Jak przestać żyć od wypłaty do wypłaty?

15

Co prawda sytuacja gospodarcza w Polsce w ostatnich latach stale się poprawia, to niestety wciąż sytuacja finansowa wielu Polaków jest nie do pozazdroszczenia. Chociaż według badań ING już 69% Polaków posiada oszczędności (brawo! 🙂 ) i jest to wynik o 20 pkt. proc. wyższy niż 2 lata temu, to wciąż wiele osób nimi nie dysponuje i żyje od pierwszego do pierwszego. No właśnie, jak przestać żyć od wypłaty do wypłaty? Nawet gdy nie posiadamy żadnych długów, to żyjąc w ten sposób, dzieli nas od nich tylko cienka granica. Jeśli jeszcze raz na spokojnie przeanalizujesz powyższe liczby, to okazuje się, że 2 lata temu aż połowa Polaków żyła od pierwszego do pierwszego. Na szczęście idziemy w dobrym kierunku, ale wciąż jest wiele do zrobienia 🙂 

Dlatego dziś przygotowałem różne sposoby, które pomogą wyjść z marazmu właśnie tym osobom. Są to absolutne podstawy finansów osobistych, które być może dotychczas dobitnie niektórym nie pokazane, powodują, że wciąż nie znają oni odpowiedzi na pytanie, jak przestać żyć od wypłaty do wypłaty? Jeśli oczekujesz pomocy, dzięki której w 5 minut odmienisz swoje finanse osobiste, to rozczaruję Cię, nie znajdziesz jej tutaj. Proszę Cię byś poważnie podszedł do tematu, bo jeśli sytuacja w tytule dotyczy bezpośrednio Ciebie, to dzisiejszy wpis na pewno Ci się przyda.

Od razu zaznaczę, że nie ma jednego, uniwersalnego sposobu na uleczenie finansów osobistych każdej osoby. Dla jednych będzie to ciągła nauka trzymania wydatków w ryzach, a dla innych koncentracja na zwiększaniu dochodów. Każdy przypadek będzie nieco inny. Ostatnio na swoim przykładzie pokazywałem jak oszczędności w wysokości 1-2 tys. zł, (najlepiej trzymane w funduszu awaryjnym) potrafią uratować skórę. Dlatego jeśli nie posiadasz funduszu awaryjnego i żyjesz od pierwszego do pierwszego, to mam nadzieję, że dzisiejsze sposoby pomogą Ci to zmienić.

 

Jak przestać żyć od wypłaty do wypłaty?

Jak wyglądają finanse osobiste osoby, która żyje właśnie w taki sposób? Poniższy obrazek prezentuje przepływ pieniężny osoby nie posiadającej żadnych oszczędności.

życie od wypłaty do wypłaty

Brak oszczędności, a przede wszystkim życie od wypłaty do wypłaty, powodują, że w każdym miesiącu takie osoby to co zarobią, od razu wydają na życie. Póki udaje im się tak prześlizgiwać przez kolejne miesiące, to gratuluję. Ale nie zdziwię się jak któregoś razu powinie im się noga i czerwony słupek z wydatkami przekroczy ten z dochodami. Tego im nie życzę, ale skoro bliskie im jest życie od pierwszego do pierwszego, to niebawem bliskie takim osobom może być życie w długach.

Aby tego uniknąć, pokażę Wam 3 różne sposoby jak poprawić swoją sytuację finansową, a przede wszystkim swój miesięczny przepływ pieniężny. Powiem szczerze, że Ameryki nie odkryłem i jak wspomniałem są to absolutne podstawy finansów osobistych. Wierzę jednak, że taka wizualizacja, bo będzie dziś sporo obrazków, może być przydatna dla osób, które albo posiadają bardzo znikome oszczędności albo mówiąc kolokwialnie, są „spłukane” i nie wiedzą jak się z tego pozbierać. Jak zobaczycie, w każdym z tych 3 sposobów skupiamy się na innych kategoriach. Dlatego sami najlepiej powinniście sobie odpowiedzieć, który z nich będziecie w stanie najszybciej wdrożyć w swoje życie. A być może okaże się, że któregoś już próbowaliście i nadszedł czas by zmienić podejście? Okej, nie przedłużając już, przejdźmy do 1 sposobu, który nazwałem podejściem defensywnym.

Podejście defensywne:

Podejście defensywne charakteryzuje się tym, do czego staram się Was przekonywać od kilku miesięcy 🙂 Musisz w nim jak najszybciej ograniczyć wszystkie zbędne wydatki. Chociażby rezygnacja z codziennej kawy na mieście i palenia papierosów powinna dać Ci około 900 zł oszczędności miesięcznie. Innych przykładów są setki, ale to Ty sam najlepiej wiesz na co wydajesz pieniądze. A jeśli nie jesteś w stanie odpowiedzieć na to pytanie, to zacznij prowadzić budżet domowy, który pomoże Ci zlokalizować gdzie uciekają Twoje pieniądze.

Życie od wypłaty do wypłaty, defensywne podejście

Plusem podejścia defensywnego jest to, że można go błyskawicznie wprowadzić, a w najgorszym wypadku zajmie Ci to kilka dni bądź tygodni. Minusem i to chyba największym, że działa on tylko do pewnego stopnia. Nie da się zejść poniżej stałych wydatków na życie. Dlatego najlepiej na początku przeprowadź solidną analizę swoich wydatków, następnie odchudź tę listę o kilka pozycji i ciesz się pierwszymi oszczędnościami w kolejnych miesiącach. Być może za jakiś czas zapomnisz jak to było żyć od wypłaty do wypłaty 🙂 

Podejście ofensywne

Jak zapewne się domyślasz, podejście ofensywne będzie przeciwieństwem defensywnego. Dlatego tym razem skupimy się w pełni na przeniesieniu swojej energii na kategorię dochodów. Musimy po prostu je zwiększyć. W jakikolwiek sposób to uczynisz, czy to poprzez zmianę pracy czy podjęcie się dodatkowych zajęć, to będziesz mógł cieszyć się comiesięcznym dodatnim przepływem pieniężnym. W ostatnim wpisie na blogu dlaczego oszczędzanie nie uczyni Cię bogatym, pokazałem Wam, że to właśnie zwiększanie dochodów i inwestycje, mogą uczynić nas bogatymi. A niestety jak wiele osób błędnie myśli, samo oszczędzanie pieniędzy nas do tego nie przybliży.

życie od wypłaty do wypłaty, ofensywne podejście

Podejście ofensywne jest zdecydowanie trudniejsze do wdrożenia. Będzie wymagało od Ciebie więcej czasu i zaangażowania. Różnicą też będzie czy na stałe zwiększymy swoje dochody, na skutek podwyżki w pracy, awansu czy zmiany miejsca pracy, czy jedynie w pewnym okresie czasowym. Podejmując się dodatkowego zajęcia, na pewno zbudujesz trochę oszczędności i przestaniesz żyć od wypłaty do wypłaty. Ale czy na dłuższą metę uda Ci się tak funkcjonować rezygnując ze sporej ilości wolnego czasu? Obawiam się, że dla osób, dla których ich dotychczasowa kiepska sytuacja finansowa nie była odpowiednią motywacją, będzie to trudny orzech do zgryzienia.

Podejście optymalne

Podejście optymalne jak sama nazwa wskazuje będzie najlepszym rozwiązaniem dla uzdrowienia Twoich finansów osobistych. Dlaczego? Bo działa ono ze zdwojoną siłą rażenia i przyniesie Ci największe korzyści. Twój przepływ pieniężny będzie najkorzystniejszy w porównaniu do poprzednich podejść. Co prawda zwiększając swoje dochody i jednocześnie redukując swoje wydatki, będziemy musieli wspiąć się na wyżyny w zarządzaniu swoimi pieniędzmi i czasem. Ale kto powiedział, że będzie łatwo 😉 ?

Życie od wypłaty do wypłaty, optymalne podejście

Jak widzisz na przykładzie liczbowym, wybierając to podejście uda Ci się poprawić swój miesięczny przepływ pieniężny aż o 2 000 zł. Jest to wynik o 100% lepszy niż w przypadku podejścia defensywnego i ofensywnego. Bez dwóch zdań ten wariant powinieneś wybrać od samego początku, jeśli chcesz jak najszybciej przestać żyć od pierwszego do pierwszego.

 

Życie od wypłaty do wypłaty – zmień myślenie

Znając powyższe podejścia jak powinieneś zarządzać przepływem pieniężnym, powinienem teraz niczym amerykański coach zacząć motywować Cię do jak najszybszego podjęcia działania. Ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie chcemy przecież jednorazowego sukcesu na krótką chwilę. Szukamy rozwiązania, które na stałe uzdrowi nasze finanse. Przede wszystkim jeśli nie masz motywacji do oszczędzania, postaw sobie konkretny cel finansowy. Na przykład chciałbyś zapewnić lepszy start w życiu swoim dzieciom. Albo chcesz osiągnąć wolność finansową za 25 lat. Dowolny, realny, ale zarazem ambitny cel finansowy będzie niezwykle pomocny oszczędzając pieniądze.

Poza celem, kluczowa będzie Twoja zmiana myślenia. Całkowicie musisz przestawić trybiki w swojej głowie. Pokaż środkowy palec konsumpcjonizmowi, odstaw świecące błyskotki na bok, zacznij skupiać się na bezpieczeństwie finansowym. Chwilowa poprawa sytuacji finansowej bez zmiany myślenia, spowoduje, że za kilka miesięcy będziesz znów w tym samym miejscu. I co gorsza, będziesz musiał wrócić do tego artykułu i słuchać mojego ględzenia 😉 Więc jeśli nie chcesz dłużej tkwić w tym bagienku, to bez zmiany podejścia się nie obejdzie. Gdy już to zrobisz, dopiero teraz możesz przejść do działania. I pamiętaj by uzbroić się w cierpliwość. Gromadzenie oszczędności i budowanie bezpieczeństwa finansowego, to proces trwający latami.

Ale skoro już wiesz, że chcesz oszczędzać pieniądze i zmienić swoją sytuację finansową, to mam do Ciebie teraz kilka pytań. Przeprowadzimy mały test, które pokaże w jakim miejscu jesteś. Odpowiedz na nie szczerze 🙂 

  • Zdarza Ci się od czasu od czasu analizować swoje wydatki? Czy wiesz jaką część swoich wydatków przeznaczasz na jedzenie, opłaty za mieszkanie, media itd.?
  • Czy wiesz ile dokładnie płacisz za telefon, Internet i telewizję? Możesz pomylić się o 10%. Uważam za zbrodnię płacenie w dzisiejszych czasach więcej, niż 29 zł miesięcznie za abonament za telefon.
  • Czy wiesz ile miesięcznie wydajesz na paliwo? Kilka tygodni temu pokazywałem na blogu, jak w skutek jednej, mądrej decyzji, udaje mi się oszczędzać 2 000 zł rocznie na paliwie.
  • Czy jesteś świadomy, że opłaty i prowizje bankowe mogą kosztować Cię kilkaset złotych rocznie? Zajrzyj teraz na swoje konto bankowe i sprawdź czy takowe u Ciebie występują. Jeśli tak, zmień jak najszybciej konto bankowe na darmowe.
  • Uważasz, że lepiej oszczędzać pieniądze na początku czy na końcu miesiąca? Ja potrafię oszczędzać na koniec miesiąca, ale większość ludzi będzie miało z tym problem. Dlatego wprowadź automatyzację do swoich finansów i zacznij najpierw płacić sobie. Od następnego miesiąca postaraj się 10% ze swojej wypłaty od razu przelać na konto oszczędnościowe. Po prostu zapomnij o nich. Życie za 90% swoich dochodów zapewne wydaje się dla Ciebie nierealne, ale ten sposób szybko spowoduje, że odchudzisz swoje wydatki. Jeśli zarabiasz 3 000 zł, to właśnie obniżam Twoje wynagrodzenie do 2 700 zł. Te 300 zł niech ląduje co miesiąc na koncie oszczędnościowym i absolutnie nie możesz dotykać tych pieniędzy. I nie zaglądaj na to konto, zrób to dopiero za kilka miesięcy 😉

Takich i podobnych pytań mógłbym Ci zadać dziesiątki. Mam nadzieję, że uświadomiłeś już sobie, dlaczego warto zmienić myślenie co do finansów osobistych. Jeśli doświadczasz w swoim życiu problemu jak żyć od wypłaty do wypłaty, to wierzę, że po dzisiejszym artykule to się zmieni. W jednym z wpisów na blogu, który cieszył się sporą popularnością, pokazywałem proste metody jak systematycznie oszczędzać pieniądze. Nie są to kolejne nudne i mozolne sposoby, które spowodują, że zniechęcisz się do oszczędzania po tygodniu. Polecam byś rzucił na nie okiem.

Tak jak wspomniałem, Ameryki w dzisiejszym wpisie nie odkryłem. Ale wierzę, że te różne podejścia pozwolą Wam w szybkim czasie poprawić swoją sytuacje finansową. Życie od wypłaty do wypłaty to jawne proszenie się o kłopoty finansowe. A te potrafią pojawić się w najmniej spodziewanym momencie. Dlatego jeśli ten wpis dotyczył bezpośrednio Ciebie, to proszę zmień swoje myślenie i przejdź do działania. Nie ważne które ostatecznie podejście wybierzesz, najważniejsze byś zaczął generować dodatnie przepływy pieniężne, które przyniosą Ci oszczędności.  

A Wy kiedykolwiek doświadczyliście życia od pierwszego do pierwszego? Jak udało Wam się wyjść z tej sytuacji? Chętnie usłyszę Wasze historie 🙂 

 

 

Podobne artykuły:

  1. Dlaczego oszczędzanie nie uczyni Cię bogatym!
  2. Moja wartość netto, czyli ile tak naprawdę jestem wart?
  3. Jak zacząć oszczędzać pieniądze? Poznaj prawdę na temat swoich finansów!

 

(Visited 1 772 times, 8 visits today)

15 KOMENTARZY

  1. Ja to się nadal dziwię ludziom, którzy nie mogą się zabrać za oszczędzanie, w internecie jest tyle poradników, tyle wskazówek, darmowe excele do zarządzania własnym budżetem. Odkąd korzystam z takich rozwiązań mogę powiedzieć, że moje finanse mają się lepiej, niż kiedykolwiek! 🙂

    • Zdecydowanie. Nie oszczędzając i wydając pieniądze na pierdoły nie szanujesz siebie, a konkretniej swojego czasu i wysiłku włożonego w pracę i zdobycie tych pieniędzy. Gdyby połączyć to z pracą za która się nie przepada to już w ogóle powstaje błędne koło braku poszanowania swojego czasu i wysiłku.

      • Problem jest taki, że wiele osób żyje chwilą bieżącą, ewentualnie wybiega w przyszłość na okres maksymalnie kilku miesięcy. Z takim podejściem faktycznie nie ma sensu oszczędzać, bo kto by się przejmował tym co będzie za 40 lat i czy wtedy będzie miał co do gara włożyć? A może nie dożyje, to już w ogóle oszczędzanie traci sens…

        Takie i inne teksty, padające z ust osób nie oszczędzających to chleb powszedni 🙂 Więc dostępność poradników, kursów, wskazówek itd. może być nawet trzy razy większa niż obecnie, ale bez wewnętrznej zmiany danej osoby, a zwłaszcza tej w głowie, to nic nie pomoże 🙂

        A co do szanowania swojego czasu i wysiłku to oczywiście racja. Ale niestety więcej razy się słyszy „przecież ciężko pracuję, to mi się należy” niż „odłożę to co zarobiłem, by w przyszłości nie musieć aż tyle pracować, a to pieniądze na mnie pracowały” 😉

        • Też zależy ile kto zrabia. Analizowanie ludzi z zarobkami na poziomie 5 tys zł jest łatwe i przyjeme. A kiedy weźmiemy pod lupę tych którzy mają 2 tys albo i mniej to już nie jest tak kolorowo i wiele z tych porad staje się nieadekwatnych.

          • Aśka, zgadza się, im większe zarobki, tym teoretycznie łatwiej oszczędzać. Ale to tylko teoretycznie, bo inflacja stylu życia powoduje, że klasa średnia lubi żyć na pokaz i z oszczędzaniem jest na bakier 🙂

            Te 5 000 zł to tylko przykład liczbowy. Ale zakładam, że gospodarstwo domowe, czyli rodzina, w której dwie osoby pracują powinny osiągać takie dochody. Oczywiście są przypadki gdzie te zarobki są mniejsze, wtedy zdecydowanie te osoby powinny skupić się na zwiększaniu swoich dochodów, bo inaczej bardzo ciężko będzie cokolwiek zaoszczędzić. Z drugiej strony są rodziny gdzie dochody są o wiele większe, więc kwota ta w miarę oddaje nasze realia 🙂

          • A ja przewrotnie napiszę, że wg mnie jest odwrotnie 🙂 Ci co dobrze zarabiają nawet jak odłożą „tylko” 20 czy 30% to odłożą sporo. To osoby mało zarabiające powinny przeczytać blogi takie jak ten od deski do deski. To oni musza powalczyć o zwiększenie przychodów a jednocześnie o odłożenie chociaż 100-200zł miesięcznie.

            I nie piszę teoretycznie. Znam z autopsji. Startowałem z bardzo niskiego pułapu i dlatego znam wartość pieniądza. Dlatego wiem jak ciężko było zaoszczędzić cokolwiek. Wiem ile wysiłku musiałem włożyć aby wejść na poziom wyżej.

            Michał pisze o myśleniu i planowaniu długoterminowym. Jeżeli ktoś obecnie nie ma możliwości aby oszczędzać to dokładnie w ten sposób musi zacząć myśleć i taki plan stworzyć. Długoterminowy gdyż zgadzam się, że za miesiąc jego sytuacja się diametralnie nie poprawi. Musi ciężko pracować zarówno nad zwiększeniem dochodów (a sytuacja w Polsce na rynku pracy nigdy nie była tak dobra, mamy najlepsza sytuację od kiedy zaczęto w Polsce mierzyć bezrobocie) jak i nad oszczędnościami.

            Ogólnie zawsze dopytuje jak ktoś stwierdza, że nie może oszczędzić. Zawsze się da. Palisz? Rzuć. Zostanie w kieszeni pewnie z 500-700 zł. Nie możesz zaoszczędzić a jednocześnie masz najwyższy pakiet kablówki + Netflixa i najnowszego iPhone’a w kieszeni? DVB-T + biblioteka + używany Samsung za 300zl proponuję. Itd itp. naprawdę można tylko trzeba wiedzieć po co się to robi. Musimy widzieć w tym sens. Mieć plan. Moi rodzice ciężko pracowali aby ich dzieci miały lepiej. Ja ciężko pracuję dla wolności finansowej i ponownie aby dzieci miały jeszcze lepiej (bez przesady oczywiście 🙂 aby nie wyrosły na leniwców).

            Oczywiście zgadzam się, że są wciąż w Polsce przypadki skrajnej biedy. Niemniej nie rozwiążemy na łamach tego bloga wszystkich problemów ludzkości. Nie zastąpimy np instytucji typu MOPS czy Caritas. To są ważne tematy oczywiście ale na zupełnie inną dyskusję.

          • To fakt, na pewno tym lepiej zarabiającym łatwiej oszczędzać jeśli już przestawią swoje myślenie na odpowiednie 🙂 Ale na pewno dużo mniejszy odsetek to robi, niż tych co mniej zarabiają. Chociaż tutaj spora część osób nie zaczyna tego robić z wyboru, a jest do tego zmuszona…

            Fajnie Funboy, że dzielisz się swoimi doświadczeniami i może zabrzmi to dziwnie, ale wg mnie każdy powinien przejść taką lekcję życia. Bo nie chcę stwierdzać, że tylko w taki sposób można nabyć szacunek do pieniądza, ale na pewno dochodząc do czegoś od zera jest dużo większe prawdopodobieństwo, że się tego nie zmarnuje. Więc wiem, że nawet jakbyś wygrał w lotto, to sodówka Ci nie odbije 🙂 Przy okazji polecam wszystkim książkę Sekrety Amerykańskich Milionerów, gdzie dobitnie pokazane jest na statystykach, że to pracowitością i skromnością buduje się majątki. A z drugiej strony można zobaczyć jak wiele majątków jest marnowanych, gdy ktoś jest za bardzo rozpieszczany finansowo, a potem zostaje rzucony na głęboką wodę…

            Dokładnie Funboy, plan czy cel w oszczędzaniu to najważniejsza rzecz. Niestety większość osób chce efektów i wyników na wczoraj. U mnie takiego podejścia czy porad nie znajdą. Mogą dalej łudzić się szczęściem, że staną się milionerami w 5 minut. Może i ktoś tam się stanie, ale z brakiem szacunku do pieniądza szybko kaska się rozejdzie na zabawki o których wspomniałeś. I jeszcze dodam do tego wszystkiego, bo super to opisałeś (dzięki za komentarz 🙂 ), żeby nie patrzeć na innych, a robić swoje. A wtedy z dozą cierpliwości możemy być spokojni o nasz długoterminowy sukces 🙂

    • Jarek,
      nie przejmuj się 🙂 Ja wytrzymałem 1,5 miesiąca 🙂
      Ale ćwiczenie się przydało. Mamy z żoną dużą świadomość tego gdzie idą nasze pieniądze więc ćwiczenie było dodatkiem aby zlokalizować obszary gdzie można coś jeszcze poprawić.

      • Jarosław, trening czyni mistrza i pamiętaj, że nie od razu Rzym zbudowano 🙂 Musimy polubić budżet domowy, inaczej zamęczymy się jego planowaniem a potem spisywaniem wydatków. Polecam na początku zwykłą kartkę papieru, ewentualnie arkusz Excela 🙂

  2. The millionaire next door – wspomniana już powyżej książka – według mnie lektura obowiązkowa. Pokazuje różnicę między osobą wyglądającą na milionera, którą od bankructwa często dzieli jedna wypłata i prawdziwym milionerem, który zazwyczaj wygląda jak „normalny” człowiek. Te osoby nie czują potrzeby udawadniania innym swojej wartości przez drogie przedmioty. Bardzo często nie zmieniają domu, samochodu, zegarka itd. nawet wtedy kiedy mają dużo pieniędzy. Potrafią cieszyć się codziennym życiem, rodziną. To według mnie jest klucz do sukcesu.

    • Zgadza się Eryk, absolutnie obowiązkowa lektura jeśli chcemy zmienić nasze myślenie o pieniądzach i bogactwie…
      Chociaż w dzisiejszych czasach Internetu, a zwłaszcza Facebooka, Instagrama i wielu innych nakręcających konsumpcjonizm mediów, o wiele trudniej się jemu oprzeć niż jeszcze kilkanaście lat temu 🙂 Tym bardziej możemy być dumni z siebie wybierając tę rozsądniejszą finansowo drogę 🙂

      • Ludzie sami sobie zgotowali ten los 🙁
        Zapisują się do miliona serwisów społecznościowych a potem marudzą, że nie mają czasu na wartościowe sprawy.

        Tak przy okazji. Od dzisiaj mamy RODO, które wg mnie jest krokiem w dobrą stronę. Naprawdę świat zwariował. W latach 80 czy 90 poprzedniego stulecia nikt do mnie nie dzwonił (nie miałem telefonu 🙂 ). Nikt mnie nie atakował reklamami na smartphonie, tablecie czy laptopie (nie miałem żadnej z tych rzeczy). Jedyna reklama jaką widziałem to było te 15 minut między wieczorynką a wiadomościami i czasami jakiś plakat na mieście czy witryna sklepowa.

        Dzisiaj reklamy są wszędzie. Nakręcają konsumpcjonizm. Ale najgorsze jest to, że np. telemarketerom nawet nie przyjdzie do głowy, że dzwonienie do kogoś na komórkę jest po prostu … niegrzeczne. Tak uważam i zawsze to mówię gdy ktoś do mnie dzwoni zaoferować mi niezniszczalne gary albo maszynkę do drylowania owoców. Oni są już przygotowani na pytania „skąd ma Pan/Pani mój nr telefonu?” ale po usłyszeniu pytania „czy nie uważa Pan/Pani, że dzwonienie do obcej osoby jest niegrzeczne? Ja w tej chwili odrabiam z dzieckiem lekcji i mi Pan/Pani bardzo przeszkodziła”. Czasami słyszę „eeeeee… bardzo przepraszam …” no ale to już „jest za późno drogi Panie/droga Pani. Już mi Pani przeszkodziła. Proszę tego więcej nie robić.” 🙂 Mam niezły ubaw. Ale ogólnie uważam, że tak właśnie powinniśmy do tego typu nachalnego wchodzenia z butami w nasze życie podchodzić. Nie zgadzać się na to po prostu i głośno i wyraźnie to mówić.

        A potem zacząć żyć. Pracować i oszczędzać a fajne życie i spokojna przyszłość same się ziszczą 🙂

  3. Kiedyś wyłącznie tak potrafiłem żyć, zresztą nie miałem większych szans na odłożenie czegokolwiek gdy zarabiało się po 600-700 zł miesięcznie (oczywiście było to z kilkanaście lat temu). Pamiętam że ta sytuacja ustabilizowała się u mnie dopiero wtedy, gdy wziąłem ślub, założyłem rodzinę i jakby motywacja do zarabiania, troszczenia się o byt, stała się większa.

  4. Bardzo ciekawy i interesujący blog.
    Ciekawe informacje jak można zaoszczędzić .
    Nigdy nie oszczędzałem ale zacząłem to robić od momentu kiedy za moje za moje zakupy wraca do mnie część pieniędzy na moje konto.
    Teraz oszczędzam nie tylko na zakupach ale innych rzeczach.
    Twój blog jest bardzo ciekawy i pomocny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: