Sposoby na oszczędzanie pieniędzy!

47

Pierwszy wpis w nowym roku na blogu, dlatego nie może być o niczym innym jak właśnie o oszczędzaniu pieniędzy. Wierzę, że będzie on niezwykle pomocny dla osób, które chcą oszczędzać, ale nie wiedzą jak się za to zabrać. Dziś pokażę Wam proste sposoby na oszczędzanie pieniędzy. Możecie potraktować je jako wyzwanie noworoczne, nowy sposób na oszczędzanie (jeśli o nich wcześniej nie słyszeliście) czy po prostu jako zabawę 🙂

Początek nowego roku to idealny moment na podjęcie ważnych decyzji, dlatego myślę że warto uwzględnić w nich te związane z tematyką finansów, a przede wszystkim z oszczędzaniem pieniędzy. Jak wiemy, najtrudniejszy jest pierwszy krok, dlatego mam nadzieję, że Twoje postanowienia nie spełzną na niczym 🙂 Pamiętaj, że nie od razu Rzym zbudowano, dlatego, aby szybko się nie zniechęcić najlepiej będzie zacząć od małych kroków.  Sposoby na oszczędzanie pieniędzy, które przygotowałem pozwolą Ci robić to systematycznie, dzięki czemu wyrobisz w sobie nawyk oszczędzania i nie stracisz motywacji po kilku dniach ich stosowania, co niestety często się zdarza.

Przyznam szczerze, że kiedy kilka dobrych lat temu zaczynałem przygodę z oszczędzaniem to szukałem takiej metody, która cechuje się systematycznością. Dlaczego warto systematycznie to robić, mam nadzieję, że nie muszę przypominać, ale dla tych co nie czytali wpisu o systematycznym oszczędzaniu, to serdecznie zachęcam, ponieważ pokazuję tam jego prawdziwą moc na przykładach i liczbach .

To co, zaczynamy noworoczne wyzwanie oszczędnościowe? 😉

Arkusz Excela ze wszystkimi opisanymi metodami możesz pobrać poniżej:

 

Pobierz: Metody jak systematycznie oszczędzać pieniądze

 

Sposoby na oszczędzanie pieniędzy – miesięczne wyzwanie

Przejdźmy do pierwszej metody oszczędzania pieniędzy. Nazwałem ją miesięczne wyzwanie oszczędnościowe. Jej zasada działania jest banalnie prosta 🙂 

Odłożona kwota = dzień miesiąca

Zaczynamy pierwszego dnia miesiąca, gdzie odkładamy 1 zł, drugiego dnia 2 zł, itd. aż do ostatniego dnia miesiąca, gdzie odkładamy 30 zł (w przypadku innej liczby dni miesiąca odkładamy odpowiednią kwotę, np. 31 dni = 31 zł ostatniego dnia).

Poniższa tabela szczegółowo prezentuje zasadę działania tej metody:

metody jak systematycznie oszczędzać pieniądze, Miesięczne wyzwanie oszczędnościowe,

Jak widzicie stosując tę metodę, przy średnio 30 dniach w miesiącu jesteśmy w stanie odłożyć 465 zł miesięcznie i aż 5 580 zł rocznie. To już są konkretne pieniądze. Po zagłębieniu się w matematyczne szczegóły wychodzi, że przy tej metodzie oszczędzamy średnio dziennie 15,5 zł. Jeśli palisz paczkę papierosów dziennie, to już wiesz ile miesięcznie i rocznie przepalasz pieniędzy, patrząc na ich obecne ceny 🙂

 

 

Sposoby na oszczędzanie pieniędzy, miesięczne wyzwanie – wersja prostsza

Wiem, że wygospodarowanie kwoty w wysokości 465 zł miesięcznie w i tak już zapewne napiętym budżecie domowym nie jest proste, dlatego jeśli uważasz, że na chwilę obecną taki plan oszczędnościowy jest niemożliwy do wdrożenia, zacznij od łatwiejszej wersji. Stosując ją zaoszczędzisz 100 zł miesięcznie.

W każdym tygodniu odkładaj do skarbonki, bądź przelewaj na konto oszczędnościowe wielokrotność 10 zł. 1 tydzień = 10 zł, 2 tydzień = 20 zł itd. Zasada jest następująca:

Odłożona kwota = numer tygodnia * 10

To wyzwanie oszczędnościowe w każdym miesiącu zapewni Ci „dodatkowe” 100 zł, co łącznie w skali roku pozwoli na zgromadzenie oszczędności w wysokości 1 200 zł.

miesięczne wyzwanie oszczędnościowe, metody jak systematycznie oszczędzać pieniądzeA Wam, która z dwóch powyższych metod wydaje się ciekawsza? Mnie zdecydowanie ta pierwsza i nie chodzi o fakt, że więcej możemy zaoszczędzić. Głównie dlatego, że wymaga więcej determinacji, a jak pamiętacie to na czym się skupiamy, rośnie. Bo kto powiedział, że będzie łatwo? Na pewno nie ja! 😉 

 

Roczne wyzwanie oszczędnościowe

Oprócz miesięcznych wyzwań oszczędnościowych, przygotowałem dla Was te, które wymagają od nas samodyscypliny w dużo dłuższym okresie czasowym. Na początek, jeśli nigdy nie oszczędzałeś pieniędzy, miesięczne metody będą odpowiednie by wyrobić w sobie nawyk oszczędzania. Gdy poczujesz już większy głód i rozgrzewkę będziesz miał za sobą, zachęcam Cię serdecznie do spróbowania rocznego wyzwania oszczędnościowego. Jego zasada działania jest podobna do pierwszej metody, tylko tym razem zamiast dni miesiąca, skupimy się na numerze tygodnia, których mamy w roku dokładnie 52. Stąd zasada działania jest następująca:

Odłożona kwota = numer tygodnia

W poniższej tabeli zaprezentowane jest działanie tej metody:

Roczne wyzwanie oszczędnościowe, metody jak systematycznie oszczędzać pieniądze

Ta metoda naprawdę wymaga od nas sporej dyscypliny. Po początkowych tygodniach, gdzie oszczędzane kwoty wydają się bardzo niskie, z każdym kolejnym musimy zaciskać pasa coraz mocniej. Doskonale pokazuje to fakt, gdy spojrzymy jaką kwotę oszczędzamy w każdej połowie roku. W tej drugiej musimy zgromadzić prawie 3-krotnie więcej. Stosując tę metodę w skali roku zaoszczędzimy łącznie 1 378 zł.

Jeśli czujesz niedosyt ze względu na zaoszczędzone „tylko” 1 378 zł, to wystarczy, że w arkuszu Excela zmienisz relację tygodnia do odkładanej kwoty na przykład na następującą: odłożona kwota = numer tygodnia x 2.

Wtedy uda Ci się zaoszczędzić 2 razy tyle, tylko zwróć uwagę ile będziesz musiał odłożyć w drugiej połowie roku 😉 Relacja tydzień a oszczędzona kwota, metody jak systematycznie oszczędzać pieniądze

 

Legenda o szachach i ziarnach pszenicy

Słyszeliście o niej? Jeśli nie, to pozwólcie, że ją przytoczę. Opisuje ona działanie naszej następnej metody, którą nazwałem metodą oszczędzania dla zaawansowanych 🙂 

Legenda o podwajaniu ziaren

Hinduski władca Scheram (ew. Shehram), chcąc wynagrodzić mędrca Sessę (ew. Sissę) za wynalezienie przez niego gry w szachy, zgadza się na spełnienie jego życzenia. Życzenie to, z pozoru błahe i niepoważne, a polegające na podwajaniu liczby ziaren na każdym kolejnym polu szachownicy.

Okazuje się nie do spełnienia, gdyż liczba ta, będąca sumą szeregu złożonego z liczby 2 z kolejnymi potęgami od 0 do 63 (tj. 1, 21, 22, 23, 24, … ,263), wynosi 18 446 744 073 709 551 615 (czyli ponad 18 trylionów) i odpowiada ok. ośmiokrotnej ilości zboża zebranego z powierzchni całej kuli ziemskiej.

Legenda, choć nie ma bezpośredniego związku z grą w szachy, ukazuje tkwiące w nich matematyczne możliwości i jest doskonałym przykładem na ich złożoność.

Ta legenda jak już wspomniałem jest wstępem do metody oszczędzania dla zaawansowanych. Jego zasada działania jest następująca:
 
Odłożona kwota = Odłożona kwota z poprzedniego miesiąca * 2 (zaczynamy w 1 miesiącu od 1 zł)


Oszczędzanie dwa razy większej kwoty, metody jak systematycznie oszczędzać pieniądzeJeśli dysproporcja w oszczędzaniu przy poprzedniej metodzie była znacząca, to spójrzcie jak sytuacja wygląda tutaj gdy podzielimy rok na dwie połowy. Można złapać się za głowę 😉 

Jako ciekawostka dodam, że aż 98,5 % wszystkich oszczędności musimy zaoszczędzić właśnie w drugiej połowie roku, 87,5 % w 4 kwartale i 50 % w ostatnim miesiącu. Ktoś chętny by wypróbować tę metodę na własnej skórze 🙂 ?

A co by było gdyby rok miał np. 15 miesięcy 😉 ? W tym ostatnim musielibyśmy odłożyć aż 16 384 zł! 

Jako alternatywę polecam odwrócone oszczędzanie dla zaawansowanych. Ta sama zasada działania, ale tu z kolei początek jest ekstremalnie trudny, gdzie w pierwszym miesiącu musimy odłożyć 2 048 zł, a wraz z upływem kolejnych miesięcy będzie już „z górki”.

Odwrócone oszczędzanie dwa razy większej kwoty

Inne sposoby na oszczędzanie pieniędzy

Poniżej przygotowałem jeszcze listę innych, już nie matematycznych metod jak systematycznie oszczędzać pieniądze. Jeśli liczby do Ciebie nie przemówiły, to mam nadzieję, że na tej liście znajdziesz idealną metodę, która pomoże Ci rozpocząć przygodę z oszczędzaniem:

  • Oszczędzaj na początku miesiąca – najpierw płać sobie. Jeśli chcesz oszczędzać skutecznie, zapomnij o oszczędzaniu nadwyżek, które pozostaną w Twoim portfelu na koniec miesiąca. Zazwyczaj to nie działa. Najlepszym rozwiązaniem jest robienie tego na początku miesiąca (rekomenduję ustawienie automatycznego przelewu stałej kwoty, np. 10 % Twoich bądź Waszych przychodów na konto oszczędnościowe). Najlepiej ustawić ten przelew dzień po wypłacie, więc nie musi to być wcale początek miesiąca, wszystko zależy kiedy otrzymujesz wynagrodzenie. Naucz się żyć za pozostałą część pieniędzy i wyrób w sobie nawyk wydawania tylko 90 % naszych przychodów. Te 10 % traktuj jakby ich nigdy nie było 😉 Wypróbuj tę metodę przez najbliższe 6 miesięcy, zapewniam Cię, że z każdym kolejnym będzie cieszyć Cię rosnąca górka 10 % oszczędności, a jak będziesz bardzo zdeterminowany to być może potem nauczysz się żyć za mniej niż 90 % przychodów 😉 Opcjonalnie zacznij od 5%, przeanalizuj na spokojnie na ile sobie możesz pozwolić i wyznacz realną, ale ambitną wartość.
  • Po każdych zakupach wrzucaj drobne do skarbonki – przyznam szczerze nigdy nie stosowałem tej metody bo jestem zwolennikiem plastiku niż gotówki, ale stosując ją szybko zaoszczędzisz konkretne pieniądze, nawet kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Przy okazji nie wymaga ona zbyt dużo wysiłku. Po każdych zakupach, w których płaciłeś gotówką, sprawdź czy nie zostały Ci monety o nominale 1, 2 bądź 5 zł. Jeśli tak, to wrzucaj je do świnki skarbonki przez określony czas, na początku mogą to być 2-3 miesiące. Chcesz szybciej uzbierać większą kwotę? Jeśli mniejsze oszczędności nie będą Cię już „rajcować” przerzuć się na banknoty. Tylko pamiętaj by robić to systematycznie 🙂 Fajną motywacją przypominającą działanie tej metody może być historia opisana na blogu Michała Szafrańskiego jak polecieć do Tajlandii za 5 zł 🙂 Polecam!
  • Smart SaverOszczędzaj na końcówkach transakcji – jeśli lubisz pełną automatyzację w oszczędzaniu, to polecam Ci to rozwiązanie. Niektóre banki mają w swojej ofercie usługę automatycznego oszczędzania na końcówkach transakcji. Po każdych zakupach, które były opłacone kartą, bank zaokrągli wydaną przez Ciebie kwotę pieniędzy w górę, a następnie nadwyżkę przekieruje na osobiste konto oszczędnościowe. Samemu ustalasz w jaki sposób chcesz zaokrąglać ucinane końcówki, do pełnej złotówki, pięciu złotych, a być może o określony procent, Ty o tym decydujesz. Przykładowo, jeśli wybierzesz opcję do pełnych złotówek, a wydasz w sklepie 13,25 zł, to bank z Twojego konta zdejmie 14 zł, z czego 0,75 zł nadwyżki przeleje na Twoje konto oszczędnościowe. Na co dzień nie odczujesz „straty” tej kwoty a oszczędności będą szybko rosły. Tylko nie wpadnij tutaj na genialny pomysł by generować więcej wydatków w celu zwiększenia oszczędności 😉 

Poniżej lista banków, gdzie możesz oszczędzać w ten sposób:

ING – Smart Saver

GETIN Bank – Konto Skarbonka z usługą zachowaj resztę

Credit Agricole – CA Saver

PKO Bank Polski – Autooszczędzanie

Mbank – Moje Cele

  • Nie bądź anonimowym ciułaczem – jak widzicie sam poszedłem tą drogą 😉 A mówiąc serio to naprawdę jest to bardzo dobry sposób jeżeli masz problem z motywacją do oszczędzania. Nic tak nie motywuje jak publiczna deklaracja! Jeśli nie chcesz robić tego na Facebooku (uważaj, możesz zostać zlinczowany 😉 ), to wystarczy, że podzielisz się tą informacją z rodziną czy znajomymi. Będziesz czuł nie tylko wewnętrzną ale i zewnętrzną presję, która będzie dobrym motywatorem i wierzę, że skutecznym!

A Wy jakie znacie bądź stosujecie sposoby na oszczędzanie pieniędzy? A może jeszcze tego nie robicie i któraś z powyższych zainspirowała Was do rozpoczęcia tejże właśnie przygody? Byłbym bardzo szczęśliwy! 🙂

Jeśli sami znacie inne ciekawe sposoby to proszę podzielcie się nimi w komentarzach! Im więcej pomysłów, tym większe prawdopodobieństwo, ze ktoś znajdzie metodę idealną dla siebie. A może warto oszczędzać grupowo, ze znajomymi bądź rodziną i wprowadzić pierwiastek rywalizacji? Ograniczeń nie ma, najważniejsze są chęci i motywacja do oszczędzania i tego Wam właśnie życzę!

I oczywiście jak największych oszczędności w 2018 roku 😉 

PS. Niedawno założyłem swój kanał na YouTube. Jeśli chciałbyś dowiedzieć się nieco więcej o finansach w formie wideo, to zapraszam do obejrzenia 😉 

 

 

(Visited 6 145 times, 22 visits today)

47 KOMENTARZY

  1. Ja robię rzecz najprostszą, wiem ile mniej więcej potrzebuję pieniędzy na życie, od wypłaty do wypłaty. Resztę zaraz po wypłacie przelewam na konto oszczędnościowe lub inwestuję. Na szczęście ostatnio jest to ok 40-50% pensji. Do tego oczywiście przy moich dwóch kontach bankowych posiadam smart savery i każda płatność jest zaokrąglana do pełnych 10 zł. Kiedyś wszystkie drobne, poniżej 1 zł, wrzucałem do skarbonki, ostatnio z tego zrezygnowałem, bo mało używam gotówki.

    • Super Mariusz, my też stosujemy wariant „najpierw płać sobie” jak Ty. Może nie aż 40-50 %, ale staramy się około 20-30 % od razu przelewać na konto oszczędnościowe. Oczywiście poza miesiącami gdzie zdarzają się większe inwestycje jak obecnie u nas. Ja do skarbonki tylko wrzucałem żółte, ale to jak byłem dzieckiem, a teraz też już nie lubię gotówki 🙂 Mi się dużo szybciej rozchodzi gotówka niż kiedy płacę kartami, a to rzadko się zdarza, bo wiele osób ma odwrotną tendencję 🙂 Pozdrawiam!

    • Mi też gotówka się szybciej rozchodzi. Wybieram po 100 zł, czasem się zdarza że trzeba zapłacić gotówką. Po za tym mam 2 konta i muszę mieć odpowiednią kwotę płatności kartami żeby nie płacić za kartę. Podział oszczędności, tak jak proponuje np. Michał Szafrański jest super, tylko że chyba w moich bankach nie mam możliwości otwierania podkont. U mnie jest ten plus że robiąc zakupy, kupuję tylko to co potrzebuję i nie czuję że czegoś sobie odmawiam. Chociaż jak mam ochotę to i słodycze czy kebab 2 razy w miesiącu się zdarzy. No i nie lubię alkoholu, więc roczny wydatek na piwo itp. wynosi 0 zł. A to w dłuższym okresie potrafi nieźle kosztować. Ja jestem oszczędny, ale też sobie ani innym nie odmawiam, w miarę regularnie pewne kwoty przelewam na organizacje charytatywne.

      • Ja też alkohol rzadko pije, tylko okazyjnie (imprezy, święta), więc sporo na tym zaoszczędzam. Niestety brat nie jest aż taki restrykcyjny w tym temacie i jakieś piwko się znajdzie, ale oszczędza na innych rzeczach, więc nie można sobie wszystkiego odmawiać 🙂

        Spotkałem się z teorią, że do zarobienia pierwszego miliona wystarczy, że będziemy tylko podążać za 4 poniższymi krokami:

        1. Oszczędzamy zawsze pewien procent pieniędzy (im więcej im lepiej)
        2. Inwestujemy zaoszczędzone pieniądze
        3. Zwiększamy swoje dochody
        4. Z każdej kwoty o jaką wzrósł nasz dochód, oszczędzamy pewien procent (i znowu im więcej tym lepiej)

        I widzę już kilka lat oszczędzając, że wcale pierwszego miliona nie trzeba ukraść, a być cierpliwym 😉

  2. 30 % pensji od razu wpływa na konto oszczędnościowe. Zwykle po przekalkulowaniu wydatków od razu dopłacam 10%, chyba, że wiem, że może być jakiś nagły, większy wydatek (zdarzyło się w sumie tak raz w ciągu 2 lat). Co miesiąc dodatkowo odkładam określone pieniądze na wakacje, samochód oraz nieprzewidziane sytuacje. Drobniaki wrzucam do skarbonki, które następnie przelewam na rachunek oszczędnościowy. Dodatkową kasę za prowadzenie dodatkowych szkoleń itp. przelewam na konto, albo wydaję na coś szalonego/ pożytecznego bardziej lub mniej 🙂

    • I tacy oszczędzający mi się podobają, brawo Aga! 🙂 Najpierw Mariusz, teraz Ty 🙂
      Wystarczy chcieć, dobrze mieć to zorganizowane i cieszyć się jak oszczędności rosną!

      I ostatnie zdanie też mnie cieszy, bo też jestem zwolennikiem by jakąś część dochodów przeznaczać na rozrywkę i przyjemności (ale z umiarem 😉 )

      Wiele osób dzieli swoje dochody na konta wg proporcji procentowych jakie opisywał T. Harv Eker w książce „Bogaty albo Biedny””

      55% – konto bieżących wydatków
      10% – konto wolności finansowej
      10% – konto edukacji
      10% – konto przyjemności
      10% – konto długoterminowych oszczędności
      5% – konto dobroczynności

      Proporcje oczywiście mogą się różnić, jak u Ciebie, ale widać duże podobieństwo w zarządzaniu 🙂 Pozdrawiam i dzięki za komentarz! 😉

  3. Z doświadczenia wiem, że nie łatwo przychodzi nam oszczędzanie, ale za to jest ono bardzo opłacalne. Osobiście poleciłabym metodę tygodniową ze względu na to, że ta codzienna to jednak spore wyrzeczenie w skali miesiąca! 🙂

    • Nie łatwo przychodzi bo większość osób ma błędny nawyk i chce to robić na koniec miesiąca, a wtedy okazuje się, że niestety nadwyżki w budżecie nie ma 🙂
      Dla osoby, która ma problem z oszczędzaniem albo nigdy tego nie robiła, najlepszą metodą jest właśnie ta by najpierw płacić sobie i przelewać cześć z pensji bądź ogólnych przychodów na konto oszczędnościowe jak wspomnieli inni w komentarzach 🙂 Można zacząć od przelewania 3-5 %, a w miarę wyrobienia w sobie nawyku, postępów i głodu większych oszczędności zwiększać tę wartość 😉

  4. Przyznam że świetny sposób na oszczędzanie. Tylko trzeba pamiętać by później takie pieniążki najlepiej gdzieś mądrze zainwestować. Kiedyś na lokacie można było ugrać 5 czy 6% w skali roku, teraz ledwo znajdziemy lokatę 3-procentową, więc jak już chcemy bezpiecznie oszczędzać to chyba lepiej założyć konto oszczędnościowe. No ale oczywiście są bardziej zyskowne inwestycje, tylko że wiążące się z potencjalnym ryzykiem np. ostatnio mocno na czasie krypto waluty. Ale najlepsza opcja i bezpieczna to moim zdaniem inwestycja w nieruchomości, tyle że tu trzeba trochę tych pieniążków dozbierać. No ale jest cel, więc jest i motywacja do zbierania.

    • Teraz moze nie ma lokat 5-6% ale są inne bezpieczne formy oszczędzania np obligacje korporacyjne. Moja spółka którą mam w portfelu Ikze płaci 5 % w skali roku.odsetki wyplacane kwartalnie.Zastanawiam się nad dywersyfikacja portfela i czy zamiast samych akcji nie kupic obligacji.Chociaż na akcjach jestem pewny że zarobie wiecej.Cel na 2018 r to ponad 15 %

      • Tomasz, bardzo ambitny cel, trzymam kciuki i proszę daj znać z czasem jak Twoja sytuacja inwestycyjna się rozwinęła 🙂

        Ostatni rok, a nawet i ciut dłużej to solidne wzrosty na giełdzie, a czy jesteś przygotowany i zabezpieczasz się na skutek niekorzystnej sytuacji na giełdzie? Tak jak właśnie napisałeś, dywersyfikacja jest wskazana, bo inwestowanie w same akcje, na przykład w przypadku kryzysu gospodarczego i dużych spadków może zakończyć się boleśnie. I chodzi mi w 100 % o Twoje dobro, dlatego jestem ciekaw jak się na to zapatrujesz. Pozdrawiam 🙂

        • Dobre spółki powinny się obronić same. Mam jedną spółkę na którą jestem pewny i przy spadkach będę dokupywał bo za 4 lata postawi fabrykę za 250 mln zł i to zwiększy znacząco jej możliwości. Moja dywersyfikacja jest taka ze kupuje 3 spółki a nie ładuje w jedną ale ta jedna jest tą główną. Dugą spółka jest DOM DEVELOPMENT Wiec jesli będzie coś słychać o podwyżkach stóp procentowych i kurs zacznie spadac to sprzedam na razie ładnie rośnie i przy tym kursie dywidenta to jakies 9%.Narazie ładuje w akcje jak sytuacja zacznie się zmieniać jakieś zawirowania to wrzucę trochę kasy na obligację 5%

          • To fakt, jak się spółkę „zna na wylot”, to nawet przy gorszej koniunkturze gospodarczej można być o nią pewnym. Tomasz i teraz mam dylemat, czy kolejne oszczędności (jak się odbudujemy finansowo po remoncie), przeznaczyć na wkład własny pod kolejną nieruchomość, oszczędności długoterminowe (IKE i IKZE) a może stricte giełda 😉 ? Ale takie dylematy to ja uwielbiam, dzięki jeszcze raz 🙂

  5. Zdywersyfikuj portfel.Na gieldzie idzie wyciagnac duzonwiecej niz na wynajmnie. Zreszta czytalem na blogu independent trader ze kupno pod wynajem nie bedzie sie oplacac lepiej jakbys napisal do mnie na fb to mozna popisac moje dane na fb to imie i nazwisko z poczty.ja mam kilka pytac Ty tez wiec na fb lepiej by sie pisalo

  6. Myślę, że ta metoda odkładania od złotówki w górę byłaby fajna, ale w odwróconej kolejności 😉 po wypłacie latwiej odłożyć 30 zł niż dzień przed 😉

    Osobiście polecam smart savera i wrzucanie dwuzlotowek do skarbonki 😉

  7. Michał! Jakich Ty masz pragmatycznych czytelników! Podziwam ich, ale też trochę mi przykro. Czytalam komentarze pod konkursem. Sama też skomentowalam mimo że kilka godzin po czasie (ale to cała ja – zawsze spóźniona) i tak trochę noo truizmy, ogólniki i oczywiste oczywistości tam znalazlam. Pasje. Przyszłość dzieci. Bezpieczeństwo finansowe. Gdzieś tych emocji mi zabrakło w kwestii rozporzadzania pieniędzmi. Takie chłodne kalkulacje dostrzegłam. Żadnego takiego przejawu działania na rzecz innych typu – jak zaoszczędze 10 tysięcy to zabiorę niezauwazana koleżankę z pracy na drinka albo mam nadwyżki to zafunduje karmę dla psa biednej staruszce z sąsiedztwa.
    Wiecie o co mi chodzi 😉
    Pewnie gdzieś tam uwzględniacie takie rzeczy w swoim życiu, ale coś tak ich zabrakło. Albo ja za mało poważnie podchodzę do swoich finansów i spora ich część przepada na robienie czegoś dla innych 😉

    • Ja często pomagam innym ludziom: a to wesprę dobrym słowem, a to zorganizuję zbiórkę, a to kupie komuś masło, podrzucę schorowaną sąsiadkę do lekarza czy uszczęśliwię dziecko z sąsiedztwa wypadem na łyżwy. Myślę, że wiele osób pomaga, ale się z tym specjalnie nie obnosi. Ja pomagam po to, żeby pomóc innym i mieć z tego ogromną satysfakcję. Chwalenie się tym na forach czy fb nie jest w moim stylu. Trochę też nie rozumiem oceniania odpowiedzi innych przed zakończeniem konkursu.

      • Nie oceniam ich. Nic z tych rzeczy, po prostu tak mi się w oczy rzuciło jaki charakter ma większość komentarzy. Zresztą wychodzę z założenia, że pomaganiem innym jak najbardziej należy się dzielić i chwalić, bo to bardzo pozytywne zachowanie i dobrze zarazić tym jak najwięcej osób :))

  8. Przede wszystkim gratuluję Michale pomysłu na blog i wykorzystanie swojej wiedzy i doświadczenia. Fajnie, że chcesz propagować kulturę oszczędzania, ponieważ jest to bardzo przydatne w życiu.
    Proponowane przez Ciebie metody są dość proste i wydaje się, że mogłyby się sprawdzić w rzeczywistości. Chociaż oszczędzanie progresywne np. miesięczne kompletnie do mnie nie przemawia z racji zbyt olbrzymich kosztów w końcu roku. Święta i Nowy Rok pochłaniają olbrzymie budżety i odłożenie dużej cześci wynagrodzenia może być bardzo trudne 😉
    Osobiście stosuję metodę odkładania na poczatku miesiąca tuż po wypłacie. Jest to jakas stała kwota ustawiona jako pzrelew cykliczny tuż po wpłynięciu środków od pracodawcy.
    Podobnie jest z wszystkimi stałymi kosztami, typu rachunki, raty, kredyt itp. Nastepnie plan jest taki, aby zmieścić się do końca miesiąca w pozostałym budżecie 🙂
    Oczywiście dochodzi tutaj ważna kwestia, jaką jest śledzenie wydatków. Jeśli w jakimś okresie mam bardzo duży wypływ z konta, to weryfikuję przyczynę.
    Nie zaueważyłem za bardzo komentarzy i pomyslów na oszczędzanie, gdy ma się kredyt hipoteczny. A nie jest to już takie proste jak na przykład: ” Odłożę sobie teraz 10% n ato, 10% na tamto” itd…
    Sprawa komplikuje się również gdy dochodzą do tego dzieci. Jakie pmysły nasuwają się w takiej sytuacji?

    *Z innej beczki. Jak już coś się odłoży 🙂
    Dajcie proszę jakieś ciekawe pomysły obligacji i innych bezpiecznych źródeł inwestycji. W co inwestujecie konkretnie?

    **Druga sprawa to oszczędzanie będąc przedsiębiorcą. Czy
    Z góry dziękuję.

    Piotrek Szymczak

    • Ja inwestuje na gieldzie poprzez IKZE. Mam akcje spolek Dom Development sr cena. 77 i PCC Rokita sr cena 96.Mozna inwestowac w same akcje tak jak ja lub dokupic obligacje korporacyjne tych firm.Nie wiem jak Dom development ale PCC ROKITA placi 5% w skali roku i odsetki kwartalne jak dobrze pamietam okres wykupu po 4 latach

    • Dziękuję Piotr za komentarz!

      Starałem się stworzyć takie metody, które wnoszą też trochę zabawy.
      To fakt, oszczędzanie progresywne jest bardzo trudne, bo mało kto może sobie pozwolić na odkładanie tak dużych kwot w ostatnich miesiącach, ale a nóż ktoś podejmie się i stawi czoła wyzwaniu 🙂

      Ja też jestem zwolennikiem rozwiązania by najpierw płacić sobie i nauczyć się żyć z przychodami pomniejszonymi o jakiś tam procent. Jest to chyba najefektywniejsza metoda 🙂

      Zgadza się, wraz z pojawieniem się kredytu hipotecznego, który w bardzo dużym stopniu obciąża budżet domowy, pole do popisu z oszczędnościami gwałtownie maleje. Mówi się, że wysokość raty kredytu nie powinna przekraczać więcej niż 30 % naszego dochodu netto. Jeśli przekracza tę wartość to faktycznie może się okazać, że po prostu nie ma z czego już odkładać. Wtedy należy skupić się na szukaniu oszczędności w życiu codziennym (rezygnacja z papierosów, kawy na mieście, samochodu itd.) Są setki codziennych czynności, gdzie można znaleźć oszczędności, ale też musimy być świadomi, że dojdziemy do poziomu, gdzie już bardziej nie da się „zbijać” kosztów. Wtedy należy skupić się albo na zwiększeniu dochodów, a tu też jest ogromne pole do popisu, o czym będę pisał w przyszłości na blogu 🙂

      To prawda, wraz z pojawieniem się dzieci koszty rodziny rosną lawinowo. Tutaj niestety nie mam jeszcze doświadczenia, ale też postaram się coś na ten temat skrobnąć na blogu. Pierwsze co mi przychodzi do głowy i czytałem na innych blogach, to na przykład używanie wielorazowych pieluszek. Te standardowe naprawdę mocno drenują portfel 🙂 Ale tu pojawia się inny aspekt, jakim jest komfort i wygoda. Co wolimy i co wybieramy. Dzięki Piotrek za pomysły na wpisy, zapisuje je i będę nad nimi pracował! 🙂

  9. Naprawdę świetny wpis i ciekawe sposoby. Przyznam szczerze, że bardzo spodobał mi się ten pierwszy, gdzie rocznie oszczędzamy około 5 tysięcy. Zacznę chyba go stosować. Obecnie pieniądze oszczędzałem nieregularnie. W przypływie większych środków starałem się odkładać ich część na później. Sposób był całkiem dobry, ale sumy, które oszczędziłem szybko wydawałem.

    • Dziękuję Artur za komentarz! 🙂
      Cieszę się, że spodobała Ci się jedna z metod!
      Oszczędzanie u niektórych osób można porównać do efektu jojo, to co zaoszczędzą, zaraz wydadzą, a zakładając czarny scenariusz nawet dużo więcej 😉 I tak w kółko, wierzę, że u Ciebie tak nie jest, a po prostu brakuje systematyczności. A to właśnie systematyczność i silna motywacja są kluczem do sukcesu. Sam kiedyś miałem z tym problem i oszczędności po jakimś czasie zawsze znikały. Życzę Ci Artur wytrwałości w oszczędzaniu i trzymam kciuki 🙂

    • To prawda, gdy ktoś ma problem na co dzień z oszczędzaniem, to forma takiego wyzwania bądź zabawy powinna mu pomóc 🙂

      Najlepiej spróbować zachęcić rodzinę i znajomych do wspólnej zabawy, co pomoże mobilizować się wzajemnie. To tak jak z bieganiem czy chodzeniem na siłownie, są osoby, które samemu nigdy nie zaczną tego robić albo po prostu jest im bardzo ciężko, bo lubią towarzystwo. Może właśnie tak samo podejść do oszczędzania 🙂 ?

  10. Ja używam różnych kombinacji oszczędzania.
    1. Przede wszystkim „najpierw płacę sobie” ok. 40% pensji. Na razie mogę sobie pozwolić na odłożenie takiej kwoty.
    2.Dodatkowo mam kilka kont na które odkładam, mają one w nazwie główny cel (taka wirtualna wersja kopert celowych). Na przykład mam konto na edukację, na prezenty (ratuje przy świętach i innych okazjach), „pensja” – na czarną godzinę, gdybym miała przestój w znalezieniu pracy.
    3. Inne formy oszczędzania – tzw. „saver” z konta bieżącego bank mi odkłada z każdej kwoty powyżej 10 zł – 3 zł na dodatkowe konto. Zazwyczaj po okresie 3 miesięcy rozdzielam tą dodatkową kasę (zazwyczaj ok. 100 zł miesięcznie się tam zbiera) rozdzielam te pieniądze na konta, gdzie oszczędzam.
    4. I pod wpływem Twojego wpisu i jeszcze innego bloga z bieżących pieniędzy zaczęłam realizować wyzwanie 52 tygodnie. Na razie jest łatwo (obecnie 10 zł na osobnym koncie), ale koniec roku będzie trudny!

    • Dziękuję Katyanka za komentarz! 🙂

      Jestem pod ogromnym wrażeniem tak dobrze zorganizowanego systemu oszczędzania, bo tak to można nazwać. Bardzo chciałbym aby każdy tak dbał o finanse i oszczędzał właśnie w taki sposób 🙂

      1. 40 % pensji to rewelacyjny wynik. Mi z bratem do tej pory udawało się oszczędzać średnio około 30-35 % (poza miesiącami gdzie były spore inwestycje), ciekaw jestem jak teraz będzie po przeprowadzce z moją dziewczyną 😉

      2. Super rozwiązanie i też je rekomenduję wielu osobom, gdy nie mają pomysłu jak zabrać się za oszczędzanie.

      3. Ucinanie końcówek jest rewelacyjne, zwłaszcza jak komuś jest ciężko oszczędzać. Najlepiej połączyć to z metodą „Najpierw płać sobie” i 10 % dochodów na początku miesiąca przeznaczyć na oszczędności. Ale jeśli dla kogoś na początku wydaje się to niemożliwe, by żyć za 90 % obecnych dochodów, to niech właśnie spróbuje od „saver”, czyli ucinania końcówek 🙂 Ewentualnie dla osób preferujących gotówkę wrzucanie do skarbonki pieniędzy po każdych zakupach.

      4. Super, trzymam kciuki. Daj proszę potem znać jak idzie i czy się udało 😉 Dzięki!

      Pozdrawiam! 🙂

  11. A moim sprawdzonym sposobem jest świnka skarbonka – trafia do niej każda 5 złotówka. Dodatkowo już od jakiegoś czasu udaje mi się odkładać połowę każdej podwyżki, nadwyżki, premie, ekstra pieniądze 🙂 dodatkowo stałe dodatkowe 3% od każdego przelewu na kontach 😉 I się zbiera 🙂

    • To prawda, świnka skarbonka to klasyk 🙂 Ula, pewnie szybko zapycha się ona w Twoim przypadku i trzeba opróżniać? Jeśli tak, to proponuję kolejną obok postawić jako dodatkowa motywacja by oszczędzać więcej 😉

      Super, takie podejście mi się podoba odnośnie nadwyżek, podwyżek itd. U niektórych osób niestety wygląda to tak, że podwyżka czy premia jest od razu konsumowana jako nagroda za ciężką pracę. Ja zdecydowanie wolę 50 % dodatkowych pieniędzy odłożyć. Chociaż nie mówię by wcale nie nagradzać się za oszczędzanie. Część dochodów przeznaczana na rozrywkę i przyjemności jest jak najbardziej wskazana 😉

      Ula, a mogłabyś rozwinąć te dodatkowe 3% od każdego przelewu na kontach? Zaciekawiło mnie to 🙂 Wydaje mi się, że chodzi o moneyback i masz zautomatyzowane przelewy między kilkoma kontami w różnych bankach, ale fajnie jakbyś podzieliła się tym sposobem 😉 Dziękuję!

  12. Hej 🙂
    Bardzo ciekawy blog, podoba mi się sposób w jaki piszesz o finansach, zauważyłem, że pieniądze w tych czasach to kwestia tabu, a nie powinno tak być. Nie chodzi o przechwalanie się, ale o inspirowanie i traktowanie ich jak rzecz normalną. Jeśli chodzi o oszczędzanie to sam mam kilka sposobów.

    1) Standardowo skarbonka z 5zł – dosyć mała, ale co roku wchodzi do niej więcej (średnio 9 miesięcy to 400zł)
    2) Karta „imprezowa” – posiadam kartę na którą przelewam małą część wynagrodzenia, jedzenie w pracy, piwko, kawa czy pizza ze znajomymi – wszystko idzie z tej karty, jeśli zostanie to na kolejny miesiąc jest większy budżet, jeśli brakuje, to wstrzymuję życie towarzyskie. Jeśli się zgubi to straty nie będą aż tak bolesne, tą kartę mam również przypiętą do telefonu jako android pay 🙂
    3) Konto z oszczędnościami w innym banku, bez karty z podwójną autoryzacją do logowania. Jest to bank, który kiedyś nie wspierał pay u ani szybkich płatności, za to ma dobre oprocentowanie – ror lepszy niż lokaty gdzieniegdzie 🙂 W ten sposób jeśli chciałbym kupić „większą okazję” muszę przelać pieniądze z jednego banku do drugiego, czekanie aż sesje elixir przejdą między bankami często sprawia, że „okazja” okazuje się nie być taka fajna czy potrzebna…
    4) Regularne oszczędzanie – zaokrąglanie kwot w góre do pełnych dziesiątek 29,99 -> 1gr; 20,77 -> 9,33zł Przez regularność odkładają się spore kwoty, sam jestem zaskoczony
    5) Ostatnio jestem fanem budżetów, założyłem sobie konta „cele” gdzie przelewam stałe kwoty. Cele to: Wakacje, Hobby, Awarie. Kilka tysięcy na każdym z kont daje spokój ducha 🙂
    6) Aplikacja w telefonie gdzie wprowadzam codzienne wydatki jest bardzo fajna, pokazuje gdzie rozchodzą się pieniądze i robi fajne wykresy, wcześniej miałem kartkę + arkusz kalkulacyjny.

    Przez kilka metod oszczędzania mimo młodego wieku mam pewne oszczędności i zastanawiam się czy kupić na kredyt czy może lepiej wynająć mieszkanie. Ale to chyba rozkmina na całego bloga, może kiedyś założę. Dzięki za motywacje!

    • Dzięki Oskar! 🙂
      Zgadzam się, pieniądze były są i będą dla wielu tematem tabu, ale właśnie różnicą jest przechwalać się nimi, a rozmawiać o nich by inni też mogli lepiej nimi zarządzać 🙂

      Co do Twoich sposobów, to powiem krótko są rewelacyjne i rzadko zdarza by ktoś to miał tak doskonale zorganizowane, chapeau bas 🙂

      Spytam z ciekawości, spośród tych wszystkich budżetów na które odkładasz pieniądze na różne cele są oszczędności, których absolutnie nie ruszasz? Np. 5 % z dochodów (mogą to być środki na przyszłe inwestycje, więc wtedy z nich skorzystasz). Bo fajnie masz to zorganizowane z podziałem na poszczególne konta jak to opisałeś w punkcie 5, ale de facto te środki potem przeznaczasz właśnie na te cele (wakacje, hobby itd.). Fajnie by było mieć właśnie takie dodatkowe konto, na którym odkładane środki są absolutnie nietykalne. Choćby waliło się i paliło! Możesz na to przeznaczać mniej niż zaproponowane przeze mnie 5 %, najważniejsze by jak najwcześniej zacząć odkładać sobie na własną dodatkową emeryturę 😉

      Trzymam kciuki i tak dalej! A co do bloga to śmiało, im więcej dobrych treści w internecie, tym lepiej 😉

      • Dzięki, to bardzo motywujące 🙂 Od dziecka zostałem zarażony oszczędzaniem (czyli np. roczne lokaty 100% u mamy, kiedy miałem 10zł na cały rok! ) dlatego uważam, że to fajny temat. Posiadając większe środki mamy zarazem większe możliwości oszczędzania. Bywa to też ryzykowny temat gdyż moją pierwszą wypłatę (praktyki w technikum) chciałem ulokować w amber gold kierując się wysokim oprocentowaniem, mógłbym się zrazić… Co do kont to rzeczywiście. Obecnie po odłożeniu „budżetów” zostawiam na głównym koncie tyle ile potrzebne jest na życie + dodatkowe wydatki. Następnie przelewam resztę na konto w innym banku (bez karty, gdzie są oszczędności) i tam mam dwa konta „oszczędnościowe” będące miesięcznym buforem oraz „lokacyjne”. „Oszczędnościowe” to ROR z większym oprocentowaniem, a „lokacyjne” to konto gdzie dostajemy bonusowe oprocentowanie gdy jego stan z miesiąca na miesiąc się zwiększa. To ostatnie na razie jest takim „nietykalnym” i myślałem, żeby z niego zrobić inwestycję w mieszkanie. Co do emerytury to w pracy zapisałem się do funduszu emerytalnego, ale wiadomo, że warto pomyśleć o czymś na własną rękę. Widziałem Twoje wyliczenia i wyglądają zachęcająco. 5% jest jak najbardziej osiągalne. Przyznam, że przez ostatni miesiąc wstrzymałem się od alkoholu oraz zamówień jedzenia w pracy, i na „karcie imprezowej” zostało więcej niż 5% wypłaty 🙂 Sam jestem zaskoczony. Na prawdę dzięki za motywacje i interesujące treści i pomyśl, że na pewno jest więcej takich jak ja, ale nie chcą tego napisać! 🙂

        • Super, gratulacje jeszcze raz 🙂 To Ci się upiekło z tym Amber Gold. Trzeba niestety uważać. Mi się wydaje, że wielu osobom po prostu brakuje cierpliwości i chcą za szybko wzbogacić się. A niestety, nie ma czegoś takiego jak bezpieczne inwestycje dające 10-20 % zysków. Gdzieś musi być haczyk i świadomość finansowa musi nam to podpowiedzieć. A dla tych cierpliwszych, to te osiągalne 5 % idące w parze z systematycznością też da nam pokaźny kapitał na przestrzeni lat.

          Jasne, że jest mnóstwo osób, które oszczędzają, ale nie mówią tego na głos, a szkoda 😉
          Ostatnio widziałem się ze starym znajomym z liceum (odezwał się do mnie jak zacząłem pisać bloga) i przyznał, że podchodzi podobnie do finansów jak ja. Jak nie odłoży nic w danym miesiącu to „choruje” 🙂 A jeszcze będąc w szkole w życiu byśmy o sobie nie pomyśleli, że finanse są i będą dla nas tak ważne.

          Powodzenia jeszcze raz Oskar i oby tak dalej 😉 I dzięki za Twoje wskazówki jak zarządzasz środkami, na pewno wielu czytelnikom się przydadzą 🙂

  13. Moim zdaniem te sposoby na nic się nie zdadzą jeżeli nie zmienimy swojego myślenia i podejścia do wydawania. Odłożyć pieniądze można różnymi sposobami, ale chodzi o to żeby z nich nie korzystać w połowie miesiąca jak poniesie nas z zakupami. W moim przypadku przy próbach oszczędzania jakiś stałych kwot zawsze znalazł się jakiś nieoczekiwany wydatek i musiałem czerpać z oszczędności. Jeżeli ustalimy sobie sztywny próg np. procenty od transakcji albo stała kwota to będą to liczby oderwane od rzeczywistości i albo te kwoty będą dla nas zbyt duże albo poniżej naszych możliwości. Teraz podchodzę do oszczędzania w ten sposób, że MNIEJ WYDAJĘ a zaoszczędzone pod koniec miesiąca pieniądze są po prostu na koncie. Prowadzę swój budżet w programie komputerowym i dokładnie wiem ile mam pieniędzy i ile zaoszczędziłem w danym miesiącu (co do złotówki). Oszczędzanie to bardziej kwestia psychiki a mniej sztywnych reguł.

    • Michał, masz 100 % rację. Żadne sposoby nie pomogą, jeśli najpierw my sami nie będziemy chcieli czegoś zmienić 🙂 Proponowane metody są pomocne jeśli ktoś już jest gotowy psychicznie do oszczędzania. Nie nazywałbym ich sztywnymi, nudnymi regułami, bo dla kogoś to może być ciekawe wyzwanie, zwłaszcza jeśli nigdy wcześniej nie skupiła się na oszczędzaniu 😉

      Oszczędzanie na koniec miesiąca tak jak w Twoim przypadku jest jak najbardziej w porządku. Ale pamiętaj, że nie każdy potrafi tak działać. Niestety niektórzy mają problem, że na koniec miesiąca zostaje im niedużo, albo wcale. Dlatego dla nich najlepiej by było odkładać część z przychodów na samym początku miesiąca. 5-10% jest odpowiednią, rozsądną wartością.

      Oczywiście to powyższe dotyczy sytuacji gdy ktoś chce zacząć oszczędzać i jest na to „finansowo” gotowy. W przypadku gdy ktoś ma długi, to w pierwszej kolejności musi w 100 % skupić się na ich pozbyciu, a nie myśleć o oszczędzaniu.

      Oczywiście, że zdarzają się większe wydatki i nie da się oszczędzać w każdym miesiącu. Dlatego powinniśmy analizować finanse w dłuższej perspektywie, na przykład pełnego roku. Jeśli wychodzimy na plus, to super, oby tak dalej! Dzięki za komentarz! 🙂

  14. Ja moja wypłatę wplcam na lokatę około 3-4 tys a codzienne wydatki robię z wypłaty męża 3 tys. Mamy osobne konta, robię tak bo on wogule nie oszczędza, kupuje pod wpływem impulsu. A tak widzi że ma mało na koncie i nie ma glupich pomysłów. Dzięki temu zawsze mamy na wakacje lub remont.

  15. ja właśnie tak zrobiłam Michał.. zadeklarowałam publicznie że robię rok oszczędzania i nic nie kupuję ( tzn ciuchów, gadżetów do domu). I żeby było jeszcze bardziej publicznie założyłam bloga. To jest dla mnie giga motywacja bo rodzina i tak wie, że jak sobie coś postanowię to zrobię więc żadne wyzwanie hahaha
    Moim celem jest zbudować sobie poduszkę bezpieczeństwa (Szafrański miał na to swój wpływ również) . Believe or not – pierwszy raz w życiu mam oszczędności. zaczęłam trzeci miesiąc i już odłożyłam £1500.
    moje głowne zasady
    1.Wypłacam wyliczoną gotówkę na cały miesiąc (jedzenie+ kosmetyki/srodki czyst.) i kupuję tylko za gotówkę. Zakupy robię tylko 3 x w m-cu na 10 dni. Muszę się zmieścić w budżecie i nie mogę dokupować pomiędzy zakupami. Jak zrobię jakiegoś fakapa i wydam za dużo w jedne 10 dni ( taki moj dłuższy tydzień zeby mi się łatwiej liczyło) to w następne muszę wydać mniej.
    2. Przelewam ustaloną (kosmiczną jak dotąd dla mnie) kwotę £420 napodkonto oszczednosciowe (udje się docisnąc do 500 bo tak ładniej wygląda)hahah. moim celem jest oszczędzić £5000 w ciągu roku i narazie tfu tfu. Ta kwota ma zabezpieczyć 6 m-cy kosztów awarii życiowej, konto na spodziewane i niespodziewane wydatki. Nagrodą jest wyjazd na parę dni po zakończeniu wyzwaniana przyszłą wiosnę do Włoch.
    3. Na koncie zostaje kwota tylko na miesięczne opłaty i paliwo.
    4. Mam zasadę 1 kawa w miesiącu na miescie i 1 lunch na miescie raz na 2 m-ce jako super treat. do pracy zabieram samodzielnie przygotowane jedzonko.
    5. kupuję mniej niż więcej. 3 opakowania za cene 2 to jest badziewie a nie promocja bo zjem albo zużyję wszytskiego tyle ile kupie . Więc kupuję np mniejszą kawę mimo że większa sie opłaca. nie opłaca się bo wydaję więcej. A i na zdrowie wyjdzie wypić mniejsza kawe.
    Strategia małych kroków jest nie do przecenienia.
    Jestem w szoku ile kasy przelatywało mi przez palce.
    ale co jest najcenniejszą rzeczą której się uczę przy okazji mojego rocznego wyzwania jest słowo kluczowe od którego wszystko się zaczęło. OPANOWANIE. polecam, opłaca się go użyć.

    p.s bardzo pozytywny ten twoj blog Michał. powodzenia z twoimi marzeniami i celami
    p.s 2 powodzenia dla was przyjaciele, którzy czytacie , piszecie komentarze i też walczycie żeby coś oszczędzić lub zainwestować. Dzięki za rady. Niech nam się uda

    dominika

    • Hej Dominika,

      Zdecydowanie publiczna o oszczędzaniu jest bardzo skuteczna 🙂 Początkowo może nawet aż za bardzo, bo czujemy się jak na świeczniku. Boimy się czy ktoś nas nie zobaczy z lodem czy kawą na mieście i ups… wcale on nie jest taki oszczędny 😉

      Ogromne gratulację z mojej strony jeśli to Twoje pierwsze oszczędności! A kwota robi wrażenie, super, oby tak dalej!
      Jestem pod wrażeniem Twojego planu/strategii na oszczędzanie. Sam uważam się za zorganizowaną osobę, ale Twoja organizacja to majstersztyk. I przede wszystkim widać w tych zasadach OPANOWANIE, a nie działanie na wariata. Może to dziwnie zabrzmi, ale do oszczędzania trzeba dojrzeć i wiedzieć po co się to robi. Teraz już wiem dlaczego tak szybko i tak dużo udało Ci się zaoszczędzić.
      Zdecydowanie na plus pomysł z nagrodą, nie samym oszczędzaniem człowiek żyję, a nagrody w międzyczasie jak najbardziej wskazane 🙂

      Bardzo dziękuję za Twój komentarz Dominiko, jeden z najbardziej merytorycznych jakie pojawiły się na blogu. Dziękuję za życzenia i również trzymam kciuki za Ciebie! Będę zaglądał na Twojego bloga 🙂

  16. u mnie przygoda z oszczędzaniem zaczęła się od analizy moich rachunków. Stwierdziłam że przepłacam i musze to wszystko sprawdzić. Za tv płaciłam 60 zł, mieszkam sama i nie mam czasu na oglądanie tego. Więc poczekałam miesiąc bo akurat umowa się kończyła i zrezygnowałam, później kończył mi się abonamnet w play gdzie płaciłam 50 zł, przeszukałam inne oferty i przeniosłam się na kartę do MV gdzie płacę 25 zł za to co miałam wczesniej a do tego mam 15 gb o 5 gb więcej. W mieszkaniu miałam internet stacjonarny i płaciłam 60 zł, zrezygnowałam z niego. Później zmieniłam dietę, gotowałam sama, nie jadłam na mieście. Później postanowiłam odkładać stałą sumę od każdej wypłaty na konto. I narazie jakoś sobie daje radę. Wszystko to co zrobiłam wyżej, zrobiłam to w dłuższym okresie żeby nie odczuć radykalnej zmiany.

  17. Dla mnie oszczędzanie to sztuka, ale też niezła „zabawa”. W ubiegłym roku zmieniłam pracę. Na gorzej płatną, ale spokojniejszą od poprzedniej. Zarabiam niewiele (ale jak wiadomo, pieniądze to nie wszystko). Zaczęłam oszczędzać. Smart saver w ING. 1500 zł odłożone przez rok. Do skarbonki wrzucam połowę drobnych z portfela. Jestem zaskoczona, ale w roku to około 1200 zł. Z dodatkowej pracy, płatnej tygodniowo, odkładam 30 zł (mniej więcej połowę tygodniówki) Kolejne 1,5 tysiąca się oszczędza. Dodam, że sama wychowuję dziecko, splacam kredyt hipoteczny. Dochody miesięczne to niecałe 3 tys. Krótko mówiąc da się oszczędzać, nawet przy kiepskich zarobkach. Małą łyżeczką też się da najeść 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: