząć omawiać proces zarządzania oszczędnościami, czyli poduszkę bezpieczeństwa, fundusz awaryjny itd. Więc chyba nieco zmienię kolejność wpisów na blogu i już w następnym, na Twoje życzenie opiszę jak zarządzać oszczędnościami.

      Najważniejsze, że chcesz oszczędzać pieniądze, a według mnie to już 80% sukcesu. Z resztą sobie poradzimy, więc zapraszam Cię Radku do następnego wpisu. Powinien pojawić się w poniedziałek rano 🙂 Pozdrawiam

    • Cześć Tymon,

      Co do bezpiecznych inwestycji dających 10% to wiem, że moja odpowiedź Cię nie zadowoli, ale raczej takie nie istnieją. Wiele osób obecnie inwestuje w nieruchomości na wynajem, dzieląc je na pokoje i faktycznie można uzyskać 10%, ale czy to bezpieczna inwestycja? Dla mnie tak, ale dla innej osoby może być ona ogromnym ryzykiem. Zaciągnięcie kredytu, przygotowanie mieszkania na wynajem, obsługa najemców itd. Jest tego trochę i raczej nie jest bliskie to określeniu bezpieczny i łatwy sposób 🙂

      Chciałbym podkreślić inny problem. Często dostaję pytania w stylu „mam 10-20 tys. zł, w co mogę je zainwestować?”. Albo tak jak Ty napisałeś w co inwestować, by uzyskiwać 10% netto. Wiem, że nie takiej odpowiedzi ode mnie spodziewa się druga osoba, ale mówię wprost, przede wszystkim zainwestować w siebie i edukację finansową. Musimy zrozumieć, że bezpieczne to są lokaty czy obligacje skarbowe, ale tutaj stopy zwrotu na dzień dzisiejszy są w okolicach 2-3 %. Jeśli chcemy uzyskiwać więcej, niestety wiążę się to z ryzykiem i musimy w czymś się wyspecjalizować. Ja też wiele lat uczyłem się rynku nieruchomości i w życiu bym nie zainwestował pieniędzy tak jak zainwestowałem kilka lat temu. Ale bez praktyki bym tego nie wiedział.

      Jest wiele produktów, na których można zarobić 5, 8 czy 10 % i więcej, ale trzeba w tym się specjalizować. Może to być giełda, mogą to być fundusze, mogą to być nieruchomości, a mogą i nawet kryptowaluty i wiele innych produktów. Ale bez przygotowania i solidnej wiedzy ciężko będzie przeciętnemu Kowalskiemu, który dopiero zaczyna inwestowanie uzyskiwać takie wyniki. Mam nadzieję, że ta odpowiedź zmobilizuje Cię Tymon do wyspecjalizowania się w jakiejś dziedzinie.

      Mimo, że też bym tak chciał, nie ma niestety bezpiecznych sposobów dających 10% netto. A jeśli już są, to tak jak opisałem powyżej, trzeba w coś się zagłębić, co nie potrwa kilka tygodni, a wiele miesięcy i lat. Człowiek uczy się całe życie, a i tak umiera głupi 😉 Pozdrawiam!

      • W pewnym sensie zgadzam się z Tobą, ale nie do końca.

        Twój wpis dotyczy sytuacji osób, które pracują na etacie i przy okazji oszczędzają / inwestują. ALE w wyliczeniach w tabelkach pokazałeś też stopę zwrotu 10% netto, której praktycznie nie da się osiągnąć bez prowadzenia działalności gospodarczej. DG z kolei kłóci się z ideą systematycznych, przewidywalnych oszczędności. DG na dodatek trudno łączyć z etatem.

        Czyli, moim zdaniem, przejaskrawiłeś sytuację.

        • Tymon, mój blog i moje wpisy dotyczą każdego, a nie tylko osób pracujących na etacie. W każdej sytuacji warto oszczędzać i inwestować, nie ważne czy pracujemy na etacie, czy mamy działalność gospodarczą czy nawet kiedy osiągnęliśmy wolność finansową 😉 Wtedy też musimy dbać o swoje finanse by ta sytuacja się nie zmieniła.

          Faktycznie 10% stopy zwrotu jest bardzo ciężko uzyskać, ale nie jest to niemożliwe i jak wspomniałem są różne sposoby. Czy to inwestując w nieruchomości, czy grając na giełdzie (chociaż sam nie gram), ale faktycznie trzeba wyspecjalizować się w tym i zbierać doświadczenie. A to zajmuje trochę więcej czasu. Pozdrawiam!

  2. O ile idea szybkiego zabrania się za oszczędzanie bardzo mi się podoba, to już sposób w jaki to ukazałeś trochę mniej. Nie przemawiają do mnie takie wyliczenia, że skoro średnia jest taka, to każdy ją zarabia. Nie oszukujmy się, ale średnie wynagrodzenie nie najlepiej to oddaje. Dysproporcja w zarobkach oraz sposób wyliczania średniej (brane pod uwagę jest tylko wybrana grupa pracodawców) sprawa, że nie każde małżeństwo w Polsce może poszczycić się zarobkami na poziomie 6400 zł. Nie wszędzie jest Stolica, a przeciętną pensję lepiej oddaje mediana zarobków. Poza tym nie znamy przyszłości i takich wskaźników jak inflacja itp., a przecież w naszym życiu możemy przeżyć jeszcze dwa, trzy albo dziesięć kryzysy finansowe. Ponadto warto wspomnieć o pewnych charakterystycznych etapach w naszym życiu. Dla kobiet będzie to urlop macierzyński 80% zarobków przez rok, a być może i wychowawczy i zero zarobków przez ten czas. Przy trójce dzieci urlop wychowawczy może trwać ponad 5 lat. Nie wspomnę już o przewlekłych chorobach i konieczności pobierania zazwyczaj niższej renty.

    No nic. Dziś trochę krytycznie, ale rozumiem, że planowanie musi opierać się na pewnych założeniach i uproszczeniach. Pozdrawiam.

    • Azdamus, ja nie powiedziałem, że każdy tyle zarabia. Oczywiście, że nie. Sam jestem zdania, że przy wynagrodzeniach powinniśmy się kierować medianą, a nie średnią. Bo średnia to nie jest obiektywny wskaźnik do mierzenia wynagrodzeń.

      Z ciekawości tylko napiszę, że przy najniższej krajowej (2 100 brutto) i dwóch osobach pracujących, daje to około 2,8 mln zarobionych przez całe życie. W modelu idealnym. Więc to też są ogromne pieniądze. Oczywiście przy takiej pensji według mnie jest niemożliwe by odkładać pieniądze. Jestem świadom tego, że nie każdy ma łatwo i są osoby, które naprawdę nie mają co włożyć do garnka, a co dopiero mówić o oszczędzaniu…

      Rozumiem irytację i w pełni się zgadzam z tym co napisałeś, że nie da się pracować bez przerwy przez te 40 lat. Czy to nigdy nie będąc na chorobowym czy w przypadku kobiet będących na urlopie macierzyńskim czy wychowawczym. Nie mówiąc też o sytuacjach przejściowych gdy po prostu szukamy pracy, na pewno też uzbiera się kilkanaście takich miesięcy na przestrzeni całego okresu zawodowego 🙂 A jest też wiele rodzin, gdzie tylko 1 osoba pracuje itd.

      I nie mówiąc o całej masie innych czynników i wskaźników ekonomicznych. Więc to był naprawdę tylko bardzo ogólnikowy przykład z tymi zarobkami 🙂 Dzięki za komentarz, pozdrawiam!

      • I nie każdy ma partnera 😉 To się robi jeszcze trudniej. Ja nie mam z czego oszczędzać na emeryturę, więc nawet o tym nie myślę. Mam bardziej „przyziemne” potrzeby.

        • To prawda single mają nieco trudniej w kwestii oszczędzania 😉 Chociaż w związku to też różnie może być, bo co jak trafimy na połówkę, która będzie niweczyć cały nasz wysiłek. Nigdy nie wiadomo jak trafimy 😉

          Marta, jasne, że są trudniejsze okresy i nie da się miesiąc w miesiąc oszczędzać. U mnie też wiele miesięcy zdarza się pod kreską, co było widoczne w początkowych raportach finansowych. I wcale nie trzeba odkładać dużo gdy nie możemy sobie na to pozwolić, wystarczy kilkadziesiąt złotych. Powodzenia! 🙂

          • Zawsze chociaż za czynsz się płaci połowę mniej 😉
            Jasne coś tam oszczędzić się da, choć obecnie bardziej na konkretne cele. Ale na pewno nie na emeryturę 😉

          • No właśnie tak to jest z tymi konkretnymi celami, że prawie całe życie jakieś są.
            Czy to wkład na mieszkanie, samochód, potem dzieci i ciągle coś… więc nie jest łatwo mieć oddzielny fundusz emerytalny, przypuszczam, że mniej niż 10% społeczeństwa jeśli by mieli uczciwie się przyznać 🙂
            Ale kto powiedział, że będzie lekko 😉 ?

  3. Jest jeszcze jeden koszt zwłoki w oszczędzaniu, są to odsetki płacone od kredytów, które czasem są brane by przyspieszyć konsumpcje, a czasem w nagłych sytuacjach w związku z brakiem oszczędności. Ku przestrodze.

  4. Cześć,
    przeliczyłem sobie wartości z tabelki, gdzie przeprowadzone są obliczenia dla 35-letniego okresu oszczędzania. W tabelce jest zapis, że podane wartości otrzymano po opodatkowaniu (19%), a podatku tego nie odjęto. Należy więc od wszystkich wartości w podanej tabelce odjąć 19% podanej kwoty („podatek Belki”).

    Niemniej wpis fajny i jasno obrazujący, że jednak oszczędzać warto – popieram 🙂

    Pozdrawiam!

    • Hej Michał!

      Faktycznie, już poprawiłem to, dziękuję za wyłapanie 🙂

      A tak naprawdę wyliczenia zostawiłem, a zmieniłem informację, że nie uwzględniono podatku od inwestycji 🙂 Bo wcale nie jest powiedziane, że musi to być opodatkowanie 19%, tzw. „Podatek Belki”. Przy nieruchomościach na przykład jest to 8,5% przy ryczałcie bądź na zasadach ogólnych 18% albo 32 %… albo 0% 😉 Ten temat rozwinę w przyszłości, gdy będę pisał o inwestowaniu w nieruchomości i jak legalnie nie płacić podatków.

      Pozdrawiam! 🙂

  5. Najważniejszy w oszczędzaniu nie jest kwota jaką oszczędzamy. Tylko sam nawyk. Nawet dziecko co dostaje kieszonkowe 50 zł powinno być uczone by odłożyć to 5 zł. I tak samo osoby dorosłe – nawet takie które są w skrajnie ciężkiej sytuacji np. żyją z zasiłku itp. powinny te dosłowne 5 zł sobie odłożyć. I by w przypadku polepszenia sytuacji finansowej miały już nawyk a jedynie suwaczek z kwotą przeznaczoną na oszczędności podkręciły.

    Kwestia co robić z oszczędzanymi pieniędzmi jest od zawsze bardzo ciężka. Bo nie ma jednej sprawdzonej metody oszczędzania – szczególnie długoterminowego – bo nawet takie nieruchomości jak pokazała sytuacja z USA – Detroit ( https://ijr.com/2014/06/145906-watch-city-detroit-fall-apart-eyes/ ). Pomyślmy, że w 2008 roku kupiliśmy tam 10 domów… to po kilku latach mamy je rozkradzione z niewielką wartością.
    No ale to wątek na inne wpisy 😉

    • Michał, bardzo fajne stwierdzenie z tym suwaczkiem!

      @Michale-gospodarzu,
      Komentuję po raz pierwszy, więc napiszę Ci: dobra robota! Piszesz ciekawie i sensownie. Nawet jeśli czasem coś się nie zgadza – nie popełnia błędów tylko ten, co nic nie robi. Pewnie z czasem wypracujesz lepszą metodę na weryfikację wpisów przed publikacją.
      Dużą wartością bloga są też komentarze czytelników, pozdrawiam!

      • @Michał, w 100% się zgadzam, systematyczność jest dużo ważniejsza niż kwota. To tak jak na przykład z nauką języka obcego, lepiej codziennie to robić przez godzinę niż raz na kilka dni przez 5 godzin 🙂 Trzeba mierzyć siły na zamiary, bo też nie o to chodzi by wpaść w pułapkę oszczędzania i starać się wycisnąć jak najwięcej oszczędności, a potem w gorszych miesiącach zaczyna się podbieranie z tej kupki…

        Co do inwestowania to chyba jest jeszcze trudniejsze niż oszczędzanie. Paradoksalnie gdy udaje nam się rozwiązać pierwszy problem i pieniądze zaczynają trzymać się nas, to okazuje się, że pojawia się jeszcze większy problem. Co z nimi zrobić i w co je zainwestować 🙂

        Ciekawa ta historia z tym Detroit. Gdy patrzyłem na zdjęcia to od razu pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy, to jak wyglądają niektóre opuszczone obiekty olimpijskie po kilku latach od Olimpiady. A których postawienie kosztowało setki milionów, no cóż, nie jest znane im słowo gospodarność 😉 Tutaj można rzucić okiem na parę zdjęć -> https://www.boredpanda.com/abandoned-olympic-venues/

        Michale, dzięki za bardzo merytoryczny komentarz 🙂

        @Magdaleno, dziękuję bardzo za miłe słowa i zrozumienie drobnych niedociągnięć 🙂 Postaram się by było ich coraz mniej, bo być to na pewno będą i zawsze jakieś się wkradną.

        To fakt, wpis wpisem, ale też bardzo lubię czytać merytoryczne dyskusje na innych blogach. I cieszę się, że za takie uznałaś te na moim blogu. Dziękuję Ci bardzo, no i w sumie wszystkim komentującym, bo to ich pełna zasługa. Pozdrawiam 🙂

    • Cześć Marcin,

      Już wyjaśniam 🙂

      Tabela pokazuje koszt zwlekania z oszczędzaniem, czyli ile pieniądze (w zależności od zwłoki w oszczędzaniu) byłyby warte za 35 lat, bo tyle brakuje nam do emerytury.

      Przykładowo masz 30 lat i chcesz zacząć oszczędzać. A druga osoba zaczęła oszczędzać w wieku 29 lat. Więc masz 1 rok zwłoki w oszczędzaniu względem tej osoby. A więc ta osoba, która zaczęła to robić rok wcześniej ma już 3 600 zł oszczędności po roku. Jeśli ich nie będzie inwestować przez te 35 lat, to środki te będą warte dokładnie 3 600 zł (w rzeczywistości mniej ze względu na inflację, ale w tych obliczeniach jej nie uwzględniałem).

      A jeśli te 3600 zł byłyby inwestowane regularnie powiedzmy na 2,5% przez następne 35 lat, to dałoby nam to 8 544 zł przechodząc na emeryturę. A więc tyle potencjalnie kosztowała ta decyzja osobę, które później zaczęła oszczędzać. Tak właśnie obliczyłem koszt zwlekania z oszczędzaniem. I ewentualnie inwestowaniem jeśli ktoś także by zaczął te środki inwestować 🙂

      Wartości, które Ty Marcin podajesz, to ile byśmy mieli przykładowo na lokacie po roku. A tabela nie pokazuje w 1 wierszu rocznego zysku, a jak już wspomniałem ile byłyby warte te środki po 35 latach, gdy straciliśmy rok na inwestowanie. Kolejne wiersze, to kolejne lata zwłoki. Ktoś zaczął oszczędzać mając 35 lat, a druga osoba w wieku 25 lat. Jeśli będą inwestować całe życie na 5% rocznie, to ta pierwsza osoba ma 10 lat zwłoki w oszczędzaniu i inwestowaniu. Wynik pokazuje o ile pieniędzy będzie miała mniej na emeryturze 🙂

      Mam nadzieję, że teraz jest to jasne do zrozumienia. Polecam Marcin pobrać arkusz Excela, gdzie znajdziesz szczegółowe obliczenia i formułę jaką zastosowałem do obliczeń 🙂 Pozdrawiam!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: