Jak zacząć oszczędzać pieniądze? Poznaj prawdę na temat swoich finansów.

15

Dzień dobry! A właściwie cześć, żeby nie było zbyt oficjalnie 🙂 Jest to pierwszy wpis na moim blogu, który w głównej mierze, jak sama nazwa wskazuje, będzie poświęcony tematyce oszczędzania pieniędzy i płynących z tego korzyści. Pokażę Ci jak dzięki „finansowemu otrzeźwieniu” można opierać się pokusom konsumpcjonizmu i jak zacząć oszczędzać pieniądze, co pozwoli zapewnić sobie bezpieczeństwo finansowe. Co więcej, pokażę moją przygodę z budowaniem oszczędności, a następnie ich inwestowaniem, dzięki czemu malutkimi krokami zbliżam się ku wolności finansowej. Dowiesz się jak mądrze zarządzać pieniędzmi i jak chronić się przed pułapkami, które czyhają na nas ze strony instytucji finansowych. Dlaczego to robię? Po prostu lubię oszczędzać, co z kolei daje mi niesamowite poczucie bezpieczeństwa i pomaga realizować moje pasje.

Jeśli szukasz sposobu aby szybko się wzbogacić, to niestety nie pomogę Ci. Nie mam na to recepty. Zapewniam Cię, że dzięki wdrożeniu chociaż części publikowanych  zasad i sposobów, które znajdziesz na moim blogu, będzie Ci łatwiej oszczędzać pieniądze, bez względu na fakt czy zarabiasz 2000 zł czy 10 000 zł.

A dlaczego na etacie?

Po pierwsze sam pracuje na etacie (może to się kiedyś zmieni 🙂 ? ) i będę chciał pokazać Wam na własnym przykładzie, że będąc etatowcem też można sporo oszczędzać. Prawdę mówiąc, nie ma to większego znaczenia czy masz własny biznes, czy pracujesz na etacie. Reguły oszczędzania są proste, można dużo zarabiać a nie oszczędzać nic i analogicznie niedużo zarabiać a zatrzymywać sporo w swojej kieszeni. Wcale przy tym nie trzeba przerzucać się na świeczki w domu czy chodzić w dziurawych skarpetach, a żyć na normalnym poziomie. Proszę Cię byś zapamiętał jedno:

Oszczędzanie nie jest jednoznaczne z obniżeniem standardu życia, a jest po prostu rozsądnym gospodarowaniem pieniędzy!

Po drugie, etat jest to najczęstsza forma zatrudnienia w Polsce i wiem, że wielu z Was jest w podobnej sytuacji. Według danych GUS na początku 2017 roku prawie 13 mln osób było zatrudnionych w oparciu o umowę o pracę.

Oczywiście jeżeli jesteś w innej sytuacji to wcale nie znaczy, że ten blog nie jest dla Ciebie. Jest on dla wszystkich chcących zmienić swoją sytuację finansową lub szukających różnych porad i wskazówek jak zacząć oszczędzać pieniądze i ograniczać zbędne wydatki. Dlaczego warto to robić? Powód jest prosty, jeśli nie przejmiemy kontroli nad swoimi pieniędzmi, to ich brak przejmie kontrolę nad naszym życiem, czego chyba nie chcemy?

 

Jak zacząć oszczędzać pieniądze – zmiana myślenia

Od kilku lat czytam fantastyczne blogi i książki, które sprawiły, że dołączyłem do grona świadomych finansowo. Tutaj wielki ukłon i brawa dla Michała Szafrańskiego z bloga Jak oszczędzać pieniądze, Marcina Iwucia – Finanse bardzo osobiste, Mateusza – Zaradny Finansowo oraz wielu innych blogerów, którzy odwalają kawał dobrej roboty w celu zwiększania świadomości finansowej wszystkich Polaków.

Jak już wspomniałem chciałbym obalić mit, że oszczędzanie jednoznaczne jest z obniżeniem standardu życia. Otóż nie! Uwierzcie mi, chociaż znamy się tak krótko, jestem ostatnią osobą, która kiedykolwiek będzie przekonywała Was do tzw. „dziadowania”. Skrajne oszczędzanie jest nierozsądne i może być niebezpieczne. Dlatego nie martwcie się, tutaj takich porad nie znajdziecie. Można w pełni korzystać z życia (mieć samochód, wyjeżdżać na wakacje itd.), a przy okazji oszczędzać pieniądze. Nigdy nie rozumiem dlaczego słowo oszczędzanie kojarzy się wielu osobom negatywnie. Ja jestem zwolennikiem teorii by słowo oszczędzanie kojarzyło się nam po prostu z rozsądnym gospodarowaniem pieniędzmi.

Pamiętajcie również, że nie na wszystkim warto oszczędzać.

Oszczędzanie powinno być ściśle skorelowane z Twoimi preferencjami.

Co to znaczy? Oszczędzaj na tych rzeczach, które są dla Ciebie mało istotne, po to abyś miał więcej pieniędzy na rzeczy, które są dla Ciebie ważne.

 

Jak zacząć oszczędzać pieniądze – co was czeka

Przy większości wpisów na moim blogu znajdziesz szczegółowe wyliczenia w Excelu oraz gotowe kalkulatory pokazujące ile realnie możesz zaoszczędzić. Jestem zdania, że nic nie przekonuje tak, jak konkretne liczby i wyliczenia. Wiele z nich będzie opartych na moim przykładzie.

Na obecną chwilę mieszkam z bratem (na początku 2018 roku przeprowadziłem się z moją dziewczyną do kupionego mieszkania posiłkując się kredytem hipotecznym). Dlatego wszystkie wyliczenia będą dotyczyły dwuosobowej rodziny mieszkającej w bloku w Warszawie.

 

Czy oszczędzanie jest łatwe?

Nie chcę owijać w bawełnę, ale niestety nie będzie łatwo. Oszczędzanie jest niekończącą się przygodą, w którą musisz zabrać ze sobą systematyczność, konsekwencję i wytrwałość. Czasami będziemy musieli coś poświęcić, odmówić sobie przyjemności, ale uwierz mi, warto. Oszczędzanie i rozsądne gospodarowanie pieniędzmi daje poczucie bezpieczeństwa, które niesamowicie się przydaje w niespodziewanych życiowych momentach. Więc łatwo nie będzie, ale mam nadzieję, że lubicie wyzwania 😀 

„Jeśli jesteś gotów robić tylko rzeczy łatwe, Twoje życie będzie trudne. Jeśli jesteś gotów robić rzeczy trudne, Twoje życie będzie łatwe”

Powyższe słowa T. Harva Ekera idealnie odzwierciedlają nastawienie, jakim musimy się kierować. Mimo, że oszczędzanie jest trudne, robiąc to, nasze życie staje się łatwiejsze. Taki paradoks. O tym na pewno przekonasz się na moim blogu, gdzie na wielu przykładach będę starał się to udowodnić. Najtrudniejszy zawsze jest pierwszy krok i zmiana nastawienia, ale skoro tu już jesteś to mam nadzieję, że masz już to za sobą i chcesz dowiedzieć się jak zacząć oszczędzać pieniądze.

 

Nie warto oszczędzać?

Spójrz na poniższe przykłady:

  • Czy wiesz, że w ciągu 5 lat wydałem na paliwo prawie 26 tys. zł (samo paliwo!)
  • Czy wiesz, że pijąc jeden napój energetyczny dziennie, kosztujący jedyne 2 zł, w ciągu 10 lat ten zastrzyk dodatkowej energii uszczupli Twoją kieszeń o 7 300 zł? (odnieś to do innych przyjemności, np. kawa czy papierosy gdzie paczka potrafi być około 6-7 krotnie droższa niż wspomniany energetyk 🙂 )
  • Czy wiesz, że urządzenia domowe w trybie czuwania mogą pożerać kilkaset złotych rocznie? (w moim przypadku było to 110 zł rocznie)
  • Czy wiesz, że opłaty i prowizje bankowe mogą Cię kosztować kilkaset złotych rocznie? (jeszcze kilka lat temu uciekało nam około 250 zł rocznie)
  • Czy wiesz, że prysznic dłuższy o 2 minuty to uszczuplenie o 150 zł w skali roku Twojego portfela? Pomnóż to przez liczbę osób w Twoim domu.

Takich i innych przykładów są dziesiątki, a nawet setki. Jeśli kiedykolwiek usłyszysz, że ktoś nie ma jak oszczędzić, to powiedz mu, że to tylko jego wymówka. Wyobraźnia nie ma granic. To samo tyczy się oszczędzania i zmiany nawyków finansowych. Jedynie co nas ogranicza to nasze przyzwyczajenia i wygodnictwo.

 

Świecić błyskotkami dziś czy być wolnym jutro?

Doskonałe pytanie. Przejdźmy na początku przez małą terapię szokową, która wierzę, że otworzy Wam oczy i doda trochę pikanterii do mojego debiutu blogowego. Mam nadzieję, że nie uda mi się zrazić Was co do mojej osoby już dziś 🙂 Proszę wczytaj się w nią, bo ta historia idealnie odzwierciedla w jakim kierunku większość z Nas zmierza, co niestety nie wróży dobrze dla naszych finansów. Otaczający konsumpcjonizm i inflacja stylu życia wyciskają z nas mnóstwo pieniędzy. Dlatego chciałbym, aby poniższe słowa spowodowały, że zapali się w Twojej głowie lampka ostrzegawcza mówiąca „DOŚĆ TEGO!

Modelowy scenariusz przez jaki wielu z nas przedziera się przez świat finansów jest następujący:

Rozpoczynasz pracę i pojawiają się pierwsze zarobki. Nagle świat stoi przed Tobą otworem. W związku z tym, że dysponujesz już własnymi pieniędzmi to masz poczucie, że możesz pozwolić sobie na więcej. Nie będziesz wynajmował mieszkania, bo należy Ci się już Twoje własne. To samo tyczy się samochodu, musisz go mieć. I tak z kolejnymi rzeczami, których przecież nie wypada nie posiadać. Jeśli robisz to z umiarem, to super, natomiast czy warto brać kolejne kredyty i zaciskać sobie pętle wokół własnej szyi tylko po to by lepiej się prezentować? Dostajesz podwyżkę 500 zł, nagle nieświadomie zaczynasz wydawać 1000 zł. Oczywiście posługując się kartą kredytową. Wyjścia do restauracji nie są już wyjątkiem, a stały się codziennością.

Często spowodowane jest to faktem, że tak łatwo jest podnieść poziom swojego życia, tak naprawdę nie mając na to pokrycia. Łatwo dostępny kredyt powoduje, że czasami wyłączamy myślenie. Wybierając się do galerii handlowej, wracamy z nowym sprzętem AGD bądź ciuchami wartymi setki złotych. Wszystko jest w porządku do momentu, w którym orientujemy się, że pętla kredytowa jest już tak zaciśnięta, że zaczynamy się dusić i niestety więcej już nie możemy pożyczać. Nasza zdolność kredytowa się skończyła i nagle budzimy się z ręką w nocniku gdzie nie mamy z czego spłacać wszystkich pożyczek. I to wszystko spowodowane jest przez naszą lekkomyślność finansową.

W tym miejscu pozwolę sobie przytoczyć cytat, który w mistrzowski sposób pokazuje obłęd konsumpcjonizmu.

„There are thousands of people out there living lives of quiet, screaming desperation who work long, hard hours, at jobs they hate, to enable them to buy things they don’t need to impress people the don’t like”

W wolnym tłumaczeniu brzmi to mniej więcej tak:

„Tysiące ludzi w naszym społeczeństwie wiedzie życie w niemej rozpaczy, spędzając długie, męczące godziny w pracy, której nie znoszą, by móc kupić rzeczy, których nie potrzebują, żeby zrobić wrażenie na ludziach, których nie lubią”

Dalszy komentarz jest zbędny 🙂 

 

A może oszczędzanie nie jest takie trudne?

Ważne jest aby zrozumieć, że w grze o finansową niezależność czy po prostu nasze finansowe bezpieczeństwo wygrywa nie ten kto więcej zarobi, a ten kto więcej zachowa. Nie ważne ile zarabiasz, ważne natomiast ile Ci zostaje w kieszeni. Nie daj się złapać w schemat mówiący, że im więcej zarabiasz tym więcej musisz wydać. To niestety droga w jedną stronę, wysokie zarobki będą nakręcać jeszcze większe potrzeby.

Mam do Ciebie prośbę, zapamiętaj jedno proste równanie, które bardzo często będę przytaczał na moim blogu:

ZAROBKI – WYDATKI = OSZCZĘDNOŚCI

Jeśli masz problemy finansowe, wpadłeś w spiralę długów, to przyczyna tego może być tylko jedna. Wydawałeś więcej niż zarabiałeś. Dopóki nie zmienisz tego nawyku, niemożliwym będzie poprawienie Twojej sytuacji finansowej.

Oszczędzając pieniądze musimy również pamiętać o naszym zdrowym podejściu do pieniędzy. Nie chodzi przecież o bogacenie się by posiadać więcej i więcej, bo nigdy nie dotrzemy do takiej kwoty kiedy powiemy sobie „już wystarczy”. W zdrowym podejściu do pieniędzy chodzi po prostu o mądre ich gospodarowanie, gdyż pomogą nam one realizować swoje pasje, a przede wszystkim zapewnią finansowe bezpieczeństwo nam i naszej rodzinie. Doskonale wiem, że dla wielu osób pieniądze to temat tabu i gdy tylko ten temat jest poruszany ludzie czują się zaatakowani. To bzdura. Rozmawiać o pieniądzach, a przechwalać się nimi to dwa odrębne aspekty. Każda merytoryczna rozmowa powoduje, że nasza świadomość się zwiększa. Dlatego postarajmy się rozmawiać o pieniądzach przy każdej nadarzającej się okazji 🙂 

 

Jak zacząć oszczędzać pieniądze – czas na zmiany

Jeżeli Twoje finanse nie są w takim stanie, w jakim chciałbyś aby były, wniosek jest jeden. Poświęcasz im niewystarczająco CZASU, WYSIŁKU i UWAGI. Jeżeli uważasz w tym momencie, że jestem w błędzie to zróbmy mały test. Odpowiedz sobie szczerze na które z poniższych czynności poświęcasz więcej czasu:

  • Oglądanie telewizji czy analiza i planowanie finansów?
  • Granie w gry komputerowe czy analizowanie i planowanie finansów?
  • Przeglądanie mediów społecznościowych czy analizowanie i planowanie finansów?

Zrozum mnie dobrze. Nie chodzi o to by całkowicie wyeliminować wszystkie przyjemności ze swojego życia. Absolutnie! Ale chcę byś był w stanie wygospodarować trochę czasu, rezygnując z innych spraw, tych mniej ważnych, na planowanie swoich finansów. Tylko w ten sposób możesz oczekiwać pozytywnych zmian. Uniwersalne prawo mówi, to na czym się koncentrujesz, rośnie. Nawet kilkanaście minut tygodniowo sprawi, że będziesz wiedział gdzie rozchodzą się Twoje pieniądze i czy na pewno we właściwy sposób. Jeśli tego nie zrobisz, przyjmiesz odmienną strategię, to zostaniesz ekspertem telewizyjnych seriali, gier komputerowych czy portali społecznościowych. A tego chyba nie chcemy?

Kluczem do sukcesu jest, aby rozpocząć działanie w kierunku, który sobie wyznaczysz. Niekonieczne musi to być od razu idealne działanie, ważne jest by po prostu zacząć. Przyjmuje się, że człowiek pamięta jedynie 10 % tego co czyta, 20 % tego co słyszy, 30 % tego co widzi, ale już prawie 50 % tego co robi i prawie 100 % tego co czuje. Mam nadzieję, że szybko potrafisz sobie teraz odpowiedzieć na pytanie czy wolisz wykorzystać jedynie 10 % czy 50 % podejmując działanie, a może nawet 100 % zmieniając od dziś swoje nastawienie finansowe i obudzić w sobie chęć do rozsądnego zarządzania swoimi finansami.

Wiem, że powyższe słowa mogą kojarzyć się na przykład z euforią osób kupujących książkę o inwestowaniu. Na początku entuzjazm „WOW wydam te 40 zł, na pewno zwróci mi się to z nawiązką”. Siadamy z zapartym tchem do lektury, jest zapał, który niestety okazuje się słomianym, a koniec końców książka ląduje na półce i tylko patrzymy jak osiada na niej kurz. Niekiedy książka trafia na aukcję na allegro, co można nazwać szczęściem w nieszczęściu, bo przynajmniej część pieniędzy się zwróci 🙂 

Nie, nie o to w tym wszystkim chodzi. Naprawdę musimy poczuć, że chcemy to zmienić. Sam pamiętam jak pierwsze moje oszczędności to były kwoty rzędu kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Więc co jeśli nie możesz pozwolić sobie na odłożenie kwoty rzedu 200-300 zł? Bądź cierpliwy i odkładaj na początku tyle ile jesteś w stanie. Najważniejsze to zmienić swoje podejście do finansów i oszczędzania. Pewnie się teraz uśmiejesz co przeczytasz, ale zapewniam Cię, że będziesz cieszyć się jak małe dziecko z pierwszych zaoszczędzonych kwot, nawet gdyby miało to być 20-30 zł. 🙂 Skoro wiemy, że trzeba zacząć oszczędzać, to pojawia się pytanie, jak zacząć?

Jak zacząć oszczędzać?

Odpowiedź jest oczywista, trzeba przejść do działania. W jaki sposób? Najlepiej po prostu zorientować się w jakim miejscu jesteśmy obecnie, zaplanować plan działania i uzbroić się w cierpliwość.

Tylko będąc świadomym ile zarabiamy i ile wydajemy, jesteśmy w stanie określić swoje położenie i wprowadzić plan naprawczy. Jeśli nie wiesz gdzie i ile Twoich pieniędzy ucieka, to budżet domowy pomoże Ci nad tym zapanować.

Zanim jednak przejdziemy do budżetu domowego, mam do Ciebie teraz prośbę. Pewnie dawno albo nigdy tego nie robiłeś, ale wykonując kilka tych poniższych czynności, przekonasz się, że szybko można zlokalizować swoje pierwsze potencjalne oszczędności.

  • Zacznij zbierać rachunki – w szybki sposób pozwoli Ci to analizować Twoje wydatki. Jeśli nie lubisz gromadzić „śmieci” to po prostu zapisuj w telefonie ile i na co dziś pieniędzy wydałeś bądź regularnie analizuj swoje konto bankowe. Zrób podsumowanie na koniec miesiąca i porównaj to ze swoimi przychodami. Jesteś na plusie? Cieszę się. W przyszłości pojawi się wpis o aplikacjach do zarządzania budżetem domowym.
  • Przeanalizuj swoje konto bankowe – pójdź do banku albo zaloguj się do konta internetowego i sprawdź zestawienie opłat i prowizji z ostatnich kilku lat. Nie zdziwię się jeśli w skali roku kosztuje Cię to kilkaset złotych (oddanych za darmo). Miałem rację 🙂 ? Naprawdę ze święcą szukać osób, które ominęłyby wszelkie opłaty bankowe, jeśli wcześniej na to nie zwracały uwagi.
  • Spisz stan wszystkich liczników w domu (wody, prądu, ogrzewania i gazu). Zacznij już dziś. Najlepiej spisywać liczniki regularnie, tj. raz w miesiącu (pierwszego bądź ostatniego dnia miesiąca) ewentualnie raz na kwartał. Wiedząc ile wynosi zużycie mediów, będzie Ci dużo łatwiej obniżyć ich zużycie. W kolejnych artykułach znajdziesz porady jak i ile można potencjalnie zaoszczędzić na poszczególnych mediach. Przygotowałem dla Ciebie w arkuszu Excela kalkulator zużycia mediów, który pomoże Ci w łatwy sposób kontrolować zużycie mediów oraz ich finalny koszt. Możesz go pobrać poniżej. Przy okazji serdecznie zachęcam Cię do zapisania się na newsletter bloga, gdzie otrzymasz więcej narzędzi, dzięki którym łatwiej Ci będzie zadbać o Twoje finanse!

Pobierz arkusz zużycia mediów (prąd, woda, CO, gaz)

No to co, zaczynamy?

Wiem, że to wszystko wydaje się trudne i możesz być przytłoczony, ale nie martw się, każdy zaczyna z tego samego punktu. Jeśli chcesz przejąć kontrolę nad swoimi finansami to wiesz, że będziesz musiał dokonać radykalnych zmian. Pokażę Ci w kolejny wpisach jak zacząć oszczędzać pieniądze. Zapomnij o tym co było, a pomyśl o tym co będzie. Wierzę, że zechcesz dołączyć do osób świadomych finansowo. Obiecuję Ci, że będzie Ci się żyło dużo spokojniej. Nie jest sztuką wydać pieniądze, a żyć tak, by nie odmawiać sobie przyjemności, a pieniądze się nas trzymały. To niemożliwe? Też tak kiedyś myślałem. Jak już dziś wspomniałem, oszczędzając jesteśmy w stanie mieć więcej na rzeczy, które są nam potrzebne i które sprawiają nam radość.

To już wszystko na dziś 🙂 Troszkę się rozpisałem, ale dziękuję Ci bardzo, że przeczytałeś wpis w całości. Pamiętaj, łatwo nie będzie, to dopiero początek naszej przygody ze zmianą nawyków finansowych, ale wierzę, że się uda. Być może to Ty będziesz niedługo uczył innych jak zacząć oszczędzać pieniądze! I tego Ci życzę  😉

(Visited 1 904 times, 1 visits today)

15 KOMENTARZY

  1. Cześć Michał!

    Dobry przykład z tym energetykiem, papierosami i kawą. To tak zwany efekt latte. Bardzo często nie zwracamy uwagi na te codziennie drobne wydatki, a to właśnie w nich tkwi potęga oszczędności! 10 zł dziennie na małe przyjemności, daje 3650 zł rocznie.

    Mój znajomy, który kiedyś pracował jako handlowiec, i jeździł kilkaset kilometrów dziennie pokazywał mi swoje wyliczenia ile zaoszczędził pieniędzy gdy przerzucił się z kilku dziennie kaw i hot dogów kupionych na stacjach, na kanapki i kawę przygotowywaną w domu. W ciągu roku zaoszczędził prawie 5000 zł… A i tak śmiał się, że gdyby palił papierosy, wtedy pewnie te drobne przyjemności kosztowałyby go drugie tyle.

    Powodzenia w blogowaniu!

    • Cześć Piotr!

      Ciekawa historia z Twoim znajomym i czysta prawda z oszczędzaniem na drobiazgach 🙂

      Przeciwnym zjawiskiem do niekontrolowania drobnych wydatków jest syndrom osób, które nadgorliwie pilnują drobnych kwot, przy czym następnie potrafią niefrasobliwie podjąć ważne decyzje finansowe, które drenują ich kieszenie. Brytyjczycy mają swoje określenie na to zjawisko „penny wise, pound foolish” 🙂

      Dziękuję i do usłyszenia!

      • Ja tak mam z butami 😉 oszczędzam na wielu rzeczach a potem widzę cudowne buty za 300 zł i aaaa nie mogę się powstrzymać. Chociaż ostatnio odpuściłam i do tej pory myślę o tych butach, mimo że minęło już 5 tygodni. Pasowałyby mi do wszystkich sukienek…. 😉

    • Dzięki Mateusz!

      Przyznam szczerze, że zaniemówiłem widząc Twój komentarz. Ręce mi mocno drżały zatwierdzając go 🙂

      W życiu bym nie przypuścił, że jedna z osób, którą czytam od dłuższego czasu i można powiedzieć zainspirowała mnie do blogowania tak szybko trafi na mojego bloga a tym bardziej skomentuje mój pierwszy wpis!

      Ogromne dzięki za wsparcie! 🙂

  2. Hehehe dziadowanie 😉 u mnie w sumie trochę tak to może wyglądać, bo niby mogłabym zmienić pracę na lepiej płatną, ale dopóki nie ogarnę swojego nawyku czy może wręcz nałogu wydawania wszystkiego, co zarobię to wyższa pensja nie da mi więcej oszczędności tylko jeszcze bardziej popchnie do zakupów. Ale w końcu się ogarnę 😉
    Tak jak z wydatkami na pracę – mogę codziennie kupować gotowe kanapki i wydawać 1200 zł rocznie na te rzeczy, a mogę sama robić kanapki. Trzeba tylko zmienić czas na poranny wypad do sklepu na czas przeznaczony na robienie kanapek i oczywiście zorganizowanie sobie składników do tych kanapek 😉

  3. Michale, dopiero teraz trafiłam na Twój blog, mimo iż kilkakrotnie pojawiał mi się na fb – i żałuję, że dopiero teraz! Dopinguję Cię w jego tworzeniu – to raz, a dwa – mimo, że nie pracuję na etacie, to już widzę, że wiele z proponowanych przez Ciebie rozwiązań może przydać się i w mojej reorganizacji budżetu domowego. Na pewno zatem będę odwiedzać „Cię” regularnie! Powodzenia i gratuluję dobrego pomysłu 🙂

  4. Cześć Ewelina, niezmiernie miło mi Cię widzieć, a właściwie słyszeć 🙂

    Dzięki za miłe słowa i wsparcie! Dopiero się rozkręcam, więc wierzę, że jeszcze na coś ciekawego trafisz na moim blogu! 😉 Początki nie są łatwe, ale trzymam kciuki! Daj proszę znać za jakiś czas idzie oszczędzanie i czy udało się „wziąć budżet domowy za rogi” 😉

    Powodzenia w blogowaniu!

    PS. Mam nadzieję, że nigdy nie będę potrzebował Twojej pomocy z prawa karnego 😉

  5. Ciekawie napisane. Fajne przykłady podałeś. Moim zdaniem takie oszczędzanie jest jednak niezbyt wydajne. Jestem z tych osób, która wola oszczędzać w inne sposoby. Nie zrezygnowałbym z kawy, bo przyniosłoby to ”oszczędności” bo tak po prostu pieniądze wydałbym na co innego, a nie na kawę. Żyje się raz i nie powinniśmy odmawiać sobie codziennych przyjemności na rzecz tych kilku tysięcy za kilka lat. Ja na razie oszczędzam w ten sposób, że używam nowych technologi tj. sprzęty, które generują mniejsze rachunki, szukam promocji i zniżek na zakupach. Jednak główny dochód moich oszczędności, to tzw. dziesiątka. Staram się odkładać 10% od każdego przelewu, który wpłynie na moje konto. Pieniądze to odkładam i zapominam. Są to środki długoterminowe, nie do wydania za moment.

    Pozdrawiam, artykuł bardzo dobry

    • Dziękuję Artur za komentarz! 🙂

      Oczywiście, ze nie warto ze wszystkiego rezygnować, bo też nie o to w życiu chodzi. Podałem kilka wyliczeń pokazujących ile codzienne nawyki nas kosztują. Niestety wiele osób nie jest tego świadomych. Często słyszy się, że komuś brakuje kilkadziesiąt złotych na koniec miesiąca, czy po prostu nie wie, gdzie i na co rozeszły się pieniądze! Dlatego warto być świadomym co i ile kosztuje. A mając tę wiedzę szybko możemy zaoszczędzić kilkadziesiąt / kilkaset złotych.

      Zasada jest prosta, wydatki można ciąć tylko do pewnego stopnia, są podstawowe potrzeby życiowe, z których nie da się zrezygnować. Dlatego dużo łatwiej i szybciej jest skupić się na zwiększaniu zarobków, ale niestety nie każdy potrafi szybko sobie pozwolić na taki przywilej. Wtedy, w pierwszej kolejności, musi poszukać oszczędności

      W pełni się z Tobą zgadzam „dziesiątka” czy jak to inni mówią zasada „najpierw płać sobie” jest jedną z najskuteczniejszych metod oszczędzania. Oszczędzając na początku miesiąca wiemy, że mamy mniejszy budżet do dyspozycji na dany miesiąc i nie ma zmiłuj 🙂 Z podejściem „zaoszczędzę jak coś mi zostanie na koniec miesiąca” wydaje mi się, że daleko nie zajedziemy. Zazwyczaj okazuje się, że prawie wszystkie pieniądze się rozeszły. I tak jak napisałeś, kluczowe, by te oszczędności były długoterminowe, „nietykalne”, bo nie po to oszczędzamy, by za kilka miesięcy wszystko przepuścić 😉

      Dzięki i również pozdrawiam! 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: