Raport finansowy: Październik 2017

7

Witajcie w moim pierwszym raporcie finansowym za październik 2017 roku! 🙂 

W comiesięcznych raportach finansowych znajdziesz moje dochody i wydatki, pokazuję absolutnie wszystko, a więc poznasz moje finanse bez żadnych tajemnic. Dla przypomnienia, wszystkie dane, które tutaj znajdziesz dotyczą kosztów życia dwuosobowej rodziny mieszkającej w bloku w Warszawie.

Do każdego raportu dołączone są pliki Excela z pełnym zestawieniem finansowym oraz zużyciem mediów za dany miesiąc. Serdecznie zachęcam Cię do wykorzystania plików do zarządzania własnymi finansami i przygotowania własnych miesięcznych raportów.

Dlaczego dzielę się z Wami swoimi finansami?

Przyznam szczerze, że nie była to łatwa decyzja, ale wydaje mi się, że słuszna. Dlaczego? Wyjaśnienie znajduje się poniżej, gdzie w kilku punktach staram się to uzasadnić 🙂 

  • Transparentnośćjestem przekonany i głęboko wierzę, że nic nie przekonuje tak jak konkretne cyferki na przykładzie danej osoby bądź rodziny. Poprzez publikowanie wszystkich naszych dochodów i wydatków możesz poznać moje prawdziwe koszty życia od podszewki. Mając pełen wgląd w moje finanse być może pojawią się sugestie z Waszej strony jak lepiej nimi zarządzać? 🙂 
  • Moje działanie będzie pozytywnym bodźcem dla Ciebiewierzę, że śledząc moje finanse uda mi się Ciebie zmotywować do regularnej analizy swoich własnych wydatków. Każdy czasami potrzebuje bodźca by rozpocząć działanie, więc mam nadzieję, że tak się stanie. 
  • Będąc na świeczniku ze swoimi finansami czuję się zmotywowany do jeszcze większej optymalizacji i redukcji wydatków – zastanawiasz się o co chodzi? Comiesięczne zestawienia traktuję jako rozgrywkę, w której z każdym kolejnym bojem (miesiącem) staram się poprawić swój wynik. Oczywiście chcę pozostać racjonalny, to znaczy żyć na normalnym poziomie bez skrajnego zbijania wydatków żyjąc o „chlebie i wodzie”…

Charakterystyka raportu

Staram się by raporty finansowe były w jak największym stopniu uproszczone. To znaczy, że lista kategorii wydatków w wielu miesiącach będzie bardzo do siebie podobna. Będzie różniła się jedynie kilkoma pozycjami gdzie miały miejsce inne wydatki w danym miesiącu. Moim zdaniem, zarówno budżetu domowego jak i raportów finansowych nie ma co zbytnio rozbudowywać. Powinny być one maksymalnie uproszczone i jak najlepiej dopasowane do naszych potrzeb. Jeżeli jest jakiś typ wydatku, który ponosimy sporadycznie, nie trzeba tworzyć dodatkowej kategorii bądź subkategorii, a po prostu wpisać go do innych wydatków i opisać komentarzem byśmy pamiętali czego dotyczył.

Raporty finansowe pomagają mi śledzić i analizować swoją sytuację finansową, dzięki czemu dużo łatwiej jest mi przygotować konkretny plan działania na następne miesiące.

Raport finansowy a budżet domowy

Czym się różnią moje raporty finansowe od budżetu domowego? W raportach finansowych pokazuję faktyczne dochody i wydatki, które wystąpiły tylko w konkretnym miesiącu. Nie stosuję tutaj szczegółowego podziału i kategoryzacji, które z nich są wydatkami stałymi, jednorazowymi bądź nieregularnymi. Od tego właśnie jest budżet domowy, który pomaga nam planować finanse w dłuższej perspektywie (np. w skali roku). Podsumowując, w raportach finansowych znajdziesz dochody i wydatki tylko z danego miesiąca.

Październik – co się wydarzyło?

Przychody:

Lista przychodów jest krótka. Znajdują się na niej trzy pozycje. Zastanawiacie się pewnie o co chodzi z tą sprzedażą? Zachęcam Cię raz na kilka miesięcy bądź raz w roku zrobić inwentaryzację rzeczy w swoim mieszkaniu. Być może niektórych z nich już nie potrzebujesz, a możliwe że ktoś właśnie ich poszukuje? Zdziwisz się jak szybko można sprzedać w internecie coś, co pozornie dla Ciebie może nie mieć już żadnej wartości 🙂 

Szczegółowe zestawienie przychodów za październik znajduje się poniżej:


Suma przychodów w październiku 2017 wyniosła 11 933 zł.

Jak widzisz jednym z istotnych elementów naszych przychodów jest wynajem mieszkania. W tym miesiącu stanowił on prawie 20 % wszystkich przychodów. Temat inwestowania w nieruchomości będę szeroko rozwijał na blogu w przyszłości. Bardzo lubię tę formę inwestycji i uważam ją za jedną z bezpieczniejszych i całkiem nieźle oprocentowaną, na przykład w stosunku do lokat bankowych. A Wy macie jakieś doświadczenia z rynkiem nieruchomości? Dajcie proszę znać w komentarzach 🙂 

Wydatki:

Po stronie wydatków jak to niestety w życiu bywa lista jest nieco dłuższa 🙂 Październik jest kolejnym miesiącem, w którym trwa akcja „remont mieszkania”. Wydatki poniesione na ten cel to kwota 14 102,38 zł, co stanowiło 68,7 % wszystkich wydatków. Przygotuję za jakiś czas oddzielny wpis pokazujący pełny kosztorys remontu mieszkania. Znajdziesz w nim absolutnie wszystkie koszty, od farb i podłóg aż po każdą śrubkę czy gwoździk 🙂 

Równie wysokie były koszty paliwa, prawie 600 zł, co jak na mnie to dość spora kwota. Spowodowane jest to wspomnianym remontem, dlatego wiem, że to tymczasowe odchylenie od normy. Szczegółowe zestawienie wydatków znajduje się poniżej:


Suma wydatków w październiku 2017 wyniosła 20 625,29 zł.

Poniżej możesz pobrać pełen raport w arkuszu Excela:

Dochody i wydatki - październik 2017

Jak zakończył się miesiąc?

Październik uszczuplił nasze finanse o 8 692,29 zł. Jednak jeśli odejmiemy koszty inwestycji, czyli remontu mieszkania, to suma wszystkich wydatków wyniosła 6 522,91 zł. W takim przypadku miesiąc byśmy zakończyli na plusie w kwocie 5 410,09 zł.

Wykres - przychody i wydatki październik 2017Największy udział, tj. 28,2 % wydatków stanowi kategoria jedzenie i napoje w kwocie 1 841,75 zł. To całkiem dużo jak na dwuosobową rodzinę. Staramy się nie oszczędzać na jedzeniu i zwracamy uwagę na jakość kupowanych produktów. A może to wszystko wina podwyżek masła 😀 ?

Tak dobry wynik, czyli 5 410,09 zł na plusie (nie uwzględniając wydatków na inwestycje) jest spowodowany tym, że w październiku nasze wynagrodzenia były na poziomie znacząco przewyższającym ich średnie wartości. A także poprzez fakt, że nie wystąpiły żadne większe wydatki jednorazowe czy nieregularne jak np. ubezpieczenie samochodu. Ono uderzy po kieszeni w styczniu. Więc niestety nie zawsze będzie tak kolorowo 🙂 

Zużycie mediów i ich koszt

Jeśli czytałeś mój pierwszy wpis na blogu to wiesz, że zachęcałem Cię serdecznie do regularnego spisywania liczników w celu kontroli zużycia mediów.

Przy kosztach mediów należy być świadomym, że ich zużycie zależy od kilku czynników i w przypadku każdego gospodarstwa domowego będzie inne. Jakie to są czynniki?

  • Powierzchnia mieszkania / domu – im większy metraż tym większy koszt ogrzania.
  • Wysokość stawek za media od dostawców bądź ustalone przez spółdzielnię / wspólnotę – różnice potrafią być diametralne nawet w tym samym mieście.
  • Nawyki lokatorów – grający telewizor czy radio cały dzień, nawet gdy z nich nie korzystamy, itd.

Przy zużyciu mediów problematyczny jest sposób ich rozliczania. Zarówno z dostawcami jak i ze spółdzielnią / wspólnotą. Pobierane zaliczki na poczet przyszłego zużycia rozliczane są okresowo, co dwa miesiące, raz na kwartał, raz na 6 miesięcy a nawet raz na rok! Dlatego spisując liczniki i kontrolując zużycie mediów jesteśmy w stanie uniknąć zamrożenia naszego kapitału na długi okres. Jeżeli przykładowo zużycie wody kosztuje Cię około 130 zł miesięcznie, a płacisz zaliczkę w wysokości 200 zł, która następnie jest rozliczana w cyklu 6 miesięcznym, to pytanie czy jest sens oddawać 420 zł (6 * 70 zł) zł na tak długi okres? Oczywiście, że nie. W takim przypadku jak ten, postaraj się obniżyć wysokość zaliczek jeśli różnica jest tak znacząca na Twoją niekorzyść. No może, że wiesz że wydałbyś te pieniądze, a po prostu wyższe zaliczki traktujesz jako nieoprocentowaną lokatę, która potem do Ciebie wraca 😀 Oczywiście to jest żart i mam nadzieję, że nikt tak nie robi!

Co więcej, w przypadku niektórych dostawców wybór okresu rozliczeniowego wpływa na ostateczną wysokość rachunku. Dla przykładu, poniżej stawki jakie są doliczane do rachunku w postaci miesięcznej opłaty handlowej u mojego dostawcy prądu – Innogy (dawniej RWE).

Prąd. Cykl rozliczeniowy.

Jak widać, różnica pomiędzy skrajnymi wariantami wynosi aż 22,03 zł miesięcznie (24,85 zł – 2,82 zł), co w skali roku kosztowałoby więcej aż 264,36 zł. Sporo. Sprawdź więc proszę jak to wygląda u Twoich dostawców.

Nasze zużycie mediów w październiku 2017:

Dlaczego tak dużo płacimy za prąd? Niestety brat ogląda sporo telewizji oraz regularnie włączony komputer stacjonarny w mieszkaniu dają w kość.

W przypadku centralnego ogrzewania, nasza spółdzielnia stosuje opłatę stałą w wysokości 2 zł za m2 mieszkania niezależnie od zużycia, co daje łącznie 132 zł. To samo tyczy się gazu, gdzie płacimy ryczałt w wysokości 7 zł od osoby, co daje razem 14 zł miesięcznie.


Łączny koszt zużycia mediów: 375,82 zł

Czego mnie nauczył październik?

Przede wszystkim tego, czego doświadczamy na co dzień, a więc że założenia bardzo często nie idą w parze z rzeczywistością. Nawet gdy bardzo się staramy 🙂 Dodatkowo, ten miesiąc doskonale pokazał, że zarządzać finansami należy długoterminowo. Bardzo często zdarzają się miesiące, w których wydatki wielokrotnie przewyższają nasze przychody, np. zakup samochodu, wesele i jego organizacja, remont mieszkania itd. Dlatego już wiele miesięcy wcześniej, a czasami nawet lat (np. w przypadku chyba największego zakupu w naszym życiu, czyli mieszkania) powinniśmy się do tego dobrze przygotować. Nie chodzi tutaj tylko o przygotowanie odpowiednich środków, ale również o psychiczne przygotowanie się do takich zdarzeń. Niestety bardzo często bywa tak jeśli nie kontrolujemy naszych finansów, że nadwyżki w budżecie szybko się rozchodzą, a dziury staramy się zasypywać przez wiele miesięcy 🙂  

Mam teraz do Ciebie dwie małe prośby:

  1. Podziel się informacją o moim blogu ze swoimi znajomymi. Być może znasz osoby, które wiesz, że powinny zadbać o swoje finanse osobiste, a tego nie robią? Będę Ci za to bardzo wdzięczny.
  2. Zapisz się na newsletter bloga. Jeśli nie uczyniłeś tego do tej pory, to gorąco Cię do tego zachęcam. Oprócz powiadomień na Twoją skrzynkę pocztową o kolejnych wpisach, przygotowałem dla Ciebie bezpłatne narzędzia do zarządzania finansami osobistymi!

Z góry dziękuję Ci za realizację powyższych próśb. Na koniec mam jeszcze do Ciebie pytanie na temat samego raportu finansowego? Czy taka forma Tobie odpowiada czy wolałbyś aby raport był bardziej rozbudowany np. z podkategoriami? Ja jestem zwolennikiem jak największego upraszczania, ale chętnie wysłucham Twojej opinii. Liczę również na Twoje sugestie na temat mojego zarządzania finansami.

Czekam na Wasze komentarze! Do usłyszenia 🙂 

 

 

Podobne artykuły:

(Visited 616 times, 1 visits today)

7 KOMENTARZY

  1. Hej Michał,

    Gratuluję odważnej decyzji!
    Forma raportu jest jak najbardziej w porządku, prosta i zrozumiała.
    Jedyna sugestia jaka przychodzi mi do głowy to być może pokazywanie tylko tych wydatków, które faktycznie wystąpiły w danym miesiącu, bez umieszczania wydatków z wartością 0 zł.

    Przy okazji życzę szybkiego odrobienia strat za październik 🙂

    • Cześć Joanna!

      Miło Cię widzieć ponownie na moim blogu 🙂

      Co do raportu to starałem się go maksymalnie uprościć i kolokwialnie mówiąc wywalić wszystkie zbędne pozycje. Zostawiłem tylko te, które wiem bądź przeczuwam, że mogą pojawić się w innych miesiącach, jak opłaty za prąd, podatki czy koszty związane z samochodem. Zdaję sobie sprawę, że tabela wydatków mogłaby być krótsza, ale z drugiej strony nie chcę uzyskać efektu mało wiarygodnego raportu, jeśli zostanie tam tylko kilka pozycji 🙂

      Dziękuję bardzo! 🙂

  2. Michał, bo tak przeglądam kolejne Twoje zestawienie finansowe, chociaż w nieco odwrotnej kolejności chronologicznej i tak się zastanawiam, czy mógłbyś napisać kiedyś o tym z jakimi reakcjami spotykasz się, kiedy mówisz komuś na żywo jakie macie przychody. Nie ukrywam, że jest to dla mnie ciekawe zagadnienie, bo wszędzie mówi się tylko o tym, że nie przyznajemy się do swoich zarobków, a nie ma nic o tym, co dzieje się kiedy przyznamy się do nich. Niczym do jakiejś zbrodni normalnie 😀
    Kiedy mówię o swoich widelkach zarobków od 1500 do 2500 zł to każdy poleca mi pracę w biedronce i dziwnie się z tym czuję, bo założę się, że tylko bardzo niewielki procent doradców podjąlby pracę w biedronce mając do wyboru inne prace.

    • Hej Askadasuna,

      Dziękuję za komentarz! 🙂

      Przyznam szczerze, że właśnie ta kwestia była dla mnie największą „bolączką” kiedy kilka miesięcy temu już na poważnie zacząłem myśleć o projekcie bloga. Ja powiem tak, nigdy nie miałem problemów z rozmawianiem o pieniądzach i mimo, że spotykam się z głosami, że publikowanie takich danych to BARDZO ODWAŻNA decyzja, ja nie miałem z tym żadnych oporów. Dużo większym wyzwaniem było przekonanie moich bliskich czy to dobra decyzja. Nie chciałem takiej decyzji podejmować samodzielnie, ale po dłuższych rozmowach, udało mi się ich przekonać 🙂

      A co do reakcji na żywo, to przyznam szczerze nie miałem zbyt dużo takich sytuacji, chyba nawet wcale, gdy z obcą mi osobą rozmawiałem na temat moich zarobków. Bo oczywistym jest, że inna będzie reakcja i rozmowa z taką osobą, niż z bliskim znajomym czy rodziną. Ja wszystkich zachęcam do częstego rozmawiania, może nawet nie o samych pieniądzach i wynagrodzeniach, a po prostu ogólnie o finansach, bo to naprawdę przynosi dużo korzyści dla wszystkich stron. I mam na myśli tutaj normalne, merytoryczne rozmowy, a nie przechwalanie się pieniędzmi 🙂

      A praca w biedronce to normalna praca, sam zaczynałem w McDonaldzie i super tamtą przygodę wspominam 🙂 Chociaż trwała tylko 2 tygodnie 😉 Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

  3. Michał, brawo za decyzje o transparetności. Ciekawy pomysł i pozwala bardziej zbliżyć się do Ciebie i zrozumiec to, co chcesz przekazać.
    Żadna praca nie jest zła. Lepiej jest pracować z amniej lub fizycznie niż okradać innych lub żyć tylko na kredyt i na dlugach bez stabilizacji i jakiejkolwiek pewności finansowej w przyszłości.
    ciekawy pomysł z kredytem i zakupem mieszkania pod wynajem. Sam się nad tym zastanawiam teraz. Muszę tylko sparwdzić, czy się to opłaci i czy jakiś bank mnie skredytuje jeszcze 🙂
    Daj znać, dlaczego raty malejące wziąłeś?
    Pozdrawiam
    Piotrek Szymczak

    • Cześć Piotrek!
      Dziękuję za komentarz i kopę lat! 🙂
      Super to ująłeś, żadna praca nie hańbi!

      Ja jeszcze kilka lat temu byłem kategorycznym przeciwnikiem jakiegokolwiek zadłużania się. Wciąż tak jest i nic się nie zmieniło, ale inaczej podchodzę do kredytu hipotecznego, który jest fajnym narzędziem przy inwestowaniu w nieruchomości. Oczywiście kredyt też trzeba wziąć z głową, tzn. nie na maksymalną zdolność kredytową, bez zbytniego obciążenia dla budżetu domowego (rekomendowane jest by wysokość raty kredytowej stanowiła maksymalnie 30 % naszych przychodów), z jak największym wkładem własnym itd…

      Raty malejące pozwalają zaoszczędzić kilkanaście / kilkadziesiąt tysięcy złotych w porównaniu do rat stałych. Dla przykładu kredyt na kwotę 300 tys. pln, oprocentowany na 4,5 % na 30 lat prezentuje się następująco:
      Raty równe – całkowity koszt kredytu – 547 220,13 zł
      Raty malejące – całkowity koszt kredytu – 503 062,50 zł

      Oszczędności są spore 🙂
      Oczywiście mowa tu o samych ratach, nie liczę innych kosztów kredytu jakimi banki lubią nas obciążać (dodatkowe ubezpieczenia, prowizja itd.)

      Z drugiej strony w przypadku rat malejących potrzebna jest lepsza zdolność kredytowa. Więc jeśli ktoś ledwo spina się ze zdolnością kredytową w przypadku rat stałych, to może być problem by bank zgodził się na raty malejące.

      Więcej na ten temat będę pisał w przyszłości na blogu. Jako ciekawostka powiem, że spotyka się głosy, że raty malejące wcale nie są lepsze od stałych, to też będę starał się wyjaśnić 😉

      Trzymaj się i do usłyszenia! 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: