Raport finansowy: Listopad 2017

17

Witajcie! 🙂 

Dziś mam dla Was mój raport finansowy za listopad 2017 roku!  

Powiem krótko! Huuura! Remont mieszkania jest bliski końca. Dał on w kość naszym finansom przez ostatnie 2-3 miesiące, ale wiedzieliśmy na co się piszemy. W listopadzie ponieśliśmy ostatnie większe wydatki z tym związane, więc teraz już powinno być tylko z górki 🙂 Chwileczkę, ale czy na pewno? Przecież święta tuż za rogiem. A może święty Mikołaj do mnie nie przyjdzie ze względu, że zbyt dużo pieniędzy wydawałem w tym roku? Nie, o to nie muszę się martwić, z finansami wszystko jest pod kontrolą 🙂 

Do każdego raportu dołączone są pliki Excela z pełnym zestawieniem finansowym oraz zużyciem mediów za dany miesiąc. Serdecznie zachęcam Cię do wykorzystania tych plików do zarządzania własnymi finansami i przygotowania własnych miesięcznych raportów. Arkusz Excela za listopad możesz pobrać poniżej:

Raport finansowy listopad 2017

 

Prezentowane tu przychody i wydatki oraz zużycie mediów, to koszty życia 2-osobowej rodziny mieszkającej w bloku w Warszawie. Nie ponosimy kosztów za najem mieszkania. Dodatkowo posiadamy jedno mieszkanie na wynajem, które wynajmujemy od lutego 2015 roku (przychody z tego tytułu na dzień dzisiejszy to 74 250 PLN). Na chwilę obecną mamy 1 kredyt hipoteczny (na 25 lat), który wzięliśmy w sierpniu 2017 roku na zakup drugiego mieszkania na wynajem. Pozostała kwota do spłaty to 219 tys. PLN.

Wydajemy dużo mniej niż zarabiamy, dzięki czemu regularnie powiększamy nasze oszczędności (poza miesiącami, gdzie ponosimy wydatki na inwestycje, jak na przykład remont mieszkania pod wynajem czy w przypadku innych większych wydatków takich jak wakacje itd.).

 

Dlaczego dzielę się z Wami swoimi finansami?

Przyznam szczerze, że nie była to łatwa decyzja, ale wydaje mi się, że słuszna. Dlaczego? Wyjaśnienie znajduje się poniżej, gdzie w kilku punktach staram się to uzasadnić:

  • Transparentność – jestem przekonany i głęboko wierzę, że nic nie przekonuje tak jak konkretne cyferki na przykładzie danej osoby bądź rodziny. Poprzez publikowanie wszystkich naszych dochodów i wydatków możesz poznać moje prawdziwe koszty życia od podszewki. Mając pełen wgląd w moje finanse być może pojawią się sugestie z Waszej strony jak lepiej nimi zarządzać?  
  • Moje działanie będzie pozytywnym bodźcem dla Ciebie – wierzę, że śledząc moje finanse uda mi się Ciebie zmotywować do regularnej analizy swoich własnych wydatków. Każdy czasami potrzebuje bodźca by rozpocząć działanie, więc mam nadzieję, że tak się stanie. 
  • Będąc na świeczniku ze swoimi finansami czuję się zmotywowany do jeszcze większej optymalizacji i redukcji wydatków – zastanawiasz się o co chodzi? Comiesięczne zestawienia traktuję jako rozgrywkę, w której z każdym kolejnym bojem (miesiącem) staram się poprawić swój wynik. Oczywiście chcę pozostać racjonalny, to znaczy żyć na normalnym poziomie bez skrajnego zbijania wydatków żyjąc o „chlebie i wodzie”.

Listopad – co się wydarzyło?

Przychody

W listopadzie lista przychodów jest zdecydowanie dłuższa niż w październiku. Ale to wcale nie znaczy, że były one na wyższym poziomie 😉 Oprócz standardowych pozycji, jakimi są nasze wynagrodzenia i wynajem mieszkania, doszło kilka innych jak np. odsetki z lokaty kwartalnej założonej w sierpniu czy pieniądze otrzymane ze zwrotów za niewykorzystane materiały remontowe w Leroy Merlin. Uwielbiam ten sklep właśnie za politykę zwrotów, możemy robić to bezterminowo. Z tego względu czasem nawet jak produkt jest nieznacznie tańszy w innym sklepie, to i tak wybieram właśnie Leroy.

Pochwalić też chcę sklep internetowy Leroy Merlin, gdzie przydarzyła nam się przykra historia z zamówionym zlewem. Sami zobaczcie w jakim stanie do nas przyjechał 🙁 Na szczęście wystarczyło spisać protokół szkody z przewoźnikiem i sklep w pełni zwrócił pieniądze. Brawo!

uszkodzony zlew

 

 

 

 

 

 

I to nie jest żadna reklama Leroy Merlin, a po prostu szczera opinia zadowolonego klienta 🙂 

Okej, spójrzmy na pełną listę przychodów:

Przychody listopad

Suma przychodów w październiku 2017 wyniosła 10 532,85 zł. Ale 952,85 zł, czyli 9 % wszystkich przychodów stanowiły te jednorazowe. W następnym miesiącu nie wiem czy będę mógł na nie liczyć. Znalezienie dobrych okazji wymaga czasu, a w związku z gorącym okresem przedświątecznych przygotowań zasoby czasowe mogą być ograniczone 🙂 

Szukaj oszczędności!

Skoro powiedziałem A, muszę powiedzieć B. Chciałbym dużo szerzej rozwinąć temat poszukiwania okazji i korzystania z nich. Dlaczego warto to robić, chyba nie muszę mówić. Sam staram się śledzić na bieżąco różne promocje i dzięki temu, wiem, że na przestrzeni ostatnich kilku lat zaoszczędziłem pokaźną pulę pieniędzy. Nie skłamałbym, jeśli te oszczędności sięgają już kilku tysięcy złotych. Polecam tutaj bardzo portal Live Smarter, który prześwietla i opisuje wiele aktualnych promocji bankowych i nie tylko. Oczywiście jest wiele innych stron gdzie możesz śledzić wszelkie promocje, wystarczy, że skorzystasz z pomocy Google 🙂 

Poniżej przykładowe aktualne promocje, które pomogą Ci zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych.

  • Bilety do kina za 10 zł – pisałem o tej promocji na Fanpage’u bloga 🙂 Jeśli jesteś kinomaniakiem to czemu nie skorzystać? Kupując bilet na wtorkowy seans przy użyciu karty Martercard lub Maestro, zapłacisz za niego tylko 10 zł. Bilety można kupić w kinowych kasach, online lub w aplikacji Multikino.
  • Bilety komunikacji miejskiej za 1 zł – absolutny hit 🙂 W zamian za zakup biletu komunikacji miejskiej przy użyciu portfela MasterPass możemy zapłacić za niego jedynie złotówkę. Promocja trwa do końca roku lub do wyczerpania puli 80 000 zł. Gdybym nie jeździł samochodem do pracy, na pewno bym skorzystał. A może ktoś będzie na tyle sprytny i będzie korzystał z promocji cały miesiąc zamiast karty miejskiej 🙂 ?
  • Zaoszczędź 30 zł na płatnościach za prąd w PGE bądź za internet w UPC kliknijcie w powyższy link po więcej szczegółów. W łatwy sposób możecie obniżyć swoje rachunki 🙂 

To tylko kilka przykładów, a jak widzisz naprawdę szybko możesz zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych. Czy wiesz ile pieniędzy musiałbyś mieć na lokacie, żeby otrzymać z odsetek 100 zł? Przyjmijmy lokatę z 3% oprocentowaniem. Około 4121 zł. Taką właśnie kwotę musiałbyś zamrozić na rok.

Takich promocji w każdym miesiącu jest kilkanaście, a czasami kilkadziesiąt. Wystarczy odrobina wysiłku i chęci, a pozwoli Ci to regularnie oszczędzać kilkadziesiąt złotych, a nawet może i więcej, w każdym miesiącu. Ale to nie wszystko 🙂 

Moneyback

Przestrzegałem już kilkukrotnie przed ponoszeniem wszelkich opłat i prowizji za posiadane konto bankowe. Czemu nie pójść dalej i działać tak, by to banki i inne instytucje nam płaciły za to, że korzystamy z ich usług?

To my powinniśmy strzyc banki, a nie one nas 🙂

Brzmi jak coś utopijnego? Nie, takie są realia i tym jest właśnie moneyback 🙂 Niestety banki bardzo rzadko nagradzają lojalnych klientów, ale zrobią wszystko by pozyskać nowych. I jeśli dołożymy tutaj troszkę starań, to naprawdę możemy w każdym miesiącu mieć z tego dodatkowe pieniądze. Nieduże, bo nieduże, ale zawsze lepiej mieć dodatkowe 50-100 zł, niż ich nie mieć 🙂 Moneyback jest usługą świadczoną przez bank na rzecz klienta, polegającą na przyznaniu zwrotu części wydatków za dokonane transakcje bezgotówkowe.

Powiem szczerze, że jeszcze kilka lat temu na moneybacku można było więcej zyskać oraz było mniej obwarowań do spełnienia przy każdej promocji. Ale to tylko moja subiektywna opinia i może ktoś się z tym nie zgodzić 🙂 O co mi chodzi? Aby cieszyć się ze zwrotów pieniędzy musimy spełnić kilka wymogów, raz jest ich mniej, innym razem więcej. W ostatnim czasie mam wrażenie tych wymogów jest zdecydowanie więcej. Jednak nie ma co narzekać, bo przy odrobinie wysiłku naprawdę można szybko otrzymać „łatwe pieniądze”. Temat moneyback szerzej omówię w przyszłości w oddzielnym wpisie, ale chcę byście wiedzieli, że coś takiego istnieje, więc zachęcam do szukania różnych okazji.

Jak mi udało się uzyskać 100 zł z moneyback?

Skorzystałem z promocji za założenie konta w Toyota Bank kilka miesięcy temu i w listopadzie otrzymałem 100 zł premii. Więcej szczegółów na temat tej oferty możecie znaleźć tutaj.

A wy korzystacie z moneyback? Jeśli jeszcze nie, to serdecznie Was do tego zachęcam. Jeśli tak, to możecie podzielić się w komentarzach Waszymi promocyjnymi wisienkami na torcie albo po prostu informacją z jakich portali korzystacie 🙂 

Wydatki

Jak już wspomniałem wcześniej, wydatki w listopadzie znów zostały zdominowane przez remont mieszkania. Na ten cel poświęciliśmy aż 24 813,63 zł. Ta wartość nie dotyczy samego remontu, a również wykończenia mieszkania, mebli, sprzętu RTV i AGD i innych akcesoriów. Na szczęście jak już pisałem, jesteśmy na ostatniej prostej 🙂

Inne pozycje, które warto odnotować, to na pewno opłaty za prąd w wysokości aż 560,43 zł oraz jednorazowy wydatek w postaci zakupu domeny i hostingu dla bloga w wysokości 209 zł.

Pozytywnie jestem zaskoczony niską wartością wydatków na paliwo. Jeśli przypomnicie sobie jak wyglądała sytuacja w październiku, to udało mi się je obniżyć aż o 197,69 zł. Częściowo jest to spowodowane faktem, że rzadziej jeździliśmy do rodziców mojej dziewczyny, którzy mieszkają około 160 km od Warszawy. Przy okazji pozdrawiam ich serdecznie, bo wiem, że czytają 🙂 

Nieznacznie też udało się obniżyć wydatki na jedzenie i napoje do domu względem października, bo o 48,03 zł. Za to pojawiły się wydatki na jedzenie na mieście w wysokości 129 zł, co powoduje, że ostatecznie ponieśliśmy większe wydatki.

Wydatki listopad 2017

Podsumowanie miesiąca

 Listopad zakończyliśmy z wynikiem – 21 392,64 zł na minusie. Jest to jeden z „najgorszych” wyników odkąd prowadzę miesięczne raporty. No właśnie, wziąłem słowo najgorszy w cudzysłów, bo pieniądze przeznaczone na inwestycje to te, które są dobrze zainwestowane. O tym mówi właśnie pozycja – wynik bez inwestycji, gdzie jak widzimy jesteśmy 3 420,99 zł na plusie. Dobry wynik, chociaż dużo słabszy niż w październiku, gdzie bylibyśmy bez wydatków na inwestycję na plusie 6 522,91 zł. Teraz jest to prawie 2 razy mniej.

Wynik końcowy listopad

Poniżej jeszcze wykres pokazujący dysproporcję pomiędzy przychodami a wydatkami za listopad.

wykres przychodów i wydatków w listopadzie

Wierzę, że grudzień już będzie na plusie. Chociaż Święta i Sylwester pewnie „nie odpuszczą”. Trzymajcie za nas kciuki 🙂 

Zużycie mediów i ich koszt

Przy kosztach mediów należy być świadomym, że ich zużycie zależy od kilku czynników i w przypadku każdego gospodarstwa domowego będzie inne. Jakie to są czynniki?

  • Powierzchnia mieszkania / domu – im większy metraż tym większy koszt ogrzania.
  • Wysokość stawek za media od dostawców bądź ustalone przez spółdzielnię / wspólnotę – różnice potrafią być diametralne nawet w tym samym mieście.
  • Nawyki lokatorów – grający telewizor czy radio cały dzień, nawet gdy z nich nie korzystamy, itd.

 Poniżej nasze zużycie mediów i ich koszt.

Dwie pozycje są niezmienne, gdyż w naszej spółdzielni są one w formie ryczałtu. Chodzi oczywiście o centralne ogrzewanie i gaz.

Bardzo dobre wyniki (czyli niskie 🙂 ) wyszły za prąd i wodę, gdzie udało nam się zaoszczędzić w porównaniu z październikiem aż 31,59 zł. Jest tu ktoś kto ma też tak niskie opłaty za wodę 🙂 ?

zużycie mediów za listopadŁączny koszt zużycia mediów: 344,24 zł

Czego nauczył mnie listopad?

W zasadzie mógłbym powtórzyć tutaj to samo co napisałem przy raporcie za październik, czyli, że finansami należy zarządzać długoterminowo. Ale dodam jeszcze stwierdzenie, które bardzo lubię, a właściwie przytoczę je: „To na czym się koncentrujesz rośnie”. I nie chodzi mi tutaj o pieniądze, że one mają rosnąć, ale wiedza na temat finansów. A to jest najważniejsze! Pieniądze mogą rosnąć, ale bez wiedzy finansowej zazwyczaj jeszcze szybciej się one rozchodzą. Prowadzenie budżetu domowego oraz zestawień finansowych w doskonały sposób pomaga kontrolować swoją sytuację finansową. Wiemy gdzie uciekają nasze pieniądze oraz na czym możemy zaoszczędzić. Serdecznie Was zachęcam do analizowania swoich finansów. Mnie sprawia to niesamowitą satysfakcję 🙂 Mam nadzieję, że chociaż w małym stopniu uda mi się Was zarazić podobnym entuzjazmem 🙂 

Od następnego miesiąca zestawienie będzie nieznacznie zmodyfikowane. Nie chcę na razie zdradzać co się zmieni, ale będzie mała korekta 🙂 Dodatkowo bardzo Was proszę o wszelkie uwagi, wskazówki, porady, słowa krytyki dotyczące moich raportów finansowych. A może ktoś chciałby podzielić się swoim? Nie wierzę, że nikt z Was jeszcze nie robi tego 😉 Również proszę byście podzielili się w komentarzach wszelkimi okazjami, promocjami finansowymi na których wszyscy wspólnie możemy oszczędzać pieniądze. Trzymam kciuki za Wasze grudniowe wyniki finansowe 🙂 

Wiem, że zgrzeszyłem z wydatkami w listopadzie i nie powinienem Cię o to prosić, ale naprawdę byłbym bardzo wdzięczny za polubienie mojego bloga na Facebooku i zapisanie się na newsletter. Dziękuję Ci serdecznie! 😉 

PS. Wczoraj dodałem do newslettera kilka dodatkowych kalkulatorów i arkuszy Excela (łącznie jest ich teraz 11), które pomogą Ci lepiej zadbać o swoje finanse osobiste. Osobom, które zapisały się wcześniej, przed aktualizacją, wyślę je w tym tygodniu. Nikt nie będzie poszkodowany 😉 

A wracając do finansów, obiecuję, że w grudniu się poprawię. Miłego wieczoru 🙂 

 

 

Podobne artykuły:

(Visited 685 times, 1 visits today)

17 KOMENTARZY

    • Zgadza się, czasami wydatki potrafią uderzyć po kieszeni. Ale ja odkąd prowadzę budżet domowy i raporty finansowe to prawie wszystkie wydatki udaje mi się przewidzieć. Oczywiście mogą się zdarzyć nieprzewidziane, jak awaria jakiegoś sprzętu AGD, ale te póki co odpukać, omijają nas szerokim łukiem 🙂

      Jeszcze kilka lat temu najbardziej irytowały mnie spore wydatki na serwis / awarie samochodu. Teraz na szczęście mam gwarancję, więc śpię spokojnie 🙂 A i nie brałem nowego auta jakby co, bo wiem że takie najwięcej tracą na wartości przez pierwsze 2-3 lata. Chociaż w przypadku segmentu B, bo taki posiadam samochód, te spadki są dużo mniejsze. Pozdrawiam 🙂

    • Właśnie, żeby zapobiec palpitacji serca dobrze jest mieć fundusz awaryjny na takie sytuacje albo jakiekolwiek oszczędności 😉 bo życia na fali jak u mnie, czyli z zerem oszczędności nie polecam. W nieprzewidzianych sytuacjach może być nieciekawie, ale za jakiś czas to zmienię 😉

    • Cześć Przemek! 🙂

      Tak to prawda, nieruchomości to naprawdę fajny biznes, ale jak to ze wszystkim w życiu tu też trzeba być dobrze przygotowanym i odrobić pracę domową 🙂

      Czasem słyszę, że ktoś ma problem z najemcami, a jak zadaje mu pytanie czy zrobił ich podstawową weryfikację albo zabezpieczył się umową najmu okazjonalnego, to słyszę odpowiedź… jaką?! A czasem i umowy nawet nie ma 😉 Sam ktoś z góry pisze się na kłopoty…

      Ja do tej pory tylko zajmowałem się wynajmem. Flipy są kuszące bo zarobek jest i szybszy i większy, ale w Warszawie bardzo ciężko znaleźć „perełki” w dobrych cenach. Chociaż nie mówię, że to niemożliwe, ale wydaje mi się, że bez dobrych kontaktów w środowisku nieruchomości czy aukcji komorniczych, to jest bardzo trudno. Zwłaszcza, że teraz jest boom na nieruchomości w każdej postaci, czy pod wynajem czy pod flipy.

      Mimo wszystko trzeba szukać, a może szczęście się do nas uśmiechnie! Powodzenia w inwestowaniu! 🙂

  1. Doświadczenia z flipami jeszcze nie mam, ale chciałbym za jakiś czas w końcu to zmienić.

    Co do weryfikacji najemców – to podstawa, a prawda jest taka, że nikt tego nie robi…

    Wszystkiego dobrego!
    P.

  2. Dzięki Przemek! 😉

    Jakby Ci się udało w przyszłości zrobić pierwszego flipa, to chętnie wysłucham Twoich doświadczeń z tym związanych! 🙂

    Temat weryfikacji najemców postaram się omówić w przyszłości na blogu. Z jednej strony ktoś ryzykuje swoim majątkiem wartym kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy złotych powierzając mieszkanie najemcom, a nawet nie weryfikuje czy taka osoba jest zatrudniona bądź ma jakiekolwiek dochody i będzie miała z czego płacić czynsz… Z drugiej strony są absurdalne sytuacje „prześwietlania najemców’ na wylot, gdzie lista pytań jest zbliżona swoją absurdalnością do tych, o których już krążą legendy z rozmów kwalifikacyjnych 🙂 Więc do weryfikacji też trzeba podchodzić zdroworozsądkowo 🙂

    Pozdrawiam! 🙂

  3. Witam,

    Ja się zastanawiam gdzie zarabiasz prawie 10k pln 🙂 Możesz powiedzieć gdzie i na czym?
    Wynajem mieszkania to ciekawa rzecz. Sąsiad np. kupił dom nad morzem na wynajem. Większy wkład początkowy ale za to szybciej się zwróci 🙂

    Pozdrawiam
    Piotr

  4. Cześć Piotr 🙂

    10k to ja chciałbym zarabiać, a niestety tyle nie zarabiam 😉 I nie sądzę by w najbliższej przyszłości to się zmieniło 🙂

    Zachęcam jeszcze raz prześledzić raporty finansowe, bo rozbijam tam wszystkie przychody na poszczególne kategorie. Więc nie jest to same wynagrodzenie, a tym bardziej tylko moje.

    Też bardzo lubię wynajem nieruchomości jako formę inwestycji, dlatego zdecydowaliśmy się na zakup drugiego mieszkania, a być może w niedalekiej przyszłości zdecydujemy się na kolejne. Ale najpierw chcemy to wynająć i troszkę „odkuć się” finansowo 🙂

    Pozdrawiam!

  5. Witam.
    Fajnie to rozpisales. Sam prowadzę podobne zestawienia ale tylko na własne potrzeby. Mam kilka pytań odnośnie drugiego mieszkania. Chcesz je wynajmować rodzinom czy tylko studentom? Jaki czynsz chcesz pobierac? Bo koszty to ok 1600 (hipoteka i czynsz miesięcznie). Podczas zakupu patrzyłeś jaki jest zwrot roczny z inwestycji czy raczej jaką wysokość dochodu będzie generować? Czy podczas brania hipoteki pytałeś o możliwość nadpłaty ze skutkiem zmniejszenia raty kredytu? Pytam tylko w celach edukacyjnych :).
    Pozdrawiam.
    Szymon

    • Hej Szymon, dzięki 🙂

      Będę chciał je wynająć albo jednej osobie, albo parze. A czy będzie to osoba/y pracujące czy student, to w sumie nie ma dla mnie większego znaczenia 🙂

      Czynsz za wynajem szacuję, że będzie na poziomie około 2400-2500 zł. Co po odjęciu hipoteki i czynszu (łącznie hipoteka + czynsz 1 611 zł przy obecnie zgłoszonej jednej osobie do spółdzielni. Jeśli to będzie para czynsz będzie kilkanaście złotych wyższy) powinno dać około 839 zł na czysto (jeszcze musimy odjąć podatek od tej kwoty)

      Tak w przyszłości zaczniemy nadpłacać kredyt (na szczęście od lipca tego roku weszła nowa ustawa o kredycie hipotecznym i w przypadku naszego kredytu w PKO BP nie ma za to żadnej dodatkowej opłaty), ale tu też trzeba to głęboko przemyśleć czy zamiast nadpłacania go, nie przeznaczać oszczędzanych środków jako wkład własny pod następną nieruchomość?

      W przyszłości będę na blogu szeroko poruszał tematykę kredytów hipotecznych, rodzajów rat, opłacalności nadpłacania kredytów itd.
      Czy lepiej nadpłacać kredyt a jego okres pozostaje taki sam czy właśnie skrócić okres trwania kredytu. Tylko tutaj pojawia się pytanie czy są i jeśli tak, dodatkowe opłaty za skrócenie okresu kredytu? Na przykład w przypadku mojego kredytu, PKO pobiera prowizję 0,5 % od pozostałej do spłaty kwoty kapitału za taką możliwość 🙂 Dlatego trzeba to wszystko policzyć, każda umowa kredytowa jest inna i nie ma w sumie jednej dobrej odpowiedzi tutaj 😉

      Dzięki za pytania i pozdrawiam 🙂

  6. Ok, to jest naprawdę szczegółowe zestawienie 😉 jestem pełna podziwu 😉
    Może też kiedyś dojdę do poziomu takich postów i takich zarobków :))
    Te promocje o których pisałeś to coś, na co chcę zwrócić szczegolna uwagę, bo okazji jest naprawdę sporo. Trzeba tylko szukać 😉

    • Hej Askadasuna! 🙂

      Staram się uwzględnić każdą wydaną złotówkę w raporcie finansowym. Na pewno zdarza się, że jakiś wydatek mi umknie, ale nie myli się ten co nic nie robi 🙂 I dziękuję bardzo za miłe słowa 😉

      To prawda, warto szukać promocji, zwłaszcza, że tak jak powiedziałaś jest ich teraz mnóstwo. Sam dopiero tak naprawdę od roku się w nie „wkręciłem”, ale na przestrzeni tych 12 miesięcy parę groszy dzięki nim zaoszczędziłem, a o to właśnie chodzi! Pozdrawiam 😉

  7. Hej,
    Apropo Twoje pytania dot. zużycia wody, my przy 4 osobowej rodzicie płacimy ok 100 zł za wodę (całość zimna+ciepła).

    Co do raportu, to mam jedną uwagę. Zwrot materiałów budowlanych nie dodawałbym do przychodów, a jako minusową pozycję w danej kategorii. Dzięki temu będziemy mogli prawidłowo odpowiedzieć sobie na pytania:
    -ile wydaliśmy w danej kategorii.
    -ile zarabiamy?

    Przy pierwszym podejściu jedna i druga pozycja jest „sztucznie” zawyżona i tak naprawdę jest to „pusty” zapis. Przy planowaniu budżetu na kolejny rok można by dojść do błędnych wniosków (gdyby sytuacja dot. bardziej „przewidywalnej” kategorii jak np. jedzenie). A o to chyba chodzi w raportach finansowych i budżecie, żebyśmy widzieli „prawdziwe” trendy i realne wydatki.

    Pozdrwaiam 🙂
    Wszystkiego dobrego w nowym roku.

    P.S. wyskakujące natrętne okienka naprawdę nie sa potrzebne 🙂

    • Hej Szymon!

      Dziękuję za komentarz i informację odnośnie zużycia wody.
      Przyznam szczerze jestem pod wrażeniem bardzo dobrego (niskiego) wyniku! 🙂
      I mam zagwozdkę czy większy wpływ na tak dobry wynik mają niższe stawki za wodę u Ciebie czy oszczędniejsze zużycie wody. Albo oba czynniki! 🙂

      Odnośnie uwagi co do raportu, to masz rację, powinienem to uwzględnić dokładnie tak jak napisałeś. Problem w tym, że zakupy materiałów budowlanych były w sierpniu / wrześniu, więc zastanawiałem się jak ten „przychód” zapisać byście Wy jako czytelnicy wiedzieli o co chodzi. Więc masz rację, ta pozycja nie powinna być wpisana jako przychód, a jako pozycja minusowa w danej kategorii, dzięki za trafną uwagę 😉

      Co do wyskakujących okienek to właśnie zmieniłem by jak najrzadziej, prawie wcale, nie męczyły stałych czytelników 🙂 Przepraszam za nie, starałem się by były one jak najmniej irytujące i przeglądając inne blogi, chyba u mnie tak najgorzej pod tym względem nie było. Ale już jest lepiej 😉

      Dziękuję za życzenia i również wszystkiego dobrego w nowym roku! 🙂

  8. Dziś trafiłam na twój blog. Podziwiam odwagę, entuzjazm, konsekwencję. Jestem bardzo ciekawa czy grudzień był dla was na plusie. Bo po październiku i listopadzie jesteście 30.000 na minusie względem przychodów. Tak jak piszesz, były to zaplanowane wydatki, ale ja to jestem z takich ostrożnych i w inwestycję zakupu mieszkania bez posiadania 60% wkładu bym nie poszła. Życzę powodzenia i czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy.

    • Hej Marta, miło Cię widzieć na blogu i baaaardzo dziękuję za dobre słowa 🙂
      Na razie nie chcę zdradzać szczegółów liczbowych, niedługo będzie raport na blogu, ale na szczęście grudzień był już na plusie 😉
      Co do szczegółów kredytu hipotecznego, to u nas sytuacja wyglądała następująco:

      kredyt hipoteczny – 225 tys.
      wkład własny – 60 tys.
      cena zakupu nieruchomości – 285 tys.
      wycena rzeczoznawcy z banku – 305 tys.

      Powiem tak, jeśli to byłoby mieszkanie dla siebie na kredyt, to tez bym starał się uzbierać większy wkład własny w okolicy 30-40 %. Z drugiej strony wiem, że są osoby, które nie chcą czekać, albo nie mogą, zależy od sytuacji osobistej i są zmuszeni szybko wziąć kredyt hipoteczny i wyprowadzić się na swoje. Jak wiadomo pośpiech nie jest dobrym doradcą przy takich decyzjach…

      Inaczej to jest pod inwestycję, gdzie tak naprawdę to najemcy będą mi spłacać kredyt, a nawet będę na tym zarabiał, co będę pokazywać w przyszłości we wpisach 🙂 W najczarniejszym scenariuszu mieszkanie można sprzedać, spłacić kredyt, ale wtedy oczywiście kilka / kilkanaście tysięcy będziemy stratni. Ile dokładnie to zależy od poniesionych opłat jak prowizja, czy dodatkowych ubezpieczeń, które banki wymagają.
      Kluczowe jest zbudować poduszkę bezpieczeństwa na 6-12 miesięcy, mieć jak największy wkład własny (chociaż przy inwestowaniu te 20 % wystarczy), ale są takie osoby co nawet i bez tego inwestują, kosztem droższego kredytu, no i potem inwestycję nie są takie straszne. Chociaż zawsze trzeba zrobić symulację i średniego i pesymistycznego wariantu, wtedy będziemy czuli się bezpieczniej. Pozdrawiam 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: