Życie bez telewizji? Wyeliminuj największego pożeracza czasu!

32

Dziś będę chciał Was namówić do małej rewolucji w swoim życiu. Chodzi o zrezygnowanie z czegoś, co początkowo może wydawać się niemożliwym do wykonania. Mowa oczywiście o rezygnacji z telewizora pokazując Wam, że życie bez telewizji też jest możliwe. Jak dobrze wiecie, kilka miesięcy temu przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania i zdecydowaliśmy się na mocne ograniczenie oglądania telewizji (ja pochłonięty blogowaniem nie robię tego już od kilku miesięcy 😉 ). Początkowo miało to być na chwilę, bardziej na próbę, a jednak tak już pozostało na dłużej… 🙂 Pierwsze kilka dni próbowaliśmy jeszcze ratować się malutkim monitorem z tunerem telewizyjnym widocznym na zdjęciu poniżej. Bardziej chodziło nam by coś tam brzęczało w tle, a nie dlatego, że faktycznie mieliśmy potrzebę oglądać telewizję.

monitor z tunerem TV

Uprzedzę pytanie, abonamentu na telewizję nie podpisywaliśmy co byłoby przy takiej decyzji głupotą, a jedynie posiadamy Internet w UPC. Mimo wszystko UPC oferuje kilkanaście analogowych kanałów, więc tak to wygląda od strony technicznej. 

Jeszcze kilka lat temu byłoby to dla mnie niewyobrażalne. Sam lubiłem często ślęczeć przed ekranem i kto by pomyślał, że można zrezygnować z czegoś co jest rozrywką prawie każdego Polaka? Ale od tamtego czasu bardzo dużo się zmieniło. Według mnie na lepsze, co będę starał się Wam dziś uargumentować 🙂 

Na początku będzie krótka historyjka, która doskonale obrazuje jaką świętością dla wielu osób wciąż jest telewizor. Już wiecie dlaczego napisałem, że czeka nas rewolucja. Bo jak inaczej nazwać zmianę, której musiałbyś się podjąć, gdy obecnie spędzasz kilka godzin dziennie oglądając telewizję?

Młode małżeństwo urządza mieszkanie. Pokazuje rodzicom gdzie będzie stała kanapa, gdzie regał z książkami. – A gdzie będzie telewizor? – ojciec zadaje sakramentalne pytanie. – Telewizora nie będzie – pada zaskakująca odpowiedź. – To my wam kupimy! – oferują przejęci rodzice. Wytłumaczenie, że brak odbiornika nie wynika z problemów finansowych, lecz jest świadomą decyzją, okazuje się nie lada wyzwaniem. Rodzice kręcą z niedowierzaniem głowami. Jak to: dom bez telewizora? Ależ tak!

Taką właśnie papkę z mózgu robi ludziom telewizja. Nie potrafimy bez niej żyć 🙂 

 

Trochę statystyk…

Na początku przytoczę Wam kilka faktów dotyczących naszych kochanych odbiorników:

  • średnio oglądając telewizję 4 godziny dziennie, zużycie prądu będzie nas kosztować około 60 zł rocznie. Pomnóż teraz to przez liczbę odbiorników w swoim domu. Ktoś powie, że to wcale nie jest dużo, więc zapewne takim argumentem na pewno nie przekonamy miłośnika telewizji. Ale jak doliczymy koszt zakupu telewizora, który wynosi kilka tysięcy złotych to liczby zaczynają robić wrażenie. I przekalkuluj jak często zmieniasz telewizor, średnio co 5-8 lat 😉 ?
  • jeśli wspomniane wyżej 4 godziny dziennie przeliczymy nie na pieniądze, a na przeznaczony czas to okaże się, że rocznie tracisz 1460 godzin. Daje to nam prawie 61 dni, które poświęciłeś tylko na gapienie się w ekran. Jeśli nawet nie są to aż 4, a „tylko” 2 godziny dziennie, to wyjmij jeden miesiąc z roku, który straciłeś na telewizję. Jeśli uważasz się za zabieganą osobę, to już wiesz gdzie możesz szybko znaleźć dodatkowy czas dla siebie i swojej rodziny.
  • Brak reklam. W moim życiu nie ma reklam. Po prostu. Nie jestem w stanie wytrzymać 1,5 godzinnego filmu, który zamienia się w 3 godzinny. Popularne stacje telewizyjne nadają około pół tysiąca reklam dziennie. Nie rozumiem jak ktokolwiek dobrowolnie pozwala usadzić się przed szklanym ekranem i oglądać wciąż te same reklamy. Jak można tak spędzać własne życie? Ktoś powie, że w internecie też jest mnóstwo reklam i nie da się ich całkowicie wyeliminować ze swojego życia. Zgadza się, ale tutaj przynajmniej mamy duży wpływ czy czytamy i oglądamy takie treści, w których są reklamy czy też nie. Jedyne miejsce, w którym przyznaję się, że przegrywam z reklamami to radio w samochodzie. Ale tutaj też ostatnio przerzucam się na audiobooki i podcasty, więc wcale nie jestem na straconej pozycji 😉 Zadajcie sobie pytanie czy ta ogromna liczba reklam nie kształtuje Waszych zachowań na co dzień? Zapewne odpowiecie, że nie, w takim razie gratuluję Wam 😉
  • Potrafisz odpowiedzieć ile wynoszą Twoje rachunki za telewizję? Mnie jeszcze z bratem kilka lat temu ten przywilej kosztował 69 zł miesięcznie za pakiet podstawowych kanałów i dodatkowe 49 zł za pakiet premium (pakiet Canal+ i HBO). Te 1416 zł rocznie zainwestowane na 5% w skali roku przez 20 lat, daje nam kwotę prawie 50 tys. zł. Wiem, że kanapowiec odpowie, że bez sensu jest tak wszystko przeliczać na pieniądze. Po części ma rację, ale ten sam kanapowiec za kilka tygodni spyta się Ciebie, czy możesz pożyczyć mu kilkaset złotych, bo brakuje mu na rachunki. A w tym czasie mógłby popracować nad swoją edukacją finansową 😉 

Oczywiście nie namawiam Cię byś już dziś zrywał umowę z operatorem. Może okazać się, że będzie Cię to słono kosztować. Ale warto powiedzieć stanowcze NIE telewizji i zacząć świadomie zarządzać swoim czasem. Początkowo spróbuj ograniczać czas spędzony przed odbiornikiem. Zwłaszcza, że mamy już wiosnę, a więc idealny moment by to zrobić 🙂 Docelowo postaraj się zupełnie wyeliminować czas przeznaczony na tę czynność.

 

Życie bez telewizji – wolność 2.0

Poza statystykami, głównym argumentem, który najbardziej nas przekonuje, by definitywnie porzucić tęsknotę za telewizorem, jest WOLNOŚĆ. I paradoksalnie mówiąc, wolność, którą nie tyle zyskujemy, co raczej odzyskujemy. Oglądając telewizję, sami akceptujemy w jaki sposób ktoś wpływa na to jak myślimy. Przed manipulacją w mediach nie jest łatwo się uchronić. Czasem podświadomie przyjmujemy zasłyszane treści, po czym powtarzamy je, a następnie obieramy taki czy inny punkt widzenia.

Ponadto rezygnując z telewizji uwalniamy się od myślenia: muszę być na bieżąco, muszę to obejrzeć, muszę wiedzieć co się wydarzyło itd. Przyznaję szczerze, że pierwsze kilka dni abstynencji telewizyjnej faktycznie było nieco dziwnym uczuciem, ale na szczęście pochłonięty przeprowadzką, nie odczuwałem dotkliwego poczucia straty. I jak się szybko okazało, bez tego pudełka, życie wcale nie traci swojego uroku. Wolność, którą uzyskujemy naprawdę świetnie smakuje! I jak już to zostało wspomniane, jeśli boisz się procesu telewizyjnej detoksykacji, to wcale nie trzeba od razu go wyrzucać. Wystarczy ograniczać jego negatywne oddziaływanie na nasz mózg 🙂 

Jeśli wciąż nie kupujesz moich argumentów, to zastanów się teraz przez chwilę. Jak często powtarzasz na głos „chciałbym mieć odrobinę więcej czasu” albo „chciałbym aby doba trwała nieco dłużej” czy w końcu „zawsze mi brakuje czasu by jeszcze poćwiczyć”. Tak, ciągle to powtarzasz, a codziennie kładziesz się wieczorem na kanapie przed telewizorem i tak właśnie odpoczywasz? Zmień ten nawyk. Odzyskaj swój czas zupełnie za darmo. Nie będzie Cię to nic kosztować. Zapewniam Cię, że bardzo szybko okaże się, że masz mnóstwo wolnego czasu. Czasu, który nie tylko będziesz miał dla siebie, ale i podzielisz się nim ze swoimi dziećmi, partnerem czy rodzicami. A może po prostu przeznaczysz go na podniesienie swoich kwalifikacji czy cieszenie się życiem 🙂 

 

Telewizja a dzieci

Nie pozostawiaj najmłodszych pod opieką „telewizyjnej niani”. Upragniona dla Ciebie chwila spokoju, wiąże się ze sporym ryzykiem czy na pewno telewizja serwuje im odpowiednie treści. Nie chodzi tu jedynie o programy nieodpowiednie dla dzieci, pełne agresji i w efekcie wywołujące zobojętnienie na nią w prawdziwym życiu. Ale czy nie lepiej aby poświęcało ten czas na czytanie czy zabawę z kolegami, które to czynności w odróżnieniu od telewizji rozwijają wyobraźnię? 

I tak w przyszłości wiele godzin będzie wpatrywać się w smartfona jak większość z nas w dzisiejszych czasach, więc śmiało możesz mu oszczędzić katorgi przed odbiornikiem. Niezaplanowane i nielimitowane oglądanie telewizji upośledza relacje w rodzinie i bardzo negatywnie wpływa na rozwój dzieci. Groźne jest zwłaszcza zastępcze oglądanie. Jest to czas kiedy dorośli uznają, że włączony telewizor zwalnia ich z obowiązku poświęcania czasu dzieciom i sobie nawzajem. 

życie bez telewizji

W internecie jest mnóstwo wartościowych i w pełni darmowych treści, które pozytywnie wpływają na rozwój dziecka. Dlatego chroń swoje dzieci przed telewizją. Będziesz w stanie kontrolować co Twoje dzieci oglądają poprzez co będziesz miał duży wpływ na to jakie wzorce zachowań przyjmują. Nie pozwól by od małego były bombardowane telewizyjnymi reklamami. Nie używaj więc wymówki, że masz dzieci i musisz posiadać telewizor. To bzdura. I pamiętaj, że dzieci biorą przykład ze swoich rodziców. Jeśli więc jesteś kanapowcem, który dzień w dzień siada przed telewizorem, to nie oczekuj, że Twoja pociecha chętnie będzie wychodziła na dwór.

  

Pozbędziesz się pudła?

Wielu specjalistów ostrzega, że od internetu można uzależnić się równie łatwo jak od telewizji. A co za tym idzie, spędzać setki godzin, bezrefleksyjnie przeglądając witryny. Nie raz pytałem się Was na blogu czy wolicie przeznaczyć kilkanaście minut w tygodniu na poprawienie swojej świadomości finansowej czy zostać ekspertami od mediów społecznościowych? Rezygnując z telewizji nie chodzi nam przecież o to by zamienić siekierkę na kijek. Chodzi o to by stać się osobą kontrolującą swój czas i życie. Nie pozwól żeby cokolwiek nimi rządziło.

Robiąc na koniec bilans zysków i strat ja to widzę następująco. Po stronie zysków do zapisania jest bardzo niewiele. Jeśli uprzemy się, że telewizja pełni dla nas funkcję informacyjną, musimy brać na poprawkę, że często wiadomości, które otrzymujemy są nieobiektywne, chociażby ze względów politycznych. Nie od dziś wiadomo, że telewizję nazywa się „czwartą władzą”. Walory poznawcze jakie odnosimy, w porównaniu ze szkodami, są minimalne.

Po drugiej stronie, a więc szkód jakie może powodować oglądanie telewizji lista jest bardzo długa. Sam aspekt zdrowotny, godziny spędzone bez gimnastyki ciała, nie wpływają dobrze na nasze samopoczucie. To samo można powiedzieć o naszym umyśle, bez jego gimnastyki, będzie to miało opłakane skutki dla naszej psychiki. Zamiast tego, czy nie lepiej zatroszczyć się o samopoczucie rodziny, przyjaciół czy po prostu zażyć nieco ruchu? Choćby na codziennym spacerze czy to wybrać się do kina (chociaż tam też jest pełno reklam 😉 ) bądź teatru. Będzie to z pożytkiem dla naszej wyobraźni, duszy i ciała.

Nie chciałbym byście odnieśli wrażenie, że moim celem jest namawianie Was do całkowitego odcięcia się od rozrywki czy wspomnianej już informacji. Sam lubię wiedzieć co się dzieje na świecie, a zwłaszcza w dziedzinach, które mnie interesują. To samo tyczy się dobrego filmu, którym nigdy nie pogardzę. Na szczęście w dzisiejszych czasach mamy mnóstwo alternatyw, gdzie nie jesteśmy skazani na reklamy. Jak podliczyliśmy, telewizja wcale nie należy do tanich przyjemności. Jestem zdania, że za kilka czy kilkanaście lat świat będzie się kręcił wokół treści dostępnych w Internecie. Więc bądźmy tymi kontrolującymi, korzystajmy z tych treści z głową. Nie przepłacajmy za coś, co możemy mieć w pełni za darmo.

A jakie jest Wasze podejście do telewizji? 🙂 Znajdzie się ktoś, kto tak jak ja planuje albo już dołączył do 1% społeczeństwa wyobrażających sobie życie bez telewizji? A może uważacie, że jestem w błędzie i zbłądziłem w tym co robię 😉 ? Oczywiście nie chcę by ktoś z Was dzisiejszy wpis odebrał jako głoszenie ideologii, co jest słuszne i jak powinniście postępować w życiu. Po prostu podzieliłem się swoimi przemyśleniami, z którymi macie pełne prawo się nie zgadzać 🙂 Tym bardziej czekam z niecierpliwością na Wasze opinie!

 

 

(Visited 663 times, 1 visits today)

32 KOMENTARZY

  1. U nas jeszcze gra dużo, żeby tylko grał. Wśród moich znajomych jednak coraz więcej ludzi świadomie rezygnuje z TV. Abonament mnie mało kosztuje bo 21 zł

    • Marcin, faktycznie abonament całkiem niski 🙂

      Ja mimo, że artykuł może mieć nieco dyskusyjny wydźwięk, zrezygnowałem z telewizji głównie z braku czasu, a nie dlatego, że nie ma w niej wartościowych treści 🙂

  2. Zamysł jak najbardziej godny pochwały.
    Mam jednak wrażenie, że dużo osób rezygnując z tv przeszła by do świata internetu (telefon, tablet, komputer) co według mnie jest jeszcze gorsze bo gdy np. mama dziecka czyta cos w telefonie, to w ogóle nie ma w danej chwili kontaktu z dzieckiem i nie reaguje gdy ono cos do niej mówi.

    Sam piszesz, że blog pochłania Cię od kilku miesięcy wiec oszczędności na prądzie (versus tv) nie ma. A i sam zakup komputera można porównać z zakupem telewizora.

    Równie dobrze można napisać o tym, aby zrezygnować z internetu i argumenty były by takie same.
    Niby w internecie można wybrać odpowiednie dla siebie treści, ale tak samo można zrobić w telewizji (sport, przyroda).

    • To prawda, odstawiając telewizję jednocześnie uzależniając się od internetu wpadamy z deszczu pod rynnę 😉 Bo tutaj szkodliwych czy po prostu bezwartościowych treści jest milion razy więcej 🙂

      Jeszcze jak mieszkałem z bratem to notorycznie był użytkowany zarówno telewizor (brat) i komputer stacjonarny (ja). Po przeprowadzce już odczuwamy zmianę na plus w rachunkach za plus 🙂 Dlaczego? Bo obecnie używamy dwóch laptopów, więc zużycie prądu w porównaniu do komputera stacjonarnego też jest dużo mniejsze 🙂

      Kluczowe w tym wszystkim jest by nie zatracać się w czymś co nie przynosi nam wymiernych korzyści. Cokolwiek to jest, czy telewizja, Internet, oglądanie seriali na komputerze (np. Netflix), granie w gry komputerowe czy na konsoli itd. Oczywiście ktoś powie, że to go relaksuje i sprawia mu przyjemność. Jasne w 100 % to rozumiem, ale poświęcając kilkanaście minut w tygodniu finansom (a nawet w miesiącu dla opornej osoby) jeszcze nikomu nie zaszkodziły 😉

  3. My zamieniliśmy kilka miesięcy temu telewizor na młynek do odpadów i jest nam z tym bardzo dobrze. 🙂 Mąż trochę protestował gdy zaproponowałam pozbycie się telewizora ale bardzo chciał młynek, więc szybko się dogadaliśmy. 😉 Nasz 5 letni syn zniósł to trochę gorzej, jednak od tego czasu więcej bawi się zabawkami, co było naszym głównym celem.

    Ale nie zawsze tak było. Jeszcze 9 lat temu, do naszego pierwszego mieszkania kupiliśmy telewizor i telewizję n (tak to się chyba nazywało). I byliśmy na bieżąco z wszystkimi programami na Discovery, wypożyczaliśmy filmy, telewizja towarzyszyła nam przy posiłkach i „grała w tle”. Wtedy rezygnacja z telewizora była by bardzo trudna.

    Jednak teraz, posiadając małe dzieci, dysponujemy na tyle małą ilością czasu wolnego, że wolimy wykorzystać go inaczej 🙂

    A nasz syn nadal ogląda bajki, ale tylko w weekendy 🙂

    Swoją drogą polecam młynek na odpadki. W ten sposób zostają nam głównie „suche” śmieci do segregacji.

    • U mnie kilka a nawet kilkanaście lat temu było dokładnie to samo z telewizją. Tylko, że głównie dominował sport i od czasu do czasu filmy. Cała rodzina z zacięciem sportowym więc na okrągło leciały czy to jakieś mecze, skoki narciarskie itd. 🙂 Tutaj przewrotnie można powiedzieć, że zaletą tego wszystkiego była właśnie integracja rodzinna, a nie jej brak. Godziny przesiedziane wspólnie w salonie, pojawiające się od czasu do czasu zgrzyty gdy ktoś kibicował innemu zespołowi, ehhh 🙂 Wtedy też rozstanie z telewizorem było niewyobrażalne dla nikogo. Pamiętam jak raz nam się zepsuł, co to się działo! 🙂

      Prawdopodobnie gdyby każdy miał swój telewizor w pokoju to byłaby izolacja, a nie integracja. Więc takiego rozwiązania jak ktoś ma kilka odbiorników w domu sobie nie wyobrażam.

      Obecnie właśnie brak czasu jak u Ciebie spowodował, że telewizja poszła w odstawkę. I wcale tego nie żałujemy 😉

      A o młynku na odpadki to wiesz co Aleksandra? Wstyd się przyznać, ale nigdy nie słyszałem 🙂 Chyba dlatego, że nie jestem osobą lubiąca spędzać godziny w kuchni, a po drugie nikt w rodzinie ani wśród znajomych nie stosował takiego rozwiązania. Zainteresuje się tym tematem…dzięki za cenną informację! 😉

      • Młynek montujemy pomiędzy zlewem a odpływem kanalizacji. W młynku możemy rozdrabniać prawie wszystkie resztki organiczne, czyli obierki warzyw, mięso, drobne kości, skorupki jajek, fusy z kawy, niezjedzone resztki jedzenia, zepsute warzywa lub owoce. Nie wrzucamy tam dużych pestek, jak z brzoskwiń czy avocado bo wtedy cały blat kuchenny drży, ani tłustych skór z ryb czy boczku itp. Oczywiście nie wrzucamy tam również plastików, metalu, papieru. Młynki „rozbijają” odpady. Nie ma tam ostrzy do cięcia, choć i z taką opinią się spotkałam ;-). U nas w domu produkujemy całkiem sporo odpadów organicznych, z których segregacją był wcześniej problem, bo są uciążliwe: mokre, gniją, śmierdzą. Posiadając młynek wszystkie takie odpadki płyną do kanalizacji. Mój mąż wyczytał, że w oczyszczalniach muszą dodawać czynnika biologicznego bo w naszych ściekach jest go zbyt mało, niestety nie znam źródła tych informacji aby je przytoczyć.

    • Fajna paralela- od pozbycia się telewizora do młynka do odpadków 😉 Wracając to telewizora to jedyny powód użytkowania takowego sprowadza się do kanałów sportowych. Aż prosiłoby się stworzenie pakiety typowo sportowego, by chcąc mieć canal+ Sport, eleven czy polsat sport nie trzeba było mieć najwyższych pakietów kablówek czy innych drogich abonamentów. Oczywiście mając do wyboru obejrzenie jakiegokolwiek sportu w tv tudzież prawdziwa aktywność fizyczna zawsze na pierwszym miejscu stoi zawsze ruch. Pozdr

      • Zgadza się, pakiet sportowy dla wielu osób byłby zbawieniem, ale pytanie czy nie byłbym przysłowiowym gwoździem do trumny 😉 ? Znam osoby, które mogłyby na okrągło oglądać sport, więc tym bardziej jeszcze trudniej byłoby ich wyciągnąć z domu!

        A operatorzy nie są głupi i postępują tak, że trzeba wykupić pakiety premium aby mieć wszystkie kanały sportowe. W UPC niestety jest tak samo. Tak zwane dojenie klientów 🙂

        Finedu, co do typowania wyniku Polska-Korea na twoim blogu, obstawiam 2-1 dla Polski 🙂 Pozdrawiam

      • Istnieje coś takiego jak eleven sports. Można kupić online, nie trzeba do tego kablówki. Sam korzystam i polecam. Kosztuje od 13,25 / mc.

  4. Chyba zależy w jakim pokoleniu 😛 w przypadku naszych dziadków rada wyrzuć telewizor jest ok, ale co z nami? Nam łatwo jest zamienić telewizor na lamptopa/tableta/telefon, więc porada taka se. To raczej rezygnacja z jednej z alternatyw i wybór innych pozeraczy czasu.

    • Sztuką jest nie zamieniać jednego pożeracza czasu na drugi 😉

      A najwłaściwiej będzie tak wykorzystywać dane urządzenie by nie było pożeraczem czasu, a wartościowym źródłem wiedzy… ale żeby to zawsze było takie proste 😉

    • Bajki w internecie to jedno, ale jak się dziecko uprze na konkretną co jest tylko w telewizji, to będzie problem 🙂 Dlatego w przypadku dzieci nie jest łatwo schować telewizor do szafy 😉

      Więc wcale nie wykluczam, że gdy sam będę już miał swoje pociechy, to nie przeprosimy się z telewizorem 😉

    • Hej Justyna 🙂

      Tutaj muszę Cię rozczarować, bo podjąłem decyzję, że raporty będą kwartalne, a nie miesięczne. Więc w sumie za kilkanaście dni może spodziewać się raportu za pierwszy kwartał 2018. Mimo, że raport styczniowy ukazał się jeszcze normalnie…

      Dlaczego taka decyzja 🙂 ? W ujęciu kwartalnym zdecydowanie więcej się wydarzy i chyba będzie ciekawiej taki raport czytało się. W ujęciu miesięcznym mam wrażenie, że za dużo jest tych wpisów finansowych, a nie chcę by zdominowały one bloga 😉

      Dlatego spokojnie, raporty wciąż będą, ale nieco rzadziej… co mam nadzieje nie wpłynie na rzadsze odwiedziny bloga 😉 Pozdrawiam!

      • Trochę smuteczek, bo to moje ulubione wpisy na blogach finansowych. Uważam, że są najbardziej przydatne, bo można sobie porównać swoją sytuację na prawdziwych liczbach, a nie tylko hipotetyzujac. Szkoda, że coraz więcej blogów z tego rezygnuje. Dlatego fajnie, że planujesz wpisy kwartalne, mam nadzieję, że będą tak szczegółowe jak poprzednie i łatwo będzie policzyć srednie miesięczne wydatki (a może sam od razu przygotujesz takie zestawienie?😉)

        Pozdrawiam!

        • Ja zrezygnować nie planuje, masz Justyna moje słowo 😉 Co do szczegółowości to nic się nie zmieni!
          Będzie rozbicie na miesiące, jeden obok drugiego 🙂 Jeszcze wracając do samej decyzji to miałem wrażenie, że miesięczne zestawienia trochę przynudzały, bo prawie ciągle było to samo poza oczywiście kwotami i pojedynczymi pozycjami. Kwartał do kwartału na pewno będzie to nieco ciekawiej się analizowało 😉

          Dzięki za informację, że raporty są interesujące 😉 Pozdrawiam!

  5. Kiedyś nie miałem z tym problemu. W zasadzie nie oglądałem telewizji, no chyba że jedynie w celu obejrzenia jakichś teledysków czy koncertu na VHS. Nie musiałem oglądać wiadomości, seriali telewizyjnych, nie miałem potrzeby oglądania nawet filmów w telewizji. Jeśli już to z wypożyczalni. Moją główną miłość stanowiła muzyka, która przewijała się niemal przez cały dzień. No ale teraz mamy nieco inne czasy, bo jednak tych kanałów jest cała kupa i jednak człowiek płaci ten abonament, by coś ciekawego obejrzeć. Ale pewnie gdybym się uparł, to byłbym w stanie z tego zrezygnować.

  6. W pełni popieram rezygnację z TV z wielu powodów min. tych o których mowa w artykule. Podstawowy to czas oraz silne pragnienie posiadania własnego zdania, wolności rozumowania a nie bazowania na gotowcach wyprodukowanych przez marnej proweniencji. Brian Tracy mawia, że pierwszą rzeczą jaką powinieneś zrobić na drodze do sukcesu to rezygnacja z TV , min. ze względu na czas tracony na oglądanie czyjegoś życia na ekranie TV zamiast rozwijanie własnychb kwalifikacji, umiejętności itp.

    • Cześć Mariusz, dzięki za komentarz!

      Kwintesencją jest to co napisałeś, a właściwie mawia Brian Tracy. By nie zajmować się i nie żyć czyimś życiem, a swoim własnym 🙂 Co prawda nie można też dać się zwariować w tym wszystkim. Są osoby, co tak mocno są zafiksowane na punkcie kariery i pieniędzy, że zapominają o tym co się dzieje wokół nich. Jak w powiedzeniu „Ludzie tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie”
      A przy okazji cierpi na tym rodzina, znajomi i całe nasze otoczenie… pozdrawiam 🙂

  7. Z telewizorem nie mam do czynienia od dawna 😉 A nawet mieszkam bez niego przez ponad 2 lata 🙂 I bardzo mi z tym dobrze. Choć muszę przyznać, że odczuwam brak, gdy są igrzyska olimpijskie i nie mogę pooglądać 🙁

  8. My z mezem nie ogladamy telewizji wlasciwie od poczatku naszego zwiazku czyli juz 12 lat. Niebawem mamy zamiar kupic 3 pokojowe mieszkanie i nie bedzie tam miejsca dla ”tego pana”. Dlaczego nie lubie telewizji- poniewaz nie podoba mi sie bardzo nislki poziom programow, seriali, programow politycznych. Uwazam takze,z dzis takie media wypaczaja postrzeganie rzeczywistosci- probujac trzymac ludzi na bardzo niskim poziomie swiadomosci- w dodatku uwazam takze,ze jako Istoty Ludzkie mamy w sobie moc kreacji naszego zycia, i jesli na przyklad non stop ogladamy serwisy informacyjne, ktore celowo koncentruja sie na negatywnych informacjach, jak wojny, afery finasowe, klotnie polityczne, wypadki,itd- to odbierana jest nam cala energia by moc zyc inaczej- czlowiek ogladajacy codziennie taki ladunek negatywizmu – juz w momencie ogladania przezywa negatywne emocje, potem ten negatywizm zapisuje sie w podswiadmosci, by potem przerodzic sie czesto w poglady,ze swiat jest” taki jak w telewizji”- nic sie nie udaje, zycie jest niebezpieczne, niczego nie da sie osiagnac poprzez prace,itd…Druga sprawa nie do zaakceptowania dla mnie sa reklamy. Czasem jak jestesm w gosciach u kogos i widze jak wiele mamy w Poslce reklamy lekow to jest to doslownie nie do uwierzenia. Caly ten konsumpcjonizm i przeslanie,ze musze miec jakies rzeczy by byc szczesliwa osoba, do mnie nie dociera. Ja jestem indywidualista, i sama mam ochote wybrac, co mnie uszczesliwi-:) Odwrocenie tendencji nadmiernej konsumpcji w strone pojscia w ciekawe pomysly inwestowania jest dla mnie poczatkiem budowania zupelnie innego podejscia do zycia i finansow.I Twoj blog SWIETNIE wpisuje sie w takie kwestie-:) Oczywscie sa rzeczy na tym swiecie , ktore kocham jak podrozowanie i z tego bym nie zrezygnowala,ale z nowego telefonu, 5 sukienki czy nastepnej pary butow moge-:)I fakt faktem, choc nie ma telewizora to za to mam internet, i mysle,ze tu umykaja mi jakies 2 godziny dziennie, choc czesto sa to ”nocne” godziny.

    • Wow, niezły wynik Maja! 🙂
      W 100 % się zgadzam z tym co napisałaś. Tak naprawdę nic dodać, nic ująć 😉
      W moim przypadku to jedynie tak jak wspomniałem wyżej w komentarzach, czasem może brakować telewizora, by rzucić okiem na ważne wydarzenia, ale reszta to w 99% treści zupełnie bezwartościowe. Mi trochę trudno początkowo było ze względu na sport, ale od czego jest Internet w razie potrzeby?

      Jako ciekawostkę dodam, że pamiętam jak kilka lat temu robiłem z bratem remont mieszkania, to centralnym punktem salonu miał być właśnie TELEWIZOR. Był tak urządzany, by właśnie telewizor był jego sercem. Na szczęście teraz podejście zmieniło się o 180 stopni i po przeprowadzce nie popełniłem już tego „błędu”.

      Co do konsumpcjonizmu, to ja wyleczyłem się z niego dobre 10 lat temu. A wcale taki stary nie jestem 😉 A co ważne wcale nie trzeba żyć minimalistycznie, a po prostu znać umiar. I tak jak napisałaś robić to co nas uszczęśliwia, bo rzeczy materialne jak ubrania czy samochód to zrobią, ale tylko przez chwilę. Ostatnio fajne słowa usłyszałem „zakup samochodu cieszy przez miesiąc, zakup mieszkania (na wynajem) co miesiąc”. Chociaż ktoś może te słowa odebrać jako chęć bogacenia się czy nawet chciwość, to ja na to patrzę inaczej. Zresztą niedługo będę pisał o tym na blogu, bo bogactwo a wolność finansowa, do której ja dążę, to dwa różne światy 🙂 Dobrego dnia!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: