Podsumowanie trzech miesięcy blogowania, przemyślenia i statystyki bloga.

21

Dokładnie 22 listopada 2017 zdecydowałem się spróbować swoich sił w blogowaniu. Pamiętam ogromną adrenalinę przed pierwszym wpisem, chociaż teraz wcale nie jest inaczej. Dlaczego w ogóle zdecydowałem się na rozpoczęcie bloga? Po pierwsze chciałem spróbować czegoś nowego i zarazem odważnego (Internet nie wybacza błędów 🙂 ) a po drugie (i to wydaje mi się ważniejsze), czułem, że pisanie da mi poczucie robienia czegoś dobrego i pożytecznego. Kilka dni temu minęły równo 3 miesiące odkąd dzielę się z Wami moimi przemyśleniami. Postanowiłem, że zrobię nietypowy wpis, pokazujący statystyki bloga, czyli jak to wszystko wygląda zza kulis. Mam nadzieję, że takie informacje też będą dla Was interesujące. Jeśli tak, to proszę daj mi o tym znać w komentarzu. Przy sporym zainteresowaniu postaram się cyklicznie dzielić się z Wami jak rozwija się blog (a wierzę, że tak będzie 😉 ).

Te ostatnie 3 miesiące to była prawdziwa jazda bez trzymanki. Początek bloga, remont mieszkania, a następnie przeprowadzka. Ktoś patrząc na to wszystko z boku mógłby zadać pytanie „nie lepiej by było zakończyć jedno (remont i przeprowadzkę), a potem brać się za drugie (pisanie bloga)”? Hmm, no właśnie? Ale Ci co mnie bliżej znają, wiedzą, że uwielbiam jak dużo się dzieje. Ale to wcale nie znaczy że robię kilka rzeczy na raz byle jak. Wtedy wolałbym zrezygnować z czegoś, niż ciągnąć to wszystko. Ze mną tak jest, że nawet gdy przychodzi wolny weekend (a ostatnio ich coraz mniej 🙁 ) to zrywam się o 7 rano z łóżka i staram się w jak najlepszy sposób spożytkować każde 5 minut (staje się nieznośny 😉 ? )

Czuję, że jestem całkowicie w innym miejscu niż jeszcze te kilka miesięcy wcześniej. Też wiem, że to wszystko co się teraz dzieje, to nie jest kwestia przypadku, a dobrego planowania i przygotowania do prowadzenia bloga. Jako ciekawostka poniżej możecie znaleźć biznesplan bloga stworzony w czerwcu 2017 roku. Jak widzicie blog wystartował z kilkumiesięcznym opóźnieniem, niż pierwotnie zakładałem. Zawsze staram się mówiąc slangiem „dowozić terminy”, ale zdrowy rozsądek wygrał. Przy okolicznościach zakupu mieszkania ten kilkumiesięczny poślizg był nieunikniony. Może gdyby doba miała 36 zamiast 24 godzin to dałbym radę? Ale jak dobrze wiemy niestety tak nie jest 😉 

biznesplan bloga

Jako ciekawostka dodam, że wyprzedzałem swoje założenia z biznesplanu. Już pierwszego miesiąca miałem przygotowane większość kalkulatorów finansowych, które są dostępne po zapisaniu się na newsletter bloga. Co więcej zamiast 3-5 próbnych artykułów jakie sobie założyłem, miałem skończonych około 8. Bardzo ambitnie podszedłem do tematu, ale jak już wspomniałem, inne okoliczności szybko sprowadziły mnie na ziemie. Jednak jak to w życiu, co się odwlecze to nie uciecze 😉 Okej, przejdźmy do tego co zapewne najbardziej Was interesuje, a więc statystyk bloga 🙂 

Statystyki bloga

Wasza aktywność przez pierwsze 3 miesiące blogowania przerosła moje najśmielsze oczekiwania! Sami zobaczcie! 🙂 

czytelnicy bloga

Blisko 12 000 osób, które trafiły na mojego bloga i prawie 48 000 tysięcy odsłon stron, przy ponad 3 minutowym średnim czasie wizyty. Do tego 230 komentarzy pod wszystkim artykułami, 212 subskrybentów oraz 910 polubień na Facebooku. Takie wyniki ogromnie motywują do dalszej pracy! 🙂 

Jak już wspominałem nie raz i co możecie zobaczyć przy moich wydatkach w raportach finansowych zdecydowałem się na promocję bloga na Facebooku. Wiem, że bez tego wyniki nie byłyby tak imponujące. Mimo wszystko wierzę, że osoba, która odwiedziła mojego bloga klikając w reklamę w social media, a następnie „Lubię to”, zrobiła to ze względu na dobre treści, które może tutaj znaleźć. Dodam tylko, że budżet miesięczny jaki przeznaczyłem na promocję bloga na Facebooku to 200 zł. Chociaż zastanawiam się czy nie zrezygnować z tej metody i stopniowo ograniczam środki przeznaczone właśnie na ten cel. Widzę z doświadczenia jak pozytywnie na statystyki wejść na bloga działa włączanie się w dyskusję na innych blogach o podobnej tematyce. Po prawej stronie, w zakładce jakie blogi czytam, możecie sprawdzić, o których blogach mowa i które oczywiście bardzo polecam 🙂 

 

Źródło ruchu na stronie

Jesteście ciekawi w takim razie jak czytelnicy trafiają na mojego bloga? Dla porównania tutaj przedstawię Wam te dane w dwóch okresach. Pierwszy dotyczy trzech miesięcy od początku blogowania, a drugi okres to tylko luty, gdzie jak już wspomniałem ograniczam promowanie bloga w social media.

22 listopada 2017 – 22 lutego 2018 (3 miesiące)

Jak widzicie w pełnym okresie trzech miesięcy czytelników udawało mi się pozyskiwać głównie przez social media – 57,8 %. Inne źródła stanowiły około 42,2 %.

źródło ruchu na stronie - 3 miesiące

 

1 lutego 2018 – 23 lutego 2018

Dlaczego wspomniałem o zmniejszaniu środków na promocję bloga na Facebooku? Bo jak możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu udział pozostałych źródeł zdecydowanie wzrósł. Zwłaszcza jeśli chodzi o ruch z wyszukiwarek – organic search, aż 24,5 %. Tylko w lutym aż 883 osoby trafiły na mojego bloga właśnie w ten sposób. Co daje wynik prawie 40 osób dziennie (dokładnie 38,4 osoby). Jestem bardzo podekscytowany tym wynikiem, bo nigdy jakoś nie zagłębiałem się w tajniki SEO, czyli pozycjonowania treści w internecie. Taki wynik mnie bardzo cieszy 🙂 

Chociaż uważam, że pozycjonowanie jest ważne, ale nie kluczowe. Według mnie tak jak zawsze podkreślał Michał Szafrański z bloga Jak Oszczędzać Pieniądze content is king„. Tworząc dobre artykuły, które są dla Was wartościowe, w organiczny sposób będę pozyskiwał ruch i z czasem moja pozycja w Google będzie stale się poprawiać. Chociaż konkurencja jest coraz większa i z każdym miesiącem powstają nowe blogi czy to o tematyce finansowej czy tej bliższej mi, a więc tematyce oszczędzania pieniędzy. Mnie to bardzo cieszy, bo oznacza jedno. Coraz więcej osób polepsza swoją świadomość finansową, a tematyka oszczędzania pieniędzy się rozprzestrzenia 🙂 

źródło ruchu na stronie

źródło ruchu na stronie 2Wciąż udział wejść na bloga z social media jest dominujący, dlatego moim celem na najbliższe kilka miesięcy jest większa dywersyfikacja. Nikt nie lubi być uzależniony od 1 źródła, dlatego będę mocno nad tym aspektem pracował. Jeszcze podkreślę, że bardzo pozytywnie zaskoczył mnie wynik bezpośrednich wejść na bloga. Tylko w lutym aż 343 osoby trafiły na mojego bloga bezpośrednio wpisując w przeglądarce jego adres. Dziękuję Wam bardzo 🙂 

 

Co czytacie?

Pokażę Wam też, które artykuły na blogu były najczęściej czytane. Na to zestawienie trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka, bo niektóre artykuły już są trzeci miesiąc na blogu, a inne dopiero kilka tygodni czy dni. Więc raczej mało prawdopodobne jest by były w czołówce rankingu. Jako ciekawostka tylko dodam, że to, iż dane artykuły były najczęściej czytane, nie znaczy, że były one najczęściej komentowane. Top 3 najczęściej czytanych wpisów prezentuje się następująco:

  1. Jak zgromadzić 628 tys. zł więcej, mając taką samą pensję?
  2. Ile daje systematyczne oszczędzanie pieniędzy? Policzmy!
  3. Raport finansowy: Listopad 2017

najpopularniejsze artykuły na blogu

 

Przemyślenia z blogowania

Tak jak wspomniałem na początku, do tej pory czuję ogromną ekscytację przy tworzeniu i publikowaniu nowego wpisu. Jeszcze większe emocje towarzyszą wraz z pojawieniem się każdego nowego komentarza. Pamiętam, że na wiele z nich odpisywałem późno w nocy, kiedy Wy za pewne już dawno śpicie 🙂 Pamiętam również pierwsze długie godziny poświęcone analizowaniu statystyk (teraz robię tego zdecydowanie mniej) ilu czytelników weszło na bloga, co akurat teraz czytają, który artykuł jest najbardziej interesujący itd. Pamiętam też ekscytację pierwszymi „polubieniami” zebranymi na Facebooku, nie mówiąc już o okrągłej setce 🙂 

Powiem krótko, czuję się ogromnie spełniony i wierzę, że decydując się na projekt jakim jest blog, to była jedna z lepszych decyzji. Otrzymuję od Was sygnały, że podobają się treści, które Wam „serwuję”, co daje mi niesamowitego kopa do dalszych działań. Analizując na chłodno to wszystko, uświadamiam sobie, że tak naprawdę można stworzyć coś fajnego, wystarczy odrobina samozaparcia, ciężkiej pracy i przede wszystkim wiara w słuszność tego co się robi. Gdybym nie czuł tego i nie identyfikował się ze sposobami, które przedstawiam na blogu, to nie miałoby to sensu.

Zabawne w tym wszystkim jest to, że nigdy nie lubiłem zbytnio pisać, a tym bardziej dzielić się swoimi przemyśleniami na tak szeroką skalę. To moja dziewczyna pewnego razu zasugerowała mi, że skoro tak bardzo lubię tę tematykę i mógłbym o niej opowiadać godzinami (chyba tu był podtekst by zamiast ją godzinami tym „męczyć”), właśnie zacząć pisać w formie bloga 😉 Do tej pory powstało na blogu 27 wpisów, a kolejne kilkadziesiąt czeka na swoją publikację. Wiem, że wiele osób interesują inne tematy i chciałbym każdego zadowolić, ale dziękuję za Wasze wiadomości z sugestiami jaka tematyka jest dla Was najbardziej interesująca. W ostatnim czasie w wiadomości prywatnej do subskrybentów pytałem Was właśnie o czym najbardziej chcielibyście usłyszeć. Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi, niedługo będę je realizował, serwując kolejne wpisy na tematy właśnie Wam najbliższe 🙂 

 

Dziękuję!

I na koniec chciałbym powiedzieć najważniejsze:

 

Tego bloga tworzycieWy!

 

Dlatego chciałbym jeszcze raz każdemu z osobna podziękować za to, że tutaj jesteście i mnie czytacie. Nawet jeśli trafiłeś tutaj przypadkowo, to też jestem Ci za to wdzięczny 🙂 Najbardziej chciałbym podziękować wszystkim osobom, które aktywnie włączają się w dyskusję. Też wiem, że jest wiele osób, które z różnych powodów nie decydują się na wyrażenie swojej opinii. Wam też przesyłam podziękowania za to, że poświęcacie swój prywatny czas i tu zaglądacie. Jeśli kiedykolwiek poczujecie potrzebę napisania komentarza, to śmiało! Będzie mi niezmiernie miło i jak widzicie na pewno Wam odpiszę 🙂

Na koniec chciałbym zwłaszcza podziękować mojej dziewczynie, która jest bardzo wyrozumiała dla mojego blogowania 🙂 Uwierzcie mi, chociaż staram się z tym hamować, ale nie jest łatwo ciągle słuchać o moich pomysłach na bloga czy to ciągłej chęci do pisania, która konsumuje niemało czasu. Jakby podliczyć wszystkie godziny ile w tych ostatnich trzech miesiącach poświęciłem na bloga to wyszłyby setki godzin. Śmiało mogę stwierdzić, że blog to dla mnie drugi etat, który na szczęście sprawia mi ogromną przyjemność. I patrząc na statystyki, wiem, że mam dla kogo pisać 🙂 

Jeśli uważasz, że mój blog jest wartościowy, to proszę powiedz mi o tym. Odrobina motywacji zawsze się przyda 🙂 Największym uznaniem dla mnie będzie jeśli wspomnisz swojej rodzinie i znajomym o moim blogu. Daj mi proszę też znać czy takie podsumowania i statystyki są dla Ciebie interesujące. Jeśli tak, to będę starał się regularnie przygotowywać takie analizy. A może powinienem ograniczyć się tylko do pisania o oszczędzaniu? Taka opinia też będzie dla mnie niezwykle cenna 🙂 

 

 

(Visited 660 times, 1 visits today)

21 KOMENTARZY

    • Dobra, już pożałowam tego pochwalenia się, że zaczęliśmy w tym samym czasie – ale Ty masz wysokie statystyki! Bardzo Ci gratuluję, bo są naprawdę imponujące jak na nieco ponad 3 miesiące blogowania plus…. Nadal zbieram szczękę po przeczytaniu o biznesplanie i całym tym przygotowaniu to blogowania. Bardzo profesjonalnie do tego podszedłeś. Widać tu duuuzo zaangażowania, przemyśleń i ogromnej pracy, bo w moim przypadku to takie blogowanie z doskoku i bez planu – mam ochotę coś napisać, odpalam bloggera i do dzieła. Ciekawa jestem jak mnie poszlaby taka uporządkowana praca nad blogiem. Napiszesz coś więcej o tym jak w praniu wyszły plany vs. rzeczywistość? 🙂

      • Dziękuję bardzo Askadasuna 🙂

        Statystyki są dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Te 3 miesiące temu spodziewałem się, że to będzie maksymalnie kilkuset czytelników miesięcznie. Co i tak byłoby super wynikiem. A tu takie zaskoczenie! Ogromnie mnie cieszy, że jest tak duże zainteresowanie tematyką finansów czy stricte oszczędzania pieniędzy 🙂

        Odnośnie biznesplanu, to po prostu chciałem jak najlepiej się przygotować 🙂 A bez dobrych przygotowań, wiem, że byłoby piekielnie ciężko. Chociaż tutaj nikogo nie chcę zniechęcić, bo trening czyni mistrza i jestem zdania, że każdy może zacząć przygodę z blogowaniem. Nawet jeśli nie ma lekkiego pióra. Mogę śmiało powiedzieć, że mój przykład to pokazuje, bo nigdy orłem z polskiego nie byłem. Zawsze wolałem cyferki 😉

        Odnośnie Twojego pytania plany vs rzeczywistość, to chyba właśnie dzięki temu solidnemu przygotowaniu, raczej nic mnie nie zaskoczyło (i proszę tego nie odebrać jako brak skromności z mojej strony). Największym wyzwaniem jest CZAS jaki trzeba poświęcić na tworzenie treści. Ale dla mnie to nie problem, bo lubię tematykę finansową i staram się siadać do pisania regularnie wieczorami. Co do samych wpisów, to wiele pomysłów pojawia się na bieżąco, czy to czytając inne blogi, czy to czytając Wasze komentarze, czy to otrzymując od Was w wiadomościach informacje jaka tematyka Was interesuje itd. 😉

        Dzięki jeszcze raz i trzymam kciuki za Twojego bloga 😉

  1. Chciałam jeszcze dodać, że wydajesz się człowiekiem bardzo uporządkowanym i byłoby super, gdybyś coś o tym napisał – o swojej rutynie, pracy nad sobą, doskonaleniu charakteru. Sala jestem baaaaardzo chaotycznym człowiekiem i osoby uporządkowane są dla mnie niesamowicie interesujące :))

    • Askadasuna dzięki za pomysł, ale pewnie jakbym to opisał, to ktoś by pomyślał, że jestem nuuuudną osobą 😉 Zawsze w modzie była spontaniczność, a nie zorganizowane i przewidywalne osoby 😉
      Dzięki za miłe słowa! 🙂

  2. Cześć Michał,

    Świetny wpis. Nie wiem czy ktoś Cię uczył pisania, czy zwyczajnie masz do tego talent.

    Powiem Ci, że wystartowałem z blogiem trochę wcześniej niż Ty, ale ja wystartowałem „na wariata” bez planu. Co prawda miałem jakąś wizję i w pewnym sensie nadal ją mam i realizuję, ale ten wpis tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że muszę to uporządkować i zrobić konkretny plan działania.

    Piszesz bardzo obszerne wpisy, ale jakoś tak płynnie się to czyta, że człowiek nie czuje długości tego tekstu. Wiem jak to jest z tym pisaniem i wielki szacunek dla Ciebie za to, że dajesz radę. Ja ostatnio miałem delikatne urwanie głowy i właśnie zgubił mnie brak planu. Trochę przyhamowałem z wpisami (a nie piszę na zapas), ale ta lektura dała mi taki „sympatyczny” kopniak w tyłek 😀

    Teraz wszystko będzie u mnie trochę inaczej… 😉 Wielkie dzięki za inspirację i gratuluje statystyk, bo są imponujące. Myślę, że możesz sobie dać spokój z promocją na FB (wystarczy, że zwiększysz tam delikatnie aktywność) ponieważ piszesz w taki sposób, że nie musisz tego promować 😉

    Wypromuje się samo i nawet ja Ci trochę pomogę, bo właśnie wbijasz na listę blogów, które polecam 🙂 Trochę mnie poniosło i nie wiem czy jest ład i skład w tym komentarzu, ale serio poruszył mnie ten wpis!

    Tak trzymaj! Dzięki 🙂

    • Cześć Damian!

      Dzięki wielkie za ogromnie motywujące słowa i za polecenie mnie na swoim blogu! Jesteś pierwszą osobą, która to zrobiła, za to jestem Ci bardzo wdzięczny! 🙂 Wiem jak pozytywnie takie polecenia wpływają na pozycjonowanie w wyszukiwarce google 🙂

      Co do pisania, to ciężko mi naprawdę powiedzieć, talentu do pisania raczej nigdy nie miałem 😉 Na pewno ogromnie pomaga mi fakt, że lubię cyferki i wszelkie wyliczenia, więc na pewno łatwiej mi to wszystko opisywać. Też przez kilka miesięcy sporo obserwowałem i analizowałem jak piszą inni blogerzy (Michał Szafrański, Marcin Iwuć) jak i Ci zagraniczni. Troszkę bałem się czy ktoś mi nie zarzuci z czasem, że piszę bardzo podobnie do kogoś, czy nawet kopiuje czyjś styl. Na szczęście do tej pory nie usłyszałem żadnej takiej opinii, więc chyba udało mi się wypracować swój własny styl pisania 🙂

      Cieszę się, że mogę kogoś zainspirować dobrym planowaniem 🙂 Przyznam szczerze bez tych podwalin, też dałbym radę, ale na pewno wpisy nie pojawiałyby się tak regularnie i być może nie byłyby one tak długie jak są obecnie. I w 100 % Cię rozumiem, bo czasem też mam takie urwanie głowy, że nie wiem jak udaje mi się to wszystko okiełznać. Chyba właśnie to dobre przygotowanie się i trochę wpisów na zapas ratuje mnie 😉

      Dzięki za rady 🙂 Zaletą reklamy na Facebooku jest to, że nie jest droga. Ale mam wątpliwości co do jakości ruchu z social media. Co prawda mocno targetuje reklamy i też wgryzłem się w tematykę reklam na FB, ale tak jak wspomniałem we wpisie, włączanie się w dyskusje na innych blogach przynosi o wiele większe korzyści 🙂

      Dzięki jeszcze raz za polecenie mojego bloga! Też regularnie zaglądam na Twojego , jakość jest naprawdę bardzo dobra 🙂
      Więc życzę Ci po prostu systematyczności 🙂

    • Dzięki Tymoteusz 🙂

      Ten ostatni aspekt, o którym wspomniałeś, wydaje mi się chyba najważniejszy w blogowaniu. I w sumie nie tylko. Mowa o pisaniu językiem zrozumiałym dla każdego 🙂 Paradoksalnie nie zawsze to jest takie oczywiste. Wystarczy sobie przypomnieć niektórych nauczycieli w szkole czy na studiach. Są to osoby bardzo inteligentne, ale właśnie mają problem z przekazywaniem wiedzy. Na szczęście nie wszyscy 😉 Pozdrawiam!

  3. Michał, tak trzymaj, świetny debiut. Biorąc pod uwagę tempo publikacji artykułów i ich jakość, jestem pod dużym wrażeniem.

    • Dzięki Wojtek! 🙂

      Co do tempa, to staram się póki co trzymać dwóch wpisów tygodniowo. Przez najbliższe kilka miesięcy raczej nie powinno się to zmienić. Ale kiedyś na pewno tempo delikatnie „siądzie” 😉

  4. Cześć. Jak dla mnie wyglądasz jak kopia Michała Szafrańskiego. Nie chodzi mi tylko o zawartość, ale także o styl prowadzenia bloga, usilne przekonywanie o transparentności czy zapewnianie, tak jak w tym wpisie, o tym jak ważni są dla Ciebie, Twoi odbiorcy. U Michała wygląda to naturalnie, natomiast czytając Twojego bloga, odnoszę wrażenie sztuczności tych treści. Oczywiście to tylko moja prywatna, nic nie znacząca opinia 😉
    Powodzenia!

    • Cześć jitrack, dzięki za komentarz 🙂

      Szanuję Twoją opinię, więc nie powiedziałbym, że jest nic nie znacząca 🙂
      Nie raz podkreślałem na blogu, że bardzo cenię Michała Szafrańskiego, ale nie tylko jego, także Marcina Iwucia, Mateusz z bloga Zaradny Finansowo i innych blogerów. Przygotowując się do prowadzenia bloga nie ukrywam, że nie raz podpatrywałem jak to robią najlepsi, czyli wspomniani wyżej blogerzy 🙂

      Czy aż tak usilnie przekonuje o transparentności? Ciężko mi to ocenić, ale dzięki, że o tym napisałeś. Prowadząc bloga po prostu chciałem dzielić się swoimi raportami finansowymi, byście Wy czytelnicy mogli widzieć jak sobie radzę w kolejnych miesiącach.

      Dzięki, pozdrawiam 🙂

  5. Biznesplan spisany odręcznie na kartce papieru – ode mnie szacun! Życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga, Grunt to nie przestawać pisać, bo po takiej dłuższej przerwie, ciężko się później zabrać do pisania.

    • Dzięki Szymon! 🙂

      Nie wspomniałem tego we wpisie, ale oczywiście biznesplan był położony w widocznym miejscu! Widząc go każdego dnia stawiał mnie od razu do pionu, gdy tylko przechodziła mi przez głowę myśl, a może dziś zrobić sobie przerwę 🙂 ?

      To prawda, systematyczność jest największym wyzwaniem w blogowaniu, ale na razie jakoś daje radę 😉

  6. Jak dla mnie najlepszy, najbardziej czytelny blog o finansach i oszczędzaniu. Gratuluję i życzę dalszej radości z pisania 😉

  7. Michał, pochwał wyżej było sporo wiec nie będę powtarzał 😉
    Ja tylko w kwestii technicznej, nie wiem czy to tylko u mnie występuje, ale nie bardzo działa sekcja menu z poziomu iPhona. Może zerknij czy możesz coś tu poprawić.
    Dzięki i powodzenia.

    • Hej Finedu, dzięki 😉

      Co do kwestii technicznej, sprawdziłem na IPhone mojej dziewczyny i chyba działa w porządku. Generalnie mam trochę zastrzeżeń co do działania ogólnie mojego bloga i mojej skórki właśnie na mobile… Będę starał się to ulepszać w przyszłości. Niestety sam nie posiadam aż takiej wiedzy technicznej, dlatego musze się posiłkować znajomymi programistami 😉

      Dzięki jeszcze raz! 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz:
Proszę wprowadź swoje imię: