Jak obniżyć zużycie paliwa? Pokażę Ci jak zaoszczędziłem 2 tys. zł w rok!

22

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek ile płacisz za paliwo w skali roku? Chciałbym dziś podzielić się z Wami kalkulatorem, który pozwoli szybko obliczyć ile tygodniowo, miesięcznie i rocznie przeznaczacie na to pieniędzy. Dodatkowo poznamy sposoby jak obniżyć zużycie paliwa. Jeżeli posiadasz samochód służbowy, to chyba możesz pominąć dzisiejszy wpis 🙂 A tak na poważnie, to wydaje mi się, że każdy z nas powinien być świadomy ile kosztuje nas komfort podróżowania samochodem. A właściwie to część tego komfortu, bo skupimy się dziś tylko na aspekcie paliwa a nie kosztach eksploatacji auta. Ten aspekt omówię w oddzielnym wpisie.

Możesz mi wierzyć, zresztą sam się przekonasz, że różnica w spalaniu 1 litra paliwa na 100 k­m przez Twój samochód to kilkaset złotych rocznie mniej (bądź więcej 🙂 ) w Twoim portfelu. Jak już powiedziałem, poniższe wyliczenia nie uwzględniają ogólnych kosztów eksploatacji samochodu. Dziś skupię się tylko nad kosztami paliwa. Pod hasłem paliwo, kryją się benzyna bądź olej napędowy.

W arkuszu Excela wystarczy, że podasz ile litrów paliwa spala Twój samochód oraz ile orientacyjnie kilometrów przejeżdżasz, a momentalnie dowiesz się jakie ponosisz koszty w skali tygodnia, miesiąca i roku. Zapraszam do sprawdzenia.

 

Poniżej możesz pobrać kalkulator wydatków na paliwo:

Kalkulator kosztów paliwa

 

Wiem, że tytuł artykułu jest kuszący, ale zmartwię Cię. Nie wymyśliłem nowego rodzaju paliwa, którego recepturą mógłbym się dzielić i zostać milionerem 🙂 Nie, w tym artykule przede wszystkim chcę Ci pokazać jak pewna zmiana myślenia pozwala mi zaoszczędzić sporo pieniędzy, a także pokaże Ci różne sposoby jak obniżyć zużycie paliwa. Spodziewam się, że nie każdy może sobie na to pozwolić, ale mam nadzieję, że dzięki wyliczeniom uda mi się Ciebie przekonać do podobnego kroku w najbliższej przyszłości.

Jak obniżyć zużycie paliwa – moja historia

Oczywiście krok o którym mowa powyżej, to po prostu zmiana samochodu. Jeśli poczułeś się teraz sfrustrowany taką receptą, to możesz przewinąć artykuł do dalszej części, gdzie znajdziesz 9 sposobów jak zmniejszyć spalanie paliwa bez zmiany auta. Jak domyślasz się samochód został zmieniony na mniejszy, a co za tym idzie mniej paliwożerny. W zestawieniu kosztów paliwa będę porównywał dwa samochody. Mój poprzedni samochód, czyli Peugeot 508 oraz obecny jakim jest Ford Fiesta.

Zanim przejdziemy do wyliczeń, to podzielę się jeszcze z Wami początkowymi reakcjami moich znajomych po zmianie samochodu na niższą klasę:

  • „Stary, moja kosiarka ma większy silnik niż to auto”
  • „Nie pytałem o pojemność silniczka wycieraczek, a o pojemność silnika” itd…

Chociaż przyznam szczerze jak po raz pierwszy zobaczyłem na żywo moje potencjalne auto to zareagowałem w następujący sposób: „Kurczę, jak ja wejdę do tego samochodu”. Naprawdę gdy zestawi się dwa powyższe samochody to Fiesta może wydawać się maleństwem.

Mnie też te komentarze śmieszyły i wiem, że kiedyś pewnie tak samo bym reagował. Mimo wszystko każdego dnia utwierdzam się w przekonaniu, że zmiana sposobu myślenia w podejściu do finansów, w tym do posiadanego samochodu pozwala mi na oszczędzanie na paliwie tysiąca złotych rocznie. No właśnie, to ile dokładnie?

Liczymy!

Poniżej zestawienie średniego spalania w Fieście na przestrzeni ostatnich 16 000 km. Gwoli ścisłości jest to silnik benzynowy, a nie diesel 🙂 Dla uproszczenia podałem w kalkulatorze, że średnia cena benzyny 95 Pb w 2017 roku była na poziomie 4,5 zł.

Jak obniżyć zużycie paliwa  - po zmianie samochodu

Czy to dużo? To zależy, mógłbym zamiast samochodu, poruszać się komunikacją miejską, a wtedy zaoszczędziłbym około 2 500 zł z powyższego kosztu rocznego (kwartalna karta miejska w Warszawie kosztuje 250 zł). Ale musimy pamiętać dodatkowo o koszcie czasu oraz naszym komforcie i wygodzie. Są to istotne elementy naszych preferencji. Pomińmy te czynniki teraz i wróćmy do wyliczeń kosztów paliwa.

A teraz spójrzcie co by było (a raczej co było 🙂 ), gdybym wciąż użytkował poprzednie auto, które paliło 8,5 litrów na 100 km?

oszczędzanie na paliwie - przed zmianą samochodu

Wniosek? Zmiana klasy samochodu (z klasy D na klasę B) powoduje, że w skali roku jesteśmy w stanie zaoszczędzić kilka tysięcy złotych.

Dokładnie 1 992,6 zł. Za tę kwotę mogę spokojnie wykupić pełny pakiet ubezpieczenia samochodu (OC + AC). A to nie wszystko, także koszty eksploatacji są dużo niższe, co daje mi kolejne tysiące złotych zaoszczędzonych w skali roku. Ile dokładnie policzymy już niedługo we wpisie o kosztach eksploatacji samochodu 🙂 

Odpowiedz sobie teraz szczerze na kilka pytań:

  • Czy warto wydawać te kilka tysięcy więcej?
  • Czy warto mieć tak samo duży i prestiżowy samochód jak sąsiad?
  • Jeżeli nie musicie, to czy warto „wozić powietrze” posiadając duży samochód? (znam czteroosobowe rodziny, które poruszają się małymi autami i nie narzekają 🙂 )

Podobnych pytań można zadać wiele więcej i przypuszczam, że wnioski byłyby podobne. Na samochodzie „tracimy” bardzo dużo pieniędzy, a jak dużo zależy po prostu od klasy samochodu jaką wybierzemy.

Więcej podróżujesz, więcej płacisz

Rzecz oczywista, ale policzmy jak na moich finansach odbiłaby się sytuacja gdybym więcej jeździł samochodem w przypadku obydwu samochodów?

Patrząc na ostatnich kilka lat to generalnie nie jeżdżę dużo, miesięcznie około 1200 km, co daje 14 400 km w skali roku. Jest jednak mnóstwo osób, które częściej siadają „za kółko”. Jaka byłaby różnica, gdybym zamiast 14 400 km rocznie jeździł np. 24 000 km rocznie? Sprawdźmy 🙂 

Załóżmy, że mam do pokonania 25 km w drodze do pracy w jedną stronę oraz dodatkowo jeździłbym jeszcze około 1 000 km w miesiącu:

oszczędzanie na paliwie

9 409,50 zł – 6 088,50 zł = 3 321 zł różnicy!

Co mógłbyś kupić za kwotę 3 321 zł? Sam sobie odpowiedz 🙂 

A to tylko jedna rzecz, na której możemy zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy. Pomnóż tę kwotę przez kilka lat i uświadom sobie ile pieniędzy mogło zostać w Twoim portfelu. I nie jest to skrajny przypadek, gdy doradzana jest sprzedaż samochodu. Chociaż sami dobrze wiemy, ale nie chcemy tego powiedzieć na głos, że dla naszych finansów byłoby to najlepsze rozwiązanie 🙂

Aspekt psychologiczny mniejszego spalania

Początkowo po zmianie samochodu wcale na nim nie oszczędzałem, wiecie dlaczego? Nie mam na myśli tutaj początkowej euforii, gdzie chyba większość przez to przechodzi, że po zmianie samochodu pierwsze kilka tygodni chcemy się nim nacieszyć.

Z czasem dotknął mnie inny problem. Odczuwając, że mniej pieniędzy kosztuje mnie każde tankowanie przy dystrybutorze, po prostu zacząłem więcej jeździć. Rozmawiałem ze znajomymi i podobny syndrom występował u osób, które przesiadały się z benzyniaków na diesle. Skoro samochód jest mniej paliwożerny i ropa jest tańsza, to po prostu więcej zaczynamy jeździć. Zauważyłeś kiedyś taką sytuację u siebie 🙂 ?

Na szczęście w ostatnim czasie liczba przejechanych przeze mnie kilometrów spada, ale niestety nie udaje mi się jej zbić do wartości poniżej 15 000 km rocznie. A być może jako wyzwanie powinienem przyjąć sobie roczny limit przejechanych kilometrów? Taka forma zabawy, a mój portfel będzie mi wdzięczny. Jeśli mnie odpowiednio zmotywujecie to czemu nie? 🙂 

Wiem, że na początku wpisu poczuliście zawód, bo po tytule spodziewaliście się czegoś więcej. W nagrodę postaram się Wam to teraz zrekompensować. Przygotowałem listę 9 sposobów pokazujących jak obniżyć zużycie paliwa. Zachęcam do wdrożenia ich w życie!

Jak obniżyć zużycie paliwa – 9 sprawdzonych sposobów

  • Ekonomiczny styl jazdy (uwielbiam!), w odróżnieniu od jazdy agresywnej pozwala zaoszczędzić nawet 2-3 litry paliwa na 100 km. Oczywiście nie można popadać w skrajność i być zawalidrogą 🙂 Dodatkowo jeżdżąc ekonomicznie, wydłużasz żywotność elementów samochodu. Ściganie się, gwałtowne hamowanie, nie mówiąc o młodzieńczych popisach palenia gumy czy „kręcenia bączków” zimą na sklepowym parkingu, na pewno nie pomagają w żywotności podzespołów samochodu. Szeroko tematykę ecodrivingu omówił Michał Szafrański, przekonajcie się na jego blogu.
  • Pozbądź się niepotrzebnych rzeczy, zarówno z wnętrza samochodu jak i z zewnątrz. Jak dużo rzeczy wozisz w bagażniku? Ile z nich tak naprawdę potrzebujesz? Nie warto traktować bagażnika jako przechowalni rzeczy czy narzędzi (nie wspominam już o osobach, które bardzo często mają „zawalone” tylne siedzenia). Rozumiem jeśli wykorzystujesz je w bieżącej pracy i musisz je przewozić. Uporządkowanie bagażnika zajmie kilka minut, a jednocześnie pozwoli obniżyć spalanie paliwa. Jeśli chodzi o zewnętrzne elementy samochodu to jak często korzystasz z boksu dachowego bądź bagażnika rowerowego? Jeżeli wykorzystujesz je dwa razy w roku jadąc na wakacje, to czy warto mieć je zamontowane cały czas? W jeździe poza miastem przy większych prędkościach bagażnik dachowy może zwiększyć spalanie nawet o 10-15 %. W ten sposób tracisz kilka złotych na każde przejechane 100 km. Użyj kalkulatora by przekonać się ile Cię to kosztuje w skali roku 🙂 
  • Ciśnienie opon. Według wyliczeń specjalistów, nieodpowiednie ciśnienie w oponach powoduje wzrost spalania paliwa od 3 do 5 %. Wydając miesięcznie na paliwo 500 zł, tracisz przez to około 20 zł miesięcznie (240 zł rocznie!). Prawie na każdej stacji benzynowej jest kompresor, wystarczy raz na jakiś czas, skoro już tam jesteśmy, sprawdzić czy poziom zużyciśnienia jest prawidłowy.
  • Unikaj stacji na autostradach. Nie tankuj na pierwszej lepszej stacji benzynowej jeśli nie musisz. Często jeżdżę autostradami i różnica na litrze paliwa potrafi wynosić kilkadziesiąt groszy! Na jednym tankowaniu dla 50 litrowego baku, przy różnicy 50 groszy za litr paliwa (a potrafią być wyższe) oszczędność wynosi 25 zł! Pamiętaj by nie popadać w skrajność i nie jechać pół miasta na inną stację po paliwo tańsze o 2 grosze. To się raczej nie opłaci 🙂 
  • Programy lojalnościowe – wiele stacji ma programy lojalnościowe. Wybierz taką, która ma w miarę rozsądne ceny i korzystny program lojalnościowy. Na pewno zaoszczędzisz parę złotych, albo uda Ci się odłożyć punkty, które potem wymienisz na jakąś rzecz.
  • Unikaj zakupów na stacjach benzynowych. Wszelkie elementy, jak żarówki, płyny do spryskiwaczy czy wycieraczki staraj się kupować poza stacją benzynową. Ceny potrafią być tam wyższe o kilkadziesiąt bądź kilkaset procent w porównaniu np. do sklepów internetowych. To samo dotyczy jedzenia. Jak często będąc na stacji kupujemy kawkę i hot doga? Będąc na stacji benzynowej bardzo często spotykam taki zestaw u kierowców 🙂 Nie lepiej wstać kilka minut wcześniej i przygotować sobie jedzenie i kawę w domu? Będzie nas to kosztować dużo taniej i na pewno będzie to dla Ciebie zdrowsze.
  • Korzystaj z klimatyzacji z głową. Włączona klimatyzacja podnosi spalanie benzyny o 1-2 litry na 100 km jeżdżąc w mieście, oraz 0,5 litra w trasie. Znam osoby, które wychodzą z założenia, że skoro mają klimatyzację w samochodzie, to musi być włączona cały czas. Klimatyzacji powinno używać się regularnie, ale nie należy z tym przesadzać skoro wiemy, że podnosi poziom spalania. Pamiętajmy, że są też kierowcy, którzy popełniają błąd i włączają klimatyzację tylko latem. Na pewno to przynosi oszczędności w spalaniu paliwa, ale destrukcyjnie wpływa na sprawne działanie klimatyzacji. Rekomenduje się raz w tygodniu włączyć ją na przynajmniej 15 minut dla poprawnego działania układu klimatyzacji.
  • Korzystaj z myjni bezdotykowych. Myjnie automatyczne są drogie. Pobieżne spłukanie auta to wydatek około 20 zł. Korzystając z myjni bezdotykowej jest to możliwe za 1/2 a nawet 1/3 ceny. To zależy od Twojej sprawności fizycznej i jak szybko biegasz wokół samochodu 🙂 Pozwoli Ci to zaoszczędzić około 120-150 zł w skali roku, więc nie tylko Twój portfel, a także samopoczucie i zdrowie zyskają na tym wyborze. Ważne jest również kiedy planujesz wybrać się na myjnię. Jeżeli widzisz, że cały tydzień ma być deszczowy, to czy warto myć samochód, skoro i tak po deszczu efektów nie będzie widać? A nawet paskudna pogoda częściowo zamaskuje brud Twojego auta, więc lepiej się wstrzymać 🙂 
  • Staraj się tankować w weekendy – szacuje się, że w weekend paliwo potrafi być tańsze o około 8-10 groszy na litrze (poza sytuacją gdy cena ropy drastycznie idzie w górę). Ze względu na mniejszy ruch na drogach stacje kuszą kierowców tańszymi cenami, dlaczego więc na tym nie skorzystać? Jeżeli widzisz w weekend, że nie starczy Ci paliwa na przejechanie całego następnego tygodnia to zatankuj. Nawet w te same dni tygodnia i o tej samej porze ceny paliwa potrafią się znacząco różnić. Nie wierzysz? Zobacz przykład z Warszawy na kanale Saturday Car Fever – Obejrzyj

Listę zostawiam otwartą i czekam na Twoje propozycje jak obniżyć zużycie paliwa. Im więcej ich będzie, tym więcej wspólnie zaoszczędzimy 🙂 

Podzielcie się proszę swoimi wyliczeniami. Jestem ciekaw jak u Was wygląda oszczędzanie na paliwie. Gorąco zachęcam do skorzystania z kalkulatora oraz życzę Wam wszystkim jak największych oszczędności!

Szerokiej drogi 🙂 

 

 

Podobne artykuły:

  1. Koszty eksploatacji samochodu, czyli jak tracisz prawie 1 400 zł miesięcznie!
  2. Koszty eksploatacji samochodu 2. Moja historia jak oszczędzam ponad 10 tys. zł rocznie!
(Visited 1 316 times, 1 visits today)

22 KOMENTARZY

  1. Hej Michał!

    Ciekawe wyliczenia, mało który użytkownik samochodu jest w stanie pochwalić się wiedzą ile dokładnie kosztuje go paliwo w skali roku 🙂

    Ja na szczęście nie mam „tego problemu” gdyż poruszam się komunikacją miejską i cieszę się, że naprawdę konkretne pieniądze zostają w mojej kieszeni.

    Czekam na wpis o kosztach eksploatacji samochodu by w pełni przekonać się ile ta zabawka łącznie kosztuje.

    Trzymam kciuki i powodzenia w blogowaniu! 🙂

    • Tomasz, to prawda. Nie znam zbyt wiele osób, które zwracają uwagę na aspekt spalania. Zazwyczaj na pierwszym miejscu stawia się osiągi bądź inne aspekty. Chociaż nie można generalizować 🙂

      Liczby są bezwzględne i nawet 1 litr różnicy w spalaniu przekłada się na wydatki większe o 600-700 zł w skali roku przy przeciętnych przebiegach rzędu 15 000 km rocznie.

      Dla mnie największym wyzwaniem jest właśnie rezygnacja z samochodu, albo przynajmniej częściowe ograniczenie korzystania z niego. I nie chodzi tu o samą wygodę, ale po prostu aspekt czasowy. Na trasach, którymi głównie się poruszam, mam na myśli tutaj dojazd do pracy i z powrotem, dzięki samochodowi udaje mi się tego dokonać 3-krotnie szybciej.

      Na szczęście zmiana samochodu bardzo korzystnie przełożyła się na moje finanse. Jestem świadom, że nie każdy ma taką możliwość, ale jeśli można, to nawet chwilę bym się nie zastanawiał. Oszczędności to tysiące złotych!

      Dzięki! 🙂

  2. Cześć wszystkim 🙂

    Znam Michała osobiście i ten facet po prostu zaraża oszczędzaniem!

    Odnośnie samego wpisu, szkoda jedynie, że ta oszczędność na paliwie była jednorazowa przy zmianie samochodu. Nawet stosując wszystkie wymienione wyżej sposoby ciężko by było oszczędzić aż 2 tys. zł.
    Zabawa z kalkulatorem daje do myślenia, dzięki Michał! 🙂

  3. Cześć Jacku,

    Dzięki za miłe słowa, a z tym zarażaniem to bym nie przesadzał. Po prostu lubię pokazywać, że warto to robić 🙂

    Zgadza się, w następnym roku na pewno już tyle nie zaoszczędzę na paliwie. Zwłaszcza, że większość ze wspomnianych sposobów stosuję, więc musiałbym kupić jeszcze oszczędniejsze auto, czyli diesla. A przy moich przebiegach to jest po prostu nieopłacalne 🙂

  4. Jeszcze jedna rzecz. Dlaczego nie lpg? Wychodzi najtaniej, nawet mimo droższych przeglądów. Moje auto z silnikiem V6, 3,5l, kosztuje mnie za paliwo tyle co Corsa 1.2, żony, na benzynie.

    • Cześć Mariusz!

      Od początku szukałem jak najoszczędniejszej benzyny, z tego względu wykluczyłem diesla i lpg. Chociaż jestem świadom, że podejmując inną decyzję mógłbym zaoszczędzić jeszcze więcej, ale silnik Forda 1.0 Ecoboost naprawdę pozytywnie mnie zaskakuje 🙂

      Jednak oprócz aspektu ekonomicznego brałem pod uwagę awaryjność, komfort i wiele innych. Co do komfortu mam na myśli przypadłość diesli gdzie trzeba odpowiednio z nimi się obchodzić. Czekanie aż ostygnie zanim wyłączymy silnik itd., co przyznam szczerze po prostu by mnie irytowało 🙂

      Jeśli mogę spytać, kupiłeś samochód już z instalacją lpg, czy sam się tym zająłeś? Jeśli to drugie to czy kalkulowałeś po jakim czasie „inwestycja” się zwróciła? Wiem, że to zależy od przebiegów, ale jestem ciekaw Mariusz jak to było w Twoim przypadku. Pozdrawiam!

      • Dziękuję za odpowiedź. Ja kupiłem auto z zamontowaną już instalacją. I w sumie nie narzekam. Wiadomo, jakieś koszty serwisu są, ale to są sprawy raczej marginalne biorąc pod uwagę oszczędność. Inna sprawa, ja potrzebowałem dużego auta. Hobby związane z rowerem. Nie lubie wozić rowerów na dachu. Podejście do diesli mam podobne jak Ty, też jeżdżę ok. 15 tys. km rocznie. Montaż instalacji standardowej za ok 2,5 tys. zł.przy podobnych przebiegach wraca się po ok, roku, zależy od auta. Oceniając obiektywnie, troszke irytuje mnie przymus częstego tankowania gazu. Mi wystarcza na przejechanie 300-350 km. Ale można się przyzwyczaić. Jeśli mam możliwość, to latem staram się dojeżdżać do pracy rowerem. Mam 11km w jedną stronę. I ja się lepiej czuję i oszczędzam. A czasowo nie ma wielkiej różnicy.

        • Jasne, warto trochę się poświęcić mimo niedogodności jakim jest częste tankowanie, gdy w zamian możemy zaoszczędzić sporo pieniędzy. Ja też bym chętnie przestawił się na rower wiosną i latem, ale jak już wspomniałem w komentarzach u mnie dojazd do pracy wydłużyłby się nawet 3-krotnie. A może to po prostu moja wymówka 🙂 ?

          Jeśli mielibyśmy zrobić klasyfikację względem uciążliwości od najmniejszej do największej to wg mnie wyglądałoby tak:
          1. Benzyna
          2. Gaz
          3. Diesel

          Z drugiej strony jeśli zrobić podobną klasyfikację z punktu ekonomicznego, zaczynając od najbardziej korzystnego to wyglądałoby następująco:
          1. Gaz
          2. Diesel
          3. Benzyna

          Ciężki orzech do zgryzienia 🙂 Do tej pory całkowicie nie myślałem o gazie, ale przy następnej zmianie samochodu rozważę tę opcję. Zwłaszcza, że wielu producentów poszło w tym kierunku i dużo większa jest dostępność na rynku takich właśnie samochodów. Dobrego wieczoru!

  5. Jesteśmy już po dwóch latach z autem, odkąd prowadzimy budżet domowy, więc mogę dokładnie powiedzieć, ile wydaliśmy na paliwo 😉 W pierwszym roku użytkowania 2075 zł, w drugim 1743 zł 😉 I posiadamy, tak jak mówisz, samochód, który niektórzy porównają do kosiarki – Skodę Fabię z silnikiem 1.2.

    • Cześć Klaudia!

      Gratuluję prowadzenia budżetu domowego i świadomości wydatków na paliwo. Ja też to skrupulatnie kontroluję od kilku lat, dlatego właśnie zmiana samochodu na mniejszy, dzięki czemu szybko udało mi się zaoszczędzić sporo pieniedzy 🙂 A wcale przy tym jakoś nie odczułem pogorszenia komfortu 🙂

      Zadziwiająco dobre wyniki odnośnie kosztów paliwa, zazdroszczę 🙂 Dobrze kalkuluję, że jeździcie około 600 km miesięcznie i 7200 km rocznie 🙂 ? Jeśli jestem w błędzie, to proszę popraw mnie 😉

      Wiem, że mieszkając w Warszawie powinienem dużo więcej korzystać z komunikacji miejskiej, bo ta naprawdę jest bardzo dobra, ale kurcze z tym mam największy problem. Spokojnie mógłbym zaoszczędzić dodatkowe 1-2 tys. zł, ale czas jest dla mnie bezcenny 🙁

  6. Hej!
    Ja gorąco polecę montaż instalacji LPG, do auta z ecoboostem też się da tylko przebiegi muszą być większe by inwestycja miała sens ekonomiczny (albo dotryski benzyny albo droższa instalacja gdzie gaz podawany jest wtryskiwaczami benzynowymi). Osobiście posiadam Fabię 1.2 po kilku miesiącach od zakupu zamontowałem instalację LPG. Koszty paliwa są na bardzo akceptowalnym poziomie. Auto kupione w maju 2015 do dziś przejechane ok. 68tys.km. O zaoszczędzonych pieniądzach na samym paliwie już nie wspomnę.
    Niestety albo i stety jeśli chcemy zaoszczędzić na aucie w sposób znaczny to kluczowa jest zmiana auta na mniejsze i bardziej oszczędne. Czasem tęsknie za… Mercedesem, chociaż swoje lata już miał 😉

    Pozdrawiam 😉

    • Hej Norbert! 🙂

      No właśnie, instalacja LPG jest super jak ktoś robi większe przebiegi jak Ty. Przy moich przejechanych 15 tysiącach rocznie długo by się to zwracało. Muszę to dokładnie policzyć, bo nigdy nie brałem pod uwagę zakupu samochodu z LPG.

      Dodatkowo co już było poruszane w komentarzach (Mariusz o tym wspomniał na swoim przykładzie gdzie musi tankować co 300-350 km) drażniłaby mnie duża częstsza konieczność tankowania.

      Norbert, a jeszcze mam jedno pytanko. Butlę masz w miejscu koła zapasowego czy w bagażniku? Bo też martwi mnie potencjalny fakt utraty miejsca w bagażniku, a nie ukrywajmy się w samochodach klasy B nie są one zbyt obszerne 🙂 Ja co prawda już się przyzwyczaiłem i daje sobie radę, ale początkowe wrażenie po przesiadce z Peugeota 508 SW, czyli wersji kombi, było dość sceptyczne. Tym bardziej pytanie właśnie jak Ty to masz rozwiązane z instalacją? Daj znać, jestem ciekaw 🙂

      A ja powiem szczerze, że wcale nie tęsknię 🙂 Następne autko za kilka lat też będzie małe, prawdopodobnie też Fiesta 🙂 Tylko może już w dieslu?

      Dzięki, dobrego wieczoru 🙂

      • Hej!
        Przy przebiegu rzędu 15tys. rocznie też bym założył instalacje jeśli zakup auta na np. 5lat – w ciągu jednego roku zwrot inwestycji kolejne to już oszczędności.
        Mam Fabię kombi więc pojemność bagażnika jest zadowalająca, koło zapasowe w pełnym wymiarze, butla LPG we wnęce. Jeździłem Fiestą i podoba mi się sposób prowadzenia ale wybrałbym wersję z silnikiem 1.4. Fiesty występują tylko w hb to w tym przypadku zdecydowałbym się na koło dojazdowe (zajmuje 1/3 miejsca).
        Prowadzę tzw. dziennik kosztów na motostat.pl wpisując każde tankowanie – mam pełną historię od zakupu 😉 Silnik diesla to opcja dobra w przypadku jazdy na dłuższych odcinkach nie wspominając o DPF, kole dwumasowym, AdBlue (który ma być montowany w silnikach benzynowych) to wszystko podwyższa koszt serwisowania samochodu.

        Pozdrawiam 😉

        • Dzięki Norbert, nie słyszałem o tej stronie, widzę, że jest dużo fajnych analiz. Do tej pory głównie raporty spalania różnych samochodów analizowałem na forach danych marek bądź na stronie – http://www.autocentrum.pl

          Tak, matematycznie wiem, żeby się opłaciło zrobić instalację nawet przy moich przebiegach. Ale widzę też inny problem, odnośnie utraty gwarancji fabrycznej producenta, którą mam jeszcze przez cały następny rok. No i po prostu mój silnik jak już pisałeś chyba gryzł by się z gazem albo instalacja byłaby dużo droższa. Nie jestem specem od motoryzacji, nawet bym powiedział, że technicznie trochę kuleje w wielu aspektach 🙂

          Ale zdecydowanie przy zmianie samochodu rozważę LPG. Kiedyś bym nie dopuścił nawet takiej myśli, ale po wielu komentarzach tutaj, w tym Twoich dochodzę do wniosku, że faktycznie można sporo zaoszczędzić.

          Dzięki 🙂

    • W przypadku gazu, warto wspomnieć że część parkingów (pod budynkami, w centrach handlowych) zabrania parkowania samochodów z gazem. Wiadomo, dopóki nic się nie stanie, jest w porządku, ale gdyby jednak… W przyszłości albo będziemy szli w kierunku większej restrykcji albo jej zmniejszenia

      • Zgadza się Patryk, ale nie spotkałem się z sytuacją by to było respektowane, taki martwy przepis, ale tak jak mówisz do czasu aż coś się stanie.

        Wygląda na to, że już idziemy w tym kierunku. Mam na myśli obecnie dyskutowane pomysły z opłatą 30 zł za wjazd do centrum czy coraz mocniejsze wspieranie aut elektrycznych poprzez rozwiązania z darmowym parkowaniem w centrum właśnie dla takich aut… Jeszcze na pewno będzie to się wiele razy zmieniać na korzyść bądź niekorzyść danych typów silników, pożyjemy zobaczymy 🙂

  7. Co do tzw. ecodrivingu- jest tu kilka pułapek, które mogą owe oszczędności z tego stylu jazdy obrócić wniwecz. Wszystko trzeba robić z głową. Pozdrawiam.

    • Zgadzam się Werserk. Nie można stosować skrajnego ecodrivingu, bo tak jak napisałeś, może to się odbić nam czkawką. Właściwie to podobnie jest z samym oszczędzaniem, jeśli zaczynamy przesadzać, dziadować i stajemy się sknerą, to zazwyczaj też odbije się to negatywnie na naszym najbliższym otoczeniu 🙂 Pozdrawiam!

  8. Zaskoczyło mnie to, że lepiej tankować w weekendy! Nie mam swojego auta, ale noszę się z planami zakupu – zastanawiając się, czy rzeczywiście mi się to opłaci. Z jednej bowiem strony mam kartę miejską i dojadę nią wszędzie w Warszawie (a do tego jako doktorantowi przysługuje mi zniżka), ale z drugiej strony dojazdy zajmują mi mnóstwo czasu i jednak wyjazd poza Warszawę łączy się z dodatkowymi jeszcze problemami, jak np. konieczność dostosowania się do rozkładów jazdy. Niemniej wpis ten zapamiętam na przyszłość, a małe autko w Warszawie – to, biorąc pod uwagę polowanie na miejscówki na parkingu, raczej konieczność 😉

    • Hej Ewelina! 🙂

      To prawda, w weekendy prawie zawsze na stacjach są niższe ceny (no może poza sytuacjami, że są drastyczne podwyżki cen, to wtedy pewnie jest odstępstwo od tej reguły) 🙂 Ja jak widzę pod koniec tygodnia, że nie dam rady przejeździć całego następnego, a mam jeszcze trochę paliwa to i tak zajeżdżam na stację w weekend.

      A może przekalkuluj sobie czy w Twoim przypadku nie lepiej będzie wypożyczać autko przy wyjazdach poza Warszawę? Bo paliwo to jedno ale jeszcze trzeba uwzględnić wszystkie koszty eksploatacji, co nawet przy małym samochodzie jest kosztowne. Mnie utrzymanie mojego obecnego Forda Fiesty (malutki samochód 🙂 ) kosztuje około 977 zł miesięcznie. Opisuje to szczegółowo we wpisie o kosztach eksploatacji. Więc nie jest to mało, rocznie aż 12 tysięcy. (przy poprzednim większym samochodzie prawie 2 razy tyle!!!!)

      Co prawda komfort i właśnie jak wspomniałaś oszczędność czasu jest ogromna posiadając samochód, ale skoro i tak do pracy dojeżdżasz komunikacją miejską to wydaje mi się, że przy sporadycznych wyjazdach poza miasto, na pewno wyjdzie taniej po prostu go wynająć 🙂 Zwłaszcza, że ta usługa robi się coraz powszechniejsza, konkurencja większa, więc powinno być lepiej dla nas, konsumentów 🙂

        • Wydaje mi się, że powinno być taniej, ale tak naprawdę najlepiej to wszystko przekalkulować. Im częściej będziesz Ewelina wypożyczać auto, tym będzie spadać opłacalność takiego rozwiązania. Reasumując posiadanie samochodu nie jest tanie, więc warto szukać alternatyw 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: