Raport finansowy za 2 kwartał 2018 roku

25

Dziś przygotowałem dla Was długo wyczekiwany raport finansowy za 2 kwartał 2018 roku. Kilka osób pytało mnie czy i kiedy się pojawi 🙂 Co do publikowania moich dochodów i wydatków to nic się nie zmienia i mogę zagwarantować, że będę to robił tak długo jak będę prowadził bloga (a na razie nie planuję przestać 😉 ). W przyszłości natomiast postaram się by pojawiały się one nieco szybciej, czyli w 1 tygodniu po zakończeniu kwartału. To na pewno rozwieje wszelkie wątpliwości czy być może nie zrezygnowałem z ich publikowania. A jeśli chodzi o same finanse, to czy jestem zadowolony z naszych poczynań z poprzednich 3 miesięcy? Raczej tak, zdarzały się większe wydatki, ale… no właśnie, przekonajmy się 🙂 

Uwaga!

Od stycznia 2018 roku przeprowadziłem się z moją dziewczyną do mieszkania zakupionego w sierpniu 2017 roku (remont trwał kilka miesięcy). Mieszkanie kupiłem wraz z moim bratem i posiłkowaliśmy się kredytem hipotecznym (warunki kredytu: 225 tys. zł, okres 25 lat, raty malejące). Od kilku miesięcy systematycznie go nadpłacamy o czym piszę w raportach finansowych. Dodatkowo posiadam wraz z bratem mieszkanie na wynajem.

Prezentowane tu przychody i wydatki, to koszty życia 2-osobowej rodziny (moje i mojej dziewczyny 🙂 ) mieszkającej w bloku w Warszawie. Staramy się wydawać mniej niż zarabiamy, dzięki czemu regularnie powiększamy nasze oszczędności (poza miesiącami, gdzie ponosimy większe wydatki, np. w okresie wakacyjnym).

 

2 kwartał 2018 roku – co się wydarzyło

Zacznę od tego, że przez te 3 miesiące nie mieliśmy zbyt dużo czasu na konsumpcję (może to i dobrze 😉 ), dlatego nie znajdziecie spektakularnych pozycji na liście wydatków. Ale wcale to nie oznacza, że cały czas siedzieliśmy w domu 🙂 Było kilka wyjazdów, wyjść na miasto, spotkania ze znajomymi u nich i u nas. Również poczyniliśmy pierwsze kroki ku organizacji wakacji, które spędzimy za granicą. Nie chcę jeszcze zdradzać gdzie dokładnie. A może ktoś zgadnie? Podpowiem tylko, że będzie to Europa 🙂 Generalnie były to pracowite miesiące, chociażby ze względu na inaugurację mojego kanału YouTube, na co przeznaczyłem kilkanaście dobrych wieczorów. Padło nawet takie pytanie od Michała jak to wszystko wyglądało od strony organizacyjnej? 

Zapytanie o Youtube

Być może ktoś z Was jest ciekawy jak to wygląda od drugiej strony, dlatego powtórzę to co już napisałem odpowiadając Michałowi. Przede wszystkim przygotowania do wystartowania z kanałem YouTube zajęły mi dużo mniej czasu niż do rozpoczęcia bloga. Dlaczego? Po pierwsze dużo pomaga mi kolega, który jest odpowiedzialny za sprawy techniczne, jak przygotowanie sprzętu (chociaż to już sam potrafię 🙂 ) i zmontowanie filmu. A „grafikę”, czyli te piękne rysunki pomaga mi przygotować moja dziewczyna 🙂 A jak wygląda kwestia merytoryczna? Do pierwszego filmu przygotowanie zajęło mi kilka wieczorów, ale bardziej chodziło tu o obycie z obiektywem i wyeliminowanie zacięć czy dłuższych przerw w czasie mówienia. Z następnymi filmami idzie już dużo sprawniej 🙂 

Ale żeby nie zabrzmiało to tak, że nagrywanie jest lekkie, łatwe i przyjemne, bo po moich słowach może wydawać się, że wszystko można ogarnąć w kilka godzin. Niestety tak nie jest. Na pewno pomaga mi dobra organizacja, którą nabyłem przy pisaniu bloga, ale wciąż nagranie chociażby jednego wideo to czasochłonne zajęcie. Na szczęście przypadła mi do gustu taka forma tworzenia treści, czego obawiałem się najbardziej, a więc nie meczę się w tym. A to chyba najważniejsze by coś sprawiało przyjemność 🙂 Okej, przejdźmy już do najistotniejszego, czyli omówienia raportu finansowego za 2 kwartał 2018 roku 🙂

Raport w Excelu z wyszczególnieniem wszystkich przychodów i wydatków możecie pobrać poniżej:

 

POBIERZ:  Raport finansowy za 2 kwartał 2018 roku.xlsx

 

Przychody:

Lista przychodów tradycyjnie nie jest zbyt obszerna, jest na niej kilka pozycji. Natomiast co mnie bardzo cieszy i o czym zaraz się przekonacie to przewidywalność wysokości naszych przychodów. Zdecydowanie ułatwia to prowadzenie budżetu domowego. O wiele trudniej z takim zarządzaniem mają osoby z nieregularnymi dochodami bądź gdy są one mocno zróżnicowane w każdym miesiącu. Głównymi źródłami naszych dochodów są wynagrodzenia, wynajem mieszkania, a także moje dodatkowe wynagrodzenie od kilku miesięcy. Co prawda nieduże (171 zł miesięcznie), które otrzymuję będąc członkiem Zarządu w naszej Spółdzielni Mieszkaniowej. Tę funkcję zdecydowanie traktuję jako społeczną, bo nie zawsze przecież chodzi o pieniądze 😉 Poniżej rozbicie, jak wyglądały nasze przychody w poszczególnych miesiącach oraz w całym kwartale. 

Raport finansowy za 2 kwartał 2018 roku przychody

Raport finansowy za 2 kwartał 2018 roku przychody w każdym miesiącu

Jako ciekawostkę dodam, że w czerwcu otrzymaliśmy zwrot z ubezpieczenia za „zalane mieszkanie” (w tym którym mieszka brat) w łącznej wysokości 1662 zł (moja część 861 zł). Pisałem o tej przygodzie w funduszu awaryjnym. W łazience pękła rura, czego konsekwencją był zalany sufit w naszym mieszkaniu, a następnie wymiana całych pionów kanalizacyjnych przez Spółdzielnię. Na razie nie będziemy naprawiać uszkodzonej ściany, poczekamy kilka miesięcy aż piony „ułożą się” i gdy będziemy pewni, że nie ma żadnych przecieków. Dlatego dopiero za jakiś czas czeka nas wydatek, ale już teraz te środki wylądowały na dedykowanym pod to funduszu celowym 🙂 Jeśli chodzi o przychody, to chyba wszystko, przejdźmy teraz do tej mniej przyjemnej części, czyli wydatków. 

Wydatki

Jak już wspomniałem na początku wpisu, ostatni kwartał był raczej spokojny, co nas cieszy. Zdarzyło się kilka większych wydatków, o których zaraz powiem, ale raczej udało nam się trzymać je w ryzach. Jak możecie zobaczyć na poniższym zestawieniu z rozbiciem na poszczególne miesiące, jedynie czerwiec obfitował w dużo większe wydatki. Jest to głównie związane z przyjętą przez nas strategią nadpłacania kredytu hipotecznego. Tak jak w poprzednim kwartale, w ostatnim miesiącu kwartału zdecydowaliśmy się na jego nadpłatę. Założyliśmy sobie, że będziemy nadpłacali 100% raty kredytu hipotecznego. Nie nadpłacaliśmy kredytu w dwóch pierwszych miesiącach kwartału, dlatego w czerwcu wydatek był rzędu 4-krotności raty kredytowej (rata za dany miesiąc + nadpłata za 3 miesiące). Dzięki temu uda się nam skrócić dwukrotnie okres trwania kredytu (z 25 lat do około 12,5 roku). Nie wspominam o zaoszczędzonych dziesiątkach tysięcy złotych na odsetkach, ale o tym już niedługo w oddzielnym wpisie  🙂 

Raport finansowy za 2 kwartał 2018 roku, wydatki miesięczne

Z innych pozycji idąc od góry do dołu, które rzucają się w oczy, to rozrywka i przyjemności. W kwietniu na ten cel wydaliśmy aż 531 zł, tyle kosztował nas wyjazd na weekend związany z naszą rocznicą 🙂 W czerwcu ta pozycja sięga prawie 1 000 zł (940 zł), większość z tej kwoty przeznaczyliśmy na opłatę noclegów za nasze wakacje, na które udamy się na przełomie sierpnia i września. Tak przy okazji powiem, że nie mogę już się doczekać! W tym roku nie brałem jeszcze wolnego, a pracy było naprawdę sporo. Oczywiście mam nadzieję, że wciąż będzie, dlatego musimy podładować nasze baterie 😉 

Idąc dalej, to w czerwcu „sporo” wydaliśmy na ubrania, co było związane z hurtowym zakupem butów. Wiosna to idealny moment na zakup zimowych butów, które udało nam się nabyć na wyprzedażach. Zapewne gdybyśmy kupili je jesienią bądź zimą, kosztowałoby to nas około 30-40% więcej. Kolejna kategoria, która wyróżnia się to „Inne wydatki”, które łącznie wyniosły aż 1 642 zł w poprzednim kwartale. Kryją się pod nią wydatki na prezenty, te związane z rozpoczęciem kanału YouTube oraz zakupy do mieszkania, a właściwie na balkon. Zwłaszcza maj dał nam w kość, bo jest to dla nas typowy miesiąc urodzinowy. Obchodzą je mój brat, a także siostra mojej dziewczyny. Do tego doszła wspomniana organizacja balkonu w nowym mieszkaniu, czyli zakupy kwiatów, donicy, materaca i poduszek 🙂 Palety na balkon przygotowywaliśmy samemu (przecieranie papierem ściernym i malowanie), dzięki czemu udało nam się zaoszczędzić kilka złotych.

Pozostałe kategorie wydatków nie wyróżniają się szczególnie, ale jeśli chcecie dokładnie przeanalizować na co wydawaliśmy pieniądze to zapraszam do pobrania arkusza Excel. Tam raport jest szczegółowo rozbity na poszczególne pozycje 🙂 

 

Podsumowanie kwartału

Skoro znamy już nasze przychody i wydatki za 2 kwartał 2018 roku, to najwyższa pora je podsumować. Gołym okiem widać, że wydatki były mniejsze od przychodów, ale ile dokładnie udało nam się zaoszczędzić?

Raport finansowy za 2 kwartał 2018 roku podsumowanie

Jak widzicie, łącznie zaoszczędziliśmy w 2 kwartale 2018 roku 12 860,42 zł. Jest to wynik co najmniej świetny i przyznam szczerze nie wiem czy udałoby nam się osiągać takie wyniki, gdybym nie prowadził bloga i nie dzielił się z Wami naszymi finansami. Więc śmiało mogę Wam podziękować 🙂 Dla tych co nie pamiętają, jest to wynik o około 2 283,51 zł lepszy niż w pierwszym kwartale. Ktoś może powiedzieć, że gdyby nie zwrot z ubezpieczenia różnica na korzyść nie byłaby taka duża, ale na naszą obronę mogę powiedzieć, że już częściowo opłaciliśmy sobie wakacje. Bo to właśnie następny kwartał będzie zdecydowanie cięższy, wydatki związane z wakacjami mocno uderzą po kieszeni. 

Poniżej jeszcze finansowe podsumowanie kwartału na wykresie. 

Raport finansowy za 2 kwartał 2018 roku, wykres

Zużycie mediów

Co do zużycia mediów, to doszedłem do wniosku, że nie ma chyba większego sensu opisywać tego aspektu. Za dużo się tutaj nie zmienia, więc chyba nie będę Was tym zanudzał 🙂 Poza oczywistymi zdarzeniami, które wpływają na mniejsze bądź większe zużycie, jak nasze nieobecności i wyjazdy czy sezon letni gdzie człowiek częściej korzysta z prysznica, nic ciekawego tam nie znajdziemy 🙂 

#wystarczydycha

Na koniec jeszcze chciałbym podzielić się z Wami szczytną akcją, której inicjatorką jest Alicja „Oszczędnicka” z bloga oszczednicka.pl. Ma ona na celu pomagać innym, bez większego uszczerbku dla naszego budżetu domowego. Idea jest godna pochwały i podzielenia się z nią, bo chodzi o to by przeznaczać 10 zł miesięczne na jakąś wybraną przez nas Fundację. Szczytny cel, a przede wszystkim koszt całego przedsięwzięcia to rezygnacja z jednej kawy czy Big Maca na mieście 🙂 Mimo pozornie niewielkiej kwoty, akcja może mieć dużą moc, jeśli większa ilość osób zdecyduje się do niej przyłączyć.

Przeznaczanie systematycznie środków na daną fundację (jakąkolwiek chcecie), ma dużo większą moc niż jednorazowe zrywy. Taka systematyczna pomoc, pomaga fundacjom dużo łatwiej zarządzać środkami, przewidując, że mają stały dopływ gotówki. To tak jak w przypadku budżetu domowego, dużo łatwiej planować wydatki wiedząc jakich dochodów możemy się spodziewać. 

I tak jak napisała Alicja „Tu nie chodzi o chwalenie się jakimi jesteśmy wspaniałymi osobami! Ale o inspirację i pokazanie innym, że 10 złotych miesięcznie (wydawać by się mogło śmiesznie mała kwota) może zdziałać wielkie rzeczy. Warto wykorzystywać naszą naturę w pozytywny sposób. Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka ;).”

O całej inicjatywie Oszczędnickiej możecie przeczytać tutaj.

Ja oczywiście dołączam się do akcji i zdecydowałem, że przeleję 30 zł na początku lipca (za cały poprzedni kwartał) wybranej Fundacji. Od tego miesiąca ustawiłem sobie stały przelew w wysokości 10 zł. Wierzę, że środki te będą mądrze wykorzystane i pomogą osobom, które naprawdę mają ciężko i takiej pomocy potrzebują. Nie lubię promować niczego na swoim blogu, ale takie szczytne akcje jaka ta czy inicjatywy mające na celu poprawianie świadomości finansowej Polaków (FEDK), o której pisałem ostatnio, zawsze będą mile widziane. 

A dla osób mających wątpliwości jaką moc mogą mieć małe kwoty, zachęcam do obejrzenia filmu na moim kanale YouTube, gdzie pokazywałem jak zostać milionerem oszczędzając 10 zł dziennie 🙂 

 

Moje refleksje po poprzednim kwartale

Jak widać po kolejnym raporcie kwartalnym, ogromna motywacja do oszczędzania nas nie opuszcza. I wcale przy tym nie dziadujemy, a staramy się żyć na normalnym poziomie. Te miesiące były dla nas raczej spokojne i na szczęście większe wydatki nas nie zaskoczyły. A co według mnie kluczowe w naszej sytuacji, to pomimo dobrych dochodów, konsumpcjonizm nie uderza nam głowy. Zdecydowanie wolimy te pieniądze zaoszczędzić, a następnie zainwestować, by małymi krokami zbliżać się do wolności finansowej. Doskonale to podejście obrazują słowa Warrenta Buffeta, z którymi w pełni się utożsamiam:

Myślę, że największym błędem jest nieuczenie się nawyków oszczędzania odpowiednio wcześnie. Oszczędzanie jest nawykiem. Potem następuje szybkie bogacenie się.

Dla mnie oszczędzanie i szacunek do pieniędzy to nawyk. Dla wielu osób słowo nawyk ma wydźwięk negatywny, ale w tym przypadku tylko pozytywnie należy to określać. Wiem ile dobrego przynosi mi takie podejście i działanie. Oczywiście powtarzałem już nie raz, że samo oszczędzanie nie uczyni nas bogatymi. Musimy zrobić coś więcej, czyli nauczyć się inwestowania pieniędzy. Nawet jeśli miałyby to być tylko bezpieczne inwestycje (lokaty, konta oszczędnościowe, obligacje skarbowe), róbmy to, bo systematyczność w tym wszystkim jest najważniejsza. 

Tak jak obiecałem na początku wpisu, postaram się by następne raporty pojawiały się w pierwszym tygodniu po zakończeniu kwartału. Mam nadzieję, że podoba Wam się to w jakiej formie są one przedstawiane. Jeśli macie jakieś sugestie, to proszę dajcie znać w komentarzu 🙂 Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam i sobie oszczędności w kolejnych miesiącach, bo poza świętami, to właśnie okres wakacyjny jest jednym z najtrudniejszych dla naszych finansów. 

Na koniec zachęcam Cię, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, do subskrypcji mojego bloga, a także kanału YouTube

Możesz to zrobić poniżej. Dzięki temu nie przegapisz żadnych moich publikacji w przyszłości! Bardzo Ci dziękuję! 🙂 

 

(Visited 1 745 times, 1 visits today)

25 KOMENTARZY

  1. gratulacje – bardzo fajny wynik
    mam tylko ‚problem’ z umieszczeniem nadpłaty kredytu hipotecznego w wydatkach 🙂
    to bardziej oszczędności /inwestycje – chociaż z przepływu pieniądza wynika, że są to wydatki

    na wakacje mam 2 typy : bułgaria/grecja

  2. armi,
    podpisuję się pod tym co napisałeś/aś (? :)) , dla mnie nadpłata kredytu czy nawet część kapitałowa raty kredytowej to zwiększanie mojej wartości netto. Nie umieszczam rat kapitałowych w kosztach gdyż np przy 3 mieszkaniach na cele inwestycyjne jakie bym miał wysokie wydatki 🙂 A nie chcę sobie zaciemniać obrazu. Chcę wiedzieć ile tak naprawdę wydaję na utrzymanie siebie i rodziny. Inwestycje to inna bajka 🙂

    Michał,
    Ogólnie gratulacje ale abyś nie spoczął na laurach 🙂 przyznam, że procent oszczędności może być wyższy niż 40% 🙂 Niektóre kategorie zaskakują np. jedzenie (2 osoby?) i rachunki za mieszkanie.

    • Dzięki Funboy 🙂

      Nie planuję spoczywać na laurach, chociaż te miesiące pod względem wydatków były dla nas dość łaskawe . A nie zawsze tak będzie 😉

      Co do wydatków, to najlepiej analizować je w Excelu, bo tam jest szczegółowo to rozbite. Pod kategorią „Jedzenie i podstawowe zakupy” kryją się: Jedzenie i napoje (dom), jedzenie (miasto) chemia i kosmetyki… faktycznie można złapać się za głowę patrząc na tak wysokie kwoty, ale już tłumaczę 🙂

      W kwietniu miałem urodziny, ich organizacja trochę kosztowała, obchodziliśmy także naszą rocznicę (poszaleliśmy na mieście), a jeśli chodzi o resztę miesięcy to wciąż zapraszamy znajomych do mieszkania na oględziny. Troszkę pieniędzy poszło na napoje wysokoprocentowe 🙂 Dlatego w następnych miesiącach te wartości wydaje mi się, że spokojnie uda się zbić o kilkaset złotych 🙂 Oby!
      A co do kategorii „Rachunki domowe/koszty” to w Excelu również jest to szczegółowo rozbite. Chodzi o 2 mieszkania. Dlatego wartości robią się spore. Tak naprawdę powinno to być w pełni rozbite, wszystkie koszty związane z mieszkaniem w którym mieszkamy oraz wszystkie koszty związane z wynajmowanym mieszkaniem (inwestycja). Wiem, że mój raport może nie być dobrym punktem odniesienia, gdy ktoś porównuje to do siebie, ale w Excelu można to przefiltrować.
      Pozdrawiam! 🙂

  3. Michał
    Popraw na wykresach w excel`u miesiące bo wszędzie piszesz „Przychody i wydatki – styczeń 2018”, ponadto w zakładce podsumowanie oraz na blogu popraw na właściwy kwartał bo też piszesz „Raport finansowy za 1 kwartał 2018”, a dane dotyczą chyba 2 kwartału.

  4. Koszty prądu to jak rozumiem mieszkanie Twoje i dziewczyny oraz brata? Bo 240 zł za 2 osoby to bardzo wysoki rachunek, chyba, że korzystacie z komputerów przez 24h 🙂

    Druga kwestia, polecam Ci rozbijać kategorie „żywność” na te podstawowe produkty i na alkohol ponieważ obecna prezentacja jest mocno nieczytelna. Jesteś może wstanie określić ile wydajesz na jedzenie, a ile na rozrywkę? (bo według mnie alkohol i zapraszanie znajomych to jednak kategoria rozrywka).

    Ogólnie duży szacunek za pokazywanie swoich dochodów, bo jednak w Polsce jest z tym duży problem, natomiast jak osoby powyżej polecam pomyśleć nad reklasyfikacją poszczególnych kategorii, bo obecnie trochę rozmazują obraz.

    • Koszty prądu to mieszkanie moje i dziewczyny, w którym mieszkamy oraz to wynajmowane. W tym, którym mieszka brat, on sam opłaca swoje zużycie prądu. Więc te zużycie prądu 240 zł dotyczy 2 mieszkań 🙂 Tylko proszę zwrócić uwagę, że jest to raz na 2 miesiące. De facto zużycie prądu i opłata są większe, ale połowę tego wynajmowanego opłaca brat 🙂 Wiem, że to wszystkie nieco skomplikowane, ale jest jak jest 🙂

      Macie rację, od następnego kwartału szczegółowo będę wszystko rozpisywał i popracuję nad lepszą klasyfikacją. Faktycznie sporo aspektów jest nieczytelnych jak chociażby jedzenie. Nie ukrywam, że na własne potrzeby do kontrolowania wydatków taki podział mi wystarczał. Nie lubię zbytnio rozbudowanych arkuszy, ale skoro robię to dla Was, muszę być bardziej precyzyjny, żebyście mieli dobry punkt odniesienia do swoich finansów 🙂

      Co do publikowania dochodów, to mi najbardziej zależy aby osoby, które czytają moje raporty, nie skupiały się właśnie tylko na nich, a głównie na mądrym i rozsądnym zarządzaniu pieniędzmi. Na tym, że trzeba oszczędzać, a jak nam już się to udaje, nie spoczywać na laurach i być konsekwentnym. Oczywiście nie ma co ukrywać i udawać że tak nie jest, bo wiadomo, że zarabiając więcej, łatwiej jest odkładać pieniądze. Ale znam wiele przypadków gdzie większe zarobki, przynoszą jeszcze większe problemy i sodówka uderza do głowy. A potem płacz, że zwolnienia w firmie czy inna niespodziewana sytuacja. Dlatego najbardziej zależy mi na tym co już napisałem, aby konsumpcjonizm nie uderzał nam głowy. Mam nadzieję, że moje raporty zainspirują innych do podobnego podejścia do finansów 🙂

  5. Cześć, mam krótkie pytanie. Czy przypadkiem bardziej nie opłaca się wziąć od razu kredyt na krótszy okres niż naplacać? Przyznam, że jeszcze nie liczyłem tego dokładnie ale bawiąc się kalkulatorem kredytowym wydawało mi się że dużo niższe odsetki zapłacę biorąc kredyt na 10 lat zamiast 20 i spłacając ten drugi w 10 lat. Chyba że w przypadku nadpłaty, stosunek części kapitałowej i odsetkowej się zmienia w trakcie nadplacania?

    • Hej Irek, dla mnie dłuższy okres kredytu to przede wszystkim komfort psychiczny w gorszych finansowo okresach. Gdy bierzemy kredyt hipoteczny na krótszy okres, musimy płacić wyższą ratę i nie ma zmiłuj. A aneks do umowy ze zmianą okresu kredytu przeważnie jest odpłatny, np. w PKO BP prowizja wynosi 0,5% od pozostałego kapitału (pozostaje 150 tys. do spłaty, wtedy płacimy 750 zł za taki aneks). Dlatego jeśli jesteśmy zdyscyplinowani finansowo, według mnie lepiej wziąć kredyt na dłuższy okres i regularnie go nadpłacać. Dokładną analizę i argumentację co do takiego podejścia możesz znaleźć we wpisie „Na jaki okres wziąć kredyt hipoteczny

      Żeby rozwiać Twoje wątpliwości, niedługo przygotuję wpis o nadpłacaniu kredytu hipotecznego, gdzie omówię właśnie taki przykład i przekonamy się, które rozwiązanie jest korzystniejsze 🙂

    • Jeśli dwie osoby w tym samym czasie wezmą dwa takie same kredyty różniące się jedynie okresem spłaty np.:
      Kredyt A na 10 lat i spłacany zgodnie z harmonogramem
      Kredyt B na 20 lat, regularnie nadpłacany w taki sposób, by został spłacony równo po 10 latach
      to w obu przypadkach koszt zapłaconych odsetek będzie taki sam. Co-do-grosza.

  6. Jak dla mnie, byłoby ciekawe, gdybyś napisał, w jaki sposób rozliczasz się ze swoją dziewczyną, a więc jak dbacie o to, żeby koszty wspólnego życia były właściwie podzielone między Was dwoje. Ludzie mają rózne sposoby rozliczania się w małżeństwie lub związku nieformalnym – jak to jest u Was?

    • Marek, tutaj tak naprawdę większej filozofii nie ma. Tak jak napisałeś staramy dzielić się… po połowie 🙂 Raz ja coś kupię, raz moja dziewczyna, nie wyliczamy sobie co do złotówki czy ktoś wydał 100-200 zł więcej czy mniej w danym miesiącu 🙂 Postaram się coś skrobnąć na ten temat w przyszłości 🙂
      Natomiast co mnie bardzo intryguje, często rekomenduje się by dla dobra swoich finansów unikać związków. Według mnie jest to największa głupota jaką można usłyszeć. 2 pensje to jednak 2 pensje i nie chodzi o samą wysokość tych wynagrodzeń, ale także minimalizowanie ryzyka, gdy np. 1 osoba straci pracę. Ale jeśli ktoś traci dla kogoś głowę i wydaje fortunę by zaspokoić zachcianki swojej połówki, to nie można generalizować, że związki niszczą finanse. W takim przypadku zdecydowanie wychodzi głupota tej osoby, że dała się owinąć w okół palca 🙂

      • Myślę że to zależy też od tego na jakim etapie życia ktoś jest i jak wcześniej żył 🙂 Przykładowo, jeśli oboje mieszkali w pojedynkę, to na etapie zamieszkania razem przychodzą oczywiste oszczędności w postaci dzielenia jednego rachunku, zamiast płacenia każde z osobna. Wydatki na media też na ogół wychodzą na poziomie niższym niż zwyczajna suma, jedzenie tak samo… Z kolei jeśli z tytułu bycia w związku pojawią się nowe wydatki albo zwiększy się ich częstotliwość (przykładowo – wyjścia do kina czy restauracji, bo np. ktoś samemu nie chodził wcale albo bardzo rzadko, a z drugą połówką już tak) to może się to odbić na finansach i niekoniecznie świadczy o owinięciu wokół palca (choć to też zależy od tego jak wygląda ta konkretna relacja). Z ostatnimi dwoma zdaniami Twojej wypowiedzi pozostaje mi się tylko zgodzić. A temat jako taki jest dość interesujący, chętnie przeczytam co masz do powiedzenia 🙂

        • Krzysztof, jasne, że będąc w związku bez dwóch zdań pojawia się więcej wydatków. Czy te obecne stają się wyższe, czy dochodzą nowe 🙂 Ale niestety singiel za wszystko płaci sam i to właśnie koszty stałe są największym przekleństwem. Wiem, że podałem skrajny przypadek gdzie druga połówka puszcza nas z torbami, ale czy naprawdę związki dla finansów są takie złe? Według mnie nie i tak jak napisałeś wszystko zależy od tego na jakim etapie jesteśmy i na jaką osobę trafimy 🙂 A niektórzy przed weselem potrafią się kamuflować i nie chodzi tylko o finanse… np. problemy alkoholowe 🙂 Ja poza kosztem wesela, który faktycznie potrafi być kosmiczny, nie widzę innych wad jeśli chodzi o finanse i związek… niedługo napiszę artykuł i podzielę się swoimi przemyśleniami na ten temat 😉

    • u nas z chłopakiem (już mężem) od początku wspólnego mieszkania sprawdziło się dodatkowe wspólne konto, na które przelewaliśmy po równo. Z tego były robione opłaty, pokrywane wydatki wspólne (jedzenie, chemia, wyjścia). Poza tym każdy miał swoje, z którego kupował rzeczy dla siebie (ciuchy, kosmetyki, zachcianki).
      Pozdrawiam!

      • Hej Aniu,
        Wydaje mi się, że to rozwiązanie, które stosujecie jest najrozsądniejsze 🙂 Albo można podejść do tego odwrotnie. Wszystkie środki trafiają na wspólne konto (zazwyczaj wynagrodzenia), a z nich przelewy ustaloną kwotę, w zależności od potrzeb, na konta indywidualne. I z tych środków realizujemy swoje zachcianki, nie rozliczając drugiej połówki na co wydała pieniądze 🙂 Nie ukrywam, że będąc na następnym etapie związku, bo jeszcze tego nie robimy, będziemy stosowali właśnie któreś z tych podejść. Pozdrawiam!

        • W drugą stronę wydaje mi się, że jest więcej zachodu – zmiana rachunku do przelewania pensji u pracodawcy i w przypadku ew. rozstania odkręcanie tego (oczywiście nikomu tego nie życzę)

  7. Halko!

    Fajnie, że w końcu dodałeś podsumowanie. Widzę, że u nas (para w Krakowie) może mamy nieco nizsze koszty podstawowe, trochę poniżej 4k na miesiąc, ale dużo wydajemy na wyjazdy. Z tymi wydatkami, średnią za ostatnie półrocze mamy powyżej 5k na miesiąc – czyli podobnie jak wy. A właśnie szykujemy się do kolejnej, 2tyg podróży więc średnia jeszcze skoczy. Ale podróżowanie to nasza wspólna pasja i postanowilismy w tym roku na tym nie oszczędzać.
    Nie mogę się zgodzić z tym, żeby raty kredytu nie uwzględniać w wydatkach i to jeszcze w sytuacji, kiedy mieszkacie w tym mieszkaniu. Gdyby było na wynajem to rzeczywiście można do sumy przychodów dodać tylko różnicę pomiędzy czynszem i ratą kredytu. A generalnie i tak ostatecznie liczą się tylko oszczędności. I tych Wam gratuluję!

    • Hej Justyna!

      Fajnie, cieszę się bardzo, że realizujecie swoje pasje z wyjazdami 🙂 Ja jak wspominałem już na blogu, nie jestem aż tak wielkim miłośnikiem zwiedzania świata. Wiem, że podróże kształcą, rozwijają itd., i każdemu zazdroszczę jak ma taką pasję, ale mnie np. w pełni „zaspokajałyby” 2 wyjazdy w roku. Lubię oczywiście aktywne urlopy, gdzie jest dużo zwiedzania, a nie leżenie brzuchem do góry na plaży, ale zauważyłem, że mnie podróże męczą fizycznie. Po każdym dłuższym urlopie zamiast wypoczęty, z naładowanymi bateriami, wracam zmęczony 🙂 Ale co paradoksalnie zabrzmi, lubię oglądać jak ktoś podróżuje i pokazuje świat. Znalazłem ostatnio fajny kanał na YouTubie (Bez Planu) i rewelacyjnie się to ogląda. Zwłaszcza takie zwiedzanie tych mniej znanych miejsc, a nie poruszanie się głównymi szlakami turystycznymi. Polecam!

      Dzięki wielkie Justyna i udanego wyjazdu Wam życzymy! 🙂

  8. Marcin, o tym jest ten blog aby zostawalo wiecej. Nad dochodami trzeba popracowac rownie ciezko co nad oszczedzaniem. Zawsze jest sposob.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: