Płyta indukcyjna czy gazowa, którą opłaca się wybrać?

30

W poszukiwaniu oszczędności człowiek potrafi dokonywać różnych dziwnych wyborów. Dla zaoszczędzenia paru złotych jest w stanie nawet zrezygnować ze swojej wygody. Dziś na tapetę weźmiemy oszczędzanie w kuchni, a więc wybór na czym będziemy smażyć. Zanim będziemy mogli dywagować czy „solić mięso przed czy po smażeniu” najpierw musimy wybrać na czym to mięso usmażymy. Sam nie jestem miłośnikiem spędzania czasu w kuchni, ale dla wielu osób płyta grzewcza jest sercem tego miejsca. Czy powinniśmy więc na niej oszczędzać? To zależy, ale na pewno warto wiedzieć ile konkretny wybór nas kosztuje. Dlatego sprawdzę dziś czy płyta indukcyjna czy gazowa jest oszczędniejszaOprócz analizy kosztowej, porównam inne aspekty, takie jak bezpieczeństwo, łatwość utrzymania czystości, wygoda użytkowania itd. Domyślam się, że każda z opcji ma swoich zwolenników i przeciwników, tym bardziej chętnie wysłucham Waszych opinii i doświadczeń 🙂

Jeszcze do niedawna niemal większość kuchenek domowego użytku były gazowe. W mieszkaniach na rynku pierwotnym, ze względu na bezpieczeństwo, zwykle nie można już spotkać się z instalacją gazową. Wtedy wybór płyty grzewczej staje się oczywisty. Ale na rynku wtórnym czy mieszkając w domku jednorodzinnym pytanie czy lepsza będzie płyta indukcyjna czy gazowa wciąż pozostaje otwarte. Zanim przejdziemy do analizy zalet i wad, sprawdźmy „ile na start” musimy wydać w przypadku każdej z płyt.

 

Płyta indukcyjna czy gazowa? Koszt zakupu i inne aspekty

Jeśli planujesz zakup płyty to musisz przygotować się na różne koszty. Oprócz kosztu zakupu danej płyty należy uwzględnić na przykład koszty przyłącza, jeśli takowego nie posiadamy czy koszty związane z wymianą garnków i patelni. Jak to wygląda w przypadku obydwu płyt?

 

Płyta gazowa:

  • koszt zakupu płyty gazowej – od 300 zł (sam ostatnio do nowego mieszkania kupiłem płytę gazową za 449 zł) aż do kilku tysięcy złotych.
  • koszt przyłącza gazowego (domek jednorodzinny) – od kilku aż do kilkunastu tysięcy złotych w zależności od specyfiki instalacji. Można uniknąć tego kosztu poprzez wybór wymiennej butli i zasilanie płyty gazem propan – butan. Minusem tego rozwiązania jest wygospodarowanie miejsca w swojej kuchni na taką butlę oraz częste jej uzupełnianie. O wydajności tego rozwiązania będzie przy eksploatacji.

Jak możemy zaobserwować koszty początkowe w przypadku płyty gazowej (jeśli mamy zrobioną instalację gazową bądź mieszkamy w bloku) są niskie. Nie powinny one przekroczyć 500 zł. W większości przypadków będzie to jedynie koszt zakupu samej płyty gazowej.

 

Płyta indukcyjna:

  • Koszt zakupu płyty indukcyjnej – od 900 zł aż do kilku tysięcy złotych
  • Koszt przyłącza elektrycznego (w przypadku płyt zasilanych trójfazowo) – jeśli takowego nie posiadamy, około 200 – 300 zł.
  • Koszt wymiany / zakupu garnków i patelni – około 600 – 1000 zł. Jeśli wcześniej nie posiadaliśmy płyty indukcyjnej to zakup kompletu nowych garnków i patelni będzie nas słono kosztował. Aby zminimalizować ten wydatek, można stopniowo je dokupować. Do analizy przyjąłem koszt zakupu pełnego kompletu. Spotkałem się z opiniami, że w przypadku wymiany płyty indukcyjnej, pojawia się problem rozpoznawania „starych” garnków i patelni. Warto zwrócić na to uwagę przy wyborze konkretnego modelu płyty, czy nie będziemy zmuszeni do ich wymiany.

Jak widzicie koszty początkowe związane z płytą indukcyjną są dużo wyższe. Musimy przeznaczyć minimum 1 500 zł. Oczywiście będzie to mniejsza kwota, jeśli posiadaliśmy już wcześniej indukcję i dysponujemy odpowiednimi garnkami i patelniami.

Różnica w kosztach początkowych wynosi aż 1 000 zł na korzyść płyty gazowej. Taka kwota może bardzo zniechęcić osoby stojące przed dylematem, którą płytę wybrać. Teraz przeanalizujemy koszty eksploatacji, aby w pełni przekonać się, która opcja bardziej się opłaca z punktu finansowego. Czy pierwsze wrażenie okaże się mylne i płycie indukcyjnej uda się „odrobić straty” 🙂 ?

 

Koszty eksploatacji

Skoro wiemy, że zakup płyty gazowej jest dużo tańszy, to przekonajmy się jak to jest z eksploatacją. Na początku jeszcze mała dygresja, ale bardzo potrzebna. Chodzi tutaj o sam gaz. W przypadku płyty gazowej notujemy najwyższe straty ciepła. Efektywność gazu to około 40-50 %, tylko tyle energii ze spalonego gazu przekazywana jest bezpośrednio go garnka bądź patelni. Niektórzy mogą zażartować, że jest w tym duży plus, bo reszta ze spalonego gazu tworzy delikatnie wyczuwalne ciepło i ogrzewa pomieszczenie. Sprawność płyty indukcyjnej szacuje się na około 85-95 %. A więc dla płyty indukcyjnej pojawia się światełko w tunelu, aby odrobić początkowy dużo wyższy koszt zakupu. 🙂

W celu porównania kosztów eksploatacji zdecydowałem się zrobić mały test.  Eksperyment polegał na zagotowaniu 1 litra wody w przykrytym garnku. Celowo podkreślam, że garnek był z przykrywką, bo ma to duży wpływ na czas gotowania i poniesione koszty. Dlatego zawsze zachęcam Was by gotować właśnie z przykrytym garnkiem, co przynosi duże oszczędności. Użycie pokrywki skraca czas podgrzania wody o około 10-20%, a zużycie gazu bądź energii elektrycznej jest mniejsze o około 15-25%. Sporo 🙂

Podkreślę jeszcze, bo to też ma wpływ na rezultat eksperymentu, że gotując wodę wybrałem średni palnik / pole indukcyjne. Jakie wyniki udało mi się uzyskać?

Płyta gazowa

Czas zagotowania wody: 5 min 5 s
Zużycie gazu: 0,0244 m3.

Płyta indukcyjna

Czas zagotowania wody: 2 min 45 s
Zużycie energii elektrycznej: 0,106 kWh

Pierwsze wrażenie to ogromna różnica w czasie zagotowania wody. Prawie połowę krócej zajęło nam zagotowanie 1 litra wody na płycie indukcyjnej, co daje bardzo dużą oszczędność czasu. A jak wszyscy wiemy, czas to pieniądz 🙂 Ale jak to jest z finalnym kosztem w obydwu przypadkach? Musimy to po prostu policzyć, do czego potrzebne będą ceny prądu i gazu ziemnego.

  • Koszt 1 kWh energii elektrycznej: 0,55 zł (jest to średnia cena prądu w Polsce. W Twoim regionie może one się nieznacznie różnić. We wpisie o prądzie znajdziesz więcej szczegółów)
  • Koszt 1 m3 gazu ziemnego: około 2,1 zł

Koszt zagotowania 1 l wody:

Płyta gazowa – 5,1 gr

Płyta indukcyjna – 5,8 gr

Tadam, koszt zagotowania wody na płycie gazowej jest tańszy niż na płycie indukcyjnej. Nieznacznie, ale tańszy. Gdybyśmy uwzględnili w ostatecznym wyniku koszt naszego czasu, to na pewno byłby on na korzyść płyty indukcyjnej. Ale z drugiej strony nie zapominajmy o kosztach początkowych, gdzie różnica wynosiła około 1 000 zł na korzyść płyty gazowej.

Nie udało mi się dokonać dokładnych pomiarów zużycia gazu w przypadku butli propan butan. Rodzice mojej dziewczyny korzystają z takiego rozwiązania i butla gazu wystarcza na około 1,5 miesiąca gotowania. Przy czym podkreślę, że bardzo dużo gotują, w innym przypadku taka butla spokojnie wystarczy na 2-2,5 miesięcy użytkowania. Koszt takiej butli na dzień dzisiejszy wynosi około 40-50 zł za 11kg gazu. Wracając do minusów takiego rozwiązania, oprócz wspomnianych na początku artykułu, jest także słabsze ciśnienie gazu z takiej butli. To będzie miało negatywny wpływ na długość podgrzewania potraw. Pamiętam reakcję mamy mojej dziewczyny, gdy zobaczyła jak silny jest płomień gazu u nas w bloku 🙂  

 

Zapomnij o ekonomii

Jak to często się mówi „nie warto wszystkiego przeliczać na pieniądze„. Spójrzmy więc na inne aspekty, które powinniśmy rozważyć przy wyborze odpowiedniej płyty kuchennej. Chodzi o postęp, bezpieczeństwo, łatwość utrzymania czystości i ergonomię. Jak już wiecie, sam mam w domu płytę gazową i przyznam szczerze, że nigdy nie myślałem o płycie indukcyjnej. A dopiero co przeprowadzałem remont, więc była możliwość zmiany i zasmakowania nowej technologii w kuchni 🙂 Dlaczego tak się stało (a właściwie tak się nie stało)?

Przede wszystkim w moim przypadku wygrał aspekt ekonomiczny. Ryczałt za gaz w wysokości 12 zł miesięcznie powoduje, że nie mogliśmy dokonać innego wyboru. Z drugiej strony aż tak dużo nie gotujemy, co powoduje, że zniwelowana była przewaga innych aspektów, o których zaraz będzie mowa. Mimo, że sam nigdy nie posiadałem płyty indukcyjnej, dodatkowo oprócz eksperymentu, przeprowadziłem kilka dłuższych rozmów ze znajomymi posiadającymi indukcję. Jakie były ich opinie?

Zalety płyty indukcyjnej

Bezpieczeństwo:

Indukcja jest bezpieczniejsza od płyty gazowej. Pola indukcyjne nie nagrzeją  na tyle, abyśmy mogli się poparzyć. Mając dzieci jest to kluczowy aspekt dla wielu rodziców, dlaczego wybierają płytę indukcyjną. Chociaż tutaj usłyszałem ciekawy kontrargument od znajomej: „To, czego mi brakuje w przypadku płyty indukcyjnej, to przypalanej cebulki na gazie do zupy” I jak w takiej sytuacji zadowolić podniebienia osób, dla których gotujemy? 😉 

Czystość:

Umycie płyty indukcyjnej zajmuje kilkanaście sekund. Wystarczy ręcznik papierowy i zwykły płyn do mycia szyb. W przypadku płyty gazowej, co wiem z własnego doświadczenia jest trochę więcej zabawy, aby zachować jej czystość. Co więcej podczas spalania gazu wydziela się dodatkowy osad, który potęguje tworzenie się tłustej warstwy na szafkach w kuchni. Dlatego brud powstający przy płycie gazowej jest dużo bardziej uciążliwy. Chociaż „obrońcy” płyty gazowej powiedzą, że dobry okap powinien rozwiązać ten problem. Według mnie nie jest aż tak tragicznie z tym osadem, jak to niektórzy opisują 😉 

Jako kontrargument, warto wspomnieć, że popularne są w ostatnim czasie są płyty gazowe na szkle. Co prawda są one droższe od tych klasycznych, ale utrzymanie ich czystości przypomina w dużym stopniu płytę indukcyjną (poza czyszczeniem palników).

Szybkość gotowania:

Doskonale widać to na przeprowadzonym eksperymencie. Różnica w czasie gotowania jest ogromna. Jeśli dla kogoś spędzanie czasu w kuchni to przyjemność, zapewne nie jest to dla niego problemem. My aż tak dużo nie gotujemy, więc nas aż tak nie boli ten aspekt.

Elektroniczny Timer:

Pozwoli Ci zaprogramować czas pracy każdego z pól grzewczych i po określonym czasie wyłączy je. W końcu nie trzeba co 5 minut zerkać na zegarek i sprawdzać ile minut muszą się jeszcze gotować ziemniaki 🙂 

 

Wady płyty indukcyjnej

Awaria prądu:

Niestety w takim przypadku zostajemy w przysłowiowym lesie. A to niestety potrafi przydarzyć się w najmniej spodziewanym momencie. Chyba nie chcielibyście podpaść teściowej gdy zaprosicie ją na obiad 😉 ?

Ergonomia:

Przytoczę tutaj opinię osoby, która całe życie gotowała na gazie, a została przekonana do zmiany na płytę indukcyjną:

„Pacanie palcami po tych cholernie niewyczuwalnych przyciskach, konieczność wielokrotnego naciskania płyty, zamiast zwykłego kręcenia pokrętłem jest irytujące. Dodatkowo brak możliwości szybkiego zmniejszenia gazu w razie nagłej potrzeby, to wszystko po wielu latach użytkowania kuchenki gazowej powoduje, że przy płycie indukcyjnej trafia mnie po prostu szlag. Żeby jednak nie było tylko krytycznie, to jako zaletę widzę możliwość wykorzystania płyty indukcyjnej w przypadku małej kuchni jako dodatkowy blat roboczy” 

I co o tym sądzicie?

Inny powszechny problem to gotowanie na patelni typu WOK. Tutaj potrzebny jest prawdziwy ogień, a znalezienie odpowiedniej patelni tego typu do płyty indukcyjnej jest prawie niemożliwe 🙂 Jeszcze innym negatywnym zjawiskiem, o którym słyszałem, to problem przypalania się potraw. Mimo, że płyta indukcyjna dłużej trzyma ciepło, to wiele osób narzeka na delikatną spaleniznę, na przykład gotując mleko. Ktoś może to potwierdzić? 🙂 

Zdrowie:

Płyta indukcyjna wytwarza pole magnetyczne, które może zagrażać Twojemu zdrowiu. Co prawda, aby odbiło się to na Twoim zdrowiu musiałbyś być narażony na jego regularne oddziaływanie przez 8 godzin dziennie i to na przestrzeni kilku lat. Ale warto pamiętać o tym problemie. Co więcej mówi się, że płyta indukcyjna może wykazywać szkodliwość w stosunku do urządzeń, które wspomagają funkcje życiowe. Mogą to być na przykład rozrusznik serca czy aparat słuchowy. W takim wypadku należy się upewnić czy płyta nie będzie zakłócać pracy tych urządzeń. Dlatego właśnie w restauracjach nie stosuje się płyt indukcyjnych, gdyż codzienne wielogodzinne gotowanie wpłynęłoby negatywnie na zdrowie kucharzy.

Problem mentalny:

To będzie chyba najciekawszy punkt, nie dotyczy on już płyty indukcyjnej, a ogólnie zachowania ludzkiego. O co mi chodzi?

Niektórzy podchodzą do wyboru sprzętu w następujący sposób „kupiłam płytę indukcyjną, nigdy więcej nie chcę słyszeć o gazie„. I w drugą stronę to samo 😉 Są osoby, które cokolwiek kupią i tak zawsze będą upierać się, że ich produkt jest najwłaściwszy. Nie dokonają obliczeń, nie zapoznają się z zaletami i wadami danego rozwiązania, po prostu ich wybór jest prawidłowy i to inni popełniają błąd. Też znacie takie osoby 😉 ?

 

Płyta indukcyjna czy gazowa – werdykt

Przyznam szczerze po dzisiejszym artykule mam jeszcze większy mętlik niż przed napisaniem go 🙂 Z jednej strony logika i ekonomia podpowiadają, że płyta gazowa będzie dla nas oszczędniejsza. Z drugiej zaś, bezpieczeństwo, oszczędność czasu i po prostu postęp technologiczny poniekąd wymuszają na nas byśmy „przesiedli się” na płytę indukcyjną. Zapewne wiele osób nigdy nie będzie stało przed takim dylematem, gdyż brak instalacji gazowej w bloku bądź domu rozwiązuje ten problem. Ale jak byście się zachowali stojąc przed takim dylematem?

Moim subiektywnym zdaniem nie ma potrzeby przepłacać za płytę indukcyjną. Płyta gazowa z powodzeniem spełni swoją rolę w kuchni. Czego nie wspomniałemwcześniej, to na pewno awaryjność płyt gazowych jest mniejsza niż płyt indukcyjnych. W przypadku płyty gazowej wystarczy przeczyścić bądź w najgorszym wypadku wymienić dysze od gazu. Natomiast naprawa płyty indukcyjnej jest dużo bardziej skomplikowana, a w wielu przypadkach po prostu nieopłacalna.

Podzielcie się proszę na czym Wy gotujecie swoje obiady i czy jesteście zadowoleni z tego wyboru? O może gdybyście teraz jeszcze raz stali przed dylematem czy płyta indukcyjna czy gazowa, to byście zmienili swoje zdanie? Zapraszam do dyskusji 🙂

 

 

Warto też przeczytać:

  1. Jak oszczędzać na prądzie – cykl artykułów.
  2. Prysznic czy wanna? Jak zaoszczędzić ponad 2 tys. zł rocznie na zużyciu wody?
(Visited 5 062 times, 59 visits today)

30 KOMENTARZY

  1. Michale, piszesz „W mieszkaniach na rynku pierwotnym, ze względu na bezpieczeństwo” – powinieneś wiedzieć że developer robi to że względu na oszczędności, nie musi płacić za kolejne przyłącze – to żaden aspekt bezpieczeństwa, tylko oszczędnościowy, a nam wmawia się że gaz wybucha itp… Nie uważasz że to prawda?

    • Aśka, ja też całe życie z gazem (nie na gazie 😉 ) i jakoś nie ciągnie wilka do lasu 😉
      Mnie chyba najbardziej irytowałby ten problem ergonomii, czyli pacanie tych niewyczuwalnych przycisków… pokrętło to jednak pokrętło 😉

      • Ja to bym sobie tak for fun popróbowała 😀 Lubię sobie postać przy garach od czasu do czasu i nieźle bym się tam pewnie bawiła 😀 To zachciewajka w stylu spanie w łóżku z baldachimem, żeby zobaczyć jak się będę czuła mimo że w życiu bym tego w domu na stałe mieć nie chciała 😀
        Chcę za to mieć meble zgarnięte ze śmietnika i to może być naprawdę ciekawe jeśli chodzi o tematykę bloga 😀

  2. Ja też jestem zwolennikiem gazu. Niestety wynajmuję mieszkanie i teraz mam zwykłą płytę grzewczą. Wcześniej miałem indukcyjną i to rzeczywiście fajna sprawa. Ale czasami jak się ma tłuste palce lub wyleje się płyn na guziki to nie chcą działać. Jest to irytujące.

    Jeśli chodzi o podłączenie gazu do domku to nie bardzo wiem skąd wziąłeś kwotę kilkuset złotych. Tyle będzie kosztował sam projekt. Wykonanie takiej instalacji od granicy działki gdzie jest przyłącze do domu i pieca to kilka tysięcy w optymistycznym scenariuszu. Same jestem na etapie oglądania domów, analizy działek i projektów i koszty są powyżej 10.000 zł (Poznań). Jeśli to byśmy wzięli pod uwagę to kuchenka gazowa nigdy się nie zwróci. Tylko że gaz głównie ciągniemy do ogrzewania. Tak więc i tak musimy go mieć nie ważne czy używamy go do gotowania czy nie.

    • Ja podobne problemy doświadczyłem użytkując kiedyś płytę ceramiczną (elektryczną) u znajomego 🙂 Oczywiście można wybrać mniej bądź bardziej czułe na dotyk modele, dlatego najlepiej przed zakupem pobawić się konkretną płytą indukcyjną.

      Łukasz, te kilkaset złotych miałem na myśli gdy instalacja już jest gotowa, a chodzi o odbiór przyłącza gazowego. Niejasno się wyraziłem, już poprawiłem. Chociaż i tak każdy te kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych będzie wliczać w koszty budowy domu, a nie do liczenia opłacalności zakupu płyty gazowej 😉

      Powodzenia przy zakupie 🙂

  3. „Z drugiej zaś, bezpieczeństwo, oszczędność czasu i po prostu postęp technologiczny poniekąd wymuszają na nas byśmy „przesiedli się” na płytę indukcyjną.” Rozśmieszyło mnie to. W kuchni głównym zagrożeniem – dla dzieci i nie tylko są garnki z wrzątkiem- tak samo niebezpieczne na każdym rodzaju kuchni. Chyba naprawdę nie gotujesz- gdy trzeba dusić wołowinę 2 godziny by zmiękła to rodzaj paliwa nie ma znaczenia dusi się dwie godziny a za prąd zapłacisz dużo więcej. Opalanie cebulki i wok to tylko dwa przykłady, na indukcji nie ma tego powera i kontroli nad procesem gotowania- to dlatego zawodowcy gotują na gazie – a nie ze względu na pole elektromagnetyczne. I tak się zastanawiam gdzie ten postęp. Prawdziwą zaletą jest możliwość gotowania bez instalacji gazowej dlatego na prądzie gotuje na działce. Na co dzień wybieram gaz jest tańszy i lepiej się na nim gotuje.

    • Myszette, dzięki za komentarz 🙂

      Też jestem zwolennikiem płyty gazowej, pomimo, że ten fragment, który przytoczyłeś/aś może wskazywać co innego. Płyta gazowa jest dużo tańsza, zarówno w zakupie jak i w eksploatacji i nie ma zmiłuj 🙂 Cieszę się, że mamy takie samo zdanie co do wyboru rodzaju płyty.

      Też mi się wydaje, że w przypadku gazu mamy dużo większy wpływ na gotowane produkty i cały ten proces. Ale masz rację, sam za dużo nie gotuje, dlatego nie będę się wymądrzał w tej kwestii.

      Co do trendu przesiadania się na płyty indukcyjne, to mnie ciekawi dlaczego jest tak jak zostało to przytoczone wyżej w komentarzach, że na osiedlach deweloperskich, na których jest możliwość korzystania z gazu i tak większość mieszkańców decyduje się na płytę indukcyjną bądź ceramiczną. Być może te osoby za dużo nie gotują i liczy się tylko dla nich oszczędność czasu? A prawdziwy miłośnik gotowania i zawodowcy jak wspomniałeś zawsze wybiorą gaz. Pozdrawiam 🙂

      • Bo są bogaci i mają w planach jadać w knajpkach 😀
        Alternatywnie pracują tak dużo, że w wolnym czasie żyją na kanapkach, bo poświęcenie dwóch godzin na gotowanie to dla nich zbędna ekstrawagancja 😉

  4. Od 15 lat użytkuję kuchnię elektryczną z płytą ceramiczną w zabudowie kuchennej. Niewątpliwie koszty początkowe tj. kuchnia i przyłącze 3-fazowe (bo tylko takie ma sens) były wyższe niż przy kuchni gazowej ale w kwestii kosztów eksploatacji nie zauważyłem istotnych różnic. Za gaz wcześniej płaciłem ok. 30 zł, z czego mniej niż połowa to koszt gazu, a reszta to abonament, koszty przesyłu i cała ta obudowa. Po zmianie na prąd, rachunki PGE wzrosły również ok. 30 zł i wszystko się zbilansowało. Garnki pozostały te same, patelnie stopniowo wymieniłem bo wolę z powłoką ceramiczną.
    Mając doświadczenia z użytkowania obu kuchenek, nie wróciłbym już do kuchni gazowej, nawet gdyby była tańsza w eksploatacji. Żona też sobie chwali wygodę i brak sadzy.

    • No właśnie jest jeszcze płyta ceramiczna, ale celowo pominąłem ją w analizie, bo wydaje mi się, że jest najmniej popularna ze wszystkich rozwiązań. Nikt z moich znajomych takowej nie posiada oraz przeglądając oferty płyt kuchennych w sklepach internetowych, stanowią one mniejszość 🙂 Ale oczywiście nie można o nich zapominać.

      Dziękuję, że się podzieliłeś swoimi, a właściwie Waszymi wspólnymi (pozdrowienia dla żony 😉 ) spostrzeżeniami i kosztami eksploatacji. Tu przyznam szczerze jestem delikatnie mówiąc zaskoczony. Myślałem, że w przypadku prądu (według wyliczeń i swoich doświadczeń) zawsze będzie on droższy w porównaniu do gazu. Ale jeśli faktycznie w Waszym przypadku koszty eksploatacji są takie same, to nie pozostaje nic innego jak cieszyć się czystością w kuchni i wygodą. Pozdrawiam!

  5. Niestety, w starszych blokach z niewymienioną instalacją elektryczną należy doliczyć zwiększenie mocy przyłączeniowej – nam Tauron wyliczył taką zachciankę na 700zł, czas oczekiwania 4 miesiące (o ile do bloku doprowadzona jest wystarczająca ilość kabelków 🙂 – trzeba zdobyć zaświadczenie od zarządcy/spółdzielni) + wymiana instalacji elektrycznej w kuchni (na jednym obwodzie nie da rady, a tak przeważnie jest w starych kuchniach), a więc kucie ścian i remont.

    • Aniu, dzięki za informację 🙂
      Nie uwzględniłem tego w wyliczeniach. A więc mamy kolejny minus w stronę płyt indukcyjnych i ceramicznych.
      Tak naprawdę patrząc na to wszystko najlepiej samemu na spokojnie policzyć co nam się opłaci, a co nie. Albo jeszcze inaczej, czy inne aspekty są dla nas ważniejsze niż ten ekonomiczny? Bo tak też często będzie, nie ma co się oszukiwać 🙂 Pozdrawiam!

  6. W mieszkaniach na wynajem robię płyty indukcyjne ze względu na bezpieczeństwo i to, że nie muszę przerabiać instalacji gazowej jak przenoszę kuchnię, tylko po prostu rezygnuję z dostawy gazu. Ale u siebie w docelowym lokum (teraz też mam indukcję) chciałbym chyba gaz bo można sobie lepiej podsmażać jedzenie podrzucając je na patelni 😉 Ruszając patelnią nad gazem jedzenie nadal się smaży, a odrywając patelnię od indukcji temperatura natychmiast spada. Taka moja kulinarna obserwacja 😉

    • Wojtek, doskonale rozumiem taką decyzję przy wynajmie. Ja ostatnio przy remoncie jak potrzebowałem skrócić rurę gazową (konieczne było spawanie), to stawki zaczynały się od 800 zł w górę 🙂 I tak musiałem się naprosić, bo wielu fachowców kręciło nosem, że do jednej małej pracy nie opłaca im sie przewozić butli przez pół miasta. W końcu zrezygnowałem i tak powstała ciut szersza zabudowa w łazience i po problemie 🙂

      No właśnie, jak ktoś kocha kuchnię, to potrzebuje tego zapachu gazu a nie szuka oszczedności 😉

    • Azdamus, celowo właśnie pominąłem w analizie płyty elektryczne, ze względu na ich najmniejszą popularność 🙂
      Co prawda Fabian pisał wyżej w komentarzach, że jego model nie jest zbyt prądożerny, jednak jak poszperałem trochę w internecie to niestety nie pokrywa się to z opiniami innych użytkowników tych właśnie płyt. Spośród tej trójki najmniej ekonomiczna wydaje się właśnie płyta ceramiczna (elektryczna). Pozdrawiam 🙂

  7. „Co to oznacza? Aż połowa gazu się ulatnia, czyli po prostu ucieka”- otóż nawet całość ucieka. To pewnie Twój skrót myślowy o tym, że połowa energii spalanego gazu przekazywana jest na garnek, reszta ogrzewa powietrze. Lepiej to doprecyzuj, bo jeszcze ktoś przeczyta o połowie ulatniającego się gazu, potem usłyszy w radiu/TV że ulatniający się gaz=zagrożenie, to będą panikować ;D

    • Dzięki Werserk 🙂
      Tak, to był skrót myślowy, już poprawiam! Nie chcę być oskarżony o sianie paniki 😉
      Oczywiście chodzi o to jak napisałeś, że połowa energii ze spalonego gazu jest przekazywana na garnek.

  8. Coraz więcej osób korzysta z taryfy G12 i wówczas koszt prądu dla płyty indukcyjnej jest zdecydowanie niższy. Co prawda jest się wtedy trochę „niewolnikiem” taniego prądu i aby zaoszczędzić, trzeba używać płyty indukcyjnej zawsze między 13-15 lub po 22, na co nie każde domostwo może sobie pozwolić (praca, szkoła itp).

    • Zgadza się, pisałem o taryfie G12 w artykule – Jak oszczędzać na prądzie. Dla osób, które wiedzą, że najczęściej korzystają z prądu w podanych przez Ciebie godzinach, to zmiana taryfy z G11 na G12 jest jak najbardziej opłacalna. Musimy po prostu sobie to przekalkulować, bo jeśli ma to dać oszczędności, to nawet chwili nie ma co się zastanawiać 🙂

  9. Witam Michale mam do Ciebie pytanie jak wypada porównanie płyty indukcyjnej z płytą elektryczną ceramiczną na szkle? Mam zamiar wymienić taką płytę czteropalnikową na indukcyjną i spodziewam się że będzie ona oszczędniejsza w eksploatacji. A Ty co o tym sądzisz?
    Pozdrawiam

    • Cześć Darek!

      Spośród całej trójki (płyta gazowa, indukcyjna czy elektryczna ceramiczna) najmniej ekonomiczna jest niestety właśnie płyta ceramiczna. Co prawda jest tańsza w zakupie od płyty indukcyjnej, ale zużywa najwięcej energii, dlatego jest to mało korzystne rozwiązanie. Można poszukać modelu energooszczędnego, niemniej jednak przy długim gotowaniu zawsze kuchenka gazowa będzie najkorzystniejsza i w najmniejszym stopniu obciąży nas budżet domowy 🙁

      Chociaż Fabian wyżej w komentarzach pisał, że koszty eksploatacji dla płyty ceramicznej w jego przypadku są podobne do płyty gazowej. Ale wydaje mi się, że to już wszystko zależy od indywidualnej sytuacji, czyli kosztu samego gazu, abonamentu, kosztu przesyłu itd. w Twoim regionie. Pozdrawiam 🙂

  10. 24 lata mieszkałam w domu z płytą gazową, niedawno kupiłam mieszkanie i…deweloper tłumaczył się, iż właśnie ze względu na bezpieczeństwo nie możemy mieć gazu, jesteśmy „zmuszeni” przesiąść się na indukcję. Przyznam, że trudno będzie mi się przestawić (szczególnie niemiłym aspektem jest konieczność wymiany garnków i patelni), ale na szczęście ten artykuł pomógł mi odkryć plusy indukcji. 🙂 Dzięki i pozdrawiam!

    • Karolina, witaj w klubie, całe życie styczność tylko z gazem 🙂
      Najbardziej co jest irytujące przy gazie to utrzymanie czystości, tutaj indukcja jest idealna. Ale z punktu ekonomicznego bez dwóch zdań płyta gazowa wygrywa. No ale są inne plusy indukcji… Cieszę się, że artykuł się przydał! Pozdrawiam 🙂

  11. Dziękuję bardzo za ten artykuł, jestem na etapie kupna mieszkania i zastanawiałam się nad zainstalowaniem indukcji, ale Twój artykuł i komentarze zdecydowanie przekonały mnie do pozostania przy gazie 🙂 Dziękuję!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: